Sporo mówi się ostatnio o poszukiwaniu lotniska, które ma być w przyszłości alternatywą dla warszawskiego Okęcia. Jak donosi ostatnia Rzeczpospolita walka jest co raz bardziej zaciekła, czemu trudno się dziwić budowa takiego portu to ogromne inwestycje - miejsca pracy - rozbudowa infrastruktury komunikacyjnej, hoteli itp. itd. W tej chwili walczy 5 miast: Radom, Modlin, Nowe Miasto nad Pilicą oraz Mszczonów i Skierniewice (które nie mają nawet byłych wojskowych lotnisk ale mają pomysł). Nasze miasto ma idealną lokalizację do takiej inwestycji ale czy Sochaczew powinien stanąć w szranki zmagań o taką budowę? Jak sądzicie?
Temat jak widzę nie wzbudził zainteresowania - czyżby rzeczywiście nikogo nie interesowały ew. inwestycje w naszym mieście? A może są jakieś inne pomysły na ożywienie gospodarcze naszego miasta?
Sprawa znajdującego sie w Bielicach lotniska była poruszana jeszcze w czasie gdy pracowałem w Promocji Miasta. W lutym 2002r odbyłem w tej sprawie rozmowę z Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Andrzejem Piłatem. Z uwagi na to,że lotnisko jest w gesti MON, z tego co się dowiedziałem to instytucja ta ma zupełnie inne plany co Bielic Jak przyznał Pan Andrzej Piłat lokalizacja lotniska Cargo w Bieicach jest ciekawą propozycją i wymaga dokładnej analizy. Udało mi się zainteresować tym tematem Panią senator Jolantę Popiołek i posła Benedykta Sucheckiego. Sądzę,że należy powrócić do tego tematu i zintensyfikować zabiegi w celu pozyskania dla naszego regionu tej inwestycji.
Kiedys miałem okazje pogadas sobie troche z człowiekiem pracujacym w PAL. Fak faktem ale agencja bielickiem lotniskiem interesuje (wtety na 100% - może nadal) się nie tylko jako portem cargo, ale jako pasażerskim: - a wokół jest wiele miejsca na ewentylana rozbudowę/inwestycje - o czym mozna jedynie pomazyć w Nowym Dworze, - lotnisko ma genialną lokalizację - najlepsza lokalizacja lotniska dla metropolii to 30-60 km. - bielice maja o niebo lepszą płytę niż Nowy Dwór
Ale to nowy dwór potrawi lobbować, a w Socho jak zwykle jest kich na maksa. Wydział promocji powinien sie nazywać wydziałem antypromocji miasta - i tu przytyk głównie do poprzednich kadencji samorzadowców...
Nie trzeba daleko szukać - jeśli zapytasz bogu ducha winnego statystycznego, szarego polaczka co wie o sochaczewie - to jeśli załapie, że cóś takiego jest, to odpowie, że z protestami Leppera i korkami - autentyk!!! niestety....
Ale jak Pan Masłowski skomentuje artykuł z Rzepy, którego link podałem w 1 poście?
W tej chwili jedna z podkomisji w Sejmie zajmuje się sprawą wyboru lokalizacji alternatywnego lotniska dla Okęcia. Sprawa roztrzygnie się w przeciągu miesiąca - dwóch!!! Protesty mieszkańców Włoch mogą skutecznie zablokować rozbudowę portu na Okęciu, co ciekawe władze Warszawy z prezydentem Kaczyńskim także wolałyby nowy port - do 50 km od miasta. Mam więc pytanie czy Sochaczew robi coś w tej materii??? Rzepa podała że o lokalizację walczy 5 miast, a "samorząd Sochaczewa stwierdził, że nie planuje takiej inwestycji".
Jeśli to nie prawda to trzeba działać szybko. To jest walka o setki milionów dol. na wiele lat! Kto wygra w tym lobbingu ten zgranie pieniądze, inwestycje i miejsca pracy! Tydzień temu Radom w niewybredny sposób promował się w Życiu Warszawy, pisząc że tanie linie lotnicze (Easy Jet, Ryanair) będą tam lądować. Przecież Sochaczew jest o niebo lepszą lokalizacją od Radomia! Zgodnie z przepisami UE od 2004 roku linie lotnicze będą mogły same budować sobie lotniska!!! W zeszłym roku Ryanair zaadoptował byłe wojskowe lotnisko pod Berlinem (50 km od miasta)!!! Bilet z tego lotniska do Londynu (w zasadzie podLondynu bo zasada jest ta sama) kosztuje do 50 EUR!!! Oto ceny połączeń:nullnullhttp://www.ryanair.com/ To spowodowało że te linie są najdynamiczniej rowijającymi się liniami na świecie.
Takie lotnisko w pobliżu Warszawy mogłoby przepuszczać rocznie setki tysięcy ludzi! A to wiąże się z ogromnymi możliwościami rozwijania interesu! Hotele, transport, turystyka, spedycja, magazyny, przedstawicielstwa międzynarodowych firm, itp. itd.
Ja tylko chciałem zaznaczyć, i to również ma wpływ na sprawę lotniska, że aparat rzadzący podporządkowany jest kapitałowi. Oznacza to ni mniej ni więcej, że burmistrz,wójt, wojewoda mogą być jedynie posłańcami kapitału, a nie graczami. Jeżeli którekolwiek z miast promuje się mocniej niż inne, oznacza to, że ktoś już wie co i jak zrobić, ma plan, kasę i pomysł jak uzyskać zwrot części inwestycji z programów UE. Do tego potrzeba poparcia władz miasta, gminy regionu czy województwa. To poparcie jest na sprzedaż za większe wpływy z podatków, za mniejsze bezrobocie, za pracę dla córki czy kochanki, za solidne wsparcie na emeryturze. Jest tylko trzeba umieć tym handlować. Otóż, nikt nie przyszedł do pana burmistrza i nie powiedział: panie jutro pojedzie pan spotkać sie z ministrem X, jest pan umówiony na 10:00, o 12:00 spotka sie pan z Y w restauracji ...... , po jutrze spotka sie pan z ... juz pana umówiliśmy. Tu na drobne wydatki, koszty reprezentacji i zmianę garnituru kwota X lub XX. Nikt nie przyszedł, nic nie bedzie. Brak pomysłu nawet na to, kogo zainteresować inwestycjami w Sochaczewie. Brak wiedzy jaką kasę na jakie cele można ściagnąć. I co najgorsze brak świdomości tej niewiedzy. I w tym kontekście rozumiecie, że tu nie ma prawa nic się wydarzyć. Przecież, żeby myśleć o takiej inwestycji trzeba rozumieć ten biznes i mieć jakiś pomysł. Dobry, zły ale trzeba mieć. Trzeba mieć pomysł na inwestiora, na kapitał. Znana naszym włodarzom metoda DAJ, juz nie działa ( o czym widzę nie wszyscy w "mieście" są przekonani). Trzeba spotykać się z ludźmi, trzeba umieć się z nimi spotykać i wsztystkich traktować z należną mu godnością.( Nie można na przykład spóźniać się ponad dwie godziny na zawody sportowe, które jedzie się otworzyć . Dzieci czekały na basenie i marzły). Jeżeli nie można panować nad swoim kalendarzem i terminami spotkań to oprócz brania łapówek za zezwolenie na niedozwolone nic nie ma prawa wydarzyć się w Sochaczewie. A wy chcecie lotnisko budować? Zdziwiony jestem tym, że nikt nie czuje tego, że wielkie inwestycje to również wielkie łapówki. Może to obudzi naszych śpiochów. Puk, Puk ( nie kojarzyć z SIM"em) proszę państwa interes za drzwiami czeka do zrobienia. Puk, puk.
C. Czy ktoś myśli podobnie? Rafał tu jest problem, a nie w tym, że nie czytają Rzepy.
Rafale wydaje mi się, że należy się nam wyjasnienie ze strony Daniela Wachowskiego względem stwierdzenia dziennikarza Rzepy, że Sochaczew nie planuje walczyć o lotnisko w Bielicach.
W takiej walce wszyscy powinni stanąć pod jednym sztandarem, niezależnie od frakcji politycznej czy prywatnych interesów. Radom, o którym wspominałem ma bardzo silne lobby w Warszawie - kilku posłów + pracownicy wysokich szczebli centralnych ministerstw. Stąd co i rusz kolejne "kaczki dziennikarskie" w prasie doboszące że najlepszą lokalizacją jest to miasto i że ono ma największe szanse na budowę portu lotniczego. Dlatego często dyksredytowane są inne pomysły - przecież to jest walka o wielkie pieniądze. Za pół roku wszystkie karty będą rozdane - komisja sejmowa ogłosi raport o możliwej alternatywnej lokalizacji dla Okęcia, tanie linie wybiorą sobie ewentualne lotniska. Wtedy już nie będzie o co rodzierać szat.
Najciekawsze jest to, że o taką inwestycję walczą np. Mszczonów i Skierniewice - które nie mają nawet byłych wojskowych lotnisk! Oferują za to duże tereny pod inwestycje i wszelkie możliwe wsparcie.
Sochaczew musi się włączyć do tej walki. Ciekaw jestem skąd "Rzepa" uzyskała informację,że samorząd Sochaczewa nie planuje takiej inwestycji na swoim terenie. Czyżby burmistrz Żelichowski albo wójt zmienili zdanie?
Tak na marginesie..... w Sochaczewie pewnie powstałby komitet protestacyjny przeciw lotnisku i hałasowi samolotów. Może dlatego lokalne władze dmuchają na zimne!
Tak Rafale - bardzo dobrze , że przybliżyłeś artykuł z Rzepy . Na początek dyskusji chciałbym uzyskać komentarz Daniela Wachowskiego do stwierdzenia, że Sochaczew nie jest zainteresowany w inwestycjach na lotnisku w Bielicach.
Dziwne rzeczy, proszę o wirtualnego szczypa bo wysyłam posty i nie wiem czy wszystko jest ok . Raz na ektranie widzę jedno potem drugie. Proszę o potwierdzenie, że z serwerem wszystko jest ok.
Stanowisko władz miasta w tym zakresie nie zmieniło się, nadal uważamy, że lotnisko cargo lub port pasażerski byłby ogromną szansą dla miasta i jego okolic. Sochaczew ma wiele walorów, na które komisja poselska powinna zwrócić uwagę; walorów wyróżniających nas spośród innych kandydatów - 50 km do Warszawy, międzynarodowa trasa i linia kolejowa, obwodnica, niemal gotowa infrastruktura. Z parlamentarzystami ziemi sochaczewskiej p. burmistrz rozmawiał na ten temat wielokrotnie, usłyszał obietnice poparcia i wsparcia miasta w jego staraniach. Niekiedy więcej można uzyskać głosno nie mówiąc o swoich działanich. Jesli chodzi o tekst w Rzeczpospolitej, nie dziwię się, że wywołał poruszenie. Nie wiem od kogo autorka dowiedziała się, że miasto poddało się bez walki, zrezygnowało z planów. Zapewniam, że są one aktualne. Autorce tekstu natychmiast przesłałem uwagi na temat publikacji. Czy z nich skorzysta, czas pokaże.
Daniel wy nie pieprzcie o rozmowach i uzyskaniu zapewnień, że was poprą. Jeżeli tak myślicie to juz przegraliście. To wy musicie przekonac posłów z Radomii, Skierniewic i innych kandydatów, że im sie nie opłaca tak inwestycja na ich terenie. Że więcej pożytków będą mieli, gdy lotnisko w Socho będzie, bo tylko tu być może, bo już jest!!! Jeżeli indolencje będzie ukrywać pod płaszczen rozmów prowadzonych w tajemnicy to jesteście centralnie w dupie i tylko to powiedziałeś, nic innego. Jak temat was przerasta wynajmijcie ludzi. Już dawno powinniście gadać ze wszystkimi potencjalnymi inwestorami. Wymień choć tych najważnieszych, bo muszą być inwestorzy, miasto nie uradzi takiej inwestycji. Jak nie wymienisz to ja to zrobię i powiem ci którzy z kim sa juz dogadani, za jakie pieniadze i na jakiekie. Zakładam, że nie macie świadomości z czym łaczą się takie inwestycje. C.
Widzę brak konsekwecji w Pana wypowiedzi. Jak można przekonać posłów z Radomia i Skierniewic, że inwestycja dające kilkaset (kilka tysięcy?) miejsc pracy nie powinna zostać zlokalizowana na ich terenie? Gdyby jakiś parlamentarzysta poparł konkurencyjne miasto od razu może sie pożegnać z mandatem w kolejnej kadencji. Jeśli chodzi o inwestorów, to nie mam najmniejszych obaw, że "zlecą się jak muchy do miodu" czując w Sochaczewie dobry, powiem więcej - świetny interes. Krzykiem nic nie załatwimy, bardziej skuteczne są - oczywiście zgodne z prawem - lecz zakulisowe działania, lobbing, przekonywanie...
Do Pana Grabca: Sejm rozważy tyle propozycji, ile będzie musiał. Jeśli w odpowiednim terminie zgłosi się jeszcze jedno, dwa miasta, można będzie mówić o 7-8 propozycjach. Dziś poważnie traktuje się 6 miast, w tym Sochaczew.
Do Covyana: Odnoszę wrażenie, że tak jak niektórzy politycy przesłuchwani przez komisję śledczą sejmu, mówi Pan więcej niż wie. Apropos informacji, jakoby dzieci czekały na jednego z wysokich urzędników dwie godziny i marzły. Wiem, że miał Pan na myśli wiceburmistrza J. Żelichowskiego, który w ubiegłym tygodniu otwierał zawody pływackie. Kilka faktów. W programie Dni Sochaczewa wyraźnie zaznaczono, że zawody startują o 10.00; program imprez MOSiR-u dostarczył i opracował szef Ośrodka; na godzinę przed zawodami dzwonił do mnie, by przypomnieć, że zawody rozpoczynają się o 10.00. Pan J. Żelichowski był w MOSiR-ze kwadrans przed 10.00. Czy zatem prawdą jest, że ktokolwiek czekał? Bardzo poważnie traktujemy swoje obowiązki, a Pana proszę, by podawał błędnych informacji. Jeśli zaś chodzi o główny temat dyskusji, czyli lotnisko, raz jeszcze zapewniam, że trzymamy rękę na pulsie. Wiadomo czyje to grunty, jaki mają status sprawny, powierzchnię itp. Może to moja wina, że włączyłem się do dyskusji i naraziłem na trudne pytania, ale proponuję, by podobne zadać przedstawicielom starostwa, gminy Sochaczew, wojska.... Bez porozumienia tych czterech jednostek do niczego nie dojdziemy.
Lobbing - bo o to nam wszystkim chodzi - to szeroko zakrojone dzilanoia na rzecz jakiejs sprawy. Ja, i myślę, że większość rodaków z naszej małej ojczyzny, nie będzie żałować żadnej złotówki wydanej na PRZEMYŚLANY lobbing...
Ludzie, a może acząś od np. wielkiego ogłoszenia w Rzepie... Jedna pani Sentator niewielewskóra... bo na posła K. Niewielebym liczył..... zresztą lobbing zza krat.... cienko to widzę.... Są ludzie, którzy się tym zajmują na codzień... Można wysłać pisma do wszystkich posłów...Zwołać konferencje prasowe... Nich to działanie będzie widać!!!!
A teraz to mogę rzec: Albercik! Ciemność widzę, widzę Ciemność...
Informacja z posiedzenia Komisji Infrastruktury z dnia 06.05.2003r. Komisja Infrastruktury /INF/ rozpatrzyła - przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury - program rozwoju lotnictwa cywilnego w Polsce do roku 2010 oraz informację o aktualnym stanie przygotowań do budowy Terminalu II na Okęciu. Oprócz Centralnego Portu Lotniczego Warszawa – Okęcie im. F. Chopina funkcjonuje obecnie w Polsce 11 regionalnych portów lotniczych. Prognozy przewidują dla Polski wyższą od średniej światowej dynamikę rozwoju transportu lotniczego. Program resortowy przewiduje do 2010 r. budowę Terminalu II i modernizację Terminalu I na Okęciu oraz rozbudowę i modernizację portów lotniczych w Krakowie, Gdańsku, Katowicach, Poznaniu, Wrocławiu i Szczecinie. Program zaprezentowali: sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Andrzej Piłat oraz prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Marek Sidor. Posłowie zapoznali się z propozycjami budowy drugiego lotniska cywilnego dla Warszawy. Przedstawili je burmistrzowie: Nowego Miasta n/Pilicą, Mszczonowa i Nowego Dworu Mazowieckiego oraz wiceprezydent Radomia. Daniel dlaczego naszego burmistrza nie było na tym spotkaniu?
Na Pana pytanie odpowiem cytatem z tego samego posiedzenia sejmowej komisji, które Pan wskazał. Sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Andrzej Piłat mówił wtedy, że inwestycja będzie bardzo duża i „bez względu na to gdzie ono zostanie zlokalizowane, w jakiej odległości od Warszawy, to jego budowa musi potrwać nawet do 10 lat.” Decyzji w tak ważnych sprawach nie podejmuje się z dnia na dzień. Naprawdę mamy jeszcze czas na działanie. Ponadto„Sprawa lokalizacji jest ciągle otwarta i będzie przedmiotem dyskusji”. To kolejny cytat z Andrzeja Piłata.
I jeszcze jeden, mam nadzieję, że ostatni cytat świadczący o żywym zainteresowaniu władz miasta sprawą lotniska oraz otwartej drodze do dalszych rozmów.
Poseł Janusz Piechociński, szef komisji /PSL/ : "To nie są jeszcze wszystkie propozycje, które specjalna komisja będzie musiała rozważać, bo dzisiaj zgłosiły się jeszcze Skierniewice i Sochaczew".
Teraz najważszniejsze nie jest "kto i co" tylko wspólne działanie. Jeśli wszyscy zaczną grać w jednej drużynie zespołowo jest szansa na zwycięstwo, a jeśli będzie "indywidualność" to będzie tak jak z naszą reprezentacją w piłkę nożną
A w ramach zachwytu ktoś analizował co z Sochaczewem zrobiły te samoloty, tym bardziej że pas startowy akurat skierowany jest w stronę miasta i wypada nad Boryszewem? Że wobec braku autostrady wszystko dookoła by sie zatkało?
Zanim taka inwestycja zacznie działać trzeba będzie rozwiązać kwestię infrastruktury komunikacyjnej - nie wiem czy opłacało się będzie warszawiakom gnać samochodem jeśli PKP uruchomiłoby np. autobus szynowy na samo lotnisko! Bocznica przecież jest. Gdyby czasu dojazdu wynosił ok. 40-50 minut mało kto jechałby samochodem - ten problem do dziś dotyczy Okęcia nie ma żadnej komunikacji masowej na lotnisko! Podczas gdy np. do londyńskiego Heathrow dociągnięto linię metra. Poza tym przez Bolimów idzie planowana autostrada, kiedyś tam dojdzie, skoro rozważa się realizację budowy portu w kontekście 10 LAT to chyba jest szansa że ta autostrada w tym czasie tam dojdzie :-) Zresztą tak by było najlepiej bo wtedy łatwo możnaby dojechać też z Łodzi. Myślę że nikt rozsądny nie zbuduje lotniska bez dojazdu - to jest właśnie jeden z głównych powodów jego powstania, fatalny dojazd na Okęcie! :-)
A na koniec pamiętajmy, że to ma być lotnisko dla tanich lini + czartery (które dojeżdżają swoimi autobusami) + cargo, więc nie ma co panikować że miliony ludzi nas zadepczą, z Okęcia jeszcze pewnie długo się nie zrezygnuje. Raczej trzeba się martwić jak tą inwestycję przyciągnąć i jak skorzystać z szansy zarabiania na tych podróżnych i przewożonych towarach. Jeśli będziemy zaczynać myślenie o inwestycjach w Sochaczewie od tego czy komuś to nie przeszkadza to nigdy nic nie zbudujemy bo kto inny zgarnie pomysł i pieniądze. Zawsze coś przeszkadza - Masters śmierdzi i daje pracę dla 1000 osób, obwodnica będzie hałasowała boryszewianom ale tysiące ludzi w centrum odechnie z ulgą a setki tysięcy kierowców przebijających się codziennie przez Sochaczew przestanie przeklinać to miasto. Lotnisko też na pewno komuś będzie przeszkadzało, ale jeśli pracę na nim znajdzie wielu mieszkańców miasta + pojawi się ogromne pole do rozwoju usług + pojawią się inwestorzy zwabieni bliskością takiego obiektu + wiele innych inwestycji (np. infrastruktura komunikacyjna) to czy nie warto? Może wśród tych nowych firm pojawi się ew. sponsor Twojego klubu? Może nawet ktoś zbuduje prawdziwy ośrodek jeździecki na poziomie? Czesi zbudowali pole golfowe nieopodal budowanej fabryki Toyoty w małej miejscowości. Już widzę jakby takie pole tam powstało bez japońskiej inwestycji. Czekając w marazmie na mannę z nieba nic nie osiągniemy.
Włączę sie później do dyskusji o Bielicach. Na początek to skąd wziął się termin port lotniczy. Wcześniej w lokalnej prasie zaczęto z uzywaniem tego terminu. Tłumaczenie dosłowne z angielskiego airport jako port lotniczy jest błędne. Airport lub airfield to lotnisko. Port lotniczy to tower.
Czy mógłbym uzyskać od Pana informację : jaki był typ spotkania w jakim uczestniczył historycznie Pan Żelichowski i na którym poruszył temat lotniska w Bielicach
Odpowidając na Pana pytanie przypomnę jeszcze raz tekst mojego autorstwa, jaki w połowie maja ukazał się w lokalnej prasie.
"Zagraniczne firmy zainteresowane inwestowaniem na Mazowszu podkreślają fatalny stan infrastruktury drogowej, która skutecznie zniechęca biznes do lokowania tu kapitału. Potężne koncerny przemysłowe, kompanie budowlane, poszukują miejsca, w którym mógłby powstać lotniczy port towarowy odciążający lotnisko cargo na Okęciu. O możliwych do realizacji planach nowego wykorzystania lotniska w Bielicach dyskutowano podczas międzynarodowej konferencji CEDEP 2003 zorganizowanej w Warszawie przez polską redakcję magazynu Journal Construction. Prestiżowe pismo ukazuje się w Czechach, Słowacji, Polsce i na Węgrzech. Czytają je przede wszystkim biznesmeni z krajów zachodu, którzy już zainwestowali w Polsce lub przymierzają się do rozpoczęcia działalności na terenie naszego kraju. W konferencji wzięło udział około 150 osób. Biznesmeni podkreślali, że jedną z przyczyn zahamowania procesu inwestycyjnego w kraju jest bardzo zły stan dróg. Potężne firmy chcą budować, handlować, wytwarzać, ale skutecznie zniechęca je jakość dróg, którymi trzeba do zakładów dowieźć materiały i półprodukty, a następnie gotowe towary dystrybuować. Ponieważ port lotniczy cargo na Okęciu nie jest w stanie należycie obsłużyć ruchu towarowego, uznano za konieczne budowę nowego lotniska towarowego pod Warszawą, najlepiej między stolicą a Łodzią. W konferencji brał udział Wiceburmistrz Sochaczewa Jerzy Żelichowski, który zaprezentował stanowisko miasta dotyczące wykorzystania dawnego lotniska w Bielicach. Powiedział, że w ścisłym porozumieniu z wojskiem, gminą Sochaczew i miastem można pomyśleć o uruchomieniu towarowego portu lotniczego obsługującego zachodnią część Mazowsza i wschodnią część województwa łódzkiego. Podkreślił położenie miasta i jego atuty: międzynarodowe szlaki drogowe nr 2 i 50, międzynarodowy szlak kolejowy, wkrótce obwodnica i planowana autostrada. Wśród uczestników i prelegentów reprezentujących potężne firmy developerskie, zajmujące się podnajmowaniem powierzchni handlowych, bankowością, produkcją i handlem, słowa J. Żelichowskiego wywołały poruszenie. Okazało się, że wielki biznes nie wiedział o istnieniu pod Warszawą lotniska, które wystarczy tylko dostosować do nowych zadań. Nie trzeba czekać latami na projekty, pozwolenia, uzgodnienia, zakończenie prac budowlanych itp. Sprawą zainteresowali się też dziennikarze prasowi reprezentujący takie tytuły jak „Rzeczpospolita”, „Financial Times” (sponsor konferencji), „Puls Biznesu”, „Gazeta Wyborcza”, „The Warsaw Voice” i wiele innych. W przerwie konferencji, dziennikarzom i szefom zachodnich firm Burmistrz zaprezentował plany miasta z zaznaczonymi terenami inwestycyjnymi (także tymi należącymi do starostwa); wskazał na mapach, w którym dokładnie miejscu znajduje się bielickie lotnisko. Kilka osób zadeklarowało, że odwiedzi Sochaczew, by na miejscu zapoznać się z możliwościami inwestowania. O konieczności budowy lotniska obsługującego ruch towarowy na Mazowszu wiadomo nie od dziś. Sprawą zajmuje się nawet jedna z komisji sejmowych, która w ostatnim czasie analizowała cztery oferty złożone przez władze Radomia, Modlina, Mszczonowa i Nowego Miasta nad Pilicą. Prawdopodobnie wkrótce do sejmu trafi piąty wniosek – z Sochaczewa."
Bardzo proszę Pana o publiczny i szeroki komentarz do artykułu jaki ukazał się w ostatnim numerze Ekspressu Sochaczewskiego / ostatnia strona / "Ziemia na sprzedaż".
Oczywiscie rzecznik w długim i nudnym monologu zaperzczy temu, ze "Zaimai" ma być sprzedana, ale co on może wiedzieć o planach swoich panów. Sam pan Cz. nie zaprzecza takiej opcji. Przeczytajcie w piatek( 17 lipca) co tygodnik Panorama Mazowsza pisze o sochaczewskich mediach i co mówi o swoich planach burmistrz Sochaczewa. Podobno odkrywa się po całości.
Przepraszam, że odpowiadam na Pana post po tylu dniach, ale dopiero dziś wróciłem z urlopu. Przechodząc do meritum mogę powiedzieć tylko tyle, że NIGDY i NIKT, a już z pewnością Burmistrz Miasta, nie miał planów sprzedaży (zakupu?!) "Ziemi Sochaczewskiej". Zdawałoby się, że wbrew logice, dawny wydawca konkurencyjnej gazety nie podjął żadnych kroków, by osłabić samorządowy tygodnik. A to nie podoba się wielu osobom liczącym, że pieniądze wydawane na "Ziemię" trafią do innego tytułu i nie mam tu na myśli "Echa Powiatu", które potrafi się pogodzić z faktem, że w normalnym świecie istnieje konkurencja - zdrowa, a nie plugawa konkurencja. Bardzo się śmiałem czytając ten felieton, choć bardziej rozbawiła mnie kiełbasa i kieliszek z wódką w ręku postaci obok.
Łatwo powiedzieć, że ktoś ma jakiś zamiar jeśli samemu by się chciało.... Zawsze potem można rzucić "wycofali się po naszych publikacjach". Swoją drogą podziwiam wyobraźnię felietonisty. Ja bym na to nie wpadła.
Panie Rzeczniku cchodzi mi o to czy nie zamiierza się sprzedać tytyłu samorządowej gazety "Ziemia Sochaczewska" a nie fizycznie samej gazety. Proszę o Pana wyjasnie co rozumie się przez pojęcie gazeta samorządowa " Ziemia Sochaczewska" Przede wszystkim czyja ona jest, jakie miejsce ma zajmować w uczciwej konkurencji na lokalnym rynku mediów i komu ma łużyć
Przepraszam, że odpowiadam na Pana post po tylu dniach, ale dopiero dziś wróciłem z urlopu. Przechodząc do meritum mogę powiedzieć tylko tyle, że NIGDY i NIKT, a już z pewnością Burmistrz Miasta, nie miał planów sprzedaży (zakupu?!) "Ziemi Sochaczewskiej". Zdawałoby się, że wbrew logice, dawny wydawca konkurencyjnej gazety nie podjął żadnych kroków, by osłabić samorządowy tygodnik. A to nie podoba się wielu osobom liczącym, że pieniądze wydawane na "Ziemię" trafią do innego tytułu i nie mam tu na myśli "Echa Powiatu", które potrafi się pogodzić z faktem, że w normalnym świecie istnieje konkurencja - zdrowa, a nie plugawa konkurencja. Bardzo się śmiałem czytając ten felieton, choć bardziej rozbawiła mnie kiełbasa i kieliszek z wódką w ręku postaci obok. Nie radzę tak mocno sie zarzekać. Nigdy nie mów nigdy, bo się moze Pan rzecznik(niezły nick) na tym przejechać. Ten post zachowuje dla potomnych. Warto go będzie jeszcze kiedyś przytoczyć.O tym, że Ziemia Sochaczewska może byc sprzedana mówił sam burmistrz, dziennikarzowi Panoramy Mazowsza (nr. 16 z 18 lipca). Ale rzecznik pewnie o tym nie wie. Co do plugawej konkurencji. To szczytem deblizmu dziennikarskiego jest ostanio zamieszczony wywiad w Echu Powiatu z wójtem gminy Teresin,w którym domorosła "dziennikarka" atakuje wójta, że w Expressie jest strona o Teresinie. Gmina za nią nie płaci i nic do niej nie ma. Ale "dziennikarce" się to nie podoba: -Jaki gazet ma w tym interes? - pyta, bowiem nie pojmuje biedna, że gazety robi sie dla czytelników i pieniędzy. To tak,j akby pytać dyrektora Orkana, dlaczego w Echu jest strona o sporcie.Dalej "dziennikarka" dręczy wójta, że daje ogłoszenia w Expresssie,a nie w Echu. czepia się przy tym że są płatne. Obok zamieszczono ogłoszenia wójta gminy Sochaczew - bezpłatne, jak przypuszczam. Mówi się, że tonący brzydko się chwyta. I cos w tym jest. Jasz
Bardzo się Pan myli, Panie Jasz. Tekst z "Panoramy Mazowsza" czytałem bardzo dokładnie i nigdzie nie znalazłem informacji o planach sprzedaży "Ziemi Sochaczewskiej". Dziennikarz zastanawia się jedynie, jaka przyszłość czeka burmistrza Sochaczewa i tamtejsze media. Nie padło ani jedno zdanie o planach sprzedaży gazety, bo paść nie mogło. A domniemania? Rzetelny dziennikarz wie, że może pierać się tylko na faktach. Przypuszczenia można snuć, takie jest prawo prasy, ale trzeba to robić z sensem. Tekst w "Panoramie" bardzo przypomina mi artykuły z innego sochaczewskiego tygodnika - żadnych faktów, domniemania, wsłuchiwanie się tylko w jeden słuszny głos "niezależnej" gazety. Wyciągnięto wszystkie pseudo "haki" na burmistrza, sprawy, o których wiele razy pisał wspomiany tygodnik. Za długo pracuję w mediach, by nie wiedzieć, że ktoś dokładnie dziennikarzowi wyliczył rzekome potknięcia burmistrza.
Proszę o informację, czy na placu za hotelem Chopin na terenie boisk szkoły nr 3 buduje się zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami korty tenisowe czy coś innego.
Nie mam upoważnienia, by dociekać, jaką inwestycję rozpoczęto na tyłach hotelu „Chopin”. Proszę spytać o to właścicieli firmy. Jestem zdziwiony pytaniem, w którym sugeruje Pan, że na wskazanej działce miały być budowane korty tenisowe. Nie było takich planów. Być może o takiej możliwości rozmawiano w kuluarach Rady Miejskiej, ale nigdy nie poczyniono konkretnych kroków w tym kierunku. Fakty są następujące: Działkę o powierzchni 1094 m2, przy ulicy Traugutta, miasto sprzedało firmie Admag. Na tym terenie właściciele hotelu Chopin mogą prowadzić działalność gospodarczą zgodną z zapisami: 1. Miejscowego Planu Ogólnego Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Sochaczewa, zatwierdzonego w 1982 roku przez ówczesną Wojewódzką Radę Narodową w Skierniewicach. W Planie część działki przeznaczono pod usługi, handel i administrację. 2. Uchwały Rady Miejskiej (nr XXXIX/231/92) z października 1992 roku, która część działki przeznacza pod usługi. Nieruchomość przeznaczono do sprzedaży uchwałą Rady Miejskiej w Sochaczewie (nr XVII/163/99), z dnia 19 listopada 1999 roku. Ówczesna RM zdecydowała, że na działce mają być prowadzone usługi hotelowe. Zorganizowano dwa nieskuteczne przetargi. Decyzją poprzedniego Zarządu Miasta (jest stosowna uchwała) zrezygnowano z kolejnych przetargów, a Naczelnika Wydziału Gospodarki Gruntami Tomasza J. Ćwieka upoważniono do prowadzenia negocjacji z ewentualnymi zainteresowanymi. Ofertę zakupu złożyła firma Admag. Negocjacje zakończyły się pomyślnie. Wynegocjowano bardzo dobrą cenę za 1m2, porównywalną, a nawet wyższą od cen gruntów w tym rejonie miasta.
Sporo mówi się ostatnio o poszukiwaniu lotniska, które ma być w przyszłości alternatywą dla warszawskiego Okęcia. Jak donosi ostatnia Rzeczpospolita walka jest co raz bardziej zaciekła, czemu trudno się dziwić budowa takiego portu to ogromne inwestycje - miejsca pracy - rozbudowa infrastruktury komunikacyjnej, hoteli itp. itd. W tej chwili walczy 5 miast: Radom, Modlin, Nowe Miasto nad Pilicą oraz Mszczonów i Skierniewice (które nie mają nawet byłych wojskowych lotnisk ale mają pomysł).
Nasze miasto ma idealną lokalizację do takiej inwestycji ale czy Sochaczew powinien stanąć w szranki zmagań o taką budowę? Jak sądzicie?
Oto cały artykuł:
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_030616/nieruchomosci_a_18.html
Temat jak widzę nie wzbudził zainteresowania - czyżby rzeczywiście nikogo nie interesowały ew. inwestycje w naszym mieście? A może są jakieś inne pomysły na ożywienie gospodarcze naszego miasta?
Sprawa znajdującego sie w Bielicach lotniska była poruszana jeszcze w czasie gdy pracowałem w Promocji Miasta.
W lutym 2002r odbyłem w tej sprawie rozmowę z Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Andrzejem Piłatem. Z uwagi na to,że lotnisko jest w gesti MON, z tego co się dowiedziałem to instytucja ta ma zupełnie inne plany co Bielic Jak przyznał Pan Andrzej Piłat lokalizacja lotniska Cargo w Bieicach jest ciekawą propozycją i wymaga dokładnej analizy. Udało mi się zainteresować tym tematem Panią senator Jolantę Popiołek i posła Benedykta Sucheckiego.
Sądzę,że należy powrócić do tego tematu i zintensyfikować zabiegi w celu pozyskania dla naszego regionu tej inwestycji.
Kiedys miałem okazje pogadas sobie troche z człowiekiem pracujacym w PAL.
Fak faktem ale agencja bielickiem lotniskiem interesuje (wtety na 100% - może nadal) się nie tylko jako portem cargo, ale jako pasażerskim:
- a wokół jest wiele miejsca na ewentylana rozbudowę/inwestycje - o czym mozna jedynie pomazyć w Nowym Dworze,
- lotnisko ma genialną lokalizację - najlepsza lokalizacja lotniska dla metropolii to 30-60 km.
- bielice maja o niebo lepszą płytę niż Nowy Dwór
Ale to nowy dwór potrawi lobbować, a w Socho jak zwykle jest kich na maksa.
Wydział promocji powinien sie nazywać wydziałem antypromocji miasta - i tu przytyk głównie do poprzednich kadencji samorzadowców...
Nie trzeba daleko szukać - jeśli zapytasz bogu ducha winnego statystycznego, szarego polaczka co wie o sochaczewie - to jeśli załapie, że cóś takiego jest, to odpowie, że z protestami Leppera i korkami - autentyk!!! niestety....
Ale jak Pan Masłowski skomentuje artykuł z Rzepy, którego link podałem w 1 poście?
W tej chwili jedna z podkomisji w Sejmie zajmuje się sprawą wyboru lokalizacji alternatywnego lotniska dla Okęcia. Sprawa roztrzygnie się w przeciągu miesiąca - dwóch!!! Protesty mieszkańców Włoch mogą skutecznie zablokować rozbudowę portu na Okęciu, co ciekawe władze Warszawy z prezydentem Kaczyńskim także wolałyby nowy port - do 50 km od miasta. Mam więc pytanie czy Sochaczew robi coś w tej materii??? Rzepa podała że o lokalizację walczy 5 miast, a "samorząd Sochaczewa stwierdził, że nie planuje takiej inwestycji".
Jeśli to nie prawda to trzeba działać szybko. To jest walka o setki milionów dol. na wiele lat! Kto wygra w tym lobbingu ten zgranie pieniądze, inwestycje i miejsca pracy! Tydzień temu Radom w niewybredny sposób promował się w Życiu Warszawy, pisząc że tanie linie lotnicze (Easy Jet, Ryanair) będą tam lądować. Przecież Sochaczew jest o niebo lepszą lokalizacją od Radomia! Zgodnie z przepisami UE od 2004 roku linie lotnicze będą mogły same budować sobie lotniska!!! W zeszłym roku Ryanair zaadoptował byłe wojskowe lotnisko pod Berlinem (50 km od miasta)!!! Bilet z tego lotniska do Londynu (w zasadzie podLondynu bo zasada jest ta sama) kosztuje do 50 EUR!!! Oto ceny połączeń:nullnullhttp://www.ryanair.com/
To spowodowało że te linie są najdynamiczniej rowijającymi się liniami na świecie.
Takie lotnisko w pobliżu Warszawy mogłoby przepuszczać rocznie setki tysięcy ludzi! A to wiąże się z ogromnymi możliwościami rozwijania interesu! Hotele, transport, turystyka, spedycja, magazyny, przedstawicielstwa międzynarodowych firm, itp. itd.
Czy Sochaczew mógły skorzystać z takiej szansy?
Ja tylko chciałem zaznaczyć, i to również ma wpływ na sprawę lotniska, że aparat rzadzący podporządkowany jest kapitałowi. Oznacza to ni mniej ni więcej, że burmistrz,wójt, wojewoda mogą być jedynie posłańcami kapitału, a nie graczami. Jeżeli którekolwiek z miast promuje się mocniej niż inne, oznacza to, że ktoś już wie co i jak zrobić, ma plan, kasę i pomysł jak uzyskać zwrot części inwestycji z programów UE.
Do tego potrzeba poparcia władz miasta, gminy regionu czy województwa. To poparcie jest na sprzedaż za większe wpływy z podatków, za mniejsze bezrobocie, za pracę dla córki czy kochanki, za solidne wsparcie na emeryturze. Jest tylko trzeba umieć tym handlować.
Otóż, nikt nie przyszedł do pana burmistrza i nie powiedział: panie jutro pojedzie pan spotkać sie z ministrem X, jest pan umówiony na 10:00, o 12:00 spotka sie pan z Y w restauracji ...... , po jutrze spotka sie pan z ... juz pana umówiliśmy. Tu na drobne wydatki, koszty reprezentacji i zmianę garnituru kwota X lub XX. Nikt nie przyszedł, nic nie bedzie. Brak pomysłu nawet na to, kogo zainteresować inwestycjami w Sochaczewie. Brak wiedzy jaką kasę na jakie cele można ściagnąć.
I co najgorsze brak świdomości tej niewiedzy. I w tym kontekście rozumiecie, że tu nie ma prawa nic się wydarzyć.
Przecież, żeby myśleć o takiej inwestycji trzeba rozumieć ten biznes i mieć jakiś pomysł. Dobry, zły ale trzeba mieć.
Trzeba mieć pomysł na inwestiora, na kapitał. Znana naszym włodarzom metoda DAJ, juz nie działa ( o czym widzę nie wszyscy w "mieście" są przekonani).
Trzeba spotykać się z ludźmi, trzeba umieć się z nimi spotykać i wsztystkich traktować z należną mu godnością.( Nie można na przykład spóźniać się ponad dwie godziny na zawody sportowe, które jedzie się otworzyć . Dzieci czekały na basenie i marzły).
Jeżeli nie można panować nad swoim kalendarzem i terminami spotkań to oprócz brania łapówek za zezwolenie na niedozwolone nic nie ma prawa wydarzyć się w Sochaczewie.
A wy chcecie lotnisko budować?
Zdziwiony jestem tym, że nikt nie czuje tego, że wielkie inwestycje to również wielkie łapówki. Może to obudzi naszych śpiochów. Puk, Puk ( nie kojarzyć z SIM"em) proszę państwa interes za drzwiami czeka do zrobienia. Puk, puk.
C.
Czy ktoś myśli podobnie?
Rafał tu jest problem, a nie w tym, że nie czytają Rzepy.
Rafale wydaje mi się, że należy się nam wyjasnienie ze strony Daniela Wachowskiego względem stwierdzenia dziennikarza Rzepy, że Sochaczew nie planuje walczyć o lotnisko w Bielicach.
W takiej walce wszyscy powinni stanąć pod jednym sztandarem, niezależnie od frakcji politycznej czy prywatnych interesów. Radom, o którym wspominałem ma bardzo silne lobby w Warszawie - kilku posłów + pracownicy wysokich szczebli centralnych ministerstw. Stąd co i rusz kolejne "kaczki dziennikarskie" w prasie doboszące że najlepszą lokalizacją jest to miasto i że ono ma największe szanse na budowę portu lotniczego. Dlatego często dyksredytowane są inne pomysły - przecież to jest walka o wielkie pieniądze. Za pół roku wszystkie karty będą rozdane - komisja sejmowa ogłosi raport o możliwej alternatywnej lokalizacji dla Okęcia, tanie linie wybiorą sobie ewentualne lotniska. Wtedy już nie będzie o co rodzierać szat.
Najciekawsze jest to, że o taką inwestycję walczą np. Mszczonów i Skierniewice - które nie mają nawet byłych wojskowych lotnisk! Oferują za to duże tereny pod inwestycje i wszelkie możliwe wsparcie.
Czy Sochaczew powinien włączyć się do tej walki?
Sochaczew musi się włączyć do tej walki. Ciekaw jestem skąd "Rzepa" uzyskała informację,że samorząd Sochaczewa nie planuje takiej inwestycji na swoim terenie. Czyżby burmistrz Żelichowski albo wójt zmienili zdanie?
Tak na marginesie..... w Sochaczewie pewnie powstałby komitet protestacyjny przeciw lotnisku i hałasowi samolotów. Może dlatego lokalne władze dmuchają na zimne!
Tak Rafale - bardzo dobrze , że przybliżyłeś artykuł z Rzepy . Na początek dyskusji chciałbym uzyskać komentarz Daniela Wachowskiego do stwierdzenia, że Sochaczew nie jest zainteresowany w inwestycjach na lotnisku w Bielicach.
Dziwne rzeczy, proszę o wirtualnego szczypa bo wysyłam posty i nie wiem czy wszystko jest ok . Raz na ektranie widzę jedno potem drugie. Proszę o potwierdzenie, że z serwerem wszystko jest ok.
Stanowisko władz miasta w tym zakresie nie zmieniło się, nadal uważamy, że lotnisko cargo lub port pasażerski byłby ogromną szansą dla miasta i jego okolic. Sochaczew ma wiele walorów, na które komisja poselska powinna zwrócić uwagę; walorów wyróżniających nas spośród innych kandydatów - 50 km do Warszawy, międzynarodowa trasa i linia kolejowa, obwodnica, niemal gotowa infrastruktura.
Z parlamentarzystami ziemi sochaczewskiej p. burmistrz rozmawiał na ten temat wielokrotnie, usłyszał obietnice poparcia i wsparcia miasta w jego staraniach. Niekiedy więcej można uzyskać głosno nie mówiąc o swoich działanich.
Jesli chodzi o tekst w Rzeczpospolitej, nie dziwię się, że wywołał poruszenie. Nie wiem od kogo autorka dowiedziała się, że miasto poddało się bez walki, zrezygnowało z planów. Zapewniam, że są one aktualne. Autorce tekstu natychmiast przesłałem uwagi na temat publikacji. Czy z nich skorzysta, czas pokaże.
Daniel Wachowski
Daniel wy nie pieprzcie o rozmowach i uzyskaniu zapewnień, że was poprą. Jeżeli tak myślicie to juz przegraliście.
To wy musicie przekonac posłów z Radomii, Skierniewic i innych kandydatów, że im sie nie opłaca tak inwestycja na ich terenie. Że więcej pożytków będą mieli, gdy lotnisko w Socho będzie, bo tylko tu być może, bo już jest!!!
Jeżeli indolencje będzie ukrywać pod płaszczen rozmów prowadzonych w tajemnicy to jesteście centralnie w dupie i tylko to powiedziałeś, nic innego. Jak temat was przerasta wynajmijcie ludzi.
Już dawno powinniście gadać ze wszystkimi potencjalnymi inwestorami.
Wymień choć tych najważnieszych, bo muszą być inwestorzy, miasto nie uradzi takiej inwestycji.
Jak nie wymienisz to ja to zrobię i powiem ci którzy z kim sa juz dogadani, za jakie pieniadze i na jakiekie.
Zakładam, że nie macie świadomości z czym łaczą się takie inwestycje.
C.
Widzę brak konsekwecji w Pana wypowiedzi. Jak można przekonać posłów z Radomia i Skierniewic, że inwestycja dające kilkaset (kilka tysięcy?) miejsc pracy nie powinna zostać zlokalizowana na ich terenie? Gdyby jakiś parlamentarzysta poparł konkurencyjne miasto od razu może sie pożegnać z mandatem w kolejnej kadencji.
Jeśli chodzi o inwestorów, to nie mam najmniejszych obaw, że "zlecą się jak muchy do miodu" czując w Sochaczewie dobry, powiem więcej - świetny interes. Krzykiem nic nie załatwimy, bardziej skuteczne są - oczywiście zgodne z prawem - lecz zakulisowe działania, lobbing, przekonywanie...
w zasadzie w pierwszym zadaniu rozwiał Pan moje nadzieje, że sobie Panowie poradzą.
C.
Główny problem Panie Danielu jest w tym czy w Sejmie omawiane będzie 5 propozycji lokalizacji Okęcia - bis czy 6. Może Pan odpowiedzieć na to pytanie.
Do Pana Grabca: Sejm rozważy tyle propozycji, ile będzie musiał. Jeśli w odpowiednim terminie zgłosi się jeszcze jedno, dwa miasta, można będzie mówić o 7-8 propozycjach. Dziś poważnie traktuje się 6 miast, w tym Sochaczew.
Do Covyana: Odnoszę wrażenie, że tak jak niektórzy politycy przesłuchwani przez komisję śledczą sejmu, mówi Pan więcej niż wie. Apropos informacji, jakoby dzieci czekały na jednego z wysokich urzędników dwie godziny i marzły. Wiem, że miał Pan na myśli wiceburmistrza J. Żelichowskiego, który w ubiegłym tygodniu otwierał zawody pływackie. Kilka faktów. W programie Dni Sochaczewa wyraźnie zaznaczono, że zawody startują o 10.00; program imprez MOSiR-u dostarczył i opracował szef Ośrodka; na godzinę przed zawodami dzwonił do mnie, by przypomnieć, że zawody rozpoczynają się o 10.00. Pan J. Żelichowski był w MOSiR-ze kwadrans przed 10.00. Czy zatem prawdą jest, że ktokolwiek czekał? Bardzo poważnie traktujemy swoje obowiązki, a Pana proszę, by podawał błędnych informacji.
Jeśli zaś chodzi o główny temat dyskusji, czyli lotnisko, raz jeszcze zapewniam, że trzymamy rękę na pulsie. Wiadomo czyje to grunty, jaki mają status sprawny, powierzchnię itp. Może to moja wina, że włączyłem się do dyskusji i naraziłem na trudne pytania, ale proponuję, by podobne zadać przedstawicielom starostwa, gminy Sochaczew, wojska.... Bez porozumienia tych czterech jednostek do niczego nie dojdziemy.
Lobbing - bo o to nam wszystkim chodzi - to szeroko zakrojone dzilanoia na rzecz jakiejs sprawy.
Ja, i myślę, że większość rodaków z naszej małej ojczyzny, nie będzie żałować żadnej złotówki wydanej na PRZEMYŚLANY lobbing...
Ludzie, a może acząś od np. wielkiego ogłoszenia w Rzepie...
Jedna pani Sentator niewielewskóra... bo na posła K. Niewielebym liczył..... zresztą lobbing zza krat.... cienko to widzę....
Są ludzie, którzy się tym zajmują na codzień...
Można wysłać pisma do wszystkich posłów...Zwołać konferencje prasowe...
Nich to działanie będzie widać!!!!
A teraz to mogę rzec: Albercik! Ciemność widzę, widzę Ciemność...
Jeśli przegapiliśmy Start, toniech przynajmniej nasz finisz będzie efektowny...
Informacja z posiedzenia Komisji Infrastruktury z dnia 06.05.2003r.
Komisja Infrastruktury /INF/ rozpatrzyła - przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury - program rozwoju lotnictwa cywilnego w Polsce do roku 2010 oraz informację o aktualnym stanie przygotowań do budowy Terminalu II na Okęciu.
Oprócz Centralnego Portu Lotniczego Warszawa – Okęcie im. F. Chopina funkcjonuje obecnie w Polsce 11 regionalnych portów lotniczych. Prognozy przewidują dla Polski wyższą od średniej światowej dynamikę rozwoju transportu lotniczego. Program resortowy przewiduje do 2010 r. budowę Terminalu II i modernizację Terminalu I na Okęciu oraz rozbudowę i modernizację portów lotniczych w Krakowie, Gdańsku, Katowicach, Poznaniu, Wrocławiu i Szczecinie.
Program zaprezentowali: sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Andrzej Piłat oraz prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Marek Sidor.
Posłowie zapoznali się z propozycjami budowy drugiego lotniska cywilnego dla Warszawy. Przedstawili je burmistrzowie: Nowego Miasta n/Pilicą, Mszczonowa i Nowego Dworu Mazowieckiego oraz wiceprezydent Radomia.
Daniel dlaczego naszego burmistrza nie było na tym spotkaniu?
Na Pana pytanie odpowiem cytatem z tego samego posiedzenia sejmowej komisji, które Pan wskazał. Sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Andrzej Piłat mówił wtedy, że inwestycja będzie bardzo duża i „bez względu na to gdzie ono zostanie zlokalizowane, w jakiej odległości od Warszawy, to jego budowa musi potrwać nawet do 10 lat.” Decyzji w tak ważnych sprawach nie podejmuje się z dnia na dzień. Naprawdę mamy jeszcze czas na działanie. Ponadto„Sprawa lokalizacji jest ciągle otwarta i będzie przedmiotem dyskusji”. To kolejny cytat z Andrzeja Piłata.
I jeszcze jeden, mam nadzieję, że ostatni cytat świadczący o żywym zainteresowaniu władz miasta sprawą lotniska oraz otwartej drodze do dalszych rozmów.
Poseł Janusz Piechociński, szef komisji /PSL/ :
"To nie są jeszcze wszystkie propozycje, które specjalna komisja będzie musiała rozważać, bo dzisiaj zgłosiły się jeszcze Skierniewice i Sochaczew".
Teraz najważszniejsze nie jest "kto i co" tylko wspólne działanie. Jeśli wszyscy zaczną grać w jednej drużynie zespołowo jest szansa na zwycięstwo, a jeśli będzie "indywidualność" to będzie tak jak z naszą reprezentacją w piłkę nożną
Niemniej nie zmienia to faktu, że z władz Socho nie było tam żywej duszy - (jesli nawet ktoś był)
Moim zdaniem nie swiadczy to poważnie o jakiejkolwiek ofercie....
Ale to jest typowe polskie zachowanie - bo co mia tam ktoś bedzie gada, co mi tam ktos bedzie kazał....
A w ramach zachwytu ktoś analizował co z Sochaczewem zrobiły te samoloty, tym bardziej że pas startowy akurat skierowany jest w stronę miasta i wypada nad Boryszewem? Że wobec braku autostrady wszystko dookoła by sie zatkało?
Zanim taka inwestycja zacznie działać trzeba będzie rozwiązać kwestię infrastruktury komunikacyjnej - nie wiem czy opłacało się będzie warszawiakom gnać samochodem jeśli PKP uruchomiłoby np. autobus szynowy na samo lotnisko! Bocznica przecież jest. Gdyby czasu dojazdu wynosił ok. 40-50 minut mało kto jechałby samochodem - ten problem do dziś dotyczy Okęcia nie ma żadnej komunikacji masowej na lotnisko! Podczas gdy np. do londyńskiego Heathrow dociągnięto linię metra. Poza tym przez Bolimów idzie planowana autostrada, kiedyś tam dojdzie, skoro rozważa się realizację budowy portu w kontekście 10 LAT to chyba jest szansa że ta autostrada w tym czasie tam dojdzie :-) Zresztą tak by było najlepiej bo wtedy łatwo możnaby dojechać też z Łodzi. Myślę że nikt rozsądny nie zbuduje lotniska bez dojazdu - to jest właśnie jeden z głównych powodów jego powstania, fatalny dojazd na Okęcie! :-)
A na koniec pamiętajmy, że to ma być lotnisko dla tanich lini + czartery (które dojeżdżają swoimi autobusami) + cargo, więc nie ma co panikować że miliony ludzi nas zadepczą, z Okęcia jeszcze pewnie długo się nie zrezygnuje. Raczej trzeba się martwić jak tą inwestycję przyciągnąć i jak skorzystać z szansy zarabiania na tych podróżnych i przewożonych towarach. Jeśli będziemy zaczynać myślenie o inwestycjach w Sochaczewie od tego czy komuś to nie przeszkadza to nigdy nic nie zbudujemy bo kto inny zgarnie pomysł i pieniądze. Zawsze coś przeszkadza - Masters śmierdzi i daje pracę dla 1000 osób, obwodnica będzie hałasowała boryszewianom ale tysiące ludzi w centrum odechnie z ulgą a setki tysięcy kierowców przebijających się codziennie przez Sochaczew przestanie przeklinać to miasto. Lotnisko też na pewno komuś będzie przeszkadzało, ale jeśli pracę na nim znajdzie wielu mieszkańców miasta + pojawi się ogromne pole do rozwoju usług + pojawią się inwestorzy zwabieni bliskością takiego obiektu + wiele innych inwestycji (np. infrastruktura komunikacyjna) to czy nie warto? Może wśród tych nowych firm pojawi się ew. sponsor Twojego klubu? Może nawet ktoś zbuduje prawdziwy ośrodek jeździecki na poziomie? Czesi zbudowali pole golfowe nieopodal budowanej fabryki Toyoty w małej miejscowości. Już widzę jakby takie pole tam powstało bez japońskiej inwestycji. Czekając w marazmie na mannę z nieba nic nie osiągniemy.
Włączę sie później do dyskusji o Bielicach. Na początek to skąd wziął się termin port lotniczy. Wcześniej w lokalnej prasie zaczęto z uzywaniem tego terminu. Tłumaczenie dosłowne z angielskiego airport jako port lotniczy jest błędne. Airport lub airfield to lotnisko. Port lotniczy to tower.
Czy mógłbym uzyskać od Pana informację : jaki był typ spotkania w jakim uczestniczył historycznie Pan Żelichowski i na którym poruszył temat lotniska w Bielicach
Odpowidając na Pana pytanie przypomnę jeszcze raz tekst mojego autorstwa, jaki w połowie maja ukazał się w lokalnej prasie.
"Zagraniczne firmy zainteresowane inwestowaniem na Mazowszu podkreślają fatalny stan infrastruktury drogowej, która skutecznie zniechęca biznes do lokowania tu kapitału. Potężne koncerny przemysłowe, kompanie budowlane, poszukują miejsca, w którym mógłby powstać lotniczy port towarowy odciążający lotnisko cargo na Okęciu.
O możliwych do realizacji planach nowego wykorzystania lotniska w Bielicach dyskutowano podczas międzynarodowej konferencji CEDEP 2003 zorganizowanej w Warszawie przez polską redakcję magazynu Journal Construction. Prestiżowe pismo ukazuje się w Czechach, Słowacji, Polsce i na Węgrzech. Czytają je przede wszystkim biznesmeni z krajów zachodu, którzy już zainwestowali w Polsce lub przymierzają się do rozpoczęcia działalności na terenie naszego kraju.
W konferencji wzięło udział około 150 osób. Biznesmeni podkreślali, że jedną z przyczyn zahamowania procesu inwestycyjnego w kraju jest bardzo zły stan dróg. Potężne firmy chcą budować, handlować, wytwarzać, ale skutecznie zniechęca je jakość dróg, którymi trzeba do zakładów dowieźć materiały i półprodukty, a następnie gotowe towary dystrybuować. Ponieważ port lotniczy cargo na Okęciu nie jest w stanie należycie obsłużyć ruchu towarowego, uznano za konieczne budowę nowego lotniska towarowego pod Warszawą, najlepiej między stolicą a Łodzią.
W konferencji brał udział Wiceburmistrz Sochaczewa Jerzy Żelichowski, który zaprezentował stanowisko miasta dotyczące wykorzystania dawnego lotniska w Bielicach. Powiedział, że w ścisłym porozumieniu z wojskiem, gminą Sochaczew i miastem można pomyśleć o uruchomieniu towarowego portu lotniczego obsługującego zachodnią część Mazowsza i wschodnią część województwa łódzkiego. Podkreślił położenie miasta i jego atuty: międzynarodowe szlaki drogowe nr 2 i 50, międzynarodowy szlak kolejowy, wkrótce obwodnica i planowana autostrada.
Wśród uczestników i prelegentów reprezentujących potężne firmy developerskie, zajmujące się podnajmowaniem powierzchni handlowych, bankowością, produkcją i handlem, słowa J. Żelichowskiego wywołały poruszenie. Okazało się, że wielki biznes nie wiedział o istnieniu pod Warszawą lotniska, które wystarczy tylko dostosować do nowych zadań. Nie trzeba czekać latami na projekty, pozwolenia, uzgodnienia, zakończenie prac budowlanych itp.
Sprawą zainteresowali się też dziennikarze prasowi reprezentujący takie tytuły jak „Rzeczpospolita”, „Financial Times” (sponsor konferencji), „Puls Biznesu”, „Gazeta Wyborcza”, „The Warsaw Voice” i wiele innych. W przerwie konferencji, dziennikarzom i szefom zachodnich firm Burmistrz zaprezentował plany miasta z zaznaczonymi terenami inwestycyjnymi (także tymi należącymi do starostwa); wskazał na mapach, w którym dokładnie miejscu znajduje się bielickie lotnisko. Kilka osób zadeklarowało, że odwiedzi Sochaczew, by na miejscu zapoznać się z możliwościami inwestowania.
O konieczności budowy lotniska obsługującego ruch towarowy na Mazowszu wiadomo nie od dziś. Sprawą zajmuje się nawet jedna z komisji sejmowych, która w ostatnim czasie analizowała cztery oferty złożone przez władze Radomia, Modlina, Mszczonowa i Nowego Miasta nad Pilicą. Prawdopodobnie wkrótce do sejmu trafi piąty wniosek – z Sochaczewa."
Bardzo proszę Pana o publiczny i szeroki komentarz do artykułu jaki ukazał się w ostatnim numerze Ekspressu Sochaczewskiego / ostatnia strona / "Ziemia na sprzedaż".
Oczywiscie rzecznik w długim i nudnym monologu zaperzczy temu, ze "Zaimai" ma być sprzedana, ale co on może wiedzieć o planach swoich panów. Sam pan Cz. nie zaprzecza takiej opcji. Przeczytajcie w piatek( 17 lipca) co tygodnik Panorama Mazowsza pisze o sochaczewskich mediach i co mówi o swoich planach burmistrz Sochaczewa. Podobno odkrywa się po całości.
Co to jest "Zaimai"?
Janusz Szostak - Członek zarządu
Moje gratulacje - w ekspresowym temie podnosi sie ranga funkcji pelnonych przez pana.
Przepraszam, że odpowiadam na Pana post po tylu dniach, ale dopiero dziś wróciłem z urlopu.
Przechodząc do meritum mogę powiedzieć tylko tyle, że NIGDY i NIKT, a już z pewnością Burmistrz Miasta, nie miał planów sprzedaży (zakupu?!) "Ziemi Sochaczewskiej". Zdawałoby się, że wbrew logice, dawny wydawca konkurencyjnej gazety nie podjął żadnych kroków, by osłabić samorządowy tygodnik. A to nie podoba się wielu osobom liczącym, że pieniądze wydawane na "Ziemię" trafią do innego tytułu i nie mam tu na myśli "Echa Powiatu", które potrafi się pogodzić z faktem, że w normalnym świecie istnieje konkurencja - zdrowa, a nie plugawa konkurencja. Bardzo się śmiałem czytając ten felieton, choć bardziej rozbawiła mnie kiełbasa i kieliszek z wódką w ręku postaci obok.
Łatwo powiedzieć, że ktoś ma jakiś zamiar jeśli samemu by się chciało.... Zawsze potem można rzucić "wycofali się po naszych publikacjach". Swoją drogą podziwiam wyobraźnię felietonisty. Ja bym na to nie wpadła.
Z deszczowego Zakopca pozdrowienia dla wszystkich Forumowiczów w tym szczególnie dla Zeusa
Jaka pogoda w stolicy polskich gór?
Była w kratkę, więcej okresów deszczowych. Ludzi moc także z Socho. Na szlakach zanikły niestety stare zwyczaje.
Panie Rzeczniku cchodzi mi o to czy nie zamiierza się sprzedać tytyłu samorządowej gazety "Ziemia Sochaczewska" a nie fizycznie samej gazety.
Proszę o Pana wyjasnie co rozumie się przez pojęcie gazeta samorządowa " Ziemia Sochaczewska" Przede wszystkim czyja ona jest, jakie miejsce ma zajmować w uczciwej konkurencji na lokalnym rynku mediów i komu ma łużyć
Przepraszam, że odpowiadam na Pana post po tylu dniach, ale dopiero dziś wróciłem z urlopu.
Przechodząc do meritum mogę powiedzieć tylko tyle, że NIGDY i NIKT, a już z pewnością Burmistrz Miasta, nie miał planów sprzedaży (zakupu?!) "Ziemi Sochaczewskiej". Zdawałoby się, że wbrew logice, dawny wydawca konkurencyjnej gazety nie podjął żadnych kroków, by osłabić samorządowy tygodnik. A to nie podoba się wielu osobom liczącym, że pieniądze wydawane na "Ziemię" trafią do innego tytułu i nie mam tu na myśli "Echa Powiatu", które potrafi się pogodzić z faktem, że w normalnym świecie istnieje konkurencja - zdrowa, a nie plugawa konkurencja. Bardzo się śmiałem czytając ten felieton, choć bardziej rozbawiła mnie kiełbasa i kieliszek z wódką w ręku postaci obok.
Nie radzę tak mocno sie zarzekać. Nigdy nie mów nigdy, bo się moze Pan rzecznik(niezły nick) na tym przejechać. Ten post zachowuje dla potomnych. Warto go będzie jeszcze kiedyś przytoczyć.O tym, że Ziemia Sochaczewska może byc sprzedana mówił sam burmistrz, dziennikarzowi Panoramy Mazowsza (nr. 16 z 18 lipca). Ale rzecznik pewnie o tym nie wie.
Co do plugawej konkurencji. To szczytem deblizmu dziennikarskiego jest ostanio zamieszczony wywiad w Echu Powiatu z wójtem gminy Teresin,w którym domorosła "dziennikarka" atakuje wójta, że w Expressie jest strona o Teresinie. Gmina za nią nie płaci i nic do niej nie ma. Ale "dziennikarce" się to nie podoba: -Jaki gazet ma w tym interes? - pyta, bowiem nie pojmuje biedna, że gazety robi sie dla czytelników i pieniędzy. To tak,j akby pytać dyrektora Orkana, dlaczego w Echu jest strona o sporcie.Dalej "dziennikarka" dręczy wójta, że daje ogłoszenia w Expresssie,a nie w Echu. czepia się przy tym że są płatne. Obok zamieszczono ogłoszenia wójta gminy Sochaczew - bezpłatne, jak przypuszczam. Mówi się, że tonący brzydko się chwyta. I cos w tym jest.
Jasz
Bardzo się Pan myli, Panie Jasz. Tekst z "Panoramy Mazowsza" czytałem bardzo dokładnie i nigdzie nie znalazłem informacji o planach sprzedaży "Ziemi Sochaczewskiej". Dziennikarz zastanawia się jedynie, jaka przyszłość czeka burmistrza Sochaczewa i tamtejsze media. Nie padło ani jedno zdanie o planach sprzedaży gazety, bo paść nie mogło. A domniemania? Rzetelny dziennikarz wie, że może pierać się tylko na faktach. Przypuszczenia można snuć, takie jest prawo prasy, ale trzeba to robić z sensem.
Tekst w "Panoramie" bardzo przypomina mi artykuły z innego sochaczewskiego tygodnika - żadnych faktów, domniemania, wsłuchiwanie się tylko w jeden słuszny głos "niezależnej" gazety. Wyciągnięto wszystkie pseudo "haki" na burmistrza, sprawy, o których wiele razy pisał wspomiany tygodnik. Za długo pracuję w mediach, by nie wiedzieć, że ktoś dokładnie dziennikarzowi wyliczył rzekome potknięcia burmistrza.
Proszę o informację, czy na placu za hotelem Chopin na terenie boisk szkoły nr 3 buduje się zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami korty tenisowe czy coś innego.
Szanowny Panie Jakubie.
Nie mam upoważnienia, by dociekać, jaką inwestycję rozpoczęto na tyłach hotelu „Chopin”. Proszę spytać o to właścicieli firmy. Jestem zdziwiony pytaniem, w którym sugeruje Pan, że na wskazanej działce miały być budowane korty tenisowe. Nie było takich planów. Być może o takiej możliwości rozmawiano w kuluarach Rady Miejskiej, ale nigdy nie poczyniono konkretnych kroków w tym kierunku. Fakty są następujące:
Działkę o powierzchni 1094 m2, przy ulicy Traugutta, miasto sprzedało firmie Admag. Na tym terenie właściciele hotelu Chopin mogą prowadzić działalność gospodarczą zgodną z zapisami:
1. Miejscowego Planu Ogólnego Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Sochaczewa, zatwierdzonego w 1982 roku przez ówczesną Wojewódzką Radę Narodową w Skierniewicach. W Planie część działki przeznaczono pod usługi, handel i administrację.
2. Uchwały Rady Miejskiej (nr XXXIX/231/92) z października 1992 roku, która część działki przeznacza pod usługi.
Nieruchomość przeznaczono do sprzedaży uchwałą Rady Miejskiej w Sochaczewie (nr XVII/163/99), z dnia 19 listopada 1999 roku. Ówczesna RM zdecydowała, że na działce mają być prowadzone usługi hotelowe. Zorganizowano dwa nieskuteczne przetargi. Decyzją poprzedniego Zarządu Miasta (jest stosowna uchwała) zrezygnowano z kolejnych przetargów, a Naczelnika Wydziału Gospodarki Gruntami Tomasza J. Ćwieka upoważniono do prowadzenia negocjacji z ewentualnymi zainteresowanymi. Ofertę zakupu złożyła firma Admag. Negocjacje zakończyły się pomyślnie. Wynegocjowano bardzo dobrą cenę za 1m2, porównywalną, a nawet wyższą od cen gruntów w tym rejonie miasta.