Szanowna Pani bądź Panie jadący/ca srebrnym autem podobnym do VW golf,dojeżdżając do świateł na ul. Trojanowskiej godz.17:20...jechałam za Panią/Panem rozjechałaś/eś małego czarnego kociaka na moich oczach!nawet nie raczyłaś/eś się zatrzymać!kociak wił się na ulicy!zatrzymałam się zebrałam kociaka...niestety nie przeżył...:(bezduszność mnie poraża!
Za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym mandat powinien zapłacić właściciel zwierzaka. Bo co gdyby kierowca wpadł w poślizg i uderzył w autobus?.......albo w miłośnika zwierząt.
Nie wiem czy kociak miał właściciela?a osoba jadąca tym autem nie jechała z szaleńczą prędkością,ponieważ dojeżdżała do świateł,właśnie zmieniało się na zielone,autobusu żadnego nie było...ja zatrzymałam auto i zebrałam kociaka ze środka ulicy...nikt mnie nie potrącił,nie zatrąbił...jestem miłośniczką zwierząt,ale i ludziom w potrzebie też pomocy nie odmawiam...zdaję sobie sprawę z tego,że nie każdy musi mieć takie odruchy ratowania zwierząt jak ja,ludzie bywają różni mniej lub bardziej wrażliwi...
Też kocham zwierzęta , jak masz nr blach zgłoś na policję , mimo że nagle kociak wlazł na jezdnię to powinien się zatrzymać i wziosc go z ulicy , bo inny kierowca który by jechał i nagle by zobaczył wijącego się zwierzaka chcąc go ominąć by zjechał na przeciwległy pas doprowadzając do wypadku z innym pojazdem , taki już odruch człowieka !!!!
Szanowna Pani bądź Panie jadący/ca srebrnym autem podobnym do VW golf,dojeżdżając do świateł na ul. Trojanowskiej godz.17:20...jechałam za Panią/Panem rozjechałaś/eś małego czarnego kociaka na moich oczach!nawet nie raczyłaś/eś się zatrzymać!kociak wił się na ulicy!zatrzymałam się zebrałam kociaka...niestety nie przeżył...:(bezduszność mnie poraża!
Zgłoś panią na policje. O ile się nie mylę to co zrobiła jest karane mandatem wykroczenie.
Za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym mandat powinien zapłacić właściciel zwierzaka. Bo co gdyby kierowca wpadł w poślizg i uderzył w autobus?.......albo w miłośnika zwierząt.
Nie wiem czy kociak miał właściciela?a osoba jadąca tym autem nie jechała z szaleńczą prędkością,ponieważ dojeżdżała do świateł,właśnie zmieniało się na zielone,autobusu żadnego nie było...ja zatrzymałam auto i zebrałam kociaka ze środka ulicy...nikt mnie nie potrącił,nie zatrąbił...jestem miłośniczką zwierząt,ale i ludziom w potrzebie też pomocy nie odmawiam...zdaję sobie sprawę z tego,że nie każdy musi mieć takie odruchy ratowania zwierząt jak ja,ludzie bywają różni mniej lub bardziej wrażliwi...
moze wlazl pod kolo nagle, nie zauwazyla, auto lekko podskoczyło, na drogach wszak wiele wyboi, i pojechało dalej . bywa i tak
Jeśli znasz tablicę rejestracyjną to przyjmę zgłoszenie do realizacji.
Też kocham zwierzęta , jak masz nr blach zgłoś na policję , mimo że nagle kociak wlazł na jezdnię to powinien się zatrzymać i wziosc go z ulicy , bo inny kierowca który by jechał i nagle by zobaczył wijącego się zwierzaka chcąc go ominąć by zjechał na przeciwległy pas doprowadzając do wypadku z innym pojazdem , taki już odruch człowieka !!!!
Kendal jaks ty czuły i wrazliwy na krzywde urzekło mnie to :)