W okolicach osiedla przy ul. Warszawskiej za budynkiem PZU błąka się mały biały piesek z czarnymi i brązowymi łatkami. Jest to kundelek, pyszczek ma podobny trochę do sznaucera. Ma na sobie czarną lub ciemno brązową obrożę, więc na pewno ma właściciela. Jest łagodny i ufny.Poniżej zdjęcia jakie udało mi się zrobić.
To nasza sunia. Wczoraj rano wyskoczyła przez furtkę którą ktoś otworzył. Sunia jest bardzo łagodna i reaguje na "sunia". Jest u nas od dwóch dni. Bardzo proszę o pomoc w złapaniu. Jeśli ktoś ja złapie można pozostawić u Pani Kasi - weterynarz na Warszawskiej. ODBIORĘ JĄ.BARDZO PROSZĘ O POMOC.
Dostała wczoraj jeść. Wyszłam jeszcze w nocy, bo chciałam ja zabrać na noc do domu albo na klatce położyć jej coś do spania. Ok. 24 w nocy już jej nie było. Jeśli tylko pojawi się, to zabiorę ją do domu i zadzwonię lub odstawię do Pani Kasi na Warszawską.
BARDZO DZIĘKUJĘ ZA CHĘĆ POMOCY. Sunia już wróciła do domu. Została przywieziona przez Panią Zytę i jej koleżankę. Bardzo dziękuję. Szukamy domy dla czarnego pieska, który wczoraj został potrącony przez samochód.Szukamy włascicieli malutkiedo burego pieska, który zagubił sie i czeka na swoich ludzi
Pani Zyta oddana całym życiem zwierzętom ,znam ją ze schroniska mimo że tam już nie pracuje lecz widzę nie spoczęła na laurach nadal działa,ukłony w jej stronę.
Nie ma za co dziękować, to zwyczajny ludzki odruch. Nie mogę pozwolić sobie na posiadanie zwierzątka :( Często wyjeżdżam i to na długi okres czasu. Miałam kiedyś dwa wspaniałe psy i z wielkim bólem serca musiałam znaleźć im drugi dobry dom, nowych właścicieli. Minęło kilka lat, a na samą myśl i wspomnienie łza w oku się kręci. Pies to członek rodziny, konieczność oddania to jak strata kogoś bliskiego. A co do Pani Zyty, to wspaniała, bezinteresowna kobieta o wielkim sercu.
Pani Renato ,podziękowanie to za mało nawet Pani nie wie ile radości sprawia odnalezienie zagubionego psa,dużo by tu można było pisać, sam wiem coś na ten temat. Dziękuję.
To, że dawni pracownicy schroniska nadal pomagają zwierzakom - to tylko dowód na to, że ich praca w schronisku nie była tylko ROBOTĄ. Dlatego dziwi mnie, że z taka niechęcią obecny operator ( co za dziwne określenie) podchodzi do ich obecności. Słyszałam, że nie są wpuszczani na schronisko - może ktoś się obawia by czasem nie buntowali psy. Dlaczego schronisko nie chce ich pomocy?
Fundacja Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt „NERO” Ul.Młynarska 43 96-500 Sochaczew KRS: 0000317840 Nr. Konta: 67 1020 1185 0000 4802 0174 4093 JEST TO NOWY OFICJALNY ADRES FUNDACJI I DANE DO WPŁAT.-DZIĘKUJEMY- PAMIETAJMY ROBIĄC NASZE ROZLICZENIA DLA NAS TO NIC A DLA NICH SKARB.
W okolicach osiedla przy ul. Warszawskiej za budynkiem PZU błąka się mały biały piesek z czarnymi i brązowymi łatkami. Jest to kundelek, pyszczek ma podobny trochę do sznaucera. Ma na sobie czarną lub ciemno brązową obrożę, więc na pewno ma właściciela. Jest łagodny i ufny.Poniżej zdjęcia jakie udało mi się zrobić.
To nasza sunia. Wczoraj rano wyskoczyła przez furtkę którą ktoś otworzył. Sunia jest bardzo łagodna i reaguje na "sunia". Jest u nas od dwóch dni. Bardzo proszę o pomoc w złapaniu. Jeśli ktoś ja złapie można pozostawić u Pani Kasi - weterynarz na Warszawskiej. ODBIORĘ JĄ.BARDZO PROSZĘ O POMOC.
tELEFON DO fUNDACJI: 502 156 186.
Dostała wczoraj jeść. Wyszłam jeszcze w nocy, bo chciałam ja zabrać na noc do domu albo na klatce położyć jej coś do spania. Ok. 24 w nocy już jej nie było. Jeśli tylko pojawi się, to zabiorę ją do domu i zadzwonię lub odstawię do Pani Kasi na Warszawską.
BARDZO DZIĘKUJĘ ZA CHĘĆ POMOCY. Sunia już wróciła do domu. Została przywieziona przez Panią Zytę i jej koleżankę. Bardzo dziękuję.
Szukamy domy dla czarnego pieska, który wczoraj został potrącony przez samochód.Szukamy włascicieli malutkiedo burego pieska, który zagubił sie i czeka na swoich ludzi
Dziękuję za informację.Szukałam jej przed godziną i miałam napisać, ze nigdzie jej nie ma w mojej okolicy. Dobrze, że sunia jest już w domu. :)))
Jeszcze raz dziękuję za pomoc.Sunia jest przeznaczona do adopcji - szukam dla niej domu stałego.
w okolicach nowego szpitala ,biegał dziś dosyć wystraszony husky ,biało rudy .około południa
Pani Zyta oddana całym życiem zwierzętom ,znam ją ze schroniska mimo że tam już nie pracuje lecz widzę nie spoczęła na laurach nadal działa,ukłony w jej stronę.
Nie ma za co dziękować, to zwyczajny ludzki odruch. Nie mogę pozwolić sobie na posiadanie zwierzątka :( Często wyjeżdżam i to na długi okres czasu. Miałam kiedyś dwa wspaniałe psy i z wielkim bólem serca musiałam znaleźć im drugi dobry dom, nowych właścicieli. Minęło kilka lat, a na samą myśl i wspomnienie łza w oku się kręci. Pies to członek rodziny, konieczność oddania to jak strata kogoś bliskiego. A co do Pani Zyty, to wspaniała, bezinteresowna kobieta o wielkim sercu.
Pani Renato ,podziękowanie to za mało nawet Pani nie wie ile radości sprawia odnalezienie zagubionego psa,dużo by tu można było pisać, sam wiem coś na ten temat. Dziękuję.
To, że dawni pracownicy schroniska nadal pomagają zwierzakom - to tylko dowód na to, że ich praca w schronisku nie była tylko ROBOTĄ. Dlatego dziwi mnie, że z taka niechęcią obecny operator ( co za dziwne określenie) podchodzi do ich obecności. Słyszałam, że nie są wpuszczani na schronisko - może ktoś się obawia by czasem nie buntowali psy. Dlaczego schronisko nie chce ich pomocy?
Fundacja Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt „NERO”
Ul.Młynarska 43 96-500 Sochaczew
KRS: 0000317840
Nr. Konta: 67 1020 1185 0000 4802 0174 4093 JEST TO NOWY OFICJALNY ADRES FUNDACJI I DANE DO WPŁAT.-DZIĘKUJEMY- PAMIETAJMY ROBIĄC NASZE ROZLICZENIA DLA NAS TO NIC A DLA NICH SKARB.