Witam, chciałam zauważyć że niektórzy ludzi utrudniają sobie i innym życie. Mianowicie człowiek umieszcza ogłoszenie np. na nieruchomościach - nie napisze jaką kwote chce za działkę, mieszkanie, bądź wynajem- lecz pisze "cena do uzgodnienia". Taka osoba dostaje pełno telefonów od klientów ze zwykłym tylko zapytaniem- jaka cena. Taka samo osoba zainteresowana musi wykonać mnóstwo telefonów z tym samym pytaniem. Ludzie ułatwiajmy sobie życie- proszę piszcie ceny w ogłoszeniach zaznaczając że np. cena podlega negocjacji.
Jeśli chcę sprzedać swoje mieszkanie, dom czy działkę to nie musi mi chyba jej nikt wyceniać. To chyba nie jest obowiązek. Sam mogę podać cenę za jaką chce to opchnąć.
Ja myślę, że niektórzy podchodzą do tego tak: nie podam ceny żeby nie odstraszać. Tylko, że jak kogoś ona ma odstraszyć to odstraszy go podana przez telefon więc dla mnie niezrozumiałe.
No właśnie np. dzisiejsze ogłoszenie sprzedam dom - niby cena jest ale nie wiadomo gdzie jest on usytuowany, czy to Boryszew, czy np. Chodaków a może Nowa Sucha. Ludzie apeluje - więcej szczegółów w ogłoszeniach - oszczędzicie sobie i innym kłopotów i niepotrzebnych telefonów
Luska a po co cenę obwieszczać całemu światu? Jeśli ktoś jest konkretnie zainteresowany umawia się na spotkanie i ogląda towar lub w przypadku usług zapoznaje z ofertą w przypadku usług i wtedy dopiero następuje negocjowanie ceny. Kultura i zasady dobrego wychowania to też przydałyby się tzw. wypytywaczom przez telefon o cenę. Dzentelmeni o pieniądzach przez telefon nie rozmawiają. Przydałby się savoir vivre handlu. Luska nie rozumiem skąd twoje zdziwienie.Po co wścibskim sąsiadom oznajmiać cenę?
Jeśli chcę sprzedać swoje mieszkanie, dom czy działkę to nie musi mi chyba jej nikt wyceniać. To chyba nie jest obowiązek. Sam mogę podać cenę za jaką chce to opchnąć.
Ja myślę, że niektórzy podchodzą do tego tak: nie podam ceny żeby nie odstraszać. Tylko, że jak kogoś ona ma odstraszyć to odstraszy go podana przez telefon więc dla mnie niezrozumiałe.
Właśnie o to chodzi bo cena zależy też od tego ile ktoś jest w stanie zapłacić.
Nie mam do Ciebie słów Dobry. Właśnie, że nie o to chodzi. Po co wycena jak chcesz coś sprzedać?
Dobry a co się stanie, że sąsiad będzie wiedział za ile Ty sprzedajesz działkę?
najpierw oglądanie a później cena tak? :))))) tak to może sobie zrobić dżentelmen, który właśnie wygrał milion w totka, dla którego cena jest nieważna a nie ktoś kto chce kupić mieszkanie i ma na to określoną sumę
Popieram tych, którzy domagają się więcej szczegółów w ogłoszeniach o sprzedaży czy wynajmie. Przede wszystkim powinny być uwzględnione:
1. Lokalizacja 2. Metraż 3. Wyposażenie zawarte w cenie 3. Udogodnienia 4. Cena całkowita 5. Zdjęcia poglądowe nieruchomości
Myślę, że to podstawy do tego by po pierwsze zachęcić potencjalnych kupców, po drugie "przefiltrować" kupców, których nigdy taka nieruchomość nie zainteresuje a przy okazji po trzecie łatwiej będzie sklasyfikować sprzedającemu poziom zainteresowania i ograniczy zbędne telefony.
A w odniesieniu do dyskusji ponadto.... wycena nieruchomości na rynku wtórnym nie jest wymagana choć dopuszczalna i oczywiście dodatkowo płatna przez kupującego o ile go to w ogóle interesuje. Co do ukrywania/nie podawania szczegółów o których wyżej... Przecież sąsiedzi zawsze dowiedzieć się mogą choćby "anonimowo" dzwoniąc i dopytując, tak więc bez sens.... no chyba, że ktoś ma coś do ukrycia np. przed Urzędem Skarbowym.... Proponuję takie ogłoszenia pomijać, nie dzwonić itd.... albo są "trefne", albo nadawcy zmądrzeją.
Ponadto jak klient dzwoni i pyta tylko o cenę nie zapoznając się z ofertą następuje pierwsza selekcja klientów. Wtedy niema już o czym dalej rozmawiać bo wiadomo ze to tylko jakiś ciekawski wypytywacz a nie konkretnie zainteresowany klient.
To nie prawda że osoba która dzwoni i pyta się o cene to tylko wypytywacz a nie konkretnie zainteresowany klient!!! Jeśli jest osoba zainteresowana np. kupnem mieszkania i widzi ogłoszenie bez ceny- a ma określony fundusz pieniędzy pierwsze co jak dzwoni to pyta się o cenę. Wiadomo że jeśli ma na wydanie 180tys. a mieszkanie jest za 280tyś. dalsza rozmowa na temat lokum jest zbędna.Można by było uniknąć takich telefonów gdyby była podana cena.
To jak go nie stac to niech nie zawraca tyłko tylko wybuduje sobie szałas. Ja mówię ogólnie dotyczy to też ogłoszeń np osób świadczących różne usługi. W przypadku mieszkań metraż , opis i cena była by wskazana
Dobry CHYBA ty WŁAŚNIE MIESZKASZ W SZAŁASIE. JESTEŚ GŁUPIO MĄDRY.... CZŁOWIEK WIE ILE MOŻE PRZEZNACZYĆ NP. NA MIESZKANIE A JEŚLI KTOŚ NIE PISZE CEN TO TYLKO UTRUDNIA POSZUKIWANIA. OSOBY KTÓRE BY MIAŁY CENY W OGŁOSZENIACH - NIE ZAWRACAŁYBY TYLKA INNYM GŁUPIM TELEFONEM Z ZAPYTANIEM O KOSZT ALE WIDZĘ ZE TY JESTEŚ MNIEJ KUMATY BO NIE WIESZ O CO CHODZI INNYM.
Problem jest w tym ze wasza mentalność jest z jakiejś innej archaicznej epoki, to wolny kraj , wolny rynek i handel i każdy ma prawo się ogłaszać jak chceChce to podaję cenę a nie to nie i nikt go do tego nie zmusi. O czym ta mowa?
Modest nie pisz bzdur co sprzedawca miałby ukrywać przed urzędem skarbowym ?. No nie wiem i czy dało by się przez wiele lat zalegać z podatkiem od nabycia. Bo piszę właśnie o tym iż podatek płaci nabywca i zbywajacy ale dopiero po transakcji. Są formy gdzie można uniknąc opłaty skarbowej ale jako uczciwy i prawy obywatel nie będę do tego namawiał. Parę lat temu jeszcze były odliczenia podczas budowy domu i opłacało się bo to były nie małe sumy. modest odniosłem wrażenie że ty jaki by nie był temat to jesteś przeciwko mnie . A g... no mnie to obchodzi i kogokolwiek. Nikt nie będzie nikomu narzucał w jakiej formie ma zamieścić ogłoszenie. Możecie sobie gadać i gadać ale nikogo to nie zainteresuje i tego nie zmieni.Co to kogo obchodzi co ty popierasz?
Co do podawania ceny, myślę że jeśli ktoś faktycznie jest zainteresowany zakupem mieszkania to cena jest ostatnim kryterium. Nawet jeśli cena jest bardzo niska nie kupisz mieszkania w nieatrakcyjnym miejscu. Wiadomo że cena musi się mieścić w granicach możliwości finansowych ale wiem że w obecnej sytuacji na rynku jest wielka możliwość negocjacji ceny. Jeśli ktoś chce sprzedać, a nie cenić mieszkanie/dom itd. nie podaje ceny żeby nie odstraszać. Ja jak widzę cenę np. 500 tys za dom do negocjacji to nawet nie dzwonię bo z góry zakładam że ta negocjacja to nie 100 tys. a czasami właśnie takie kwoty można wynegocjować w negocjacjach ustnych. Ja kupowałam mieszkanie kiedy jedynym źródłem ogłoszeń była lokalna prasa. Tam nie było ceny, czasami o nią nawet nie pytałam, bo nawet za połowę ceny rynkowej bym go nie kupiła.
Czytam te opinie i dziwi mnie jedna rzecz...nie dla każdego cena jest ostatnim kryterium bo nie każdy ma gotówkę na zakup mieszkania dla wielu osób (tudzież często młodych) kupno mieszkania wiąże się z kredytem i wtedy cena jest b. ważna. A jeśli chodzi o "zawracanie tyłka" jak ujął to Dobry świetnym wyjściem jest PODANIE właśnie CENY, LOKALIZACJI, METRAŻU I WYPOSAŻENIA mieszkania.
Moim zdaniem podanie choćby ceny orientacyjnej pozwoli pozbyć się natrętów, którzy myślą, że za pół ceny uda im się coś kupić. A tak taki delikwent jeden z drugim dzwoni i tylko niepotrzebnie zabiera czas.
Bez wątpienia cena jest ważnym kryterium, ale mając ograniczony budżet nawet nie dzwonisz i tym samym nie dajesz sprzedającemu sygnału że cena jest zbyt wysoka, tamten myśli że z innych przyczyn brak zainteresowania i potencjalny kupujący nie może kupić a sprzedający sprzedać. Moi znajomi kiedyś pojechali oglądać działkę, nie była podana cena sprzedający na miejscu rzucił im cenę oni stwierdzili, że to dla nich za drogo spytał ile dajecie powiedzieli ile gotowi są dać i doszło do transakcji która nie zostałaby zrealizowana gdyby w ogłoszeniu była cena bo nawet by się nie pofatygowali żeby zobaczyć tą nieruchomość. Kolejny znajomy chciał kupić mieszkanie pojechał oglądać mimo że cena była bardzo wygórowana przy oglądaniu powiedział ile jest gotowy zapłacić i jeśli będą gotowi zejść do tej ceny żeby do niego zadzwonili. Po pół roku babka zadzwoniła i sprzedała jemu to mieszkanie... Wiec myślę, że warto tu zastosować zasadę: kupił nie kupił potargować można....
Moim zdaniem podanie choćby ceny orientacyjnej pozwoli pozbyć się natrętów, którzy myślą, że za pół ceny uda im się coś kupić. A tak taki delikwent jeden z drugim dzwoni i tylko nepotrzebnie zabiera czas.
Zobaczcie na różne portale odnośnie gdzie ludzi zlecają coś do wykonania a firmy oferują swoje usługi. Tam też nie znajdziecie żadnych cen, choć wiadomo, że np malowanie ściany to koszt do 15 zł za m2. Przecież to nie jest żadna tajemnica. Może ewentualnie favore.pl jest tu jakimś wyjątkiem, choć patrząc na ceny to chyba jest taniej niż czytałem w Rzeczpospolitej odnośnie cen robót budowlanych. Chociaż nie podawaie cen to może być też taktyka negocjacyjna?
Dokładnie, i wtedy sprzedający może wyczuć czy kupującemu bardzo zależy czy ot tak szuka okazji bo może by chciał coś sobie zahandlować na boczku. Ja kiedy coś sprzedają na ogół nie podaję ceny, i jestem przyzwyczajony do wielu telefonów od klientów, najlepiej pisać w ogłoszeniu cena do uzgodnienia . Napiszecie za mieszkanie 286 tys wtedy klienci mogą pomyśleć że to sztywna cena i nawet nie zadzwonią. nikt też nie kupuje mieszkania czy samochodu na podstawie zdjęć w ogłoszeniu . Wiadomo ze trzeba wszystko bardzo dokładnie obejrzeć i wtedy dopieroąprzytąpić do negocjacji ceny.
Witam, chciałam zauważyć że niektórzy ludzi utrudniają sobie i innym życie. Mianowicie człowiek umieszcza ogłoszenie np. na nieruchomościach - nie napisze jaką kwote chce za działkę, mieszkanie, bądź wynajem- lecz pisze "cena do uzgodnienia". Taka osoba dostaje pełno telefonów od klientów ze zwykłym tylko zapytaniem- jaka cena. Taka samo osoba zainteresowana musi wykonać mnóstwo telefonów z tym samym pytaniem. Ludzie ułatwiajmy sobie życie- proszę piszcie ceny w ogłoszeniach zaznaczając że np. cena podlega negocjacji.
Aby wyznaczyć cenę nieruchomości należy udać się do odpowiednich instytucji które zajmują się wyceną.
To kosztuje.
Jeżeli kupiec jest zainteresowany nieruchomością i popdpisuje przedwstępną umowę kupna nieruchomości , wówczas jest prowadzona wycena .
Maestro chyba nie o to chodziło Lusce9.
Jeśli chcę sprzedać swoje mieszkanie, dom czy działkę to nie musi mi chyba jej nikt wyceniać. To chyba nie jest obowiązek. Sam mogę podać cenę za jaką chce to opchnąć.
Ja myślę, że niektórzy podchodzą do tego tak: nie podam ceny żeby nie odstraszać. Tylko, że jak kogoś ona ma odstraszyć to odstraszy go podana przez telefon więc dla mnie niezrozumiałe.
No właśnie np. dzisiejsze ogłoszenie sprzedam dom - niby cena jest ale nie wiadomo gdzie jest on usytuowany, czy to Boryszew, czy np. Chodaków a może Nowa Sucha. Ludzie apeluje - więcej szczegółów w ogłoszeniach - oszczędzicie sobie i innym kłopotów i niepotrzebnych telefonów
Luska a po co cenę obwieszczać całemu światu?
Jeśli ktoś jest konkretnie zainteresowany umawia się na spotkanie i ogląda towar lub w przypadku usług zapoznaje z ofertą w przypadku usług i wtedy dopiero następuje negocjowanie ceny. Kultura i zasady dobrego wychowania to też przydałyby się tzw. wypytywaczom przez telefon o cenę. Dzentelmeni o pieniądzach przez telefon nie rozmawiają. Przydałby się savoir vivre handlu. Luska nie rozumiem skąd twoje zdziwienie.Po co wścibskim sąsiadom oznajmiać cenę?
Maestro chyba nie o to chodziło Lusce9.
Jeśli chcę sprzedać swoje mieszkanie, dom czy działkę to nie musi mi chyba jej nikt wyceniać. To chyba nie jest obowiązek. Sam mogę podać cenę za jaką chce to opchnąć.
Ja myślę, że niektórzy podchodzą do tego tak: nie podam ceny żeby nie odstraszać. Tylko, że jak kogoś ona ma odstraszyć to odstraszy go podana przez telefon więc dla mnie niezrozumiałe.
Właśnie o to chodzi bo cena zależy też od tego ile ktoś jest w stanie zapłacić.
Nie mam do Ciebie słów Dobry. Właśnie, że nie o to chodzi. Po co wycena jak chcesz coś sprzedać?
Dobry a co się stanie, że sąsiad będzie wiedział za ile Ty sprzedajesz działkę?
najpierw oglądanie a później cena tak? :)))))
tak to może sobie zrobić dżentelmen, który właśnie wygrał milion w totka, dla którego cena jest nieważna a nie ktoś kto chce kupić mieszkanie i ma na to określoną sumę
Popieram tych, którzy domagają się więcej szczegółów w ogłoszeniach o sprzedaży czy wynajmie. Przede wszystkim powinny być uwzględnione:
1. Lokalizacja
2. Metraż
3. Wyposażenie zawarte w cenie
3. Udogodnienia
4. Cena całkowita
5. Zdjęcia poglądowe nieruchomości
Myślę, że to podstawy do tego by po pierwsze zachęcić potencjalnych kupców, po drugie "przefiltrować" kupców, których nigdy taka nieruchomość nie zainteresuje a przy okazji po trzecie łatwiej będzie sklasyfikować sprzedającemu poziom zainteresowania i ograniczy zbędne telefony.
A w odniesieniu do dyskusji ponadto.... wycena nieruchomości na rynku wtórnym nie jest wymagana choć dopuszczalna i oczywiście dodatkowo płatna przez kupującego o ile go to w ogóle interesuje.
Co do ukrywania/nie podawania szczegółów o których wyżej... Przecież sąsiedzi zawsze dowiedzieć się mogą choćby "anonimowo" dzwoniąc i dopytując, tak więc bez sens.... no chyba, że ktoś ma coś do ukrycia np. przed Urzędem Skarbowym.... Proponuję takie ogłoszenia pomijać, nie dzwonić itd.... albo są "trefne", albo nadawcy zmądrzeją.
ogłoszenia moga byc różne tak jak i klienci. Kto się lepiej reklamuje ten łatwiej i byc może drożej sprzeda.Wolny rynek i konkurencja.
ogłoszenia moga byc różne tak jak i klienci. Kto się lepiej reklamuje ten łatwiej i byc może drożej sprzeda.Wolny rynek i konkurencja.
zapewne nikt z tego tematu temu nie zaprzeczy. Jednak mowa jest o czymś bardziej konkretnym w ogłoszeniach :)
Ja nie widze takiej potrzeby podawania ceny , kto chce niech pyta
Ponadto jak klient dzwoni i pyta tylko o cenę nie zapoznając się z ofertą następuje pierwsza selekcja klientów. Wtedy niema już o czym dalej rozmawiać bo wiadomo ze to tylko jakiś ciekawski wypytywacz a nie konkretnie zainteresowany klient.
To nie prawda że osoba która dzwoni i pyta się o cene to tylko wypytywacz a nie konkretnie zainteresowany klient!!! Jeśli jest osoba zainteresowana np. kupnem mieszkania i widzi ogłoszenie bez ceny- a ma określony fundusz pieniędzy pierwsze co jak dzwoni to pyta się o cenę. Wiadomo że jeśli ma na wydanie 180tys. a mieszkanie jest za 280tyś. dalsza rozmowa na temat lokum jest zbędna.Można by było uniknąć takich telefonów gdyby była podana cena.
To jak go nie stac to niech nie zawraca tyłko tylko wybuduje sobie szałas. Ja mówię ogólnie dotyczy to też ogłoszeń np osób świadczących różne usługi. W przypadku mieszkań metraż , opis i cena była by wskazana
Dobry CHYBA ty WŁAŚNIE MIESZKASZ W SZAŁASIE. JESTEŚ GŁUPIO MĄDRY.... CZŁOWIEK WIE ILE MOŻE PRZEZNACZYĆ NP. NA MIESZKANIE A JEŚLI KTOŚ NIE PISZE CEN TO TYLKO UTRUDNIA POSZUKIWANIA. OSOBY KTÓRE BY MIAŁY CENY W OGŁOSZENIACH - NIE ZAWRACAŁYBY TYLKA INNYM GŁUPIM TELEFONEM Z ZAPYTANIEM O KOSZT ALE WIDZĘ ZE TY JESTEŚ MNIEJ KUMATY BO NIE WIESZ O CO CHODZI INNYM.
Problem jest w tym ze wasza mentalność jest z jakiejś innej archaicznej epoki, to wolny kraj , wolny rynek i handel i każdy ma prawo się ogłaszać jak chceChce to podaję cenę a nie to nie i nikt go do tego nie zmusi. O czym ta mowa?
Gacek raczej nie stać cię na ten mój szałas
HEHE W TYM MOMENCIE JESTEŚ ŚMIESZNY... W TAKIM RAZIE SPRZEDAJ TEN SWÓJ WYPASIONY SZAŁAS I ZACZNIJ SIĘ LECZYĆ... BO CHYBA MASZ PROBLEMY Z GŁOWĄ.
Gacek - nawet jak sprzeda to i tak kasy mu nie wystarczy na leczenie...;) To trudny przypadek...;)))))))
Modest nie pisz bzdur co sprzedawca miałby ukrywać przed urzędem skarbowym ?. No nie wiem i czy dało by się przez wiele lat zalegać z podatkiem od nabycia. Bo piszę właśnie o tym iż podatek płaci nabywca i zbywajacy ale dopiero po transakcji. Są formy gdzie można uniknąc opłaty skarbowej ale jako uczciwy i prawy obywatel nie będę do tego namawiał. Parę lat temu jeszcze były odliczenia podczas budowy domu i opłacało się bo to były nie małe sumy. modest odniosłem wrażenie że ty jaki by nie był temat to jesteś przeciwko mnie . A g... no mnie to obchodzi i kogokolwiek. Nikt nie będzie nikomu narzucał w jakiej formie ma zamieścić ogłoszenie. Możecie sobie gadać i gadać ale nikogo to nie zainteresuje i tego nie zmieni.Co to kogo obchodzi co ty popierasz?
Co do podawania ceny, myślę że jeśli ktoś faktycznie jest zainteresowany zakupem mieszkania to cena jest ostatnim kryterium. Nawet jeśli cena jest bardzo niska nie kupisz mieszkania w nieatrakcyjnym miejscu. Wiadomo że cena musi się mieścić w granicach możliwości finansowych ale wiem że w obecnej sytuacji na rynku jest wielka możliwość negocjacji ceny. Jeśli ktoś chce sprzedać, a nie cenić mieszkanie/dom itd. nie podaje ceny żeby nie odstraszać. Ja jak widzę cenę np. 500 tys za dom do negocjacji to nawet nie dzwonię bo z góry zakładam że ta negocjacja to nie 100 tys. a czasami właśnie takie kwoty można wynegocjować w negocjacjach ustnych. Ja kupowałam mieszkanie kiedy jedynym źródłem ogłoszeń była lokalna prasa. Tam nie było ceny, czasami o nią nawet nie pytałam, bo nawet za połowę ceny rynkowej bym go nie kupiła.
zgadzam się rosa telefon nie jest najlepszym narzędziem do negocjacji ceny.
Czytam te opinie i dziwi mnie jedna rzecz...nie dla każdego cena jest ostatnim kryterium bo nie każdy ma gotówkę na zakup mieszkania dla wielu osób (tudzież często młodych) kupno mieszkania wiąże się z kredytem i wtedy cena jest b. ważna.
A jeśli chodzi o "zawracanie tyłka" jak ujął to Dobry świetnym wyjściem jest PODANIE właśnie CENY, LOKALIZACJI, METRAŻU I WYPOSAŻENIA mieszkania.
Moim zdaniem podanie choćby ceny orientacyjnej pozwoli pozbyć się natrętów, którzy myślą, że za pół ceny uda im się coś kupić. A tak taki delikwent jeden z drugim dzwoni i tylko niepotrzebnie zabiera czas.
Bez wątpienia cena jest ważnym kryterium, ale mając ograniczony budżet nawet nie dzwonisz i tym samym nie dajesz sprzedającemu sygnału że cena jest zbyt wysoka, tamten myśli że z innych przyczyn brak zainteresowania i potencjalny kupujący nie może kupić a sprzedający sprzedać. Moi znajomi kiedyś pojechali oglądać działkę, nie była podana cena sprzedający na miejscu rzucił im cenę oni stwierdzili, że to dla nich za drogo spytał ile dajecie powiedzieli ile gotowi są dać i doszło do transakcji która nie zostałaby zrealizowana gdyby w ogłoszeniu była cena bo nawet by się nie pofatygowali żeby zobaczyć tą nieruchomość. Kolejny znajomy chciał kupić mieszkanie pojechał oglądać mimo że cena była bardzo wygórowana przy oglądaniu powiedział ile jest gotowy zapłacić i jeśli będą gotowi zejść do tej ceny żeby do niego zadzwonili. Po pół roku babka zadzwoniła i sprzedała jemu to mieszkanie... Wiec myślę, że warto tu zastosować zasadę: kupił nie kupił potargować można....
Moim zdaniem podanie choćby ceny orientacyjnej pozwoli pozbyć się natrętów, którzy myślą, że za pół ceny uda im się coś kupić. A tak taki delikwent jeden z drugim dzwoni i tylko nepotrzebnie zabiera czas.
Zobaczcie na różne portale odnośnie gdzie ludzi zlecają coś do wykonania a firmy oferują swoje usługi. Tam też nie znajdziecie żadnych cen, choć wiadomo, że np malowanie ściany to koszt do 15 zł za m2. Przecież to nie jest żadna tajemnica.
Może ewentualnie favore.pl jest tu jakimś wyjątkiem, choć patrząc na ceny to chyba jest taniej niż czytałem w Rzeczpospolitej odnośnie cen robót budowlanych.
Chociaż nie podawaie cen to może być też taktyka negocjacyjna?
Dokładnie, i wtedy sprzedający może wyczuć czy kupującemu bardzo zależy czy ot tak szuka okazji bo może by chciał coś sobie zahandlować na boczku. Ja kiedy coś sprzedają na ogół nie podaję ceny, i jestem przyzwyczajony do wielu telefonów od klientów, najlepiej pisać w ogłoszeniu cena do uzgodnienia . Napiszecie za mieszkanie 286 tys wtedy klienci mogą pomyśleć że to sztywna cena i nawet nie zadzwonią. nikt też nie kupuje mieszkania czy samochodu na podstawie zdjęć w ogłoszeniu . Wiadomo ze trzeba wszystko bardzo dokładnie obejrzeć i wtedy dopieroąprzytąpić do negocjacji ceny.