Kasa jest otwarta bodajże do 17, bądź do 17:30, ale tylko od 26 dnia każdego miesiąca + kilka dni nowego miesiąca(chyba ze 2?). Do kiedy można kupić... Jak chce się jeździć na miesięcznym, trzeba zaopatrzyć się w niego do końca miesiąca, a tak to pewnie zawsze sprzedadzą. ;p Cena to 72 zł normalny, 42 zł ulgowy.
Nie narzekajcie. Autobus ZKM w Sochaczewie zawsze i wszędzie Cię dowiezie, o której godzinie tylko chcesz. kazdy autobus wiadomo którą trasa jedzie. W środku luksusik, aksamitne siedzonka, klima, muzyczka gra, porządek, czyste okna i przede wszystkim uprzejmi kierowcy. Zero spóźnień, zero tłoku, idealnie dopasowane autobusy do ilości pasażerów. Wg mnie bilety są jeszcze za tanie. Drogi ZKMie nie ma co się rozdrabniać. Ja bym sieknął od razu 6zł.
a jednak :) Trudna decyzja Rady bilety jak w WWA :D naprawdę współczuje tym, którzy mieszkają gdzieś w Chodakowie czy Boryszewie i muszą dojeżdżać do dworca kolejowego.
Wsiadanie przednimi drzwiami i pokazywanie biletu kierowcy u nas nie do przejścia, bo tak czy siak dla wysiadających trzeba otworzyć drzwi środkowe i tylne a tam kupa cwaniaczków wsiądzie do autobusu. Zawsze w takiej sytuacji przypominam sobie to co widziałem np. w Portugalii czy Chorwacji. Tam mimo otwartych drzwi z tyłu ludzie wsiadali przodem i kierowcy pokazywali bilet i to było normalne u nich. W Rydze w każdym autobusie tak jak i w każdym wagonie pociągu siedzi starsza pani z plikiem biletów która po każdym przystanku sprawdza a właściwie sprawdzać nie musi, bo każdy podchodzi pokazać jej bilet a jak nie ma biletu to podchodzi kupić. U nas? nie do pomyślenia. Wyobrażam sobie taką kobietę, która chce by jakiś dureń bez szyi pokazał jej bilet. Tu niestety trzeba zmienić myślenie ludzi a to łatwe nie jest. U nas uczciwy znaczy frajer, ten bardziej kombinujący to dopiero jest gość.
Proponowałabym zaoszczędzić i zmienić te kilkudziesięcioletnie TABORY na jakieś lepsze autobusy. ;D Przecież nie dość, że to ciągnie paliwo, to ciągle się psuje. Ciągle są odnawiane od wewnątrz i malowane na zewnątrz, ale rdza już nieźle zeżarła te staruszki.
Piszecie, że ceny jak w warszawie. Dla wielu ludzi jest to nawet dwa razy drożej niż w stolicy. Tam (i w większości miast) ludzie z 2. grupą inwalidzką mają 50% ulgi,a u nas na kim się się oszczędza? Oczywiście na najsłabszych i już dawno tą ulgę zabrali chorym ludziom.
Sumując: w stolicy jest kilkaset numerów autobusów, kilkadziesiąt linii tramwajów, metro, u nas ok. 10 linii autobusów. Już samo porównanie absurdalne, a dodając koszty jeszcze bardziej. W warszawie na taki wybór bilet mnie kosztuje 1,40, a u nas będzie 2,80.
Chciałabym podziękować przeszłym i teraźniejszym radnym za pomoc, empatię i godne życie w naszym mieście. Gdybyście sami wozili cztery litery autobusami, nie dalibyście takiej absurdalnej podwyżki. Gdybyście sami byli chorzy, nie zabieralibyście innym chorym przynajmniej ulgi. Dlaczego ustawami nie godzicie w siebie, tylko w tych, co i tak mają ciężko? Bo jeżdżącym autobusami tutaj nie jest lekko. Tak mało i tak rzadko, że zazwyczaj i tak nie pasują, a już zwłaszcza, jak ktoś mieszka na samych peryferiach. Są godzinne przerwy, kiedy nie ma nic, nawet mniej pasującego.
Życzę, by wasza podwyżka przyniosła spodziewane rezultaty, a takimi zapewne będą:
1. mniej ludzi będzie jeździć autobusami, 2. jeszcze więcej będzie na gapę, 3. jak ktoś jeszcze się waha i ma opcję wyboru, gdzie żyć, to ucieknie jak najdalej od tego miasta, które zero empatii, tylko jak to zwyjkle bywa - bogatym dać więcej, a potrzebującym - zabrać.
No i oczywiście to będzie na zasadzie: coraz mniej ludzi jeździ -> podnosimy ceny -> ludzie rezygnują(wolą ROWEREM jechać, niż płacić tyle kasy), jeździ ich coraz mniej -> znów trzeba podnieść ceny ->blablablablablablabla
No właśnie. Przecież akurat odwrotnie postępują niż np. busy do stolicy. Ci obniżali ceny, by przyciągać ludzi i wygrać z konkurencją, ZKM postępuje dokładnie odwrotnie, odstrasza ludzi ceną.
Pytanie, lepiej sprzedać mniej droższych biletów czy więcej tańszych? Kto na tym lepiej wyjdzie?
Z ZKM już ludzie masowo rezygnują, a ja widziałam busa Żuków-PKP. Ktoś coś wie, jak jeżdzi, ile kosztuje itd?
Ręce opadają na to, jak ZKM potraktował mieszkańców Kistek. Zmniejszono, i tak okrojoną, liczbę kursów lini nr1 - kursy tylko do południa. Do Szpitala 2 kursy, a potem 1 jedzie do Carrefoura (4 kursy). Po południu żadnego autobusu, podobnie w weekend. Kursuje tylko w dni robocze. W weekend chcąc zrobić zakupy trzeba dźwigać te ciężkie torby.
Skandal to zlikwidowanie lini nr7, z której kursów korzystali njapóźniej wracający z miasta czy Warszawy.
Ja kiedyś słyszałam z ust Pana Prezesa ZKM, kiedy stałam w kolejce do kiosku na PKP a Pan Prezes rozmawiał z Panią z kiosku... Pani się zapytała dlaczego autobusy nie czekają na pociągi i jak ludzie mają wracać do domu skoro praktycznie o jednej porze w kierunku miasta jedzie większa część autobusów (jest tak nadal, że np. autobusy do miasta są kolejno 16:55, 17:00, 17:15, a potem przez pół godziny lub więcej nie ma żadnego), na co Pan Prezes odpowiedział coś w stylu: niech chodzą na pieszo, ja mam samochód mi to nie przeszkadza... to było już daaawno temu, jakieś dwa lata lub nawet trzy, ale utkwiło mi to w pamięci... myślę, ze Pani z kiosku również...
Wniosek? Nie stać cię na bilet? Nie ma autobusu? Idź na piesz... i nie ważne, że masz lat 60+ lub że pada deszcz... Idź na pieszo...
Tylko że chyba zapomniał, że Sochaczew wbrew pozorom jest długi i jednak nie każdy nie wszędzie dojdzie, nawet w dobrą pogodę i z dobrym zdrowiem. Kto z PKP będzie szedł na Żuków, Plecewice, Chodakówek czy nawet jeszcze Sochaczew, ale te końcoweokolice. Jego wypowiedź potwierdza też to co wcześniej pisałam o radnych, oni też autobusami nie jeżdżą, to co ich obchodzą podwyżki czy brak ulg?
A już kompletną kolejną paranoją, jest ten brak 7 i 1.
I znowu kolejna dziura godzinna, gdzie nie ma się czym dostać do miasta. (nawet mało pasującym na wybranej trasie, bo tego nie ma co wymagać, ale w ciągu kolejnej godziny NIE MA NIC, żadnego numeru.) Takich dziur jest już kilka w ciągu dnia w obydwie strony. W wakacje będzie jeszcze więcej, bo np. jak wrócić z miasta do Chodakowa, jak się pracuje do 15? I odwrotnie - jak wrócić z Chodakowa do miasta, gdy się pracuje do 13.30 lub 14.30? Trezba godzinę czekać. Od czasu do czasu można, ale widać, że takie dziury robią si.e normą i jak ktoś ma tak codziennie, to nie zła strata czasu. Dziury ok. 12. i 13 to już norma od wielu lat. Ale teraz jeszcze 1 i 7...
W Socho wszytko na opak: MNIEJ AUTOBUSÓW - WYŻSZE CENY!
Często jeżdze sochaczewskimi autobusami i widze że dużym problemem ZKM-u w Sochaczewie jest brak kontroli biletów. Ludzie gdy nie sa kontrolowani nie kasują biletów, wiadomo nikt nie chce wyjść na frajera. Obecnie w sochaczewie jest dwóch rewizorów, którzy jeśli nawet kogoś złapią to wolą wziąść w łapę pare złoty żeby wypić coś mocniejszego na malesinie w Prohibicji.
Tak czytam co piszecie i jestem przerażona. Nie jeżdżę MZK więc nie znam problemów. Naprawdę jeśli ktoś w Sochaczewie nie ma samochodu jest uziemiony w okolicy w której mieszka, szczególnie jeśli jest to osoba np. niepełnosprawna ruchowo.Krótko mówiąc Socho to miasto dla ludzi zdrowych i bogatych.
Biegnie facet krzyczy stać , stać niech pan poczeka bo spóźnię się do pracy , pasażerowie popierają- panie kierowco pan poczeka. Wsiada mężczyzna do autobusu zadowolony bo zdążył i oznajmia "Proszę przygotować bileciki do kontroli" :))
Wiecie czemu jest taki problem z dopasowaniem autobusów do pociągów? Bo oprócz dopasowania do pociągów trzeba je jeszcze dopasować do szkół. No wiecie, kończę lekcje 14:30, na przystanek dojdę 14:38, pasuje mi autobus 14:45. Z kolei pociąg do Socho wjeżdża o 14:55. Autobus "właśnie" odjechał (jak na nasz rozkład 10 minut ma inny wymiar niż zwykle...). A jeśli autobus miałby odjechać o 15:00 to uczniowi nie opłaciłoby się iść na przystanek - w sumie zanim by odjechał minęłoby pół godziny. Oczywiście dojście na przystanek ze szkoły to zawsze co najmniej 7 minut (z trójki czy jedynki na Traugutta pewnie dłużej - dla dzieciaka z tornistrem to sporo).
Kto mi powie jak kształtują się ceny biletów miesięcznych MZK w Socho?Ile kosztuje msc/normalny i do kiedy można go zakupić?Dzięki z góry za info.
Kasa jest otwarta bodajże do 17, bądź do 17:30, ale tylko od 26 dnia każdego miesiąca + kilka dni nowego miesiąca(chyba ze 2?). Do kiedy można kupić... Jak chce się jeździć na miesięcznym, trzeba zaopatrzyć się w niego do końca miesiąca, a tak to pewnie zawsze sprzedadzą. ;p Cena to 72 zł normalny, 42 zł ulgowy.
niesety szykuja sie podwyzki :( i to nie male bo podobno bilet normalny bedzie za 3 zł
3zł ?! no to juz chyba przesada. chyba zacznę jeżdzić rowerem.
Nie narzekajcie. Autobus ZKM w Sochaczewie zawsze i wszędzie Cię dowiezie, o której godzinie tylko chcesz. kazdy autobus wiadomo którą trasa jedzie. W środku luksusik, aksamitne siedzonka, klima, muzyczka gra, porządek, czyste okna i przede wszystkim uprzejmi kierowcy. Zero spóźnień, zero tłoku, idealnie dopasowane autobusy do ilości pasażerów. Wg mnie bilety są jeszcze za tanie. Drogi ZKMie nie ma co się rozdrabniać. Ja bym sieknął od razu 6zł.
a jednak :)
Trudna decyzja Rady
bilety jak w WWA :D
naprawdę współczuje tym, którzy mieszkają gdzieś w Chodakowie czy Boryszewie i muszą dojeżdżać do dworca kolejowego.
No i jakie mają wysokie oprocentowanie kar...super sprawa, wolę TAXI ....
kara za przejazd bez biletu 100 zl
zapłacona do siedmiu dni 120 zl
zapłacona po siedmiu dniach 140 zl
nie no luziak MZK jest w cenie....może swoje akcje wstawią na giełdę...:)
Wsiadanie przednimi drzwiami i pokazywanie biletu kierowcy u nas nie do przejścia, bo tak czy siak dla wysiadających trzeba otworzyć drzwi środkowe i tylne a tam kupa cwaniaczków wsiądzie do autobusu.
Zawsze w takiej sytuacji przypominam sobie to co widziałem np. w Portugalii czy Chorwacji. Tam mimo otwartych drzwi z tyłu ludzie wsiadali przodem i kierowcy pokazywali bilet i to było normalne u nich. W Rydze w każdym autobusie tak jak i w każdym wagonie pociągu siedzi starsza pani z plikiem biletów która po każdym przystanku sprawdza a właściwie sprawdzać nie musi, bo każdy podchodzi pokazać jej bilet a jak nie ma biletu to podchodzi kupić. U nas? nie do pomyślenia. Wyobrażam sobie taką kobietę, która chce by jakiś dureń bez szyi pokazał jej bilet.
Tu niestety trzeba zmienić myślenie ludzi a to łatwe nie jest. U nas uczciwy znaczy frajer, ten bardziej kombinujący to dopiero jest gość.
Witam,
Szczawiu słusznie prawisz, bardzo sensownie i trafiasz w sedno spraw.
Pozdrawiam
Ja rozumiem, że mają problemy finansowe, bo coraz mniej ludzi jeździ autobusami. Ale podwyżką cen to raczej tych ludzi nie przyciągną...
Proponowałabym zaoszczędzić i zmienić te kilkudziesięcioletnie TABORY na jakieś lepsze autobusy. ;D Przecież nie dość, że to ciągnie paliwo, to ciągle się psuje. Ciągle są odnawiane od wewnątrz i malowane na zewnątrz, ale rdza już nieźle zeżarła te staruszki.
Piszecie, że ceny jak w warszawie. Dla wielu ludzi jest to nawet dwa razy drożej niż w stolicy.
Tam (i w większości miast) ludzie z 2. grupą inwalidzką mają 50% ulgi,a u nas na kim się się oszczędza? Oczywiście na najsłabszych i już dawno tą ulgę zabrali chorym ludziom.
Sumując:
w stolicy jest kilkaset numerów autobusów, kilkadziesiąt linii tramwajów, metro, u nas ok. 10 linii autobusów.
Już samo porównanie absurdalne, a dodając koszty jeszcze bardziej.
W warszawie na taki wybór bilet mnie kosztuje 1,40, a u nas będzie 2,80.
Chciałabym podziękować przeszłym i teraźniejszym radnym za pomoc, empatię i godne życie w naszym mieście. Gdybyście sami wozili cztery litery autobusami, nie dalibyście takiej absurdalnej podwyżki. Gdybyście sami byli chorzy, nie zabieralibyście innym chorym przynajmniej ulgi.
Dlaczego ustawami nie godzicie w siebie, tylko w tych, co i tak mają ciężko? Bo jeżdżącym autobusami tutaj nie jest lekko. Tak mało i tak rzadko, że zazwyczaj i tak nie pasują, a już zwłaszcza, jak ktoś mieszka na samych peryferiach. Są godzinne przerwy, kiedy nie ma nic, nawet mniej pasującego.
Życzę, by wasza podwyżka przyniosła spodziewane rezultaty, a takimi zapewne będą:
1. mniej ludzi będzie jeździć autobusami,
2. jeszcze więcej będzie na gapę,
3. jak ktoś jeszcze się waha i ma opcję wyboru, gdzie żyć, to ucieknie jak najdalej od tego miasta, które zero empatii, tylko jak to zwyjkle bywa - bogatym dać więcej, a potrzebującym - zabrać.
No i oczywiście to będzie na zasadzie: coraz mniej ludzi jeździ -> podnosimy ceny -> ludzie rezygnują(wolą ROWEREM jechać, niż płacić tyle kasy), jeździ ich coraz mniej -> znów trzeba podnieść ceny ->blablablablablablabla
Jeszcze na dodatek wzrośnie problem z parkowaniem w mieście. Mniej ludzi będzie wydawało na autobus i będzie wolało jechać autem.
Niestety włodarze nie rozumieją że ZKM może zarabiać na masowości usługi a nie tylko na jej cenie.
No właśnie.
Przecież akurat odwrotnie postępują niż np. busy do stolicy. Ci obniżali ceny, by przyciągać ludzi i wygrać z konkurencją, ZKM postępuje dokładnie odwrotnie, odstrasza ludzi ceną.
Pytanie, lepiej sprzedać mniej droższych biletów czy więcej tańszych? Kto na tym lepiej wyjdzie?
Z ZKM już ludzie masowo rezygnują, a ja widziałam busa Żuków-PKP. Ktoś coś wie, jak jeżdzi, ile kosztuje itd?
Ręce opadają na to, jak ZKM potraktował mieszkańców Kistek. Zmniejszono, i tak okrojoną, liczbę kursów lini nr1 - kursy tylko do południa. Do Szpitala 2 kursy, a potem 1 jedzie do Carrefoura (4 kursy). Po południu żadnego autobusu, podobnie w weekend. Kursuje tylko w dni robocze. W weekend chcąc zrobić zakupy trzeba dźwigać te ciężkie torby.
Skandal to zlikwidowanie lini nr7, z której kursów korzystali njapóźniej wracający z miasta czy Warszawy.
Ja kiedyś słyszałam z ust Pana Prezesa ZKM, kiedy stałam w kolejce do kiosku na PKP a Pan Prezes rozmawiał z Panią z kiosku... Pani się zapytała dlaczego autobusy nie czekają na pociągi i jak ludzie mają wracać do domu skoro praktycznie o jednej porze w kierunku miasta jedzie większa część autobusów (jest tak nadal, że np. autobusy do miasta są kolejno 16:55, 17:00, 17:15, a potem przez pół godziny lub więcej nie ma żadnego), na co Pan Prezes odpowiedział coś w stylu: niech chodzą na pieszo, ja mam samochód mi to nie przeszkadza... to było już daaawno temu, jakieś dwa lata lub nawet trzy, ale utkwiło mi to w pamięci... myślę, ze Pani z kiosku również...
Wniosek? Nie stać cię na bilet? Nie ma autobusu? Idź na piesz... i nie ważne, że masz lat 60+ lub że pada deszcz... Idź na pieszo...
Tylko że chyba zapomniał, że Sochaczew wbrew pozorom jest długi i jednak nie każdy nie wszędzie dojdzie, nawet w dobrą pogodę i z dobrym zdrowiem. Kto z PKP będzie szedł na Żuków, Plecewice, Chodakówek czy nawet jeszcze Sochaczew, ale te końcoweokolice.
Jego wypowiedź potwierdza też to co wcześniej pisałam o radnych, oni też autobusami nie jeżdżą, to co ich obchodzą podwyżki czy brak ulg?
A już kompletną kolejną paranoją, jest ten brak 7 i 1.
I znowu kolejna dziura godzinna, gdzie nie ma się czym dostać do miasta. (nawet mało pasującym na wybranej trasie, bo tego nie ma co wymagać, ale w ciągu kolejnej godziny NIE MA NIC, żadnego numeru.) Takich dziur jest już kilka w ciągu dnia w obydwie strony. W wakacje będzie jeszcze więcej, bo np. jak wrócić z miasta do Chodakowa, jak się pracuje do 15?
I odwrotnie - jak wrócić z Chodakowa do miasta, gdy się pracuje do 13.30 lub 14.30? Trezba godzinę czekać. Od czasu do czasu można, ale widać, że takie dziury robią si.e normą i jak ktoś ma tak codziennie, to nie zła strata czasu. Dziury ok. 12. i 13 to już norma od wielu lat.
Ale teraz jeszcze 1 i 7...
W Socho wszytko na opak:
MNIEJ AUTOBUSÓW - WYŻSZE CENY!
Często jeżdze sochaczewskimi autobusami i widze że dużym problemem ZKM-u w Sochaczewie jest brak kontroli biletów. Ludzie gdy nie sa kontrolowani nie kasują biletów, wiadomo nikt nie chce wyjść na frajera. Obecnie w sochaczewie jest dwóch rewizorów, którzy jeśli nawet kogoś złapią to wolą wziąść w łapę pare złoty żeby wypić coś mocniejszego na malesinie w Prohibicji.
śmiech na sali z tymi autobusami - fakt. Nie rozumiem też laczego na tyle kursów 3 i 3A tylko klika zajeżdża do Żukowa ? To są dosłownie 3 minuty.
Tak czytam co piszecie i jestem przerażona. Nie jeżdżę MZK więc nie znam problemów. Naprawdę jeśli ktoś w Sochaczewie nie ma samochodu jest uziemiony w okolicy w której mieszka, szczególnie jeśli jest to osoba np. niepełnosprawna ruchowo.Krótko mówiąc Socho to miasto dla ludzi zdrowych i bogatych.
to nie miasto Halinko! to wiocha zabita dechami gdzie diabeł mówi: "dobranoc"
Od dnia 1 lipca obowiązują nowe ceny biletów:
Nowy cennik usług ZKM
Bilet jednorazowy normalny – 2,8 złBilet jednorazowy ulgowy – 1,4 zł
Bilet jednorazowy normalny zakupiony u kierowcy – 3,4 zł
Bilet jednorazowy ulgowy zakupiony u kierowcy – 2,0 zł
Karnet uprawniający do 6 przejazdów, normalny – 14 zł
Karnet uprawniający do 6 przejazdów ulgowy – 7 zł
Bilet miesięczny normalny – 84 zł
Bilet miesięczny ulgowy – 42 zł
Opłata za przewóz zwierząt – 2,8 zł
Opłata dodatkowa za jazdę bez ważnego biletu (płatna u kontrolera w momencie kontroli) – 100 zł
Opłata dodatkowa za jazdę bez ważnego biletu (płatna w terminie do 7 dni od daty kontroli) – 120 zł
Opłata dodatkowa za jazdę bez ważnego biletu (płatna po 7 dniach od daty kontroli) – 140 zł
Opłata za jazdę bez wpisanego numeru wkładki przy bilecie miesięcznym:
- normalnym – 30 zł; - ulgowym – 15 zł
Opłata manipulacyjna za koszty związane z rozpatrzeniem odwołań od opłaty dodatkowej - 5 zł.
"Stare" bilety można wykorzystać do 30 września 2011 roku.
Ale co to znaczy, że "Stare" bilety można wykorzystać do 30 września 2011 roku?
Np. muszę skasować dwa za 2,4 (jeśli takie mam) czy jeden?
wystarczy jeden, do końca września jest czas na wykorzystanie wcześniej zakupionych biletów
aktualnie mamy droższe bilety niż w Lublinie i na razie jeszcze w Warszawie :)
Biegnie facet krzyczy stać , stać niech pan poczeka bo spóźnię się do pracy , pasażerowie popierają- panie kierowco pan poczeka. Wsiada mężczyzna do autobusu zadowolony bo zdążył i oznajmia "Proszę przygotować bileciki do kontroli" :))
Wiecie czemu jest taki problem z dopasowaniem autobusów do pociągów? Bo oprócz dopasowania do pociągów trzeba je jeszcze dopasować do szkół. No wiecie, kończę lekcje 14:30, na przystanek dojdę 14:38, pasuje mi autobus 14:45. Z kolei pociąg do Socho wjeżdża o 14:55. Autobus "właśnie" odjechał (jak na nasz rozkład 10 minut ma inny wymiar niż zwykle...). A jeśli autobus miałby odjechać o 15:00 to uczniowi nie opłaciłoby się iść na przystanek - w sumie zanim by odjechał minęłoby pół godziny.
Oczywiście dojście na przystanek ze szkoły to zawsze co najmniej 7 minut (z trójki czy jedynki na Traugutta pewnie dłużej - dla dzieciaka z tornistrem to sporo).
mysle ze w tych godzinach o ktorych piszesz z pracy wraca maly procent ludzi w porownaniu z 16.30-19.00
to mozna pogodzic. generalnie do 15 niech dopasowuja do uczniow po 15 do wracajacych z pracy.
mala czesc pracownikow bedzie musiala sie dostosowac przed 15 a po 15 mala czesc uczniow - niestety wszystkich nie da sie zadowolic.