Na ulicy Chopina w okolicy, gdzie tory przecinają ulicę, prawdopodobnie ktoś podrzucił dwa małe pieski. Pieski rozpaczliwie szukają matki albo właścicieli, depresyjnie czepiają się ludzi i piszczą, mogą być głodne.
To dane z ok. godz. 18, a miejsce - nie przy samej głównej ulicy Chopina, ale z tyłu domów, na torach.
Teraz mogły się przemieścić, ale mam pytanie na przyszłość. Gdzie na bieżąco zgłaszać coś takiego i czy można liczyć na szybką reakcję? Pieski naprawdę śliczne, szkoda ich...
Czy pieski zostały tam same bez jakiegokolwiek zabezpieczenia?!?!
Zawsze można dzwonić i pytać o pomoć do Fundacji Nero i do schroniska Azorek, ale podstawą jest zawsze zabezpieczenie zwierzaka do czasu znalezienia mu schronienia!
Na ulicy Chopina w okolicy, gdzie tory przecinają ulicę, prawdopodobnie ktoś podrzucił dwa małe pieski. Pieski rozpaczliwie szukają matki albo właścicieli, depresyjnie czepiają się ludzi i piszczą, mogą być głodne.
To dane z ok. godz. 18, a miejsce - nie przy samej głównej ulicy Chopina, ale z tyłu domów, na torach.
Teraz mogły się przemieścić, ale mam pytanie na przyszłość. Gdzie na bieżąco zgłaszać coś takiego i czy można liczyć na szybką reakcję? Pieski naprawdę śliczne, szkoda ich...Czy pieski zostały tam same bez jakiegokolwiek zabezpieczenia?!?!
Zawsze można dzwonić i pytać o pomoć do Fundacji Nero i do schroniska Azorek, ale podstawą jest zawsze zabezpieczenie zwierzaka do czasu znalezienia mu schronienia!