Reklama
  • Martyna :)2012-01-14 23:22:00

    Witam,

    chcialam poruszyc temat Sochaczewskiego szpitala. 2 tygodnie temu moja sasiadka w podeszłym wieku trafiła do szpitala z zapaleniem oskrzeli, kobieta w podeszlym wieku ale w 100% sprawna i samodzielna. po tygodniu przebywania w szpitalu do domu powrócił wrak czlowieka, leży, nie poznaje najblizszych, mówi od rzeczy, przeklina bez celu itd. Przypadek ten nie jest odosobniony bo słyszałam już o kilku jak nie kilkunastu takich samych historiach.

    Co oni w tym szpitalu podają ludzią że w tydzień czasu potrafią tak "popsuć" człowieka.

    Zagadkowa sytuacja? nie uważacie ?

     

  • robroy 2012-01-15 12:23:05

    tu już musiałby wypowiedzieć się ktoś z wewnątrz szpitala,podobny przypadek(może nie tak drastyczny)miałem kilkakrotnie z teściową(inne miasto,inny szpital)ledwo żywa-odradzała się nabierała wigoru,nie poprzez kroplówki,być może przez jakieś środki""no widzicie państwo,babcia ma się całkiem dobrze,żywotna,radosna,ble,ble,ble,wypisujemy"" a po jednym dniu znów powrót do złego samopoczucia,może w przypadku opisanym przez Ciebie na tak drastyczne pogorszenie miało wpływ przedawkowanie jakiś środków? no,ale błąd lub złą wolę lekarza może potwierdzić tylko inny lekarz-i tu muszę podziękować za uwagę

  • luna 2012-01-16 10:24:51

    Czy wie Pani jaki lekarz leczył sąsiadkę? Znam podobny przypadek, rodzina jest wstrząśnięta

  • lok 2012-01-16 14:01:07

    No niestety ja tez znam taki przypadek moja babcia kobita 82 rok dwa lata temu szpital sochaczew przepuklina i wycięcie jelita oiom dwa tyg w szpiatulu przed szpitalem ok dwa tyg tam była potrzeby fizjologiczne sama załatwiała a zaraz po szpitalu pampers roslinka i gada od rzeczy nie poznaje tragedia.A przed wszystko było ok jeszcze cos zrobiła.

  • Reklama
  • kacperskyy 2012-01-16 14:34:00

    wiedzialem ze w tym szpitalu wiekszosc lekarzy to nie zna sie na niczym. to jest skandal. wiem ze moze sie zdazyc sytuacja nieprzewidziana czy cos ale tam lekarze wykladaja sie na prostych przypadkach! kazdy mysli slyszalem jakas plotke,,, znajomego kolegi z pracy zona itd to nie prawda... ale ja znam 2 z wlasnego kregu znajomych: lamana kosc 6 razy bo zle zlozona, dwa: po wypadku nie zauwazyli rany - dopiero po podlodze po wywiezieniu z sali operacyjnej jak krew sie lała ..... i z powrotem na szycie

    a o ilu przypadkach czlowiek nie wie! to sie nie miesci sie w glowie! a najgorsze jest to ze nawet nie wiadomo co z tym zrobic? policja? prokuratura? tak jak juz pisalem w innym poscie - szary czlowiek nie wygra. prawo jest dla ludzi ktorzy maja wladze i kase.

  • luna 2012-01-16 14:35:05

    Może prokuratura, pozew zbiorowy?

  • paola123 2012-01-16 21:10:37

    Jestem jak najbardziej za... Nasz szpital to po prostu masakra,  szczególnie oddział chorób wewnętrznych :/ Panie pielęgniarki robią wielką łaskę jak mają komukolwiek pomóc, są "naduprzejme", lekarze (jeżeli tak można ich nazwać) wypuszczają chorych ludzi do domu... i g...się znają na tym co robią... Przyłączam się do wszystkich opinii - SZPITAL - PORAŻKA!!!

  • Pyzata001 2012-01-17 11:42:37

    Z moją babcią tak było, i okazało się że dostawała silne leki na uspokojenie, po których nie była w stanie chodzić, miała jakieś halucynacje i dopiero po powrocie do domu moja mama zaczeła czytać wszystkie ulotki leków które dostała i jak ograniczyła ich podawanie , pod kontrolą lekarza z przychodni to babcia ponownie zaczęła chodzić.

  • Reklama
  • MarPi 2012-01-17 20:21:52

    Skoro takich przypadków jest kilka lub kilkanaście, powinny zebrać się osoby poszkodowane w celu złożenia pozwu zbiorowego. To naprawdę nic trudnego, prawo dajn nam taką możliwość to czemu z niej nie skorzystać ??

  • redakcja 2012-01-18 18:48:23

    Niestety w naszej rodzinie była identyczna sytuacja jak wyżej opisane. Dziadek, 83 lata trafił do szpitala z podejrzeniem niewydolności nerek. O własnych siłach pojechał do szpitala, podpisał wszelkie dokumenty, przebrał się - doskonale wiedział co się z nim dzieje. Drugiego dnia jak pojechałam w odwiedziny zaczynał mówić od rzeczy, trzeciego dnia założył szlafrok od innego pacjenta, chciał uciekać... Z dnia na dzień było gorzej. Chciał w sali robić łazienkę, zaczął wyzywać wszystkich, nawet nas... Przywiązany spędził ostatnie dni życia :( Przestawał poznawać, później był już roślinką. Zmarł :(
    Co szpital robi z człowieka. Pojechał do szpitala - nie wrócił!

  • redakcja 2012-01-18 19:02:07

    Podobna sytuacja z babcia, sprzed 2 miesięcy. Babcia z rozpoznaniem udaru trafiła do szpitala. Była sparaliżowana, nie mówiła, nie chodziła. W sochaczewskim szpitalu o dziwo spała całe nie, tak przez prawie tydzień. Na szczęście udało nam się przenieść Babcie do Grodziska. Wystarczyła doba - babcia nie śpi, sama pije. Kolejne dwa dni - babcia zaczyna liczyć, śmiać się. To co zrobiono w Grodzisku było cudem. Niestety nie mogła przebywać tam w nieskończoność. Przywieziono ją do Sochaczewa. I znów to samo :( Powolutku stawała się roślinką, przesypiała calutkie dni. Zmarła :(

  • paola123 2012-01-18 19:57:50

    Wszystkie przypadki są takie same, g...zajmują się pacjentami i g... się znają na tym co robią.  Lekarze powinni ponieść konsekwencje tego co robią... Pani ordynator oddziału chorób  wewnętrznych najbardziej...

  • Reklama
  • Martyna :) 2012-01-19 00:24:45

    tak myślalam że przypadek sąsiadki nie jest wyjątkiem tylko "chorą" regułą w naszym "cudownym" szpitalu!!!

    czyżby to druga łódź???

  • mika1481 2012-01-19 17:06:39

    NASZ SZPITAL TO JEST MAKABRA JEŻELI CHODZI O LECZENIE LUDZI .OSTATNIO TRAFIŁAM DO SZPITALA Z DUŻĄ ANEMIĄ LEŻAŁAM 3 DNI PO CZYM WYPISALI MNIE DO DOMU Z JESZCZE WIĘKSZĄ ANEMIĄ .NIE ZROBILI MI ŻADNEGO BADANIA ZUPEŁNIE NIC.POZDRAWIAM.

  • paola123 2012-01-19 20:34:52

    Dokładnie oni właśnie tak robią, wypisują ludzi w gorszym stanie niż przyjmują... Standard. Wypisali mojego tatę, ponieważ niby było wszystko ok, po trzech dniach tata wrócił do szpitala i niestety zmarł :( jestem niesamowicie rozgoryczona bo jest to ewidentna wina szpitala... ;(

  • Aga00090 2012-01-20 00:46:54

    Ja np nie jestem satrszą osobą ale to ze jakiś czas z zapaleniem otrzewnej(jak sie póżniej okazało) zostałam wyrzucona ze szpitala bo jak Pan  "doktor" stwierdził "nie boli mnie tak jak płacze", uwazam to za skandal, jednak nie jest to takie łatwe żeby walczyc ze szpitalem, który znajduje się najblizej miejsca zamieszkania i niejednokrotnie potrzebuje się od nich nagłej pomocy!!  Ze wszystkimi opiniami że Sochaczewski szpital to masakra sie jak najbardziej zgadzam!

  • Asiak 2012-01-20 00:55:38

    Zgodzę się z tym, że lekarze nie znają się na tym co robią. Nie przejmują się, nie przywiązują wagi do chorego, ale nie obwiniajcie o to pielęgniarek. Czy widzieliście w jakich warunkach pracują. Na oddziale wewnętrznym, gdy się wejdzie czuć jeden wielki smród, codziennie spotykają się ze śmiercią. Na oddziałach leży naprawdę dużo chorych, nie mogą nad każdym się rozczulać. Nie można mieć pretensji o to, że nie usługują wszystkim, ich praca jest ciężka, a Wy się czepiacie, że się nie uśmiechają. Pozycja szpitala jest straszna, lekarz nie rozpoznał złamania w trzech miejscach nogi mojej babci, przez co została tak naprawdę kaleką. 

  • Reklama
  • Happy1 2012-01-20 11:36:24

    Co do Pani Ordynator to się nie zgodzę z negatywnymi opiniami. Pomaga na tyle, na ile może. Przekonaliśmy się o tym kilkukrotnie... Pozdrawiam

  • kacperskyy 2012-01-20 13:32:22

    Tak? a ile zaplaciliscie?

  • paola123 2012-01-20 13:49:34

    No właśnie...

  • alo 2012-01-23 17:34:52

    ehhhh...ja może z innej beczki, ale tez mam ochotę się pożalić na nasz szpital, tylko że na oddział pediatryczny....trafiłam tam w piątek bo nie było mojego pediatry w przychodni...dziecko 7 mcy, z mega wysypką, rumieniem na policzkach....zostałam bardzo "niemiło potraktowana (delikatnie mówiąc)....Pani dr rozłożyła ręce i zapytała czego ja od niej oczekuję"....i jeszcze innych "fajnych stwierdzeń usłyszałam...jak dla mnie bardzo przykra sytuacja...płaci się na tą służbę zdrowia a pomocy szuka się w prywatnie...smutne to...
    dla mnie najwiekszym szokiem było to, że tak nieuprzejma Pani dr zabiera się za leczenie małych dzieci :(

  • K. 2012-01-23 21:41:59

    Może i oddział wewnętrzny jest mało przyjemny dla pracowników, ale tam też leżą pacjenci - ludzie, tacy jak my.Z mojej rodziny leżało tam kilka chorych, starszych osób.Kiedy bym nie przechodziła obok pokoju pielęgniarek, siedziały wygodnie przy kawie i słodyczach. Kiedyś mój ciężko chory ojciec zaczął się dusić, zero reakcji z ich strony - sama pobiegłam po lekarza, który nota bene wcale nie zerwał się odrazu z pomocą. Na sali wśród dochodzących do zdrowia pacjentów byli ludzie umierający - pomijając fakt, jaki wpływ mieli na psychikę leżących obok, im przede wszystkim należał się w tych ostatnich chwilach spokój, osobna sala..nie wierzę, że nie znalazła by się taka w całym szpitalu..Na niektórych oddziałach sale świecą pustkami..Podczas dwutygodniowego pobytu mojego taty, na jego sali dosłownie przy nim, odeszły dwie osoby. Myślę,  że niektóre sceny mogłabym nagrać komórką i wysłać do TVN..nieludzkie traktowannie pacjentów przez personel.Nic ich nie tłumaczy-to jest ich zawód..sami go wybrali i doskonale wiedzieli na czym on polega..każdy to wie. Ja swoją pracę staram się wykonywać najlepiej jak potrafię.

  • marta04 2012-01-30 18:52:37

    Ja również uwazam ze sochaczewski szpital to porazka. Lezalam kilkakrotnie i nie mam dobrego zdania o personelu sochaczewskiego oddzialu wewnetrznego. Do szpitala trafilam z nadcisnieniem, lezalam tam przez ok tydzien i o to zeby sprawdzic jakie mam cisnienie musialam sie prosic bo lekarz oraz pielegniarki uwarzali ze nie ma potrzeby mierzenia mi cisnienia. Mi zadawali pytanie skad u tak mlodej osobt takie cisnienie. Lezalam na sali ze strsza kobieta po udarze. Kobieta lezala w bolu, nikt sie nie zainteresowal. O jej higiene dbala tylko rodzina ktora przyjezdala wieczorami poniewaz pielegniarki nie mialy czassu na to aby podac cokolwiek tej kobiecie. Kiedy niejednokrotnie przechodzilam obok pokoju pielegniarek tam trwala "impreza" w najlepsze - kawa, ciastka i pelno smiechu.

    Chirurdzy tez nie wykazuja sie powolaniem do swojej pracu poniewaz, odsylaja mnie z kwitkiem do domu. Co sie okazuje uszkodzona torebka stawowa. Lekarz nic nie widzial heh jak mial widziec jak na nic nie spojrzal... Bylam ostatnia pacjentkom wiec spieszyl sie do domu...

  • redakcja 2012-02-07 17:15:37

    dp K.: z tvn to dobry pomysł, do tej pory żałuję, że nie nagrałam mojej wizyty u ortopedy w sochaczewskim szpitalu, pokazaliby jak nic.
    Na oddziale wewnętrznym też leżała starsza osoba z mojej rodziny, jeżdziliśmy codziennie, pomagaliśmy, ale czasem były sytuacje kryzysowe i co wtedy? wiecie kto pomagał jej brac prysznic? Druga pacjentka, bo żadna z pielęgniarek tego nie zrobiła.
    Może tam należy od razu pytac ile jaka usługa kosztuje, albo dawac bez pytania, tylko nie wiadomo czy się utrafi.
    Poza wszystkim tam w większości leżą starzym niedołężni ludzie, trzeba się naprawdę potężnie minąc z powołaniem, żeby ich tak traktowac.

  • Reklama


Reklama
Reklama