Na terenie dworku w Chodakowie ktoś podrzucił czarna kotkę z białym krawatem. Wygląda że już się znudziła zabawka i trzeba było wyrzucić. Kotka jest bardzo ufna, podchodzi do dzieci, wygląda na wysterylizowaną. Jest prawdopodobne że nie przetrwa zimy, bo jest wychowana w domu. Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o kontakt. Jest jeszcze czas jej pomóc. Niestety sam nie mogę jej przygarnąć, bo mam już trzy koty w domu, a brałem taką ewentualność. Jak zrobię zdjęcia wrzucę w tym wątku.
Dobrze by było ją chociaż odłowić i wysterylizować. Nie wiem czy można jeszcze zadzwonić do P. Marka, który kiedyś tym się zajmował? Żeby chociaż nie rodziła następnych.
W dniu w którym zamieściłem post, był ostatnim, kiedy widziałemm tą kotkę. Osoba która ją zabrała lub wie co się z nią stało, proszona jest o kontakt. tel. 606 744 812 Mam tylko nadzieję że nikt nie wpadł na "genialny" pomysł i jej nie skrzywdził, bo idiotów w tej okolicy, nie brakuje!
Kotka wczoraj wieczorem była w parku.Po krótkiej zabawie nawet drapnęła moją sąsiadkę. Ale jest podejrzenie że jest kotna. Gdyby zostałą odłowiona to by była może sterylizacja z aborcją. Ale nie wiem czy ten pan się jeszcze tym zajmuje.Ona chyba mieszka w pałacyku.
Kotka wieczorem pojawia się w parku. Była też wczoraj. Nakarmiła ją, zjadła ze smakiem. Jest dość gruba albo tlusta albo kotna. Nie jest kotna, bo jest wysterylizowana, dokonaliśmy obywatelskiego porwania z Agnieszką i była na wizycie u weterynarza. Dobrze, że nie było miejsca w fundacji, bo była szansa, że porwali byśmy cudzego zwierzaka. To jest zdecydowanie kot, który ma włascicieli. Pojawia się na chwilę i znika na kilka dni.
Na terenie dworku w Chodakowie ktoś podrzucił czarna kotkę z białym krawatem. Wygląda że już się znudziła zabawka i trzeba było wyrzucić. Kotka jest bardzo ufna, podchodzi do dzieci, wygląda na wysterylizowaną. Jest prawdopodobne że nie przetrwa zimy, bo jest wychowana w domu. Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o kontakt. Jest jeszcze czas jej pomóc.
Niestety sam nie mogę jej przygarnąć, bo mam już trzy koty w domu, a brałem taką ewentualność. Jak zrobię zdjęcia wrzucę w tym wątku.
filmik :https://photos.app.goo.gl/zzgVimJddmayyzxa8
Kotka jest zadbana, dała wziąć się na ręce, zabawa z człowiekiem sprawia jej przyjemność.
https://youtu.be/i6YuaHZzz9Y
Dobrze by było ją chociaż odłowić i wysterylizować. Nie wiem czy można jeszcze zadzwonić do P. Marka, który kiedyś tym się zajmował? Żeby chociaż nie rodziła następnych.
wygląda na wysterylizowana, choć mogę sie mylic
Ja też ją widujeę. W parku na jednej grządce rośnie chyba kocimiętka bo tam lubi przbywać. A może ona już czyjaś jest tylko jest taka wychodząca?
A może ona już czyjaś jest tylko jest taka wychodząca? nie sądze po ilości misek widać że jest karmiona przez ludzi z okolicy
A czy ona nie jest od Danusi?
A czy ona nie jest od Danusi? nie
W dniu w którym zamieściłem post, był ostatnim, kiedy widziałemm tą kotkę.
Osoba która ją zabrała lub wie co się z nią stało, proszona jest o kontakt. tel. 606 744 812
Mam tylko nadzieję że nikt nie wpadł na "genialny" pomysł i jej nie skrzywdził, bo idiotów w tej okolicy, nie brakuje!
Kotka wczoraj wieczorem była w parku.Po krótkiej zabawie nawet drapnęła moją sąsiadkę. Ale jest podejrzenie że jest kotna. Gdyby zostałą odłowiona to by była może sterylizacja z aborcją. Ale nie wiem czy ten pan się jeszcze tym zajmuje.Ona chyba mieszka w pałacyku.
Też uważam że jest kotna. Wczoraj wróciła, dałem jej jeść. Jest szansa na to, że może się nią ktoś zajmie. Słabo by było, jak tam urodziła maluchy.
Kotka wieczorem pojawia się w parku. Była też wczoraj. Nakarmiła ją, zjadła ze smakiem. Jest dość gruba albo tlusta albo kotna.
Kotka wieczorem pojawia się w parku. Była też wczoraj. Nakarmiła ją, zjadła ze smakiem. Jest dość gruba albo tlusta albo kotna. Nie jest kotna, bo jest wysterylizowana, dokonaliśmy obywatelskiego porwania z Agnieszką i była na wizycie u weterynarza. Dobrze, że nie było miejsca w fundacji, bo była szansa, że porwali byśmy cudzego zwierzaka. To jest zdecydowanie kot, który ma włascicieli. Pojawia się na chwilę i znika na kilka dni.
To dobra wiadomość.