Jak informują media lokalne Burmistrz wybrał Bank bez przetargu pytam czy to złamanie prawa ? Jeśli tak to czemu tam w Urzędzie brak prokuratora lub NIK ?
O ile znam Robercika będzie chciał sprawę rozdmuchać przez swoich kolegów. Sprawa jest szyta bardzo grubymi nićmi - chłopaki już kilka miesięcy temu chwalili się, że szykują na niego aferkę.
W Sochaczewie funkcjonuje typowy Układ Zamknięty. Ujebią kogo chcą i kiedy chcą (po miesiącu umorzą), a Bidon już zadba przez swoich kolegów aby sprawa była odpowiednio rozegrana medialnie.
Wierzcie mi znam to środowisko. Oni mają za dużo do stracenia aby uczciwe przegrać te wybory. Sprawa była szykowana na listopad już wiele miesięcy temu.
Wiecie to, że sprawa grubymi nićmi szyta to fakt. Ale to się robi przerażające, w taki sposób chcą wygrywać wybory. Cztery lata temu była podobna sytuacja, wielkie zamieszanie, zarzuty i dwa dni po wyborach sprawa umorzona. Nie muszę chyba pisać kto wtedy skorzystał.
Express Sochaczewski w ostatnim numerze gazety stawia tezę, jakoby w Urzędzie Miasta doszło do złamania ustawy o zamówieniach publicznych. Podstawą ma być protokół z okresowej, tzw. kompleksowej kontroli, jaką Rejonowa Izba Obrachunkowa przeprowadziła w naszym samorządzie w tym roku. Chodzi o wybór banku do obsługi rachunku UM.
Najpierw fakty – prawdą jest, że miasto wybrało bank do obsługi rachunku bez przetargu. Nieprawdą jest, że była to „jednoosobowa, decyzja burmistrza Piotra Osieckiego, podjęta z pominięciem wszelkich procedur” – jak pisze Express. Miasto miało prawo wybrać bank w drodze negocjacji i to uczyniło. Dodajmy wiele lat temu. Tak samo postępuje większość samorządów – m.in. samorząd powiatowy, samorządy okolicznych gmin, czy miasta Żyrardów. Co ciekawe takie same zastrzeżenia, jak do miasta RIO ma do powiatu sochaczewskiego, ale o tym bracia Szostakowie już nie piszą. O wyjaśnienie o co naprawdę chodzi w tej sprawie poprosiliśmy skarbnik miasta Jolantę Brzóskę i kierownika Referatu Zamówień Publicznych Radosława Kwiatkowskiego.
- Bankiem Pekao SA obsługuje nasz samorząd od 1993 roku – przypomina Jolanta Brzóska, która finansami miasta zajmuje się od 25 lat - Przepisy o zamówieniach publicznych, na które powołuje się kontrola Rejonowej Izby Obrachunkowej obowiązują nasz samorząd od 1996 roku. Mimo to nigdy wcześniej żadna z wielu kontroli nie miała zastrzeżeń do takiego trybu wyboru banku, a więc w drodze negocjacji, a nie przetargu – dodaje Radosław Kwiatkowski.
- Wiele lat temu wynegocjowaliśmy z bankiem bezpłatną obsługę naszego rachunku. Miasto nie ponosi żadnych kosztów z tytułu opłat, przelewów, wszelkich innych operacji bankowych. Gdybyśmy chcieli więc ogłaszać przetarg, musielibyśmy określić szacunkową wartość zamówienia na zero złotych. To byłaby kuriozalna sytuacja – uważa Brzóska.
- W świetle przepisów o zamówieniach publicznych, gdy wartość zamówienia jest niższa niż 30 tysięcy euro w ogóle nie musimy ogłaszać przetargu – przypomina Kwiatkowski
- Kontroler z RIO, który wydał opinię uważa, że powinniśmy policzyć hipotetyczną wartość zamówienia, czyli zliczyć wszystkie operacje, jakie są przeprowadzane na naszym rachunku, przemnożyć je przez tabele opłat banku i wtedy ogłaszać przetarg – dodaje Brzóska. - To byłaby zupełnie niepotrzebna i kuriozalna wręcz procedura. Na koniec okazałoby się, że i tak banki złożą ofertę na zero złotych. Który wtedy wybrać? Celem ustawy Prawo zamówień publicznych jest przede wszystkim racjonalne i efektywne wydatkowanie środków publicznych i właśnie takimi przesłankami należy się kierować, przy udzielaniu zamówień publicznych - stosując wykładnię logiczną i celowościową przepisów prawa – dodaje Radosław Kwiatkowski, który w sprawach zamówień publicznych doradza wielu samorządom w naszym regionie.
Jeszcze raz przypomnijmy - podobnie jak Sochaczew, czyli bez przetargu, a na drodze negocjacji bank do obsługi rachunku wybierają niemal wszystkie okoliczne samorządy – m.in. powiatu sochaczewskiego. Co ciekawe – powiat ma takie same zalecenia pokontrolne jak miasto, czyli że powinien wybierać bank w przetargu. W gminie Sochaczew już takich zaleceń nie ma, co tylko potwierdza, że nie chodzi tu o żadne złamanie przepisów, tylko ich subiektywną interpretację przez kontrolera.
- Paradoksalnie tok myślenia przyjęty podczas kontroli mógłby przyczynić się do uszczuplenia środków publicznych. Ewentualne wszystkie koszty przeniesienia rachunku do innego banku poniósłby samorząd, czyli podatnicy. A to byłby naprawdę wysokie koszty – podkreśla Radosław Kwiatkowski.
- Do orzeczenia RIO możemy wnieść zastrzeżenia i to już uczyniliśmy. Jesteśmy przekonani, że racja jest po naszej stronie i będziemy starali się ją udowodnić w toku postępowania administracyjnego – kończy mecenas Paweł Rojewski, prawnik UM.
Jak informują media lokalne Burmistrz wybrał Bank bez przetargu pytam czy to złamanie prawa ? Jeśli tak to czemu tam w Urzędzie brak prokuratora lub NIK ?
To zaczyna być faktycznie dziwne ?
http://www.polskatimes.pl/artykul/3639836,kandydat-na-burmistrza-sochaczewa-pojdzie-do-wyborow-z-zarzutami-politycy-po-wycofuja-poparcie,id,t.html?cookie=1#
dziwny to zaczyna być Sochaczew .co będzie jak cała elita pójdzie siedzieć ..ile wakatów będzie w urzędach.. hm
Jakie elity takie miasto. Czas to albo zmienić albo pozostawić elitą.
O tym zadecydują mieszkańcy 16 listopada.
Małolepszy piszę do tej gazety. Nie potrafią z Osieckim wygrać "normalnie" wyborów to chwytają się takich metod. Jeszcze im się to czkawką odbije.
Bidon się napracował:
http://www.polskatimes.pl/tag/robert-malolepszy.html
Teraz to do Urzędu Miasta powinien wejść NIK pisać wnioski do Kolegium NIK o kontrolę
O ile znam Robercika będzie chciał sprawę rozdmuchać przez swoich kolegów. Sprawa jest szyta bardzo grubymi nićmi - chłopaki już kilka miesięcy temu chwalili się, że szykują na niego aferkę.
A gdzie są odpowiednie organy ? czy wiedzą o tym struktury okręgowe ? Przecież ktoś musi to rozliczyć, czy to jest miasto bezprawia ?
Jeżeli chodzi o burmistrza to wybranie banku, bez przetargu jest złamaniem prawa. W dodatku o ile się nie mylę jego kolega siedzi w radzie nadzorczej.
W Sochaczewie funkcjonuje typowy Układ Zamknięty. Ujebią kogo chcą i kiedy chcą (po miesiącu umorzą), a Bidon już zadba przez swoich kolegów aby sprawa była odpowiednio rozegrana medialnie.
Tak to działa drodzy państwo.
Czy to Państwo w Państwie,kto przerwie ten łańcuszek ?
Beatka lubi Piotrusia i wszystkie rozkazy wykonuje
Może czas na UWAGĘ ?
Wierzcie mi znam to środowisko. Oni mają za dużo do stracenia aby uczciwe przegrać te wybory. Sprawa była szykowana na listopad już wiele miesięcy temu.
Wiecie to, że sprawa grubymi nićmi szyta to fakt. Ale to się robi przerażające, w taki sposób chcą wygrywać wybory.
Cztery lata temu była podobna sytuacja, wielkie zamieszanie, zarzuty i dwa dni po wyborach sprawa umorzona. Nie muszę chyba pisać kto wtedy skorzystał.
To jak Burmistrz działał według prawa?
Czy mamy tylko prawo ale bez sprawiedliwości ?
Mi się wydaje ,że prawa żadnego brak .....
Miasto nie musiało wybierać banku w przetargu
Express Sochaczewski w ostatnim numerze gazety stawia tezę, jakoby w Urzędzie Miasta doszło do złamania ustawy o zamówieniach publicznych. Podstawą ma być protokół z okresowej, tzw. kompleksowej kontroli, jaką Rejonowa Izba Obrachunkowa przeprowadziła w naszym samorządzie w tym roku. Chodzi o wybór banku do obsługi rachunku UM.
Najpierw fakty – prawdą jest, że miasto wybrało bank do obsługi rachunku bez przetargu. Nieprawdą jest, że była to „jednoosobowa, decyzja burmistrza Piotra Osieckiego, podjęta z pominięciem wszelkich procedur” – jak pisze Express.
Miasto miało prawo wybrać bank w drodze negocjacji i to uczyniło. Dodajmy wiele lat temu. Tak samo postępuje większość samorządów – m.in. samorząd powiatowy, samorządy okolicznych gmin, czy miasta Żyrardów. Co ciekawe takie same zastrzeżenia, jak do miasta RIO ma do powiatu sochaczewskiego, ale o tym bracia Szostakowie już nie piszą. O wyjaśnienie o co naprawdę chodzi w tej sprawie poprosiliśmy skarbnik miasta Jolantę Brzóskę i kierownika Referatu Zamówień Publicznych Radosława Kwiatkowskiego.
- Bankiem Pekao SA obsługuje nasz samorząd od 1993 roku – przypomina Jolanta Brzóska, która finansami miasta zajmuje się od 25 lat
- Przepisy o zamówieniach publicznych, na które powołuje się kontrola Rejonowej Izby Obrachunkowej obowiązują nasz samorząd od 1996 roku. Mimo to nigdy wcześniej żadna z wielu kontroli nie miała zastrzeżeń do takiego trybu wyboru banku, a więc w drodze negocjacji, a nie przetargu – dodaje Radosław Kwiatkowski.
- Wiele lat temu wynegocjowaliśmy z bankiem bezpłatną obsługę naszego rachunku. Miasto nie ponosi żadnych kosztów z tytułu opłat, przelewów, wszelkich innych operacji bankowych. Gdybyśmy chcieli więc ogłaszać przetarg, musielibyśmy określić szacunkową wartość zamówienia na zero złotych. To byłaby kuriozalna sytuacja – uważa Brzóska.
- W świetle przepisów o zamówieniach publicznych, gdy wartość zamówienia jest niższa niż 30 tysięcy euro w ogóle nie musimy ogłaszać przetargu – przypomina Kwiatkowski
- Kontroler z RIO, który wydał opinię uważa, że powinniśmy policzyć hipotetyczną wartość zamówienia, czyli zliczyć wszystkie operacje, jakie są przeprowadzane na naszym rachunku, przemnożyć je przez tabele opłat banku i wtedy ogłaszać przetarg – dodaje Brzóska.
- To byłaby zupełnie niepotrzebna i kuriozalna wręcz procedura. Na koniec okazałoby się, że i tak banki złożą ofertę na zero złotych. Który wtedy wybrać? Celem ustawy Prawo zamówień publicznych jest przede wszystkim racjonalne i efektywne wydatkowanie środków publicznych i właśnie takimi przesłankami należy się kierować, przy udzielaniu zamówień publicznych - stosując wykładnię logiczną i celowościową przepisów prawa – dodaje Radosław Kwiatkowski, który w sprawach zamówień publicznych doradza wielu samorządom w naszym regionie.
Jeszcze raz przypomnijmy - podobnie jak Sochaczew, czyli bez przetargu, a na drodze negocjacji bank do obsługi rachunku wybierają niemal wszystkie okoliczne samorządy – m.in. powiatu sochaczewskiego. Co ciekawe – powiat ma takie same zalecenia pokontrolne jak miasto, czyli że powinien wybierać bank w przetargu. W gminie Sochaczew już takich zaleceń nie ma, co tylko potwierdza, że nie chodzi tu o żadne złamanie przepisów, tylko ich subiektywną interpretację przez kontrolera.
- Paradoksalnie tok myślenia przyjęty podczas kontroli mógłby przyczynić się
do uszczuplenia środków publicznych. Ewentualne wszystkie koszty przeniesienia rachunku do innego banku poniósłby samorząd, czyli podatnicy. A to byłby naprawdę wysokie koszty – podkreśla Radosław Kwiatkowski.
- Do orzeczenia RIO możemy wnieść zastrzeżenia i to już uczyniliśmy. Jesteśmy przekonani, że racja jest po naszej stronie i będziemy starali się ją udowodnić w toku postępowania administracyjnego – kończy mecenas Paweł Rojewski, prawnik UM.
Zatem czy to możliwe że organ mający kontrolować urząd czyli Regionalna Izba Obrachunkowa się myli, nie chce mi się wierzyć ?