Popieram działania pana Komendanta z komisariatu w Łodzi. Jednocześnie pragnę zwrócić uwagę, że policjanci na Bałutach wzięli się też porządnie za drobnych pijaczków, złodziejaszków chuliganów i blokersów. Nie jest tajemnicą jak można osiągnąć bezpieczeństwo ( chociażby Nowy York i Giuliani), ale wiąże się to z zasadą " zero tolerancji". Już słyszę oburzone głosy np. lina - że Policja nie pozwala żłopać piwska pod blokiem, czy janakowalskiego - że podejrzewali go o kradzieże samochodów. Niestety, bezpieczeństwo kosztuje i musi wiązać się z ograniczeniem niektórych praw. Wyjątków byc nie może, bo to prowadzi do bezprawia.
Człowieku jak ja słysze że tobie sie marzy ameryka w polsce, jak słysze ze znów rozlewasz łzy w internecie nie pracujesz w policyjnym smochodzie, jak znów mysle ze jestem skazany na czytanie twoich "prowokacji" ..to zaczynam sie zastanawiac czy nie przestane czytac tego portalu.
A tak a`propos: Zebys wiedział panie ostryGlino ile dostajesz na swoje nieróbstwo z mojej pensji to to piwo bys mi przyniósł do domu i jeszcze je otworzył.
NIe zamierzam wracac do twoich wypocin na temat piwa bo szkoda mi czasu..ale jak to kiedyś chyba juz Gasior zauwazył bardzo trafnie że WY (czyt.policjanci) zawsze łapiecie tych których sie nie boicie..czyli własnie takie piwo pod blokiem, czyli dzieci pokrzykujace na ulicy, czyli podejrzanych zazwyczaj niewinnych .. itd..itd ale jak juz cos wiekszego to oczywiscie pan policjant nie mógł bo prawo zabrania..
Wiec reasumujac to co pisze ..POLICJA W DZISIEJSZYCH CZASACH NAWET NIE NADAJE SIE ZEBY BURDY RODZINNE USPOKAJAC..BO TYLKO PUKAC MOZE A JESLI KTOS DRZWI NIE OTWORZY TO POZOSTAJE CZEKANIE AŻ OTWORZY ..ALE JESLI NIE OTWORZY TO WSIADAMY DO RADIOWOZU I JEDZIEMY W MIASTO POSZUKAC LEPSZEGO MIEJSCA DO SPANIA. (autentyczny przypadek zanotowany przed swietami)
Tak i znów chór ujadaczy się podnosi. Linu myśli, że Policja jest do niczego, że łapie tylko jego biednego z piwskiem w ręku itd. Linu ma kompleks Policji i nigdy nie przyzna, że gdyby nie Ona, to by na ulicę nie wylazł. Pisząc o nieróbstwie policjantów linu obraża tę formację. Niektórzy chyba niedojrzali jeszcze do poważnej dyskusji o Policji. A czy ty linu myślisz, że policjanci to podatków nie płacą, tylko ty łożysz na nich? Policjanci są przyzwyczajeni do obelg, to niestety ciemna strona ich zawodu. Często spotykają się z chamstwem szczególnie młodych napitych albo naćpanych gnojków, których jedynym sposobem pokazania swojej pseudodorosłości jest wyzywanie policjantów, pisanie obraźliwych napisów itp. Nie akceptują również Policji menele, których policjanci przeganiają z ławek w parku, złodzieje, bandziory, chuliganie i gangsterzy. Normalny człowiek, nawet jak zostanie ukarany mandatem bo na niego zasłużył nie będzie pluł na Policję, bo tak jest wychowany i nauczony, że szanować trzeba wszystkich. Pisząc linu niegrzecznie o Policji zapominasz ilu policjantów zginęło na służbie, ilu naraża codziennie swoje życie i zdrowie, żebyś i ty czuł się bezpiecznie. A ilu obelg pod swoim adresem nasłuchają się policjanci to tylko oni wiedzą. Co ty linu wiesz o robocie policjanta? A jeżeli nic nie wiesz to pisz głupoty o innej grupie zawodowej albo o menelach w parku bo swoimi głupimi tekściorami o nieróbstwie, pijaństwie itd. policjantów nie stajesz sie ani inteligentniejszy niż myślisz, ani dowcipiniejszy, a jedynie , szczególnie w oczach samych policjantów, żałosny.
Linu!!! Zawsze jesteś anty. Czasami to nawet masz rację. Niestety - dla Ciebie - w ostatnim poście wyszła Ci słoma z butów. Nie dość, że nawet nie wiesz o czym rozmawiasz, to jeszcze obrażasz innych. Dla mnie jesteś sfrustroweanym palantem, a jeśli cię uraziłem, to mi to uzasadnij, na forum.
NIgdy nie pisze o rzeczach które sie nie zdarzyły...wiec nie jestem kłamcą..oddam reke za to jak zobacze Ciebie, osryGlino w acji przypomnajacej Łódzkie działania policji. Sorry ale jakos nie wierze że facet co ma 200cm wzrostu za punkt honoru bierze sobie "złapanie" Grzeska z piwem .Prosze bez zartów.Jesli chodzi o to ilu zgineło, ilu naraza zycie..zgoda ale hyba nie smiesz mi powiedzieć ze w Sochaczewie...jako dośc wiekowy osobnik nie przypominam sobie takiej akcji tutaj.Wieć prosze cie nie bublikuj mi tu ze obrazam cała policje, ja mówie o naszej lokalnej z która to mamy doczynienia. Ostania sprawa kompleksu ; nie, nie mam nic takiego, poniewaz i w rodzinie i wsród znajomych mam policjantów pracuja w Sochaczewie , Warszawie i kilku miastach polski, wiele z nimi rozmawiam, i jakos nie podzielaja twojej euforii, wiec nie doszukuj sie kompleksów u mnie a raczej u siebie, bo chyba tu jest podłoże. Sam sie nad ta pracą zastanawiałem..;-) ale to było na szczęscie dawno..
Zasadniczo podzielam zdanie na temat naszych sochaczewskich policjantów. Miałem z nimi do czynienienia kilka razy i uważam że za każdym razem tracili cenny czas i trwonili podatki. Oni po prostu nie mają chyba co robić, a komendant ich rozlicza z tego co w tych notesikach pozapisują. Raz mnie spisali, legitymowali i sprawdzali (razem około 30minut) bo siedziałem w samochodzie, co im się wydało bardzo podejrzane. Kilka razy mnie spisywali/sprawdzali/legitymowali bez jaśniejszych pobudek (też zajmuje im to kilkanaście minut).
Pare razy mi wypisali mandat za przechodzenie w niewłaściwych miejscach (tu przynajmniej zarobili na siebie), ale nie wydaje mi się żeby łazęgowanie po jakichś zadupiach i patrzenie czy ktoś tam akurat nie łazi było "misją" policji.
I te ich żalosne teksty za każdym razem: Pracuje pan? A gdzie? A ile sie da zarobić?
Linu, chłopie, przecież to ciężko pracujący ludzie. Tak jak ja czy Ty. To co robią na mieście, to realizacja zadań postawionych przez Ich przełozonych, więc muszą je wykonywać. Ja osobiście nie chcę na mieście ani tanich pijaczków, przeklinającej gówniarzerii, sfrustrowanych niby ćpunów, zgraj podchmielonych gnoii, którzy nie ustępują miejsca na chodniklu kobiecie z wózkiem, czy potrącajacych przechodzaca parę ( dla zaczepki, bo ich pięciu a on jeden). Dobrze, że ktoś to robi. A z tymi podatkami to poleciałeś. Ja bym tam szanował ich robotę, bo paskudna jak cholera i nie wielu chce to robić.
Nie przelewajmy na Ostregogliny wszystkich naszych niezbyt dobrych kontaktów z Policjantami i tak ma chłop wystarczająco dużo własnych kompleksów. Tym bardziej, że Jego mentalnośc rodem z "Rodziny zastępczej" czyni go bardziej sympatycznym niż odpychającym. Pomyślcie, ile to forum by straciło, gdyby tu zabrało Jego "filzofowywania".
Mnie też niedawno spisali za siedzenie w samochodzie. :))))
Podjechali i zapytali: "Czy siedzi Pan w swoim samochodzie?"
Ale muszę przyznać, że gliniarz był bardzo miły (jestem mile zaskoczony).
Szkoda, że nie spisali szczeniaków, którzy siedzieli w moim aucie (po wybiciu szyby) podczas kradzieży głośników. :((
Więc sorry bardzo, ale jak tu ku%$a mać mieć o Was dobre zdanie, jak się przypier%&$lacie do uczciwych ludzi a złodzieje chodzą i kradną! I jeszcze macie czelność wypisywać jak wy dbacie o bezpieczeństwo!
ten link jest dla przypomnienia naszej dyskusji......jak na ironię do dziś bez echa....
ale za to z jakim ironicznym rozmachem:))).....no bo co dyskutować z naiwnymi forumowiczami łykającymi haczyki lekko rozleniowionego ,marzącego o zielonym niebie i znudzonego monotonnym flegmatycznym życiem policjanta...ups!...sorki ostregoGLINY!.....
ps. na szczescie znależli sie tacy co pomogli tym ludziom ...bo mnie gadali a więcej robili
POWIEM TAK!......TEN TEMAT MNIE MĘCZY BO OPRÓCZ PRÓŻNEGO GADANIA NIC SIĘ NIE ZMIENIA....... A JAK WIDZĘ TO JUŻ W PIERWSZEJ SWOJEJ WYPOWIEDZI ostry ATAKUJE lina ....A linu MU ODPŁACA
POWYŻEJ ZAMIEŚCIŁAM LINK I STARY POST BEZ ODPOWIEDZI PANA ostrego DO DZIŚ ......MOŻE BY MI COŚ ODPOWIEDZIAŁ JAKBYM ŻŁOPAŁA BROWAR POD BLOKIEM......
Skuteczność policji zależy nie tylko od tego jakie osoby są tymi policjantami (choć to głównie), ale także od przełożonych, praw (co można a co nie można) itp. Wielu policjantów odwala kawał dobrej roboty, ale jest też wielu, którzy nic nie robią (zresztą w każdym zawodzie są ludzie z misją i są ludzie, którzy tylko są). Z punktu widzenia policjanta, który chce poprostu żyć, łatwiej jest legitymować przeciętnych ludzi na ulicy, niż czepiać się np sześciu wyrostków w bramie, bo łatwiej otrzymać to o co się nie prosi... więc według mnie taki problem jest głębszy i nie leży tylko w tym czy się danemu policjantowi chce czy nie, ale także ilu jest policjantów oraz co tak naprawdę mogą. Kolejną rzeczą jest fakt, że policjantów jest pewna liczba i też nie są w stanie być wszedzie tam gdzie podatnicy tego oczekują. Z drugiej strony podejście policji do szarych ludzi często pozostawia wiele do życzenia. Dla przykładu dwie sytuacje:
Kiedyś z żoną jechaliśmy pociągiem z Warszawy do Sochaczewa i kilku wyrostków ukradło żonie telefon (sytuacja dłuższa, ale po za tematem :-) ). Żona zgłaszała szkodę na Sochaczewskim komisariacie. Policjant przyjmując zgłoszenie i spisujący protokuł był tak chamski i napastliwy, że żona zaczęła się czuć tak jakby sama ukradła telefon albo chciała wyłudzić coś od operatora. Poprostu szok. Jakiś czas później ja zostałem wezwany do złożenia wyjaśnień jako świadek i poszkodowany. Wezwany zostałem na komisariat w Warszawie. Rozmawiałem z bardzo miła starszą policjantką, która widocznie miała umiejętność rozmowy ze światkami, widać i słychać było w niej przekonanie do tego co robi. Wyszedłem z tamtąd z pewną wiarą w policję i w sens zgłaszania każdych "nieprzyjemnych przypadków". Reasumując każdy z policjantów może wpływać na wizerunek policji i na to czy potem przeciętny człowiek pluje na policje czy docenia jego ciężką robotę.
Jakieś 1,5 roku temu wraz z żoną i dzieckiem w głębokim niezbyt lekkim wózku próbowałem sforsować kładkę nad Bzurą. Kto zna ten rejon, wie że nie jest to takie proste. Nagle jak spod ziemi wyrośli dwaj policjanci złapali we dwóch wózek (z dzieckiem) i przenieśli go na drugi brzeg.
I co można? Pewnie, że można tylko trzeba chcieć. Polecam lekturę. Proponuję też wydrukować i zanieść komendantowi.
K L I K
Popieram działania pana Komendanta z komisariatu w Łodzi. Jednocześnie pragnę zwrócić uwagę, że policjanci na Bałutach wzięli się też porządnie za drobnych pijaczków, złodziejaszków chuliganów i blokersów. Nie jest tajemnicą jak można osiągnąć bezpieczeństwo ( chociażby Nowy York i Giuliani), ale wiąże się to z zasadą " zero tolerancji". Już słyszę oburzone głosy np. lina - że Policja nie pozwala żłopać piwska pod blokiem, czy janakowalskiego - że podejrzewali go o kradzieże samochodów. Niestety, bezpieczeństwo kosztuje i musi wiązać się z ograniczeniem niektórych praw. Wyjątków byc nie może, bo to prowadzi do bezprawia.
o jezu...
Człowieku jak ja słysze że tobie sie marzy ameryka w polsce, jak słysze ze znów rozlewasz łzy w internecie nie pracujesz w policyjnym smochodzie, jak znów mysle ze jestem skazany na czytanie twoich "prowokacji" ..to zaczynam sie zastanawiac czy nie przestane czytac tego portalu.
A tak a`propos:
Zebys wiedział panie ostryGlino ile dostajesz na swoje nieróbstwo z mojej pensji to to piwo bys mi przyniósł do domu i jeszcze je otworzył.
NIe zamierzam wracac do twoich wypocin na temat piwa bo szkoda mi czasu..ale jak to kiedyś chyba juz Gasior zauwazył bardzo trafnie że WY (czyt.policjanci) zawsze łapiecie tych których sie nie boicie..czyli własnie takie piwo pod blokiem, czyli dzieci pokrzykujace na ulicy, czyli podejrzanych zazwyczaj niewinnych .. itd..itd ale jak juz cos wiekszego to oczywiscie pan policjant nie mógł bo prawo zabrania..
Wiec reasumujac to co pisze ..POLICJA W DZISIEJSZYCH CZASACH NAWET NIE NADAJE SIE ZEBY BURDY RODZINNE USPOKAJAC..BO TYLKO PUKAC MOZE A JESLI KTOS DRZWI NIE OTWORZY TO POZOSTAJE CZEKANIE AŻ OTWORZY ..ALE JESLI NIE OTWORZY TO WSIADAMY DO RADIOWOZU I JEDZIEMY W MIASTO POSZUKAC LEPSZEGO MIEJSCA DO SPANIA. (autentyczny przypadek zanotowany przed swietami)
grzesiek
Tak i znów chór ujadaczy się podnosi. Linu myśli, że Policja jest do niczego, że łapie tylko jego biednego z piwskiem w ręku itd. Linu ma kompleks Policji i nigdy nie przyzna, że gdyby nie Ona, to by na ulicę nie wylazł. Pisząc o nieróbstwie policjantów linu obraża tę formację. Niektórzy chyba niedojrzali jeszcze do poważnej dyskusji o Policji. A czy ty linu myślisz, że policjanci to podatków nie płacą, tylko ty łożysz na nich? Policjanci są przyzwyczajeni do obelg, to niestety ciemna strona ich zawodu. Często spotykają się z chamstwem szczególnie młodych napitych albo naćpanych gnojków, których jedynym sposobem pokazania swojej pseudodorosłości jest wyzywanie policjantów, pisanie obraźliwych napisów itp. Nie akceptują również Policji menele, których policjanci przeganiają z ławek w parku, złodzieje, bandziory, chuliganie i gangsterzy. Normalny człowiek, nawet jak zostanie ukarany mandatem bo na niego zasłużył nie będzie pluł na Policję, bo tak jest wychowany i nauczony, że szanować trzeba wszystkich. Pisząc linu niegrzecznie o Policji zapominasz ilu policjantów zginęło na służbie, ilu naraża codziennie swoje życie i zdrowie, żebyś i ty czuł się bezpiecznie. A ilu obelg pod swoim adresem nasłuchają się policjanci to tylko oni wiedzą. Co ty linu wiesz o robocie policjanta? A jeżeli nic nie wiesz to pisz głupoty o innej grupie zawodowej albo o menelach w parku bo swoimi głupimi tekściorami o nieróbstwie, pijaństwie itd. policjantów nie stajesz sie ani inteligentniejszy niż myślisz, ani dowcipiniejszy, a jedynie , szczególnie w oczach samych policjantów, żałosny.
Linu!!!
Zawsze jesteś anty. Czasami to nawet masz rację. Niestety - dla Ciebie - w ostatnim poście wyszła Ci słoma z butów. Nie dość, że nawet nie wiesz o czym rozmawiasz, to jeszcze obrażasz innych. Dla mnie jesteś sfrustroweanym palantem, a jeśli cię uraziłem, to mi to uzasadnij, na forum.
NIgdy nie pisze o rzeczach które sie nie zdarzyły...wiec nie jestem kłamcą..oddam reke za to jak zobacze Ciebie, osryGlino w acji przypomnajacej Łódzkie działania policji. Sorry ale jakos nie wierze że facet co ma 200cm wzrostu za punkt honoru bierze sobie "złapanie" Grzeska z piwem .Prosze bez zartów.Jesli chodzi o to ilu zgineło, ilu naraza zycie..zgoda ale hyba nie smiesz mi powiedzieć ze w Sochaczewie...jako dośc wiekowy osobnik nie przypominam sobie takiej akcji tutaj.Wieć prosze cie nie bublikuj mi tu ze obrazam cała policje, ja mówie o naszej lokalnej z która to mamy doczynienia. Ostania sprawa kompleksu ; nie, nie mam nic takiego, poniewaz i w rodzinie i wsród znajomych mam policjantów pracuja w Sochaczewie , Warszawie i kilku miastach polski, wiele z nimi rozmawiam, i jakos nie podzielaja twojej euforii, wiec nie doszukuj sie kompleksów u mnie a raczej u siebie, bo chyba tu jest podłoże. Sam sie nad ta pracą zastanawiałem..;-) ale to było na szczęscie dawno..
EOT
sorry oczywiscie CHYBA a nie hyba ;-)
Ty naprawdę nie wiesz "o czyn do mnie rozmawiasz"
Widze ze musze pomóc :P
Tutaj ...
i tutaj...
Żałosny jesteś
;-) LOL
Wszedłes do wątku, napisałes 3 posty i nawet w jednym słowem nie ma nic na temat tego czego tyczy wątek.
I kto tu jest żałosny ??
Zasadniczo podzielam zdanie na temat naszych sochaczewskich policjantów.
Miałem z nimi do czynienienia kilka razy i uważam że za każdym razem tracili cenny czas i trwonili podatki.
Oni po prostu nie mają chyba co robić, a komendant ich rozlicza z tego co w tych notesikach pozapisują.
Raz mnie spisali, legitymowali i sprawdzali (razem około 30minut) bo siedziałem w samochodzie, co im się wydało bardzo podejrzane.
Kilka razy mnie spisywali/sprawdzali/legitymowali bez jaśniejszych pobudek (też zajmuje im to kilkanaście minut).
Pare razy mi wypisali mandat za przechodzenie w niewłaściwych miejscach (tu przynajmniej zarobili na siebie), ale nie wydaje mi się żeby łazęgowanie po jakichś zadupiach i patrzenie czy ktoś tam akurat nie łazi było "misją" policji.
I te ich żalosne teksty za każdym razem: Pracuje pan? A gdzie? A ile sie da zarobić?
Linu,
chłopie, przecież to ciężko pracujący ludzie. Tak jak ja czy Ty. To co robią na mieście, to realizacja zadań postawionych przez Ich przełozonych, więc muszą je wykonywać.
Ja osobiście nie chcę na mieście ani tanich pijaczków, przeklinającej gówniarzerii, sfrustrowanych niby ćpunów, zgraj podchmielonych gnoii, którzy nie ustępują miejsca na chodniklu kobiecie z wózkiem, czy potrącajacych przechodzaca parę ( dla zaczepki, bo ich pięciu a on jeden). Dobrze, że ktoś to robi.
A z tymi podatkami to poleciałeś.
Ja bym tam szanował ich robotę, bo paskudna jak cholera i nie wielu chce to robić.
Nie przelewajmy na Ostregogliny wszystkich naszych niezbyt dobrych kontaktów z Policjantami i tak ma chłop wystarczająco dużo własnych kompleksów. Tym bardziej, że Jego mentalnośc rodem z "Rodziny zastępczej" czyni go bardziej sympatycznym niż odpychającym. Pomyślcie, ile to forum by straciło, gdyby tu zabrało Jego "filzofowywania".
Mnie też niedawno spisali za siedzenie w samochodzie. :))))
Podjechali i zapytali: "Czy siedzi Pan w swoim samochodzie?"
Ale muszę przyznać, że gliniarz był bardzo miły (jestem mile zaskoczony).
Szkoda, że nie spisali szczeniaków, którzy siedzieli w moim aucie (po wybiciu szyby) podczas kradzieży głośników. :((
Więc sorry bardzo, ale jak tu ku%$a mać mieć o Was dobre zdanie, jak się przypier%&$lacie do uczciwych ludzi a złodzieje chodzą i kradną! I jeszcze macie czelność wypisywać jak wy dbacie o bezpieczeństwo!
ten link jest dla przypomnienia naszej dyskusji......jak na ironię do dziś bez echa....
ale za to z jakim ironicznym rozmachem:))).....no bo co dyskutować z naiwnymi forumowiczami łykającymi haczyki lekko rozleniowionego ,marzącego o zielonym niebie i znudzonego monotonnym flegmatycznym życiem policjanta...ups!...sorki ostregoGLINY!.....
ps.
na szczescie znależli sie tacy co pomogli tym ludziom ...bo mnie gadali a więcej robili
POWIEM TAK!......TEN TEMAT MNIE MĘCZY BO OPRÓCZ PRÓŻNEGO GADANIA NIC SIĘ NIE ZMIENIA.......
A JAK WIDZĘ TO JUŻ W PIERWSZEJ SWOJEJ WYPOWIEDZI ostry ATAKUJE lina ....A linu MU ODPŁACA
POWYŻEJ ZAMIEŚCIŁAM LINK I STARY POST BEZ ODPOWIEDZI PANA ostrego DO DZIŚ ......MOŻE BY MI COŚ ODPOWIEDZIAŁ JAKBYM ŻŁOPAŁA BROWAR POD BLOKIEM......
W sumie Jazłowiak ma racje .... :-)
Skuteczność policji zależy nie tylko od tego jakie osoby są tymi policjantami (choć to głównie), ale także od przełożonych, praw (co można a co nie można) itp. Wielu policjantów odwala kawał dobrej roboty, ale jest też wielu, którzy nic nie robią (zresztą w każdym zawodzie są ludzie z misją i są ludzie, którzy tylko są). Z punktu widzenia policjanta, który chce poprostu żyć, łatwiej jest legitymować przeciętnych ludzi na ulicy, niż czepiać się np sześciu wyrostków w bramie, bo łatwiej otrzymać to o co się nie prosi... więc według mnie taki problem jest głębszy i nie leży tylko w tym czy się danemu policjantowi chce czy nie, ale także ilu jest policjantów oraz co tak naprawdę mogą. Kolejną rzeczą jest fakt, że policjantów jest pewna liczba i też nie są w stanie być wszedzie tam gdzie podatnicy tego oczekują.
Z drugiej strony podejście policji do szarych ludzi często pozostawia wiele do życzenia. Dla przykładu dwie sytuacje:
Kiedyś z żoną jechaliśmy pociągiem z Warszawy do Sochaczewa i kilku wyrostków ukradło żonie telefon (sytuacja dłuższa, ale po za tematem :-) ).
Żona zgłaszała szkodę na Sochaczewskim komisariacie. Policjant przyjmując zgłoszenie i spisujący protokuł był tak chamski i napastliwy, że żona zaczęła się czuć tak jakby sama ukradła telefon albo chciała wyłudzić coś od operatora. Poprostu szok.
Jakiś czas później ja zostałem wezwany do złożenia wyjaśnień jako świadek i poszkodowany. Wezwany zostałem na komisariat w Warszawie. Rozmawiałem z bardzo miła starszą policjantką, która widocznie miała umiejętność rozmowy ze światkami, widać i słychać było w niej przekonanie do tego co robi. Wyszedłem z tamtąd z pewną wiarą w policję i w sens zgłaszania każdych "nieprzyjemnych przypadków".
Reasumując każdy z policjantów może wpływać na wizerunek policji i na to czy potem przeciętny człowiek pluje na policje czy docenia jego ciężką robotę.
Jakieś 1,5 roku temu wraz z żoną i dzieckiem w głębokim niezbyt lekkim wózku próbowałem sforsować kładkę nad Bzurą. Kto zna ten rejon, wie że nie jest to takie proste. Nagle jak spod ziemi wyrośli dwaj policjanci złapali we dwóch wózek (z dzieckiem) i przenieśli go na drugi brzeg.