Tak samo można czytać bez zrozumienia jak i jeść bez rozgryzania. Nie każdy czytając rozprawki filozoficzne zrozumie ich sens. Słowa przeczytał ale ich znaczenia nie zrozumiał. Tak samo w artykułach, książkach itp.
Po prostu można rozdzielić warstwę techniczną czytania od wartości merytorycznej zrozumienia.
mysle ze jest to trafne okreslenie, gdyz rozkminiajac caly myk w koncu mozemy powiedziec.. "nie wszyscy czytaja tekst z nalezyta uwagą zeby moc go zrozumiec"
wiec czytaj ze zrozumieniem to synonim czytaj uwaznie - tak mysle
mysle ze jest to trafne okreslenie, gdyz rozkminiajac caly myk w koncu mozemy powiedziec.. "nie wszyscy czytaja tekst z nalezyta uwagą zeby moc go zrozumiec"
wiec czytaj ze zrozumieniem to synonim czytaj uwaznie - tak mysle
a może to jest tak ,że nie każda osoba zrozumie każdy tekst , co może wynikac z niezgłebienia lub nieznajomości danej tematyki .
jesli ja nie znam się np. na "nieśmiertelności chrabąszczy w lasach puszczy białowieskiej" to jakbym niewiadomo wnikliwie , starannie i z wielką uwagą czytał to i tak nie pojmę sensu treści, bo nie jest specjalistą w tej dziedzinie.
natomiast czytając powszechne treści , komunikaty nie trzeba wkładac zrozumienia , bo automatycznie : czytanie znaczy zrozumienie
Grzech poniekąd to i trochę ty i Kacpersky macie rację, każdy czyta i rozumie na swój sposób na tyle na ile ogarnia jego rozum. To też ka żdy chodzi do szkoły i jeden kończy na podstawówce, inny idzie gdzieś dalej , sa jednostki bardzo wybitne i dochodzą do wybitnych tytułów naukowych, nie zawsze to idzie w parze ze statusem społecznym później, tudzież zarabianymi pieniędzmi, niestety.
Pamiętam fakt z PRLu pewna sprzątaczka zapisała się do PZPR bo chciała otrzymać talon na auto, potem jakieś zmiany, podwyżki itd. aż w końcu mówi do mnie pewien bezpartyjny inżynier" Jak to jest że Ona ledwo podstawówkę skończyła a zarabia więcej ode mnie?, jakby kto nie wiedział to tak woli jasności- wtedy były listy i można było zobaczyć ile kto zarabia, czy kolega, koleżanka a nawet ile ma Dyrektor. Z drugiej strony jak się czyta, ogląda telewizję, słucha radia itd. warto wytężyć trchę umysł i to co nam podają tzw. papkę" informacyjną analizować z z jakąś logiką, prawdą wcześniej znaną i cedzić ile w tym prawdziwych informacji a ile zwykłego marketingu, czy komentator wiadomości nie używa tzw. nadinterpretacji i czy ,
weźmy przykład: Ostatnio media rozdmuchały więlką aferę wokół słów Pani Minister Bieńkowskiej" Sorry,mamy taki klimat" każdy się zgodzi że to prawda, ale ta buta i arogancja mediów i bezpardonowy atak na panią minister był po to aby wywołać taki sztuczny szum że jaka to niby arogancka pani Minister i aby tym zgiełkiem przykryć inne sprawy aby ludzie nie zwrócili na nie uwagi jako mniej istotne. I ten przykład stanowi wyraźnie jak media nami manipulują, jak robią ludzi w konia. Więc jest to powiedzenie nadzwyczaj istotne i żywe aby starać się jak najwięcej zrozumieć z tego co do nas dociera.
Przykład II: Możemy np. przeczytać książkę i umieć ją streścić po przeczytaniu albo przeczytać szybko i bezmyślnie i nie wiedzieć właściwie o co w niej chodziło. nie zdarzyło się wam w szkole że uczeń który twierdził że przeczytał lekturę nie potrafił ustnie o niej nic opowiedzieć?
A najśmieszniejsze jest to iż autorem tego watku jest zwykły lizodup, partyjny klakier i wasal którym wysługują się jako durnym bezmyślnym ćwokiem jacyś cwaniacy. Nagadają mu bzdur albo naczyta się głupot i bezmyślnie powtarza
No to sam nie możesz tego zrobić, zresztą po co?. Pisałeś dla ludzi inteligentnych więc jak nie masz nic sensownego do powiedzenia to nie zaśmiecaj wątku.
tu na forum niektórzy często używają tego argumentu , w mediach też to się powtarza ..
a ja mam wątpliwości czy to słuszny argument.
jak można czytać lub czytać ze zrozumieniem?
to tak jakby , czy ja wiem , np.
jeść lub jeść z przełykaniem .
jeżeli coś czytamy , to chyba automatycznie rozumiemy to o czym nas informuje tekst.
czy tak ?
a może jestem w błędzie , no właśnie mam taki dylemat :)
Raczej się mylisz :)
Tak samo można czytać bez zrozumienia jak i jeść bez rozgryzania.
Nie każdy czytając rozprawki filozoficzne zrozumie ich sens. Słowa przeczytał ale ich znaczenia nie zrozumiał.
Tak samo w artykułach, książkach itp.
Po prostu można rozdzielić warstwę techniczną czytania od wartości merytorycznej zrozumienia.
mysle ze jest to trafne okreslenie, gdyz rozkminiajac caly myk w koncu mozemy powiedziec.. "nie wszyscy czytaja tekst z nalezyta uwagą zeby moc go zrozumiec"
wiec czytaj ze zrozumieniem to synonim czytaj uwaznie - tak mysle
mysle ze jest to trafne okreslenie, gdyz rozkminiajac caly myk w koncu mozemy powiedziec.. "nie wszyscy czytaja tekst z nalezyta uwagą zeby moc go zrozumiec"
wiec czytaj ze zrozumieniem to synonim czytaj uwaznie - tak mysle
a może to jest tak ,że nie każda osoba zrozumie każdy tekst , co może wynikac z niezgłebienia lub nieznajomości danej tematyki .
jesli ja nie znam się np. na "nieśmiertelności chrabąszczy w lasach puszczy białowieskiej" to jakbym niewiadomo wnikliwie , starannie i z wielką uwagą czytał to i tak nie pojmę sensu treści, bo nie jest specjalistą w tej dziedzinie.
natomiast czytając powszechne treści , komunikaty nie trzeba wkładac zrozumienia , bo automatycznie : czytanie znaczy zrozumienie
Grzech poniekąd to i trochę ty i Kacpersky macie rację, każdy czyta i rozumie na swój sposób na tyle na ile ogarnia jego rozum. To też ka żdy chodzi do szkoły i jeden kończy na podstawówce, inny idzie gdzieś dalej , sa jednostki bardzo wybitne i dochodzą do wybitnych tytułów naukowych, nie zawsze to idzie w parze ze statusem społecznym później, tudzież zarabianymi pieniędzmi, niestety.
Pamiętam fakt z PRLu pewna sprzątaczka zapisała się do PZPR bo chciała otrzymać talon na auto, potem jakieś zmiany, podwyżki itd. aż w końcu mówi do mnie pewien bezpartyjny inżynier" Jak to jest że Ona ledwo podstawówkę skończyła a zarabia więcej ode mnie?, jakby kto nie wiedział to tak woli jasności- wtedy były listy i można było zobaczyć ile kto zarabia, czy kolega, koleżanka a nawet ile ma Dyrektor.
Z drugiej strony jak się czyta, ogląda telewizję, słucha radia itd. warto wytężyć trchę umysł i to co nam podają tzw. papkę" informacyjną analizować z z jakąś logiką, prawdą wcześniej znaną i cedzić ile w tym prawdziwych informacji a ile zwykłego marketingu, czy komentator wiadomości nie używa tzw. nadinterpretacji i czy ,
weźmy przykład: Ostatnio media rozdmuchały więlką aferę wokół słów Pani Minister Bieńkowskiej" Sorry,mamy taki klimat" każdy się zgodzi że to prawda, ale ta buta i arogancja mediów i bezpardonowy atak na panią minister był po to aby wywołać taki sztuczny szum że jaka to niby arogancka pani Minister i aby tym zgiełkiem przykryć inne sprawy aby ludzie nie zwrócili na nie uwagi jako mniej istotne. I ten przykład stanowi wyraźnie jak media nami manipulują, jak robią ludzi w konia. Więc jest to powiedzenie nadzwyczaj istotne i żywe aby starać się jak najwięcej zrozumieć z tego co do nas dociera.
Przykład II: Możemy np. przeczytać książkę i umieć ją streścić po przeczytaniu albo przeczytać szybko i bezmyślnie i nie wiedzieć właściwie o co w niej chodziło. nie zdarzyło się wam w szkole że uczeń który twierdził że przeczytał lekturę nie potrafił ustnie o niej nic opowiedzieć?
MOŻNA PATRZEĆ A NIE WIDZIEĆ :))
można słuchać i nie słyszeć :)
Można brać
i nic nie mieć ;)
można jechać .. i nie dojechać
[chwała PKP]
można nie włożyć, a zalać ;D
Ot cała prawda
czasem można , ale nie wolno :)
A najśmieszniejsze jest to iż autorem tego watku jest zwykły lizodup, partyjny klakier i wasal którym wysługują się jako durnym bezmyślnym ćwokiem jacyś cwaniacy. Nagadają mu bzdur albo naczyta się głupot i bezmyślnie powtarza
Panie O.
Tu jest rozmowa ludzi inteligentnych (czytaj ze Zrozumieniem: "nie dla wszystkich") , a jeżeli pijesz do mnie , to powiem Ci że :
"byle kto mnie nie obrazi" :)
No to sam nie możesz tego zrobić, zresztą po co?. Pisałeś dla ludzi inteligentnych więc jak nie masz nic sensownego do powiedzenia to nie zaśmiecaj wątku.
Ja też Ciebie serdecznie pozdrawiam i życzę Tobie miłego dnia :)
Olaf, odpuść, zrobiło się wesoło a ty znów...!!
Frater, "czasem można , ale nie wolno :)" na razie najlepsze !!!
MOŻNA WŁOŻYĆ A NIE WYJĄĆ!!!
MYŚLĘ O ZUS I OFE, WY ZBEREŹNICY!!!
dzięki hansior :
zachęcam do kombinowania dalej nad tekstami :)
kiedyś psorka od chemii mówiła :
"wszystko można , co nie można , byle z cicha i ostrożna "...
[chodziło o ściągane na lekcjach ,wagary i palenie fajek ...fajna ta psorka była :) - chemia w 80-tce]
Kolejny dowód na to że media kłamią