Wybrałam się wczoraj po wnuka do kina w MOK w Chodakowie. Seans sie przeciągał, musiałam więc poczekać. Czekało także wiele osób naseanas dla dorosłych.Czekali wszyscy na stojąco, tam nie ma jednego krzesła na holu. Znam ten obiekt od powstania, był budowany na moich oczach. Od powstania na holu stały stoły-ławy a przy nich wygodne fotele. Na holu stał bilard,za pare symbolicznych groszy młodzież mogła zagrać. Przy stolikach siedziała młodzież, chłopak z dziewczyną, czy nawet starsze osoby wstąpiły na pogaduszki.Dostępny był cały hol.Zatrudniony dozorca pilnował porządku.Teraz hol przdzielony przepierzeniem na pół, jedna część absolutnie niedostępna, jest otwierana na czwile przejścia na salę kinową, na drugiej na stojąco czekają ludzie. Starsz Pani z którą wczoraj rozmawiałam, przysiadła na schodku dwuszczeblowym do podwieszania czegoś wyżej.Dal wyżej. Inni tego szczęścia nie mieli. Wiekszość to byli starsi ludzie.Zapytałam Kierowniczki dlaczego tak jest odpowiedziała, ze jest gdzieś na dole kącik malucha, gdzie z maluchem można przysiąść. Żadnej informacji o tym nigdzie nie było, poza tym ja nie maluch, wnuk nie maluch więc nie spełniam kraterium.Pytam więc po co utrzymujemy ten lokal. Po co tam ten bufet, zamkniety na trzy spusty.Prywatny własciciel nie utrzymałby takiego obiektu.trzeba otworzyć obiekty na ludzi.Chce się wołać:komuno wróć. Tak, za komuny był to wspaniały, ozdobiony artystycznymi malowidłami, pełen ludzi obiekt kulturalny. Teraz nawet to zamalowali.
wolnosc demokracja. kazdy moze robic co chce, jak chce, maja w d** czyjes uwagi a my nie musimy z tego korzystac... wiekszosc nie liczy sie z uwagami konsumentow a potem wszyscy zdziwieni ze "biznesu nie da sie w tym miescie robic"
To tam Kacpersky zależy co kto nazywa biznesem, ale też określa to zasobność portfela na rynku lokalnym. Jezeli ktoś chciałby coś produkować to powinien nastawić się raczej na export, podobnie jak firmy transportowe które pracują dla innych firm które im płacą. I żeby biznes sie w końcu kręcił to musi zarabiać, sprawa oczywista, a taki Dom Kultury zawsze były utrzymywany przez kogoś: Chemitex, Miasto itd. Myslę iż są do tego przyzwyczajeni że nie muszą być samofinansują działalnością. A czy potrafili by się przestawić? Jestem za tym że powinni przynajmniej spróbować.
Miasto łoży na trzy domy kultury duże pieniądze. Wcale nie muszą zarabiać żeby postawić stoliki czy krzesła na holu. Jest to zwykłe wygodnictwo.To dorabianie tymi reklamami na ogrodzeniu też nikomu nie potrzebne, pieniądze z tego żadne a obrzydliwość na to patrzeć. Mam to przed oczami.Dobrze jest posiedzieć w ciepłym pokoiku, po co zajmować sie młodzieżą. Jak będzie na czym to usiądą a jak nie to cisza jak makiem zasiał. Wiem coś o tym, bo pracowałam tam przez 5 lat.Jak ktoś z pracowników się wychylał i był cieplejszy dla dzieci czy młodzieży musiał odejść.Jeden wernisaż na pół roku, oficjalne otwarcie, obrazy trochę powiszą, a że nikt ich nie ogląda?. Ważne że są zdjęcia z imprezy do gazety. Nie ma pracy z młodzieżą, ale też mieszkańców niewiele to obchodzi.Przed halą sportową zrobione targowisko, kiedyś stały tam chyba dwa stoły do ping ponga, w lato można pograć, teraz trawniki rozjeżdżone samochodami dostawców towarów na rynek.Za halą kawał nieużytku, tam mogłoby być targowisko. Ale lepiej na gotowe, zajać trawnik przed halą sportową.
Cały czas nie mogę zrozumieć, jak sklepik z popcornem i colą nie zarobił by na siebie. Przecież tutaj chodzą do kina Ci sami ludzie co w Warszawie a tam każdy ma to w ręku. Czy sochaczewscy ludzie są z innej gliny ulepieni? Tu jest inny problem wydaje mi się. Kwestia kto by ten popcorn zamiatał i sprzątał po seansach. Myślę jednak, że sklepik spokojnie by zarabiał na wynagrodzenie osoby sprzątającej i jeszcze by zostało.
A utrzymywanie trzech domów kultury w 40 tys. mieście w dzisiejszych czasach to oczywiście absurd.
zgadza sie. ja zakupy robie w sporzywczaku po drodze. bylby sklepik kupowal bym w sklepiku.. tylko wiecie o co chodzi.. kino inny wlasciciel, sklepik inny,, plac mi tyle za wynajem, prad itd... i przestaje sie oplacac.. jesli sklepik i kino bylo by jednego wlasciciela to wieksze pole manewru.
No to może i prawda że nie na sklepiku z popcornem pies pogrzebany, ale przydałby się . Ja bym tutaj widział pole do popisu w ofercie kulturalno rozrywkowej dla mieszkańców bo przeciętny Sochaczewianin korzysta z tego 0.001 razy w roku tyle ile statystycznie bywa w Filharmonii. Czy tak trudno sprowadzić dobre filmy, zorganizować stała dyskotekę dla młodzieży, założyć jakieś kółko teatralne, zorganizować np. przegląd zespołów Sochaczewskich lub regionalnych, organizować spotkania ze znanymi ludźmi, albo taki mam pomysł Castingi w stylu Pokaż co potrafisz/ mam talent/, gdzie młodzi ludzie choć nie tylko mogli by zaprezentować się jeśli maja jakąś ciekawa propozycję, pomysły , talent, umiejętności którymi chcieli by się pokazać przed publicznością, i lokalnymi mediami, żeby coś się działo ciekawego to jestem przekonany że ludzie by chętnie chodzili tam. A tak znamy się tylko z widzenia, z pociągu, sklepów wielkopowierzchniowych itp.
masz trochę racji metro, ale nie do końca. By zorganizować coś w MOK to nie potrzebujesz czekać na inicjatywę instytucji. Można samemu coś zainicjować. Przykład: Kobiety FB. Zbierają się babeczki raz w miesiącu i coś tam sobie prezentują i rozmawiają. Nie wiem jak narodził się pomysł, ale nie sądzę by uczestniczył w tym MOK.
Chodzę tam na angielski i widzę, że coś się dzieje, jakieś inicjatywy są wykazywane. Aczkolwiek nigdy nie jest tak dobrze by nie mogło być lepiej.
Teraz jest okazja przy okazji Wyborów do Europarlamentu potem Samorządowych np. Domy Kultury mogłyby zorganizować Debaty dla potencjanych kandydatów wszystkich ugrupowań, oczywiście finansowane z Komitetów Wyborczych. Należy tylko wyjść z propozycją. Marketing się kłania kochani, Marketing
Fajnie, że temat chodakowskiego MOK-u znów zaistniał na portalu.
Wiele już było wypowiedzi mieszkańców na temat żenującego sposobu funkcjonowania ośrodka.
Z jakiś względów Pan Burmistrz nie dostrzega problemu.
Dlaczego tak piszę? A no dlatego, że przez kilka lat magistrat nie zrobił nic aby otworzyć je dla nas (pisząc nas, jak zwykle mam na myśli głównie dzieciaki)
„Domy kultury” jakiś czas temu stały się miejscem prowadzenia komercyjnej działalności gospodarczej przez prywatne osoby.
Ciekaw jestem ilu pracowników zatrudnionych jest w MOK w Chodakowie?
I teraz pytanie, czy zespół APSTRAKT jest działalnością Domu Kultury czy prywatnym biznesem prowadzonym przez pracowników zatrudnionych pośrednio przez Urząd Miasta, a jeśli DK to czemu zajęcia są takie drogie?
Komu rodzice płacą za to, że ich dzieciaki tańczą, miastu czy prywatnym osobom?
Tak, kiedyś były stoły bilardowe na holu głównym, darmowe zajęcia taneczne i kilka innych ciekawych zajęć.
A co mamy teraz w Chodakowie? Ano bidę i cichą „komercjo-prywatyzację” domu kultury!?
Kino bez popcornu i coli na Sali! Powinni jeszcze wprowadzić obowiązkową zmianę obuwia! ;)
Jeśli się mylę niech mnie ktoś wyprowadzi z błędu!
Samo sedno. Tak właśnie to działa.Jesli są zatrudnieni instruktorzy to za co płacą dzieci.Przy ogromnych kosztach utrzymania budynku i wynagrodzeń opłaty dzieci znaczą tyle co nic.Na terenie miasta mieszka wielu utalentowanych ludzi, wykształconych, romumiejących kulturę.Oni musza organizować koncerty w "77", robić próby z opuszczonych halach produkcyjnych.Nie ma patronatu ze strony domu kultury. Wczoraj jakiś pan artysta rozwieszał swoje prace /nie wiem czy to plakaty, czy takie duże fotografie/. Pies z kulawą nogą tego nie ogląda. Niech instruktorzy pokażą prace naszych dzieci, lepsze czy gorsze.
trudno oceniać, kiedy się nie wie jakie formy tam teraz panują, bo gdyby tę działalność prowadzili na zasadzie ajencji tak jak było kiedyś było by wszystko O.K. Nie mniej jest tam chyba osoba która tym zarządza i powinna dbać aby Dom Kultury funkcjonował jak najlepiej. Ocenę i decyzje w tej sprawie należą do władz miasta a jeśli oceniamy to jako mieszkańcy negatywnie to możemy to tu napisać.
Nie ma bufetu, bo ma być czysto,a to sa wymagania domu kultury.właściciel kina by chciał,żeby było jak w innych kinach. Niestety nie może, siedzi cicho, bo mu wymówią.
Mało tego, ale jakiś czas temu był napis na drzwiach przy wejściu na salę: Zakaz wnoszenia jedzenia. Nie wiem czy jest jeszcze. Czyli z własnym popcornem też nie wejdziesz człowieku, dlaczego napisałem w poprzednim poście.
Dla mnie Chodaków to tylko i wyłącznie opuszczona dzielnica. Nic się nie dzieje. Jest MOK i co z tego? Skoro nic się nie dzieje. Nic dziwnego, że młodzież siedzi tylko na ławkach w placu zabaw, no bo gdzie ma się podziać? Żadnych imprez, spotkań, miejsc niestety nie ma. Kiedyś były ferie w MOKu w Chodakowie, gdzie było pełno dzieciaków.. Dawno temu w każdy dzień działały różne koła zainteresowań. Nikt nie bronił i nie zabraniał dzieciom i młodzieży korzystać i spotykać się w Domu Kultury!Kino! Tyle miesięcy czekaliśmy na otwarcie, sala wyremontowana, nawet filmy pojawiają się prawie w niedużym odstępie czasowym w porównaniu do Warszawy. Za okulary trzeba płacić? No żart! W placówce zatrudniono PONAD 12 osób, a korzystających mieszkańców z miejsca może 3 na jeden dzień! Przykładem może być nowy dyrektor Zespołu Szkół (Chodaków) który zakupił i udostępnia stoły do ping-ponga, nawet nam absolwentom tej szkoły. I nie ma żadnej dewastacji, rakietki i piłeczki które mamy pożyczone oddajemy do następnego razu. Może i w MOKu by w końcu zaczęło się coś dziać!
To prawda, nowe filmy pojawiają się bardzo szybko.Właściciel też czuje jak powinna wyglądać jego działalność.Nie może jednak rozwinąć skrzydeł, bo albo przyjmie warunki albo do widzenia.
Opiniowanie uchwał w sprawach oświaty, w szczególności dotyczących: funkcjonowania placówek oświatowych i opiekuńczych, Przyczynianie się do korelacji zadań wymienionych wyżej podmiotów, Podejmowanie inicjatyw uchwałodawczych wspierających pełną realizację zadań statutowych w/w placówek, Ocena i kontrola realizacji zadań Wydziału Edukacji oraz podległych mu placówek merytorycznie związanych z zakresem działania Komisji.
KOMISJA KULTURY, SPORTU I PROMOCJI
Osoba
Funkcja
Sławomir Dorywalski
Przewodniczący Komisji
Marcin Podsędek
Zastępca Przewodniczącego
Jakub Wojewoda
Członek Komisji
Bartosz Otręba
Członek Komisji
Waldemar Kowaluk
Członek Komisji
Bogumił Czubacki
Członek Komisji
Marcin Cichocki
Członek Komisji
Zadania Komisji
Opiniowanie uchwał w sprawach kultury i sportu, w szczególności dotyczących: funkcjonowania i wypełniania zadań statutowych przez placówki upowszechniania kultury, funkcjonowania placówek upowszechniających kulturę fizyczną, organizujących turystykę i rekreację, Ocena i kontrola zadań Wydziału Oświaty, Kultury i Sporu oraz podległych mu placówek merytorycznie związanych z zakresem działania Komisji, Ocena i kontrola realizacji zadań Wydziału Promocji i Aktywizacji, a szczególnie przedsięwzięć promujących miasto we współpracy z instytucjami państwowymi, samorządowymi, organizacyjnymi, społecznymi i gospodarczymi. Ocena realizacji zadań Referatu Kultury, Sportu i Organizacji Pozarządowych
Tyle się dzieje zarówno w oświacie sochaczewskiej jak i kulturze, sporcie i promocji, że trzeba utworzyć dwie super komisie, dopłacić z naszych podatków do diet przewodniczącego, wiceprzewodniczącego i członków komisji.
Który z tych panów jest z Chodakowa?
Zdaje się że Panowie Bogumił Czubacki i Marcin Cichosz.
Zapraszam Panowie do dyskusji i wypowiedzenia się w sprawie chodakowskiego domu kultury.
Jak widać nikt z radnych nie zabiera głosu w sprawach ważnych dla mieszkańców. Jeżeli piszą to swoich interesach.Najczęsćiej polemizują z przeciwnikami politycznymi.
Ja chodzę czasami jak graja jakiś hit, tylko moja taka mała uwaga dla operatorów i kierownictwa kina, dlaczego kiedy jest grany jakiś bardzo dobry film to jest taka słaba reklama w internecie, na wałkach w mieście itd? Może więcej ludzi by chodziło do kina gdyby w czas dowiedzieli się że jest grany jakiś wyjątkowy film. Wiadomo plakat na wałku z napisem Mega Hit, przyciąga wzrok.
Muszę tylko pogratulować panu który zakleja plakaty wyborcze podczas kampanii podczas kiedy poszczególne komitety się prze klejają, na koniec przyjechał pan z kina i pozaklejał wszystkich. Cisza wyborcza TRWA MAĆ, tak trzymać!!!
A tylu wspaniałych, uzdolnionych ludz mieszka w naszym, mieście. Nic się nie zmienia, stanowiska dożywotnie przypisane, zwolnić się nie da, bo immunitet radnego chroni.
Tak, miałem wątpliwą przyjemność załatwiać jakiś czas temu pewną sprawę z Panią młodą kierowniczką tego MOKu w Chodakowie i powiem szczerze, byłem zdegustowany brakiem czasu i przygotowania do tematu spotkania, przez tę osobę i dość nonszalanckim sposobem traktowania swoich interesantów. Od razu żałowałem że nie poszedłem ze sprawą do Pani Dyrektor Pędziejewskiej, ta Pani to co innego pełna kultura i zrozumienie dla ludzi.
witam, Szanowni Państwo jestem jedną z założycielek stowarzyszenia "Kobiety FB".Od listopada 2013 roku raz w miesiacu organizujemy dla wszystkich Pań z miasta i całego powiatu cykliczne spotkania nazwane "Czwartkowe Wieczory Kobiece", właśnie w Kino-Teatrze Mazowsze w Chodakowie. Dzięki panu Zbyszkowi mamy możliwość obejrzenia nowości filmowych, zawsze czekają na wszystkich dodatkowe niespodzianki jak : losowanie nagród czy drobny catering w postaci kawy, ciasta czy pizzy:) Więc w Kinie trochę się dzieje:) Panie chętnie przychodzą na te spotkania a świadczy o tym także ilość wejść na naszą stronę na FB aby obejrzeć zwiastun następnego filmu. Zawsze jest to po wyżej 300 kobiet:) Tym razem naszym gościem będzie znana polska położna, która odbiera porody polskich celebrytek:) Natomiast w czerwcu zamierzamy jako stowarzyszenie wraz ze szkołą tańca Pasjonat zorganizować na dużej hali sportowej : Piknik Rodzinny oraz OGÓLNOPOLSKI Konkurs Tańca Towarzyskiego:) Więc trochę w tym Chodakowie się dzieje:) i to wszystko robimy my mieszkańcy! Trochę pomcy urzędów nie ukrywam przydałoby się:) Mam nadzieję że te nasze działania spowodują że Burmistrz łaskawszym okiem spojrzy na to dobro,które mamy w Chodakowie:) Tu nie trzeba nic budować!wystarczy generalny remont abyśmy wszyscy korzystali z chęcią z tego miejsca. Sala kinowa jest ok. Reszta czeka:)
Tak, miałem wątpliwą przyjemność załatwiać jakiś czas temu pewną sprawę z Panią młodą kierowniczką tego MOKu w Chodakowie i powiem szczerze, byłem zdegustowany brakiem czasu i przygotowania do tematu spotkania, przez tę osobę i dość nonszalanckim sposobem traktowania swoich interesantów. Od razu żałowałem że nie poszedłem ze sprawą do Pani Dyrektor Pędziejewskiej, ta Pani to co innego pełna kultura i zrozumienie dla ludzi.
A p moze nie potrafiłeś sie wysłowić o co ci chodzi i pani w Chodakowie nie zrozumiała cie, a ta druga pani na codzień zajmuje się takimi troche nie tego to dała rade z tobą.
Jestem spoza Sochaczewa ale dzieciństwo i młodość spędziłam w Sochaczewie (Sochaczewianka od urodzenia). Tu odwiedzam moją rodzinę. Do MOK w Chodakowie przywożę swoje dzieci na zajęcia, Boryszew odwiedzam ze względu na seniorów a do Centrum zaglądam na kabarety. Zazwyczaj nie pozwalam sobie na opinie ale tym razem (czuję, że jako osobę, która korzysta z usług MOK i mnie to dotyczy) postanowiłam wyrazić swoją opinię popartą informacjami - troszkę poszperałam, popytałam, sprawdziłam a dostępnych dokumentach. A oto ona (jeśli starczy wam sił) przeczytajcie:
Niestety z jedną wypowiedzą muszę się zgodzić - za komuny było "lepiej". Ustrój bowiem, by mieć społeczeństwo pod kontrolą, tworzył ogromne ośrodki kultury, które były chlubą społeczeństwa. Takim Ośrodkiem jest filia Chodaków. Budynek od podstaw zbudowany pod działalność kulturalną. Chodakowski MOK był nawet Mister Mazowsza. To były zupełnie inne czasy... ludzie, zamiast siedzieć na forach internetowych i marudzić przychodzili do domów kultury, po to by wspólnie spędzić czas: aktywnie uczestniczyli w koncertach, tworzyli teatr, i.t.p. Walka o renowację renowacje budynku w Chodakowie trwa, gdyż warunki są w nim fatalne (stare okna, przestarzała elektryka, nieodnowiona fasada, i.t.p.). sytuacja taka nie jest jednakże ani winą władz (systematycznie przekazują one dotację na Ośrodek) ani tych, którzy zarządzają finansami ośrodka (dotacja to kropla w morzu utrzymania 3 ośrodków). Władze starają się wspierać również poza dotacjami. Stąd są na większości imprez, wspierają finansowo zespoły, sponsorują nagrody w konkursach MOK-owskich. Dyrekcja (w mojej opinii bardziej jako administrator) ma do ogarnięcia administracyjnego 3 filie, przy czym Chodaków, jako najstarszy to już tradycja. To naprawdę ogrom pracy. Niestety, żyjemy w czasach, gdzie na kulturę po prostu brak pieniędzy. Systematycznie file te starają się pozyskać środki finansowe z zewnątrz (m.in. wnioski do MKIDN - wystarczy wpisać Sochaczew) . A proszę mi uwierzyć nie jest to łatwe zadanie - sama zajmuję się tym wiele lat. Sochaczewskie MOK-i nie są wyjątkiem. Swoją drogą ciekawostka jest to, że w Centrum - tak małym ośrodku - zatrudnionych w biurze są aż 3 osoby (od pozyskiwania funduszy też), jeden Pan (chyba ochroniarz) oraz pani do sprzątania i 4 instruktorów. Dla porównania w MOK Chodaków całość ogarniana jest przez 2 osoby (sekretarkę i kierownika) od sprzątania po organizacji imprez kończąc, 1 panią od sprzątania (jest tylko do południa więc chyba 1/2 etatu) i 2 ochroniarzy dbających i pilnujących tak dużego obiektu. Podobna sytuacja istnieje też w Boryszewie. W sumie 2:4. Dodatkowo Panie z Chodakowa uczestniczą również w imprezach miejskich (informacje z gazet , internetu i zdjęcia). Podziwiam za siłę w pracy ponad godzinowej stosunek 2:4! Z drugiej strony może taki stan rzeczy podyktowany jest tym, iż centrum obejmuje też finanse wszystkich ośrodków?
Jeśli zaś chodzi o działalność ... Większość pracowników MOK nie jest zatrudniona na pełnym etacie - (łatwo sprawdzić, patrząc chociażby na plan zajęć lub dowiedzieć się u samego źródła w centrum). Jednakże, z pasją walczą o rozwój kultury i pracują nierzadko ponad wymiar swoich obowiązków. Niej jest tez prawdą, że Wystawy organizowane są raz na pół roku i to tylko dla władz. Wystawy odbywają się w Galerii raz w miesiącu. Kto nie wierzy, niech zajrzy wernisaże. Od zeszłego roku, by zainteresować sztuką młodych adeptów sztuki otworzono na czas Wernisaży Galeryjną Kawiarenkę (SUPER!) Strzał w dziesiątkę. Dobrym tego dowodem jest wystawa Edwarda Warownego z 14 lutego (więcej informacji na stronie mok.sochaczew.pl). Podczas wernisażu – w którym tez brałam udział – wszystkie stoliczki były zajęte . Rozmową o sztuce nie było końca. Młodzi zamiast siedzieć na forach i wypisywać bzdury, śpiewali szlifując swoje umiejętności. Uwagę przykuła młoda para, która przyszła, by spędzić miło w kulturze czas. UWAGA! NIE BYŁO ŻADNYCH WŁADZ! A wszyscy świetnie się bawili. Warto przyjść, zobaczyć
Nikt też nie jest zamknięty w swoich pomieszczeniach, zarówno kadra merytoryczna jak i fizyczna uwielbia dzieci i z pełnym sercem wspiera ich artystyczne kroki i pomaga dorastać. ABSTRAKT jest niedowodzoną działalnością MOK filia Chodaków od ponad 20 lat. To za sprawą cudownej pani Celiny Osieckiej rozwija się nadal. Koszty? Większość Ośrodków Kultury w Polsce pobiera systematyczne opłaty, żeby się utrzymać (miesięcznie bądź na semestr). Tu zbierane są fundusze, to po to by dzieciom zorganizować wyjazdy, stroje, dodatkowych instruktorów, i.t.p. Taniec niestety nie jest tanim zajęciem, jeśli nie jest li i tylko zabawą. Chyba każdy już zapomniał, jak w czasach komunizmu wszyscy zbierali się po to, żeby wspólnie uszyć stroje... Prywatną działalnością jest natomiast szkoła tańca DANCE ACADEMY p. Moniki Osieckiej-Jaworskiej (stara kawiarnia), co w naszym i innych miastach polski nie jest wyjątkiem. I znów wystarczy porównać inne ośrodki. Dodatkowa działalność"ponad-godzinową" instruktorów cieszy mnie ogromnie. Wzbogaca miejską ofertę kulturalna, na którą Ośrodki nie stać – też praktykowane w całym kraju. Dzięki temu dzieci mogą korzystać z szerokiej gamy zajęć artystycznych dostosowanych do ich zainteresowań i umiejętności. Jedynie, co można zarzucić, to to, że trenerka jest jednocześnie w JURY mistrzostw. Jednakże tak jest od wielu lat, a nie tylko od czasów istnienia młodej pani kierownik.
Co do Galerii i "siedzeń"... Tak, fotele stały.... pamiętam... a wiekowa jestem :-). Stare sprzed 45-lat, o które większość tych, którzy odwiedzają ośrodek niszczyło sukcesywnie. Rodzice, czekając na dzieci (m.in. pod sala ABSTRAKTU), siadali na podłogach. Ja też. Młoda Pani Kierownik znalazła sponsorów, którzy pomogli przygotować "kącik malucha" tuż przy starej kawiarni. To tu, dzieci mogą się pobawić, a dorośli usiąść przy stoliczku. Z przykrością muszę przyznać, że nikt poza pracownikami o niego nie dba. A szkoda. Został stworzony dla Nas. Popcorn ... To nie Mcdonald"s! To Ośrodek Kultury. Na film z popcornem zapraszamy do centrum handlowego. Tu można obejrzeć film bez słuchania czyjegoś chrupania czy siorbania. Aczkolwiek zarówno właściciel kina, jak i pani kierownik przymykają oczy na łakomstwo maluchów, rozpieszczając ich tym samym. Takiego ciepłego stosunku nie maja do tych dorosłych, którzy dając „dobry” przykład dzieciom piją podczas seansów alkohole, niszczą krzesła i nawet po sobie nie posprzątają. Kłamstwem jest, że ktoś "wypowiedziałby" dzierżawcy umowę. Kino znajduje się w Ośrodku a nie Ośrodek w Kinie. Pani Kierownik jest dumna, że jest kino. Wiadomo, że nie zawsze udaje się pogodzić i kina, i działalności kulturalnej ośrodka jak w każdej firmie zdarzają się niezgodności. Spójrzcie na inne firmy. Czy ktoś problemy z pracy opisuje, wynosi na forum? Mi marzy się Kawiarnia. Tuż przy kinie, zaraz za kasa gdzie szatnia. Miło byłoby przed seansem przysiąść. Odpocząć. Latem można by otworzyć letni ogródek. Zaraz za mokiem a halą sportową jest taki piękny zielony teren. Byłoby to niezłą alternatywą dla popcornu. Ale nie w Galerii – tam są obrazy, które należą do artystów nie tylko sochaczewskich ale i spoza granic miasta. rozmawialiśmy o wspólnym otworzeniu kawiarni, gdzie jadłoby się poza sala kinową. Mam córkę, która wie, że w kinach się nie je. Na smakołyki chodzimy po seansie. Nie miałam problemu z wytłumaczeniem jej tego. Obie cieszymy się z tego, że przestrzegamy "wyższych" reguł.
Łatwiej jest krytykować, niż przyjść i zobaczyć. Łatwiej się kłócić niż porozmawiać. Mnie – jeśli przeczytaliście do końca zaskakuje obraźliwy ton forumowiczów, którzy wydaje się są z jednej „opcji” a przecież krytyka ma dwie strony medalu. W skrócie są i ci, którym się podoba i tym, którym się nie-podoba. Forumowicze zazwyczaj piszą na ludzi. a nie „o ludziach”. Należy pamiętać, że publiczne obrażanie jest karalne. Należy w tym miejscu przytoczyć treść art. 216 § 1 Kodeksu karnego, zgodnie z którym „kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”. Przedmiotem ochrony jest cześć wewnętrzna (podmiotowa), czyli godność. Chroniona jest godność każdej osoby fizycznej, bez względu na jej płeć, wiek, status społeczny czy pochodzenie. Pod pojęciem zniewagi należy rozumieć rozmaitego rodzaju zachowania, których wspólną cechą jest to, że wyrażają pogardę dla godności drugiego człowieka. Środki wyrazu, jakie zostały przez sprawcę do tego użyte, są obojętne. Znieważające zachowanie może zatem przybrać postać słowną (posłużenie się wulgarnym słownictwem, epitetami), być wyrażone przy pomocy rysunku (np. karykatura), symboli, znaków albo innego rodzaju środka przekazu (film, fotografia). Jak zauważył Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 07.05.2008 r. (sygn. akt III KK 234/07), „przestępstwo zniewagi polega na użyciu słów obelżywych lub sformułowanie zarzutów obelżywych lub ośmieszających, postawionych w formie niezracjonalizowanej. O uznaniu określonych sformułowań za »znieważające« decydują w pierwszym rzędzie ogólnie przyjęte normy obyczajowe”.
Pochwalam Panią kierownik za to, że mia klasę i nie daje się sprowokować w tego typu dyskusje. Broni tym samym swojego Ośrodka. Też bym nie pisała, gdyby nie to, że postanowiłam jedyny raz dać swoją – jeżeli dobrze potraficie czytać – obiektywną opinię w odpowiedzi na formę bulwersujących wypowiedzi. A dziś, w wiosenne dni życzę Wam radości i spokoju ducha.
Wybrałam się wczoraj po wnuka do kina w MOK w Chodakowie. Seans sie przeciągał, musiałam więc poczekać. Czekało także wiele osób naseanas dla dorosłych.Czekali wszyscy na stojąco, tam nie ma jednego krzesła na holu. Znam ten obiekt od powstania, był budowany na moich oczach. Od powstania na holu stały stoły-ławy a przy nich wygodne fotele. Na holu stał bilard,za pare symbolicznych groszy młodzież mogła zagrać. Przy stolikach siedziała młodzież, chłopak z dziewczyną, czy nawet starsze osoby wstąpiły na pogaduszki.Dostępny był cały hol.Zatrudniony dozorca pilnował porządku.Teraz hol przdzielony przepierzeniem na pół, jedna część absolutnie niedostępna, jest otwierana na czwile przejścia na salę kinową, na drugiej na stojąco czekają ludzie. Starsz Pani z którą wczoraj rozmawiałam, przysiadła na schodku dwuszczeblowym do podwieszania czegoś wyżej.Dal wyżej. Inni tego szczęścia nie mieli. Wiekszość to byli starsi ludzie.Zapytałam Kierowniczki dlaczego tak jest odpowiedziała, ze jest gdzieś na dole kącik malucha, gdzie z maluchem można przysiąść. Żadnej informacji o tym nigdzie nie było, poza tym ja nie maluch, wnuk nie maluch więc nie spełniam kraterium.Pytam więc po co utrzymujemy ten lokal. Po co tam ten bufet, zamkniety na trzy spusty.Prywatny własciciel nie utrzymałby takiego obiektu.trzeba otworzyć obiekty na ludzi.Chce się wołać:komuno wróć. Tak, za komuny był to wspaniały, ozdobiony artystycznymi malowidłami, pełen ludzi obiekt kulturalny. Teraz nawet to zamalowali.
wolnosc demokracja. kazdy moze robic co chce, jak chce, maja w d** czyjes uwagi a my nie musimy z tego korzystac... wiekszosc nie liczy sie z uwagami konsumentow a potem wszyscy zdziwieni ze "biznesu nie da sie w tym miescie robic"
Moga tak robić, bo wszyscy potulnie stali, nie domagamy sie swoich praw.
To tam Kacpersky zależy co kto nazywa biznesem, ale też określa to zasobność portfela na rynku lokalnym. Jezeli ktoś chciałby coś produkować to powinien nastawić się raczej na export, podobnie jak firmy transportowe które pracują dla innych firm które im płacą. I żeby biznes sie w końcu kręcił to musi zarabiać, sprawa oczywista, a taki Dom Kultury zawsze były utrzymywany przez kogoś: Chemitex, Miasto itd. Myslę iż są do tego przyzwyczajeni że nie muszą być samofinansują działalnością. A czy potrafili by się przestawić? Jestem za tym że powinni przynajmniej spróbować.
Miasto łoży na trzy domy kultury duże pieniądze. Wcale nie muszą zarabiać żeby postawić stoliki czy krzesła na holu. Jest to zwykłe wygodnictwo.To dorabianie tymi reklamami na ogrodzeniu też nikomu nie potrzebne, pieniądze z tego żadne a obrzydliwość na to patrzeć. Mam to przed oczami.Dobrze jest posiedzieć w ciepłym pokoiku, po co zajmować sie młodzieżą. Jak będzie na czym to usiądą a jak nie to cisza jak makiem zasiał. Wiem coś o tym, bo pracowałam tam przez 5 lat.Jak ktoś z pracowników się wychylał i był cieplejszy dla dzieci czy młodzieży musiał odejść.Jeden wernisaż na pół roku, oficjalne otwarcie, obrazy trochę powiszą, a że nikt ich nie ogląda?. Ważne że są zdjęcia z imprezy do gazety. Nie ma pracy z młodzieżą, ale też mieszkańców niewiele to obchodzi.Przed halą sportową zrobione targowisko, kiedyś stały tam chyba dwa stoły do ping ponga, w lato można pograć, teraz trawniki rozjeżdżone samochodami dostawców towarów na rynek.Za halą kawał nieużytku, tam mogłoby być targowisko. Ale lepiej na gotowe, zajać trawnik przed halą sportową.
Cały czas nie mogę zrozumieć, jak sklepik z popcornem i colą nie zarobił by na siebie. Przecież tutaj chodzą do kina Ci sami ludzie co w Warszawie a tam każdy ma to w ręku. Czy sochaczewscy ludzie są z innej gliny ulepieni? Tu jest inny problem wydaje mi się. Kwestia kto by ten popcorn zamiatał i sprzątał po seansach. Myślę jednak, że sklepik spokojnie by zarabiał na wynagrodzenie osoby sprzątającej i jeszcze by zostało.
A utrzymywanie trzech domów kultury w 40 tys. mieście w dzisiejszych czasach to oczywiście absurd.
zgadza sie. ja zakupy robie w sporzywczaku po drodze. bylby sklepik kupowal bym w sklepiku.. tylko wiecie o co chodzi.. kino inny wlasciciel, sklepik inny,, plac mi tyle za wynajem, prad itd... i przestaje sie oplacac.. jesli sklepik i kino bylo by jednego wlasciciela to wieksze pole manewru.
No to może i prawda że nie na sklepiku z popcornem pies pogrzebany, ale przydałby się . Ja bym tutaj widział pole do popisu w ofercie kulturalno rozrywkowej dla mieszkańców bo przeciętny Sochaczewianin korzysta z tego 0.001 razy w roku tyle ile statystycznie bywa w Filharmonii. Czy tak trudno sprowadzić dobre filmy, zorganizować stała dyskotekę dla młodzieży, założyć jakieś kółko teatralne, zorganizować np. przegląd zespołów Sochaczewskich lub regionalnych, organizować spotkania ze znanymi ludźmi, albo taki mam pomysł Castingi w stylu Pokaż co potrafisz/ mam talent/, gdzie młodzi ludzie choć nie tylko mogli by zaprezentować się jeśli maja jakąś ciekawa propozycję, pomysły , talent, umiejętności którymi chcieli by się pokazać przed publicznością, i lokalnymi mediami, żeby coś się działo ciekawego to jestem przekonany że ludzie by chętnie chodzili tam. A tak znamy się tylko z widzenia, z pociągu, sklepów wielkopowierzchniowych itp.
ja też przed seansem biegam do sklepu naprzeciwko (jak zapomnę kupić po drodze). A wolałbym nie wychodzić z budynku.
masz trochę racji metro, ale nie do końca. By zorganizować coś w MOK to nie potrzebujesz czekać na inicjatywę instytucji. Można samemu coś zainicjować. Przykład: Kobiety FB. Zbierają się babeczki raz w miesiącu i coś tam sobie prezentują i rozmawiają. Nie wiem jak narodził się pomysł, ale nie sądzę by uczestniczył w tym MOK.
Chodzę tam na angielski i widzę, że coś się dzieje, jakieś inicjatywy są wykazywane. Aczkolwiek nigdy nie jest tak dobrze by nie mogło być lepiej.
Teraz jest okazja przy okazji Wyborów do Europarlamentu potem Samorządowych np. Domy Kultury mogłyby zorganizować Debaty dla potencjanych kandydatów wszystkich ugrupowań, oczywiście finansowane z Komitetów Wyborczych. Należy tylko wyjść z propozycją. Marketing się kłania kochani, Marketing
Fajnie, że temat chodakowskiego MOK-u znów zaistniał na portalu.
Wiele już było wypowiedzi mieszkańców na temat żenującego sposobu funkcjonowania ośrodka.
Z jakiś względów Pan Burmistrz nie dostrzega problemu.
Dlaczego tak piszę? A no dlatego, że przez kilka lat magistrat nie zrobił nic aby otworzyć je dla nas (pisząc nas, jak zwykle mam na myśli głównie dzieciaki)
„Domy kultury” jakiś czas temu stały się miejscem prowadzenia komercyjnej działalności gospodarczej przez prywatne osoby.
Ciekaw jestem ilu pracowników zatrudnionych jest w MOK w Chodakowie?
Oto odpowiedź. Żródło: http://mok.sochaczew.pl/www/1043?title=Pracownicy&sochaczew
Anna Sobkowicz - Folle - Kierownik placówki
............................. - Referent
............................ - Elektro-akustyk
...................... - Instruktor Plastyki
.............................. - Instruktor rysunku, malarstwa i fotografii cyfrowej
.................................. - Instruktor Tańca
........................... - Instruktor Tańca
........................... - Instruktor Muzyczny
................................ - Pracownik Obsługi
................................ - Pracownik Obsługi
................................... - Pracownik Obsługi
I teraz pytanie, czy zespół APSTRAKT jest działalnością Domu Kultury czy prywatnym biznesem prowadzonym przez pracowników zatrudnionych pośrednio przez Urząd Miasta, a jeśli DK to czemu zajęcia są takie drogie?
Komu rodzice płacą za to, że ich dzieciaki tańczą, miastu czy prywatnym osobom?
Tak, kiedyś były stoły bilardowe na holu głównym, darmowe zajęcia taneczne i kilka innych ciekawych zajęć.
A co mamy teraz w Chodakowie? Ano bidę i cichą „komercjo-prywatyzację” domu kultury!?
Kino bez popcornu i coli na Sali! Powinni jeszcze wprowadzić obowiązkową zmianę obuwia! ;)
Jeśli się mylę niech mnie ktoś wyprowadzi z błędu!
Samo sedno. Tak właśnie to działa.Jesli są zatrudnieni instruktorzy to za co płacą dzieci.Przy ogromnych kosztach utrzymania budynku i wynagrodzeń opłaty dzieci znaczą tyle co nic.Na terenie miasta mieszka wielu utalentowanych ludzi, wykształconych, romumiejących kulturę.Oni musza organizować koncerty w "77", robić próby z opuszczonych halach produkcyjnych.Nie ma patronatu ze strony domu kultury. Wczoraj jakiś pan artysta rozwieszał swoje prace /nie wiem czy to plakaty, czy takie duże fotografie/. Pies z kulawą nogą tego nie ogląda. Niech instruktorzy pokażą prace naszych dzieci, lepsze czy gorsze.
trudno oceniać, kiedy się nie wie jakie formy tam teraz panują, bo gdyby tę działalność prowadzili na zasadzie ajencji tak jak było kiedyś było by wszystko O.K. Nie mniej jest tam chyba osoba która tym zarządza i powinna dbać aby Dom Kultury funkcjonował jak najlepiej. Ocenę i decyzje w tej sprawie należą do władz miasta a jeśli oceniamy to jako mieszkańcy negatywnie to możemy to tu napisać.
Nie ma bufetu, bo ma być czysto,a to sa wymagania domu kultury.właściciel kina by chciał,żeby było jak w innych kinach. Niestety nie może, siedzi cicho, bo mu wymówią.
Mało tego, ale jakiś czas temu był napis na drzwiach przy wejściu na salę: Zakaz wnoszenia jedzenia. Nie wiem czy jest jeszcze. Czyli z własnym popcornem też nie wejdziesz człowieku, dlaczego napisałem w poprzednim poście.
Dla mnie Chodaków to tylko i wyłącznie opuszczona dzielnica. Nic się nie dzieje. Jest MOK i co z tego? Skoro nic się nie dzieje. Nic dziwnego, że młodzież siedzi tylko na ławkach w placu zabaw, no bo gdzie ma się podziać? Żadnych imprez, spotkań, miejsc niestety nie ma. Kiedyś były ferie w MOKu w Chodakowie, gdzie było pełno dzieciaków.. Dawno temu w każdy dzień działały różne koła zainteresowań. Nikt nie bronił i nie zabraniał dzieciom i młodzieży korzystać i spotykać się w Domu Kultury!Kino! Tyle miesięcy czekaliśmy na otwarcie, sala wyremontowana, nawet filmy pojawiają się prawie w niedużym odstępie czasowym w porównaniu do Warszawy. Za okulary trzeba płacić? No żart! W placówce zatrudniono PONAD 12 osób, a korzystających mieszkańców z miejsca może 3 na jeden dzień! Przykładem może być nowy dyrektor Zespołu Szkół (Chodaków) który zakupił i udostępnia stoły do ping-ponga, nawet nam absolwentom tej szkoły. I nie ma żadnej dewastacji, rakietki i piłeczki które mamy pożyczone oddajemy do następnego razu. Może i w MOKu by w końcu zaczęło się coś dziać!
To prawda, nowe filmy pojawiają się bardzo szybko.Właściciel też czuje jak powinna wyglądać jego działalność.Nie może jednak rozwinąć skrzydeł, bo albo przyjmie warunki albo do widzenia.
Nie chodzę do kina bo śmierdzi popcornem.
KOMISJA OŚWIATY
Osoba
Funkcja
Arkadiusz Karaś
Przewodniczący Komisji
Tomasz Obrączka
Zastępca Przewodniczącego
Jakub Wojewoda
Członek Komisji
Paweł Piątkiewicz
Członek Komisji
Sławomir Dorywalski
Członek Komisji
Opiniowanie uchwał w sprawach oświaty, w szczególności dotyczących: funkcjonowania placówek oświatowych i opiekuńczych, Przyczynianie się do korelacji zadań wymienionych wyżej podmiotów, Podejmowanie inicjatyw uchwałodawczych wspierających pełną realizację zadań statutowych w/w placówek, Ocena i kontrola realizacji zadań Wydziału Edukacji oraz podległych mu placówek merytorycznie związanych z zakresem działania Komisji.Zadania Komisji
KOMISJA KULTURY, SPORTU I PROMOCJI
Osoba
Funkcja
Sławomir Dorywalski
Przewodniczący Komisji
Marcin Podsędek
Zastępca Przewodniczącego
Jakub Wojewoda
Członek Komisji
Bartosz Otręba
Członek Komisji
Waldemar Kowaluk
Członek Komisji
Bogumił Czubacki
Członek Komisji
Marcin Cichocki
Członek Komisji
Opiniowanie uchwał w sprawach kultury i sportu, w szczególności dotyczących: funkcjonowania i wypełniania zadań statutowych przez placówki upowszechniania kultury, funkcjonowania placówek upowszechniających kulturę fizyczną, organizujących turystykę i rekreację, Ocena i kontrola zadań Wydziału Oświaty, Kultury i Sporu oraz podległych mu placówek merytorycznie związanych z zakresem działania Komisji, Ocena i kontrola realizacji zadań Wydziału Promocji i Aktywizacji, a szczególnie przedsięwzięć promujących miasto we współpracy z instytucjami państwowymi, samorządowymi, organizacyjnymi, społecznymi i gospodarczymi. Ocena realizacji zadań Referatu Kultury, Sportu i Organizacji PozarządowychZadania Komisji
Tyle się dzieje zarówno w oświacie sochaczewskiej jak i kulturze, sporcie i promocji, że trzeba utworzyć dwie super komisie, dopłacić z naszych podatków do diet przewodniczącego, wiceprzewodniczącego i członków komisji.
Który z tych panów jest z Chodakowa?
Zdaje się że Panowie Bogumił Czubacki i Marcin Cichosz.
Zapraszam Panowie do dyskusji i wypowiedzenia się w sprawie chodakowskiego domu kultury.
Jacy radni taka dzielnica chciałoby się rzec!
Oczywiście przewodniczącego i jego zastępcę też zapraszam, a żeby poczuli się równie ważni też ich wyminę po raz drugi:
KOMISJA KULTURY, SPORTU I PROMOCJI
Sławomir Dorywalski
Przewodniczący Komisji
Marcin Podsędek
Zastępca Przewodniczącego
Jak widać nikt z radnych nie zabiera głosu w sprawach ważnych dla mieszkańców. Jeżeli piszą to swoich interesach.Najczęsćiej polemizują z przeciwnikami politycznymi.
Oj piszą, piszą niektórzy, ale ukrywają się pod ciekawymi nickami.
Który z nich (radnych) zorganizował spotkanie z mieszkańcami, powiedział co zrobił, rozliczył się przed swoimi wyborcami?
Chyba żaden, ja przynajmniej nie słyszałem.
Jedynie Pan Żelichowski ma odwagę otwarcie polemizować na forum.
Czyżby inni (radni) mieli coś do ukrycia? Po co tam poszli?
Chodaków od dawna nie miał radnego który dbałby o nasza dzielnicę.
Jeszcze jedna rzecz, a właściwie pytanie, czy potrzebny jest dyrektor MOK i kierownicy w poszczególnych DK?
Ja bym zrezygnował z funkcji dyrektora MOK i dał więcej autonomii kierownikom i z ich pracy ich rozliczał.
Ośrodek na Boryszewie prowadzony przez Panią Jolantę Kawczyńską mimo, że znacznie uboższy w kadrę dużo lepiej działa niż ten w Chodakowie.
Można? Można, ale trzeba ludzi chętnych do pracy, a nie tylko do brania kasy.
Czekam na odpowiedź UM w sprawie zadanych wcześniej pytań!
Mamy pomysłowa Panią kierownik! Słyszałam, że nie ma jedzenia w mok-u, bo by przeszły żarciem obrazy (hi,hi)!!!
Ma pomysły Pani kierownik!!! Podobno przeszły by żarciem obrazy w GAAALLLEEEEEErIIIIIIIIII! Przemusia????????????
Nie chodzę do kina bo śmierdzi popcornem.
Jak może śmierdzić popcornem, jak go nie ma???????????
Ja chodzę czasami jak graja jakiś hit, tylko moja taka mała uwaga dla operatorów i kierownictwa kina, dlaczego kiedy jest grany jakiś bardzo dobry film to jest taka słaba reklama w internecie, na wałkach w mieście itd? Może więcej ludzi by chodziło do kina gdyby w czas dowiedzieli się że jest grany jakiś wyjątkowy film. Wiadomo plakat na wałku z napisem Mega Hit, przyciąga wzrok.
Muszę tylko pogratulować panu który zakleja plakaty wyborcze podczas kampanii podczas kiedy poszczególne komitety się prze klejają, na koniec przyjechał pan z kina i pozaklejał wszystkich. Cisza wyborcza TRWA MAĆ, tak trzymać!!!
Właściwie to co mamy kino czy teatr.
Chodaczek zawsze było Kino-Teatr Mazowsze, a wiesz w ogóle jakie to miasto?
Nie wnosić konsumpcji :-)))) Miś normalnie.
Chodaczek zawsze było Kino-Teatr Mazowsze, a wiesz w ogóle jakie to miasto?
Napis umieszczony na drzwiach wejściowych na salę widowiskową (teatralną czy kinową?) w MOK w Chodakowie, dzielnicy Sochaczewa!
A tylu wspaniałych, uzdolnionych ludz mieszka w naszym, mieście. Nic się nie zmienia, stanowiska dożywotnie przypisane, zwolnić się nie da, bo immunitet radnego chroni.
Trzeba po prostu świeżej krwi, młodości....
Tak, miałem wątpliwą przyjemność załatwiać jakiś czas temu pewną sprawę z Panią młodą kierowniczką tego MOKu w Chodakowie i powiem szczerze, byłem zdegustowany brakiem czasu i przygotowania do tematu spotkania, przez tę osobę i dość nonszalanckim sposobem traktowania swoich interesantów. Od razu żałowałem że nie poszedłem ze sprawą do Pani Dyrektor Pędziejewskiej, ta Pani to co innego pełna kultura i zrozumienie dla ludzi.
witam,
Szanowni Państwo jestem jedną z założycielek stowarzyszenia "Kobiety FB".Od listopada 2013 roku raz w miesiacu organizujemy dla wszystkich Pań z miasta i całego powiatu cykliczne spotkania nazwane "Czwartkowe Wieczory Kobiece", właśnie w Kino-Teatrze Mazowsze w Chodakowie. Dzięki panu Zbyszkowi mamy możliwość obejrzenia nowości filmowych, zawsze czekają na wszystkich dodatkowe niespodzianki jak : losowanie nagród czy drobny catering w postaci kawy, ciasta czy pizzy:) Więc w Kinie trochę się dzieje:) Panie chętnie przychodzą na te spotkania a świadczy o tym także ilość wejść na naszą stronę na FB aby obejrzeć zwiastun następnego filmu. Zawsze jest to po wyżej 300 kobiet:)
Tym razem naszym gościem będzie znana polska położna, która odbiera porody polskich celebrytek:)
Natomiast w czerwcu zamierzamy jako stowarzyszenie wraz ze szkołą tańca Pasjonat zorganizować na dużej hali sportowej : Piknik Rodzinny oraz OGÓLNOPOLSKI Konkurs Tańca Towarzyskiego:) Więc trochę w tym Chodakowie się dzieje:) i to wszystko robimy my mieszkańcy! Trochę pomcy urzędów nie ukrywam przydałoby się:)
Mam nadzieję że te nasze działania spowodują że Burmistrz łaskawszym okiem spojrzy na to dobro,które mamy w Chodakowie:) Tu nie trzeba nic budować!wystarczy generalny remont abyśmy wszyscy korzystali z chęcią z tego miejsca. Sala kinowa jest ok. Reszta czeka:)
Kierowniczka w MOK w Chodakowie raczej nie wiele ma do powiedzenia.
Remonty, remonty, nie takie ważne. Szkoda nawet na nie pieniędzy, skoro hol w połowie zamknięty, a w drugiej nie ma gdzie przysiąść.
Tak, miałem wątpliwą przyjemność załatwiać jakiś czas temu pewną sprawę z Panią młodą kierowniczką tego MOKu w Chodakowie i powiem szczerze, byłem zdegustowany brakiem czasu i przygotowania do tematu spotkania, przez tę osobę i dość nonszalanckim sposobem traktowania swoich interesantów. Od razu żałowałem że nie poszedłem ze sprawą do Pani Dyrektor Pędziejewskiej, ta Pani to co innego pełna kultura i zrozumienie dla ludzi.
A p moze nie potrafiłeś sie wysłowić o co ci chodzi i pani w Chodakowie nie zrozumiała cie, a ta druga pani na codzień zajmuje się takimi troche nie tego to dała rade z tobą.
olafffffku
KOCHAM CIĘ, ogólnie to za wszystko,
ale naj... naj...najbardziej za chómorek
Piękna Fest Panna
Proponuję Piękna Fest Panno, cobyś wydała się za internetowego metrosrolafka, zdecydowanie rokuje to że, będziecie mieli mądre dzieci. hi hi
Witam serdecznie,
Jestem spoza Sochaczewa ale dzieciństwo i młodość spędziłam w Sochaczewie (Sochaczewianka od urodzenia). Tu odwiedzam moją rodzinę. Do MOK w Chodakowie przywożę swoje dzieci na zajęcia, Boryszew odwiedzam ze względu na seniorów a do Centrum zaglądam na kabarety. Zazwyczaj nie pozwalam sobie na opinie ale tym razem (czuję, że jako osobę, która korzysta z usług MOK i mnie to dotyczy) postanowiłam wyrazić swoją opinię popartą informacjami - troszkę poszperałam, popytałam, sprawdziłam a dostępnych dokumentach. A oto ona (jeśli starczy wam sił) przeczytajcie:
Niestety z jedną wypowiedzą muszę się zgodzić - za komuny było "lepiej". Ustrój bowiem, by mieć społeczeństwo pod kontrolą, tworzył ogromne ośrodki kultury, które były chlubą społeczeństwa. Takim Ośrodkiem jest filia Chodaków. Budynek od podstaw zbudowany pod działalność kulturalną. Chodakowski MOK był nawet Mister Mazowsza. To były zupełnie inne czasy... ludzie, zamiast siedzieć na forach internetowych i marudzić przychodzili do domów kultury, po to by wspólnie spędzić czas: aktywnie uczestniczyli w koncertach, tworzyli teatr, i.t.p. Walka o renowację renowacje budynku w Chodakowie trwa, gdyż warunki są w nim fatalne (stare okna, przestarzała elektryka, nieodnowiona fasada, i.t.p.). sytuacja taka nie jest jednakże ani winą władz (systematycznie przekazują one dotację na Ośrodek) ani tych, którzy zarządzają finansami ośrodka (dotacja to kropla w morzu utrzymania 3 ośrodków). Władze starają się wspierać również poza dotacjami. Stąd są na większości imprez, wspierają finansowo zespoły, sponsorują nagrody w konkursach MOK-owskich. Dyrekcja (w mojej opinii bardziej jako administrator) ma do ogarnięcia administracyjnego 3 filie, przy czym Chodaków, jako najstarszy to już tradycja. To naprawdę ogrom pracy. Niestety, żyjemy w czasach, gdzie na kulturę po prostu brak pieniędzy. Systematycznie file te starają się pozyskać środki finansowe z zewnątrz (m.in. wnioski do MKIDN - wystarczy wpisać Sochaczew) . A proszę mi uwierzyć nie jest to łatwe zadanie - sama zajmuję się tym wiele lat. Sochaczewskie MOK-i nie są wyjątkiem. Swoją drogą ciekawostka jest to, że w Centrum - tak małym ośrodku - zatrudnionych w biurze są aż 3 osoby (od pozyskiwania funduszy też), jeden Pan (chyba ochroniarz) oraz pani do sprzątania i 4 instruktorów. Dla porównania w MOK Chodaków całość ogarniana jest przez 2 osoby (sekretarkę i kierownika) od sprzątania po organizacji imprez kończąc, 1 panią od sprzątania (jest tylko do południa więc chyba 1/2 etatu) i 2 ochroniarzy dbających i pilnujących tak dużego obiektu. Podobna sytuacja istnieje też w Boryszewie. W sumie 2:4. Dodatkowo Panie z Chodakowa uczestniczą również w imprezach miejskich (informacje z gazet , internetu i zdjęcia). Podziwiam za siłę w pracy ponad godzinowej stosunek 2:4! Z drugiej strony może taki stan rzeczy podyktowany jest tym, iż centrum obejmuje też finanse wszystkich ośrodków?
Jeśli zaś chodzi o działalność ... Większość pracowników MOK nie jest zatrudniona na pełnym etacie - (łatwo sprawdzić, patrząc chociażby na plan zajęć lub dowiedzieć się u samego źródła w centrum). Jednakże, z pasją walczą o rozwój kultury i pracują nierzadko ponad wymiar swoich obowiązków. Niej jest tez prawdą, że Wystawy organizowane są raz na pół roku i to tylko dla władz. Wystawy odbywają się w Galerii raz w miesiącu. Kto nie wierzy, niech zajrzy wernisaże. Od zeszłego roku, by zainteresować sztuką młodych adeptów sztuki otworzono na czas Wernisaży Galeryjną Kawiarenkę (SUPER!) Strzał w dziesiątkę. Dobrym tego dowodem jest wystawa Edwarda Warownego z 14 lutego (więcej informacji na stronie mok.sochaczew.pl). Podczas wernisażu – w którym tez brałam udział – wszystkie stoliczki były zajęte . Rozmową o sztuce nie było końca. Młodzi zamiast siedzieć na forach i wypisywać bzdury, śpiewali szlifując swoje umiejętności. Uwagę przykuła młoda para, która przyszła, by spędzić miło w kulturze czas. UWAGA! NIE BYŁO ŻADNYCH WŁADZ! A wszyscy świetnie się bawili. Warto przyjść, zobaczyć
Nikt też nie jest zamknięty w swoich pomieszczeniach, zarówno kadra merytoryczna jak i fizyczna uwielbia dzieci i z pełnym sercem wspiera ich artystyczne kroki i pomaga dorastać. ABSTRAKT jest niedowodzoną działalnością MOK filia Chodaków od ponad 20 lat. To za sprawą cudownej pani Celiny Osieckiej rozwija się nadal. Koszty? Większość Ośrodków Kultury w Polsce pobiera systematyczne opłaty, żeby się utrzymać (miesięcznie bądź na semestr). Tu zbierane są fundusze, to po to by dzieciom zorganizować wyjazdy, stroje, dodatkowych instruktorów, i.t.p. Taniec niestety nie jest tanim zajęciem, jeśli nie jest li i tylko zabawą. Chyba każdy już zapomniał, jak w czasach komunizmu wszyscy zbierali się po to, żeby wspólnie uszyć stroje... Prywatną działalnością jest natomiast szkoła tańca DANCE ACADEMY p. Moniki Osieckiej-Jaworskiej (stara kawiarnia), co w naszym i innych miastach polski nie jest wyjątkiem. I znów wystarczy porównać inne ośrodki. Dodatkowa działalność"ponad-godzinową" instruktorów cieszy mnie ogromnie. Wzbogaca miejską ofertę kulturalna, na którą Ośrodki nie stać – też praktykowane w całym kraju. Dzięki temu dzieci mogą korzystać z szerokiej gamy zajęć artystycznych dostosowanych do ich zainteresowań i umiejętności. Jedynie, co można zarzucić, to to, że trenerka jest jednocześnie w JURY mistrzostw. Jednakże tak jest od wielu lat, a nie tylko od czasów istnienia młodej pani kierownik.
Co do Galerii i "siedzeń"... Tak, fotele stały.... pamiętam... a wiekowa jestem :-). Stare sprzed 45-lat, o które większość tych, którzy odwiedzają ośrodek niszczyło sukcesywnie. Rodzice, czekając na dzieci (m.in. pod sala ABSTRAKTU), siadali na podłogach. Ja też. Młoda Pani Kierownik znalazła sponsorów, którzy pomogli przygotować "kącik malucha" tuż przy starej kawiarni. To tu, dzieci mogą się pobawić, a dorośli usiąść przy stoliczku. Z przykrością muszę przyznać, że nikt poza pracownikami o niego nie dba. A szkoda. Został stworzony dla Nas. Popcorn ... To nie Mcdonald"s! To Ośrodek Kultury. Na film z popcornem zapraszamy do centrum handlowego. Tu można obejrzeć film bez słuchania czyjegoś chrupania czy siorbania. Aczkolwiek zarówno właściciel kina, jak i pani kierownik przymykają oczy na łakomstwo maluchów, rozpieszczając ich tym samym. Takiego ciepłego stosunku nie maja do tych dorosłych, którzy dając „dobry” przykład dzieciom piją podczas seansów alkohole, niszczą krzesła i nawet po sobie nie posprzątają. Kłamstwem jest, że ktoś "wypowiedziałby" dzierżawcy umowę. Kino znajduje się w Ośrodku a nie Ośrodek w Kinie. Pani Kierownik jest dumna, że jest kino. Wiadomo, że nie zawsze udaje się pogodzić i kina, i działalności kulturalnej ośrodka jak w każdej firmie zdarzają się niezgodności. Spójrzcie na inne firmy. Czy ktoś problemy z pracy opisuje, wynosi na forum? Mi marzy się Kawiarnia. Tuż przy kinie, zaraz za kasa gdzie szatnia. Miło byłoby przed seansem przysiąść. Odpocząć. Latem można by otworzyć letni ogródek. Zaraz za mokiem a halą sportową jest taki piękny zielony teren. Byłoby to niezłą alternatywą dla popcornu. Ale nie w Galerii – tam są obrazy, które należą do artystów nie tylko sochaczewskich ale i spoza granic miasta. rozmawialiśmy o wspólnym otworzeniu kawiarni, gdzie jadłoby się poza sala kinową. Mam córkę, która wie, że w kinach się nie je. Na smakołyki chodzimy po seansie. Nie miałam problemu z wytłumaczeniem jej tego. Obie cieszymy się z tego, że przestrzegamy "wyższych" reguł.
Łatwiej jest krytykować, niż przyjść i zobaczyć. Łatwiej się kłócić niż porozmawiać. Mnie – jeśli przeczytaliście do końca zaskakuje obraźliwy ton forumowiczów, którzy wydaje się są z jednej „opcji” a przecież krytyka ma dwie strony medalu. W skrócie są i ci, którym się podoba i tym, którym się nie-podoba. Forumowicze zazwyczaj piszą na ludzi. a nie „o ludziach”. Należy pamiętać, że publiczne obrażanie jest karalne. Należy w tym miejscu przytoczyć treść art. 216 § 1 Kodeksu karnego, zgodnie z którym „kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”. Przedmiotem ochrony jest cześć wewnętrzna (podmiotowa), czyli godność. Chroniona jest godność każdej osoby fizycznej, bez względu na jej płeć, wiek, status społeczny czy pochodzenie. Pod pojęciem zniewagi należy rozumieć rozmaitego rodzaju zachowania, których wspólną cechą jest to, że wyrażają pogardę dla godności drugiego człowieka. Środki wyrazu, jakie zostały przez sprawcę do tego użyte, są obojętne. Znieważające zachowanie może zatem przybrać postać słowną (posłużenie się wulgarnym słownictwem, epitetami), być wyrażone przy pomocy rysunku (np. karykatura), symboli, znaków albo innego rodzaju środka przekazu (film, fotografia). Jak zauważył Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 07.05.2008 r. (sygn. akt III KK 234/07), „przestępstwo zniewagi polega na użyciu słów obelżywych lub sformułowanie zarzutów obelżywych lub ośmieszających, postawionych w formie niezracjonalizowanej. O uznaniu określonych sformułowań za »znieważające« decydują w pierwszym rzędzie ogólnie przyjęte normy obyczajowe”.
Pochwalam Panią kierownik za to, że mia klasę i nie daje się sprowokować w tego typu dyskusje. Broni tym samym swojego Ośrodka. Też bym nie pisała, gdyby nie to, że postanowiłam jedyny raz dać swoją – jeżeli dobrze potraficie czytać – obiektywną opinię w odpowiedzi na formę bulwersujących wypowiedzi. A dziś, w wiosenne dni życzę Wam radości i spokoju ducha.