MAJA została sama. Jej właściciel odszedł tam skąd się nie wraca, a ona została w pustym mieszkaniu. Przez wiele dni na próżno czekała na odgłos znajomych kroków na schodach.Przez długi popołudnia czekała na wieczorny spacer z sąsiadką. Tak było przez miesiąc? dwa?Mieszkanie przejęła siostra zmarłego i pewnego dnia postanowiła, że sunia powinna już opuścić dom. Sunia została zawieziona do schroniska.Ktoś kto ma lub miał psa, potrafi zrozumieć co przeżywa porzucony pies. Co czuje gdy z domu w którym spędził pięć lat, nagle musi żyć w betonowym boksie, walczyć każdego dnia o przetrwanie. Proszę spróbujcie stanąć na miejscu Majki i spróbujcie zrozumieć co czuje. Może wtedy znajdziecie miejsce dla niej w swoim domu.Majka jest w schronisku ale szukamy dla niej domu.Kontakt jak zwykle: 502 156 186 lub fundacjanero@gmail.com http://www.facebook.com/media/set/?set=oa.453318438055030&type=1
Mówiąc, że "zginie", miałam na myśli że zginie w tłumie. Maja nie jest w sochaczewskim Azorku - gdyby była w Azorku, nie bałabym sie o nią. Nie mniej Jest to pies, który przez pięć lat mieszkał w domu, była psiakiem "mieszkaniowym" i przeprowadzka do zimnego, betonowego boksu jest dla niej ogromną traumą. Straciła człowieka, teraz traci ostatnią nadzieję, że jest bezpieczna - dom. Nie napiszę, że jest smutna, to nie to. Maja się zapada, załamuje psychicznie. Zdarza się , ze w takiej sytuacji psy umierają. Proszę, to jeszcze młoda suka, jest ułożona, nie sprawiała kłopotów, może być dla rodziny wspaniałą towarzyszką.
MAJA została sama. Jej właściciel odszedł tam skąd się nie wraca, a ona została w pustym mieszkaniu. Przez wiele dni na próżno czekała na odgłos znajomych kroków na schodach.Przez długi popołudnia czekała na wieczorny spacer z sąsiadką. Tak było przez miesiąc? dwa?Mieszkanie przejęła siostra zmarłego i pewnego dnia postanowiła, że sunia powinna już opuścić dom. Sunia została zawieziona do schroniska.Ktoś kto ma lub miał psa, potrafi zrozumieć co przeżywa porzucony pies. Co czuje gdy z domu w którym spędził pięć lat, nagle musi żyć w betonowym boksie, walczyć każdego dnia o przetrwanie. Proszę spróbujcie stanąć na miejscu Majki i spróbujcie zrozumieć co czuje. Może wtedy znajdziecie miejsce dla niej w swoim domu.Majka jest w schronisku ale szukamy dla niej domu.Kontakt jak zwykle: 502 156 186 lub fundacjanero@gmail.com
http://www.facebook.com/media/set/?set=oa.453318438055030&type=1
A tak wygląda Majka w schronisku. Spójrzcie w jej przerażone oczy - ona tam zginie.
Nikogo nie wzruszy los psiny?
W schronisku psy nie powinny ginąć, więc coś tam musi być nie tak ... Czyżby trzeba było dobrać się do tyłka schronisku ?
Mówiąc, że "zginie", miałam na myśli że zginie w tłumie. Maja nie jest w sochaczewskim Azorku - gdyby była w Azorku, nie bałabym sie o nią. Nie mniej Jest to pies, który przez pięć lat mieszkał w domu, była psiakiem "mieszkaniowym" i przeprowadzka do zimnego, betonowego boksu jest dla niej ogromną traumą. Straciła człowieka, teraz traci ostatnią nadzieję, że jest bezpieczna - dom. Nie napiszę, że jest smutna, to nie to. Maja się zapada, załamuje psychicznie. Zdarza się , ze w takiej sytuacji psy umierają. Proszę, to jeszcze młoda suka, jest ułożona, nie sprawiała kłopotów, może być dla rodziny wspaniałą towarzyszką.
Maja liczy na naszą pomoc
Stał się cud - Maja znalazła dom.