Witam Państwa Świat pierwszy chciałbym zwrócić uwagę na odcinek ul. Płockiej pomiędzy skrzyżowaniem z ul. Łowicką a wylotem ul. Chełmońskiego. Po kolejnych opadach deszczu przydrożne rowy wypełniły się ponad miarę. Woda nie spływa podtapiając działki mieszkańców. Siłą rzeczy nasuwa się pytanie - dlaczego? Odpowiedź jest niezwykle prosta. Przez kilka lat od powstania chodnika służby miejskie czyniąc wiosenne porządki przesypują piach pozostały po zimie z ulicy do rowu. W ten sposób rowy zostały częściowo zasypane i odpływ wód opadowych bardzo ograniczony. gdzie są włodarze miasta, ponoć tak bardzo czuli na problemy mieszkańców? Kiedy ostatni raz Burmistrz i jego podwładni byli na Płockiej? Jakie działania podjęli? Ponadto chciałem zwrócić uwagę na góry śmieci przy tej samej ulicy. Od dwóch lat nikomu nie przeszkadza hałda pod płotem "Metalowca" i druga na zarośniętej działce kawałek dalej. Zero zainteresowania władz, a śmieci przybywa. Osobny wątek stanowi brak odcinka chodnika wzdłuż skrzyżowania Płockiej i Łowickiej do ul. Gawłowskiej. Nie ma go po prostu od 40 lat, a tyle mieszkam w Sochaczewie. I tak jest dobrze. Tylko dla kogo? Obywateli od których oczekuje się płacenia podatków, czy burmistrza i jego ekipy spektakularnie otwierającej ok. 300 metrów Warszawskiej - odnowionej w tempie żółwia. No, ale to centrum, a nie peryferie. Niech mieszkańcy łamią nogi, narażają swoje życie, brną w błocie. Inny świat. Wystarczy przekroczyć ul. Chełmońskiego. Oczyszczone i pogłębione rowy przydrożne. Po tej samej stronie ulicy. Ale to już nie jest zasługa naszych władz miejskich. To też działania samorządowe, gminne. Tylko tu władza sama podejmuje inicjatywę, a nie liczy tylko na to co zrobią obywatele. Jedna ulica dwa światy. Ten miejski zapyziały i zapomniany przez wszystkich i ten wiejski czysty i zadbany. A wybory za pasem. z poważaniem, pozdrawiam mieszkaniec Płockiej
Witam Państwa Świat pierwszy chciałbym zwrócić uwagę na odcinek ul. Płockiej pomiędzy skrzyżowaniem z ul. Łowicką a wylotem ul. Chełmońskiego. Po kolejnych opadach deszczu przydrożne rowy wypełniły się ponad miarę. Woda nie spływa podtapiając działki mieszkańców. Siłą rzeczy nasuwa się pytanie - dlaczego? Odpowiedź jest niezwykle prosta. Przez kilka lat od powstania chodnika służby miejskie czyniąc wiosenne porządki przesypują piach pozostały po zimie z ulicy do rowu. W ten sposób rowy zostały częściowo zasypane i odpływ wód opadowych bardzo ograniczony. gdzie są włodarze miasta, ponoć tak bardzo czuli na problemy mieszkańców? Kiedy ostatni raz Burmistrz i jego podwładni byli na Płockiej? Jakie działania podjęli? Ponadto chciałem zwrócić uwagę na góry śmieci przy tej samej ulicy. Od dwóch lat nikomu nie przeszkadza hałda pod płotem "Metalowca" i druga na zarośniętej działce kawałek dalej. Zero zainteresowania władz, a śmieci przybywa. Osobny wątek stanowi brak odcinka chodnika wzdłuż skrzyżowania Płockiej i Łowickiej do ul. Gawłowskiej. Nie ma go po prostu od 40 lat, a tyle mieszkam w Sochaczewie. I tak jest dobrze. Tylko dla kogo? Obywateli od których oczekuje się płacenia podatków, czy burmistrza i jego ekipy spektakularnie otwierającej ok. 300 metrów Warszawskiej - odnowionej w tempie żółwia. No, ale to centrum, a nie peryferie. Niech mieszkańcy łamią nogi, narażają swoje życie, brną w błocie. Inny świat. Wystarczy przekroczyć ul. Chełmońskiego. Oczyszczone i pogłębione rowy przydrożne. Po tej samej stronie ulicy. Ale to już nie jest zasługa naszych władz miejskich. To też działania samorządowe, gminne. Tylko tu władza sama podejmuje inicjatywę, a nie liczy tylko na to co zrobią obywatele. Jedna ulica dwa światy. Ten miejski zapyziały i zapomniany przez wszystkich i ten wiejski czysty i zadbany. A wybory za pasem. z poważaniem, pozdrawiam mieszkaniec Płockiej