Reklama
  • kasiaczek72009-08-05 10:15:31

    Ostatnie rewelacje na temat chupacabry jakie można było przeczytać w jednej z sochaczewskich gazet (no dobrze - bez takich oficjalnych tekstów - każdy wie, że w ES) zwaliły mnie z nóg. Bynajmniej nie dlatego, że uznałam je za prawdziwe. Lubię tajemnicze historie i skłonna jestem uwierzyć, że gdzieś oprócz znanych nam zwierzaków żyją ukrywające się przed ludżmi cudaki. Do pewnego momentu nawet wierzyłam, że w okolicach Sochaczewa faktycznie pojawiło się jakieś tajemnicze zwierzę. Do czasu kiedy obejrzałam filmy i zdjęcia ze strony Nautilusa...
    Totalna żenada. Każdy, kto ma jako takie pojęcie o zwierzętach, nie może nie dostrzec, że te tajemnicze ślady, wokół których zrobiło się tyle zamieszania, to ślady kopyt. Może łosia, może nie, ale było to zwierze z kopytami. O ile się orientuje, chupacabra takowych nie posiada.
    Druga sprawa - relacje osób, które widziały "kangura"... Żałosne. Wychowałam się na wsi i nieraz widywałam sarny poruszające się skokami - w zbożu, w trawie, w zaroślach, ale żeby od razu robić z nich potwory... ;p Niektórzy mają bujną wyobrażnię lub po prostu chcą zaistnieć w mediach. No i ostatnie zdjęcia chupacabry zamieszczone w expresie... ciekawe bardzo, że identyczne znajdują się od dłużego czasu w internecie na stronie youtube np.
    ES robi z siebie pośmiewisko, podobnie jak fundacja Nautilus, której samochód-laboratorium okazuje się rozklekotanym rzęchem, a ludzie w nim podróżujący najwyrażniej nie mają lepszego pomysłu na życie niż szukanie (i tworzenie) tanich sensacji. Błagam Was - ogarnijcie się i nie róbcie wstydu.



Reklama
Reklama