Jak to w końcu jest z tym handlowaniem na chodnikach w naszym mieście, może ktoś mi odpowie? Pytam z czystej ciekawości. Kiedyś było tyle krzyku o handlujących na chodniku przy Luxie, teraz stoi masa straganów nie tylko wzdłuż ul. Pokoju, ale też koło pawilonów na 600-lecia (we wtorki i w piątki oczywiście). To jest pytanie numer jeden. Teraz pytanie numer dwa. Przechodzę często koło tych ludzi, bo mieszkam w bloku obok. I nie raz widziałam jak Pan z Targowiska Miejskiego (tak mi się przynajmniej wydawało że to on, bo dawał im bileciki i chyba miał taki identyfikator) zbierał od nich pieniądze. Pytanie: Dlaczego? Przecież to nie jest teren należący do targowiska. Rozumiem że skoro pieniądze są od nich zbierane to cały Sochaczew jest targowiskiem???? Czy to jest legalne? Może rzecznik burmistrza coś nam napisze na ten temat?
Jak to w końcu jest z tym handlowaniem na chodnikach w naszym mieście, może ktoś mi odpowie? Pytam z czystej ciekawości. Kiedyś było tyle krzyku o handlujących na chodniku przy Luxie, teraz stoi masa straganów nie tylko wzdłuż ul. Pokoju, ale też koło pawilonów na 600-lecia (we wtorki i w piątki oczywiście). To jest pytanie numer jeden. Teraz pytanie numer dwa. Przechodzę często koło tych ludzi, bo mieszkam w bloku obok. I nie raz widziałam jak Pan z Targowiska Miejskiego (tak mi się przynajmniej wydawało że to on, bo dawał im bileciki i chyba miał taki identyfikator) zbierał od nich pieniądze. Pytanie: Dlaczego? Przecież to nie jest teren należący do targowiska. Rozumiem że skoro pieniądze są od nich zbierane to cały Sochaczew jest targowiskiem???? Czy to jest legalne? Może rzecznik burmistrza coś nam napisze na ten temat?