Szanowny Panie! I znów Pan szczuje i mąci, rozumiem, że wciąż jako "osoba prywatna"? Dam Panu radę: proszę się zająć treścią i wartościami filozoficznymi swoich cotygodniowych felietonów w gazetce i proszę zlikwidować może te nożyczki do wycinania. Ludzie naprawdę dzisiaj mają już papier toaletowy pod dostatkie i to w lepszym kwalitecie, niż papier Pańskiej gazetki. Naprawdę nie rozumiem kiedy Pan zdążyl zaznać tyle zla u mnie, bądąc jedynie jeden raz i to nie za swoje apanaże? Rozumiem, że prosil Pan by zakończyć ten żenujący temat, a "wcina się Pan " nadal? Z wielkim szacunkiem W.H.
Szanowny Panie! Nie kończylem filozofii, ale uważam że Pana tlumaczenia są zgola podszytefalszem: albo jest Pan "osobą prywatną", albo wypowiada się Pan "ogólnie". Dobre! Efekt zamierzony jest jeden i Pan jest go świadom? A co do nożyczek, to ja w ten sól nie walę, prawda? To znaczy, że po mnie można jeżdzić jak po lysej kobyle, ale nic nie mów, poza to co pszystoi mówić w Socho... Dzisiaj pisać wolno wszystkim, tak jak i śpiewać. Wszyscy mogą być politykami, bardziej lub mniej miernymi. To widać, slychać i czuć. Zgodzi się Pan ze mną? Pisząc cokolwiek ma się zamierzony cel i Pan go ma, zastanawiam się tylko, za co? Co, ja Panu takiego zrobilem, lub nie? Mimo wszystko wierzylem, że od Pana należy wymagać więcej, niż od innych. Może się mylilem, albo nie ma Pan teraz co robić i się nudzi? Z poważaniem W.H. P.S.: I proszę mnie więcej nie straszyć "przykrościami", chyba że to są wlaśnie owe? To proszę się jeszcze "ogólnie" wypowiedzieć, jako "prywa", no tak normalnie w imię dobrego klimatu.
po prostu nie wiem i nie potrafię zrozumieć, jak można traktować swoich gości w zależności od tego, jak są ubrani, jaką mają zawartość portfela, itd. itp. Myli się Pan twierdząc, że mam jakiś cel. Gdyby nie fakt, że w zasadzie wszystkie osoby jakie znam, zostały w takiej czy innej formie wyproszone przez Pana z jego lokalu, sam bym do niego czasem zaglądał, bo, szczerze mówiąc, nie stać mnie na tak drogie jedzenie, a nawet gdybym miał więcj pieniędzy, spożytkowałbym je na inne cele.
Dla mnie obecność Pana restauracji jest w tym naszym miasteczku jak najbardziej pożądana. Ale niech się Pan na nas nie mści za to, że nie jestesmy szwedzką rodziną królewską i już się pewnie nie staniemy, bo ani szwedzki król, ani szwedzkie królewny, książęta i księżniczki nie poślubią 40 tys. mieszkanców miasta.
Mily Panie I w zasadzie to wszystko, co Pan napisal teraz oddaje rzeczywistość. Nic dodać, nic ująć. To, co Pana "boli", ja nie umiem wyplenić z siebie, ani pochodzenia, ani kontaktów. Dalsza rozmowa z Panem nie będzie dla mnie przyjemnością. Każdy następny uszczypliwy komentarz Pana pozostawię bez odpowiedzi. Pomylilem się i co do Pana. Z powazaniem Wojtek
Szanowny Panie,Proszę Pana,Miły Panie,Panie Wojtku,Gąsior,czy ty nie dostajesz prowizji od Tropeza za rozciaganie tego wątku w celach reklamowych?""Panie Wojtku"" świadczy o zażyłości,a co do cen,że niby Cię nie stać,to one są podyktowany i zawyżone tylko w takim celu aby do knajpy nie schodziły sie osobniki mniejsze od middle class,ze wskazaniem na bardziej zasobne portfele,żebym Ja,Robroy,nie przeszkadzał Ci w delektowaniu się kawą siorbiąc drogie pywo
Szanowny Panie!
I znów Pan szczuje i mąci, rozumiem, że wciąż jako "osoba prywatna"? Dam Panu radę: proszę się zająć treścią i wartościami filozoficznymi swoich cotygodniowych felietonów w gazetce i proszę zlikwidować może te nożyczki do wycinania. Ludzie naprawdę dzisiaj mają już papier toaletowy pod dostatkie i to w lepszym kwalitecie, niż papier Pańskiej gazetki.
Naprawdę nie rozumiem kiedy Pan zdążyl zaznać tyle zla u mnie, bądąc jedynie jeden raz i to nie za swoje apanaże?
Rozumiem, że prosil Pan by zakończyć ten żenujący temat, a "wcina się Pan " nadal?
Z wielkim szacunkiem
W.H.
Szanowny Panie,
moja uwaga miała charakter ogólny. A z nożyczkami tak to już jest, że odzywają się, kiedy ktoś uderzy w stół.
Załączam ukłony i pozdrowienia!
Szanowny Panie!
Nie kończylem filozofii, ale uważam że Pana tlumaczenia są zgola podszytefalszem: albo jest Pan "osobą prywatną", albo wypowiada się Pan "ogólnie". Dobre! Efekt zamierzony jest jeden i Pan jest go świadom? A co do nożyczek, to ja w ten sól nie walę, prawda? To znaczy, że po mnie można jeżdzić jak po lysej kobyle, ale nic nie mów, poza to co pszystoi mówić w Socho...
Dzisiaj pisać wolno wszystkim, tak jak i śpiewać. Wszyscy mogą być politykami, bardziej lub mniej miernymi. To widać, slychać i czuć. Zgodzi się Pan ze mną?
Pisząc cokolwiek ma się zamierzony cel i Pan go ma, zastanawiam się tylko, za co? Co, ja Panu takiego zrobilem, lub nie? Mimo wszystko wierzylem, że od Pana należy wymagać więcej, niż od innych. Może się mylilem, albo nie ma Pan teraz co robić i się nudzi?
Z poważaniem
W.H.
P.S.: I proszę mnie więcej nie straszyć "przykrościami", chyba że to są wlaśnie owe? To proszę się jeszcze "ogólnie" wypowiedzieć, jako "prywa", no tak normalnie w imię dobrego klimatu.
Proszę Pana,
po prostu nie wiem i nie potrafię zrozumieć, jak można traktować swoich gości w zależności od tego, jak są ubrani, jaką mają zawartość portfela, itd. itp. Myli się Pan twierdząc, że mam jakiś cel. Gdyby nie fakt, że w zasadzie wszystkie osoby jakie znam, zostały w takiej czy innej formie wyproszone przez Pana z jego lokalu, sam bym do niego czasem zaglądał, bo, szczerze mówiąc, nie stać mnie na tak drogie jedzenie, a nawet gdybym miał więcj pieniędzy, spożytkowałbym je na inne cele.
Dla mnie obecność Pana restauracji jest w tym naszym miasteczku jak najbardziej pożądana. Ale niech się Pan na nas nie mści za to, że nie jestesmy szwedzką rodziną królewską i już się pewnie nie staniemy, bo ani szwedzki król, ani szwedzkie królewny, książęta i księżniczki nie poślubią 40 tys. mieszkanców miasta.
Pozdrawiam i życzę wielu cierpliwych gości.
Mily Panie
I w zasadzie to wszystko, co Pan napisal teraz oddaje rzeczywistość. Nic dodać, nic ująć.
To, co Pana "boli", ja nie umiem wyplenić z siebie, ani pochodzenia, ani kontaktów.
Dalsza rozmowa z Panem nie będzie dla mnie przyjemnością. Każdy następny uszczypliwy komentarz Pana pozostawię bez odpowiedzi. Pomylilem się i co do Pana.
Z powazaniem
Wojtek
Panie Wojtku,
patrząc z nieco innej perspektywy na pewno się Pan nie pomylił. Życzę wielu sukcesów! Już bez jakichkolwiek teksów i podtekstów to mówię.
Szanowny Panie,Proszę Pana,Miły Panie,Panie Wojtku,Gąsior,czy ty nie dostajesz prowizji od Tropeza za rozciaganie tego wątku w celach reklamowych?""Panie Wojtku"" świadczy o zażyłości,a co do cen,że niby Cię nie stać,to one są podyktowany i zawyżone tylko w takim celu aby do knajpy nie schodziły sie osobniki mniejsze od middle class,ze wskazaniem na bardziej zasobne portfele,żebym Ja,Robroy,nie przeszkadzał Ci w delektowaniu się kawą siorbiąc drogie pywo
Najbardziej to się jednak poświęcił kolega smalec.
Narobił tyle krzyku jak to by była jedyna knajpa w okolicy z której go wyproszono ;P