Reklama
  • jimi32012-01-09 12:09:44

    Jaka jest najlepsza przychodia dla dziecka?? Do których lekarzy chodzicie?

  • anitakar 2012-01-09 13:31:51

    Ja z moją córą chodzę do mojego lekarza - nie wiem czy jest najlepsza ale ja jestem zadowolona. Panie są miłe - lekarze nie dają na wszystko antybiotyków - przypominają o wszytkich szczepieniach :) polecam

  • redakcja 2012-02-20 20:16:09

    ja też chodzę do mojego lekarza, polecam

  • jmartka 2012-02-22 10:57:42

    A ja polecam Kasztanki. Odradzam natomiast Medi Lux, chyba że jedynie udawać się do lek. Gałeckiej

  • Reklama
  • Katherina 2012-02-28 19:23:20

    Witam.
    Polecam przychodnię na Targowej u dr. Krzemińskiego.
    - Szczerze polecam panią pediatrę. To bardzo sympatyczna, starsza pani. Ze swietnym podejściem do dzieci (a chodzę tam od dłuższego czasu z dwójką). Miła, ciepła i moim zdaniem godna polecenia.
    -Nowa czysta przychodnia, parkingi, duże gabinety
    -co najważniejsze, panie pielęgniarki są przemiłe, uśmiechnięte, jak dziecko płakało podczas szczepień (np 3 za jednym podejściem), było zabawiane, wszystko bez pośpiechu, "żeby się nie zraziło"..Za każdym razem.
    - kolejek nie ma. Są oddzielne godziny przyjęć dla dzieci zdrowych i chorych. Wszystko sprawnie, jednoczenie na spokojnie i bez pośpiechu
    - na każde pytanie solidna odpowiedź - czy od pani dr, czy od pań pielęgniarek..
    szczerze polecam.


    Za to serdecznie ODRADZAM Kasztanki
    Moje pierwsze dziecko było od urodzenia zapisane właśnie tam, ale po prawie dwóch latach zabrałam je właśnie na targową,
    oto dlaczego:
    - Panie szczepiące.. (szczególnie ta z branzoletami) średnio miłe i zdecydowanie bez podejścia do dziecka. prawie dwa lata byliśmy w tej przychodni.
    Syf.. przepraszam, ale to prawda.
    Dla mnie to jest niedopuszczalne, że w tych samych godzinach p. doktor przyjmuje dzieci zdrowe i chore. Gabinety dla dzieci zdrowych i chorych są połączone. I ona przyjmie jedno dziecko zdrowe, zmienia gabinet i bada dziecko chore. Jak "załatwi" jedno dziecko chore, idzie do zdrowych. I żeby jeszcze myła ręce....
    szok..
    Ja staram się szczerze zrozumieć oszczędności jakimi się kieruje przychodnia.. bo dr na czasie oszczędza pewnie,ale prawda jest taka:
    - często ok dwugodzinny czas oczekiwania na umówioną wizytę ze szczepieniem.. w klitkowatej poczekalni.. duszno i ciasno.
    - szczepienie to nic przyjemnego- wiadomo..ale miło jak pani pielęgniarka przynajmniej stara się nie straszyć dziecka..  wspomniana pani z branzoletami, załatwia sprawę szybko, na zimno i rzec można bezdusznie. - jak kto woli.. ale mojego syna wprawiała w konsternację samym spojrzeniem..że już nie wspomnę o szarpanym ściskaniu udka, "żeby nie uciekało"
    do tego ta łaska.. z jaką odpowiadała na pytania..
    - no i ten syf.. co z tego, że wejście dla dzieci zdrowych i chorych są oddzielnie, jak lekarka po każdym pacjencie zmienia gabinet i nie myje nawet rąk.. może dzieciaków w wieku szkolnym lekarz nie dotyka, ale ja chodziłam na szczepienia z niemowlęciem.. a tu podczas badania "dotykania" jest sporo..

  • ManfredBee 2012-02-29 08:12:36

    A ja polecam Kasztanki. Odradzam natomiast Medi Lux, chyba że jedynie udawać się do lek. Gałeckiej

    NIE KRZYWDŹ LUDZI!!!!

    OMIJAJ Z DZIECKIEM KASZTANKI SZEROKIM ŁUKIEM, CHYBA, ŻE CHCESZ JE SKRZYWDZIĆ!!!!

    TO, ŻE JESZCZE NIE MASZ PROBLEMÓW, TO TWOJE SZCZĘŚCIE I NIE RYZYKUJ DŁUŻEJ. JA ŻAŁUJĘ ZE WSZYSTKICH SIŁ, ŻE MOJE DZIECKO MIAŁO Z TYMI KONOWAŁAMI DO CZYNIENIA!!!!

    A dla Pani Gałeckiej warto iść do MediLuxa, to jedna z najlepszych pediatrów w mieście. Fakt, że nie przyjmuje codziennie, ale zawsze można pójść prywatnie... Ona pomogła wyjść na prostą naszemu dziecku po tym, jak "leczyły" ją te głąby z kasztanek (z małej litery).

  • ManfredBee 2012-02-29 08:20:16

    Za to serdecznie ODRADZAM Kasztanki
    (...)
    Syf..



    Za naszych czasów jeszcze wyjątkowo niesympatyczna jedna z pań w rejestracji. No i palenie papierosów - niby w kanciapie, ale przecież obok poczekalni z dzieciakami i przy otwartych drzwiach do tej poczekalni prowadzących (!!!!!)

  • ManfredBee 2012-03-01 08:22:01

    te głąby z kasztanek

    Tak sobie czytam, co wczoraj napisałem i głupio mi, bo zwykle w ten sposób nikogo nie określam. Więc oczywiście przepraszam za to sformułowanie. Ale poniośły mnie emocje, jak ktoś nieodpowiedzialnie Kastanki polecił. Moje dziecię przez parę lat było zapisane do tej przychodni i dopóki wizyty ograniczały się do bilansów, szczepień i leczenia niewielkich infekcji, nie narzekałem. Schody zaczęły się, jak wyszło na to, że moje dziecię ma problem, który już dawno powinien byc wykryty podczas bilansu i wyleczony. Tak wynika z publikacji na forach rodziców (standardowy tekst: podczas bilansu...) zmagających się z chorobami dzieci oraz opinii lekarzy wyrażonych wobec nas ustnie (jak choćby poprzez pytanie, gdzie sie dziecko przez tyle lat uchowało z tym problemem). Kiedy problem zaczął sprawiać kłopoty, pediatrzy z Kasztanek stosowali leczenie usuwające objawy, ale nie określili przyczyny i jej nie zlikwidowali. W tym celu konieczne jest badanie lekarskie, którego długo nie wykonywano, a kiedy już wykonano - lekarz nie zorientował się w problemie. Dopiero dobry pediatra spoza tej przychodni nam pomógł. I byłem w lekkim szoku - po raz pierwszy zobaczyłem, jak powinno wyglądać badanie lakarskie, szczegółowe, choć wcale nie długotrwałe. A pediatra dziecka z Kasztanek wydawała się być zdumiona tym, że taki problem wogóle się pojawia. Pomimo tego nadal chodziliśmy do Kasztanek - z uwagi na dużą ilość pediatrów i ich dostepność. Aż do czasu, gdy dziecko poszło do szkoły i zaczęły sie infekcje. Wówczas byliśmy częstymi gośćmi w Kasztankach i spotkało nas coś niewyobrażalnego: dziecko z gorączką, rozebrane do badania wyproszono z gabinetu po tym, jak pielęgniarka wraziła głowę przez drzwi i poinformowała lekarza, że przyjechał(a) księgowy/a. W dodatku lekarz nie rozpoznał właściwie choroby i nie zdołał skutecznie pomóc dziecku. Leksykony chorób w internecie nie podają wprawdzie takich objawów do takiej choroby (bo inaczej sami byśmy sie zorientowali w czym rzecz), ale dwoje pediatrów spoza Kasztanek i troje specjalistów uważają, że są one dość typowe. A wszystko pomaga rozstrzygnąć proste badanie, którego nie wykonywano. Aż któregoś razu, lekarz z Kasztanek wykonał to badanie i... okazało się, że nie radzi sobie z interpretacją wyników - spanikowani pomknęliśmy prywatnie do specjalisty i okazało się, że niepotrzebnie. Nota bene Pani Gałecka kiedyś również zaleciła wizytę w podobnym trybie u specjalisty i specjalista przyznał, że niespecjalista mógł mieć wątpliwości (użył słów w rodzaju - to musi być doświadczony pediatra, skoro zwrócił na to uwagę), ale on, z dużym doświadczeniem z całym przekonaniem twierdzi, że w chwili obecnej nie mamy się o co martwić. Oczywiście leczenia kolejnych infekcji na wyczucie antybiotykami zrujnowały odporność naszego dziecka i niemal nie mogło chodzić do szkoły. Dopiero przejście pod opiekę Pani Gałeckiej i, w konsekwencji, zmiana przychodni, wykonanie właściwych badań, w tym identyfikacja bakterii, dobrana szczepionka, leki pomagające odtworzyć odporność zamknęły tamten rozdział częstych chorób u naszego dziecka. I oby nowy się nie otwarł.

  • Reklama
  • Katherina 2012-03-02 00:28:34


    Hej
    Napisałam wcześniej, że "Polecam przychodnię na Targowej u dr. Krzemińskiego."
    W tym wszystkim pomyliłam nazwy ulic. Nie Targowa a Fabryczna na Boryszewie.
    Pozdrawiam



Reklama
Reklama