Gratuluję trafnych spostrzeżeń i umiejętności skutecznej perswazji. Efekt już widać.:) Gotowość do sekundowania? Pochlebia mi. :) Bedę pamiętał.
@niezalezny
Nie pamiętam znajomości z jakimś "niezaleznym". Uczciwie, nie traciłem czasu dla Pana. Z ciekawości kliknąłem w Pański nick i wyświetliły się komentowane przez Pana wątki. Przypadkowo wybrałem jeden z nich założony przez Kukiz15, chcąc zobaczyć "niezaleznego" w polemikach w innych niż moje wątkach. Pański komentarz w stronę "tadeusza" wydał mi się obcesowy, ale bardzo przydatny. Liczyłem, że zechce Pan wyjść ze skóry trolla i sprowokuję Pana do podobnego męskiego myślenia. Oczywiście doceniam Pańskie zaproszenie do rozmowy twarzą w twarz. Takie polemiki mają swoją wartość i sens.Chętnie się spotkam, aby pogadać.
Niestety, czasem i jak to ktoś kiedys o mnie powiedział "stoikowi" nerwy puszczają, ja mówię na to "anioł by się wk....ł" stąd taki a nie inny komentarz w stronę tego jegomościa. Miło, że chce Pan się zdecydować na rozmowę, czekam na konkretniejsze propozycje, dostosuję się. Nazwał mnie Pan obrońcą tego samorządu ? deko mnie to zaskakuje, ale skoro mamy rozmawiać to porozmawiamy, nie ma co klawiatury męczyć. Pozdrawiam.
Był sobie człowiek. Postanowił, że będzie reprezentował wszystkich. Znalazł maczugę, włożył maskę - by go nie poznano - i ruszył do wioski. Tam uznał, że "w imieniu wszystkich" może tłuc ową maczugą każdego z kim się nie zgadza, a szczególnie tych, których kiedyś tam z sobie tylko znanych przyczyn uznał za "wroga". Przekonany był, że czyni to z gracją, finezją i oczywistą racją. Czuł się pewny, bo przecież był uzbrojony w maczugę, czyli siłę argumentu (argument siły?) oraz maskę, w której nikt go nie rozpozna. Nagle łuppp!!!! Z innej strony dostał inną maczugą. Ocknął się, spojrzał na swojego "oprawcę" i zapytał spod maski zdziwiony : "Dlaczego mnie tłuczesz maczugą?" "A dlaczego ty tłuczesz innych?" - spytał "oprawca". "No bo wszyscy wiedzą, że im powinno się przyłożyć - to oczywiste" "Wszyscy? To znaczy kto?" "No na przykład ja – ale ja przecież reprezentuję wszystkich"
Panowie, nie sztuką jest okładać się maczugami - nawet z gracją i finezją. Sztuką jest je odłożyć i porozmawiać normalnie twarzą w twarz - bez masek. Wtedy słowa zaczyna się ważyć, bo osobiście się za nie odpowiada.
Wszystkim anonimom i polskim politykom poświęcam, lekturą tego i innych forów dyskusyjnych uwrażliwiony. ;) Ku refleksji, nie dla złośliwości :)
@wbienko
Gratuluję trafnych spostrzeżeń i umiejętności skutecznej perswazji. Efekt już widać.:) Gotowość do sekundowania? Pochlebia mi. :) Bedę pamiętał.
@niezalezny
Nie pamiętam znajomości z jakimś "niezaleznym". Uczciwie, nie traciłem czasu dla Pana. Z ciekawości kliknąłem w Pański nick i wyświetliły się komentowane przez Pana wątki. Przypadkowo wybrałem jeden z nich założony przez Kukiz15, chcąc zobaczyć "niezaleznego" w polemikach w innych niż moje wątkach. Pański komentarz w stronę "tadeusza" wydał mi się obcesowy, ale bardzo przydatny. Liczyłem, że zechce Pan wyjść ze skóry trolla i sprowokuję Pana do podobnego męskiego myślenia. Oczywiście doceniam Pańskie zaproszenie do rozmowy twarzą w twarz. Takie polemiki mają swoją wartość i sens.Chętnie się spotkam, aby pogadać.
Niestety, czasem i jak to ktoś kiedys o mnie powiedział "stoikowi" nerwy puszczają, ja mówię na to "anioł by się wk....ł" stąd taki a nie inny komentarz w stronę tego jegomościa. Miło, że chce Pan się zdecydować na rozmowę, czekam na konkretniejsze propozycje, dostosuję się. Nazwał mnie Pan obrońcą tego samorządu ? deko mnie to zaskakuje, ale skoro mamy rozmawiać to porozmawiamy, nie ma co klawiatury męczyć. Pozdrawiam.
Był sobie człowiek. Postanowił, że będzie reprezentował wszystkich. Znalazł maczugę, włożył maskę - by go nie poznano - i ruszył do wioski. Tam uznał, że "w imieniu wszystkich" może tłuc ową maczugą każdego z kim się nie zgadza, a szczególnie tych, których kiedyś tam z sobie tylko znanych przyczyn uznał za "wroga". Przekonany był, że czyni to z gracją, finezją i oczywistą racją. Czuł się pewny, bo przecież był uzbrojony w maczugę, czyli siłę argumentu (argument siły?) oraz maskę, w której nikt go nie rozpozna. Nagle łuppp!!!! Z innej strony dostał inną maczugą.
Ocknął się, spojrzał na swojego "oprawcę" i zapytał spod maski zdziwiony :
"Dlaczego mnie tłuczesz maczugą?"
"A dlaczego ty tłuczesz innych?" - spytał "oprawca".
"No bo wszyscy wiedzą, że im powinno się przyłożyć - to oczywiste"
"Wszyscy? To znaczy kto?"
"No na przykład ja – ale ja przecież reprezentuję wszystkich"
Panowie, nie sztuką jest okładać się maczugami - nawet z gracją i finezją.
Sztuką jest je odłożyć i porozmawiać normalnie twarzą w twarz - bez masek.
Wtedy słowa zaczyna się ważyć, bo osobiście się za nie odpowiada.
Wszystkim anonimom i polskim politykom poświęcam, lekturą tego i innych forów dyskusyjnych uwrażliwiony. ;)
Ku refleksji, nie dla złośliwości :)