Mnie to wcale nie bawi. Pomnik albo tablica upamiętniająca 96 ofiar katastrofy smoleńskiej powinna pojawić się niezwłocznie przed pałacem prezydenckim. Tak na marginesie to prezydent-elekt Bronisław Komorowski, zwany w czasie kampanii wyborczej potocznie "wpadką" zaliczył niezłą gafę swoim pierwszym wywiadem dla "wyborczej", gdzie sprawę zniknięcia krzyża postawił na ostrzu noża. Żaden z Komorowskiego polityk. Miał podobno budować. Jego hasło to przecież "zgoda buduje", a już pierwszą swoją wypowiedzią dla gazety, po ogłoszeniu wyników wyborów zaczął "dzielić". Niepotrzebnie. Mógł podejść do tej sprawy w sposób znacznie bardziej delikatny i mediacyjny, wiele to by go nie kosztowało, a przysporzyło może nawet trochę szacunku. Ale on wolał zrobić po swojemu.
Żałosne to jest to co się dzieje pod pałacem prezydenckim.
Tak zwani "obrońcy krzyża" biegają z przywiązanym do siebie krzyżem targając go po ziemi. Zero szacunku dla tego czego teoretycznie bronią. Co może być lepsze dla krzyża niż umieszczenie go w kościele?
I nie piszcie że nie wierni i żydo-masoni chcą usunięcia krzyża, ponieważ większość społeczeństwa ma dosyć tego cyrku.
Tablica upamiętniająca już jest na wawelu. Więcej nie trzeba.
Tak zwani "obrońcy krzyża" biegają z przywiązanym do siebie krzyżem targając go po ziemi. Zero szacunku dla tego czego teoretycznie bronią.
Przecie nie o krzyż tu chodzi. Oni bronią pamięci po Lechu i nie mogą znieść przegranej Jarka a różnego rodzaju jełopy z PiSu chodzą i opowiadają dyrdymały o tym, że Komorowski ma działkę w Budzie Ruskiej i to nie jest zbieg okoliczności że akurat tam i taka nazwa. Tym jeszcze podjudzają tych fanatyków, którym ciężko zrozumieć, że w Polsce mieszkają nie tylko katolicy a Polska nie jest krajem katolickim a Pałac prezydencki jest siedzibą prezydenta Polski, więc Ręce precz od krzyża ale krzyż precz z moich oczu. Nie wiem czy w ogóle tam powinien być jakiś pomnik. Bardziej może przy sejmie, albo całkiem w neutralnym miejscu.
Mnie osobiście to już zaczyna męczyć. Brak inicjatywy ze strony rodzin ofiar, chyba o czymś świadczy. Oni chyba wolą, żeby pamięci ich bliskich nie wykorzystywano do rozgrywek, niestety politycznych. Są oczywiście wyjątki. Zauważyłam dwa. Ale to już czysta polityka
...żałosne .....zwłaszcza teraz.... jak ktoś w miarę inteligentny słuchał mediów ....to wiedział ...a dziś dla mniej inteligentnych...prokuratura wyjaśnia ...także śmiejcie się ...każdego błotem obrzucić można... jak matki Twojej albo ojca szczęki znajdą gdzieś.... a może kosteczki..dalej trwaj przy swojej prawdzie.... spiskowa teoria dziejów jest kreowana przez jednych a ...przypisowana innym...
Jeśli chodzi o krzyż to dawno powinien stać w kościele...czasem trzeba dziełać bardziej radykalnie i nie ulegać...dopiero dziś słyszymy głos Jarka o przeniesieniu krzyża, wreszcie zrozumiał, że nie wywalczy tym nic dobrego...oby!!!
Doskonałe...
http://zabrali.pl/36-nowe-projekty-palacu-prezydenckiego.html
Dobre. Ze wszystkich projektów zdecydowanie najlepsze ; ) Jak sam znajdę coś fajnego, to zamieszczę.
Mnie to wcale nie bawi. Pomnik albo tablica upamiętniająca 96 ofiar katastrofy smoleńskiej powinna pojawić się niezwłocznie przed pałacem prezydenckim. Tak na marginesie to prezydent-elekt Bronisław Komorowski, zwany w czasie kampanii wyborczej potocznie "wpadką" zaliczył niezłą gafę swoim pierwszym wywiadem dla "wyborczej", gdzie sprawę zniknięcia krzyża postawił na ostrzu noża. Żaden z Komorowskiego polityk. Miał podobno budować. Jego hasło to przecież "zgoda buduje", a już pierwszą swoją wypowiedzią dla gazety, po ogłoszeniu wyników wyborów zaczął "dzielić". Niepotrzebnie. Mógł podejść do tej sprawy w sposób znacznie bardziej delikatny i mediacyjny, wiele to by go nie kosztowało, a przysporzyło może nawet trochę szacunku. Ale on wolał zrobić po swojemu.
żałosne.....żałosne
Żałosne to jest to co się dzieje pod pałacem prezydenckim.
Tak zwani "obrońcy krzyża" biegają z przywiązanym do siebie krzyżem targając go po ziemi.
Zero szacunku dla tego czego teoretycznie bronią.
Co może być lepsze dla krzyża niż umieszczenie go w kościele?
I nie piszcie że nie wierni i żydo-masoni chcą usunięcia krzyża, ponieważ większość społeczeństwa ma dosyć tego cyrku.
Tablica upamiętniająca już jest na wawelu. Więcej nie trzeba.
Tak zwani "obrońcy krzyża" biegają z przywiązanym do siebie krzyżem targając go po ziemi.
Zero szacunku dla tego czego teoretycznie bronią.
Przecie nie o krzyż tu chodzi. Oni bronią pamięci po Lechu i nie mogą znieść przegranej Jarka a różnego rodzaju jełopy z PiSu chodzą i opowiadają dyrdymały o tym, że Komorowski ma działkę w Budzie Ruskiej i to nie jest zbieg okoliczności że akurat tam i taka nazwa. Tym jeszcze podjudzają tych fanatyków, którym ciężko zrozumieć, że w Polsce mieszkają nie tylko katolicy a Polska nie jest krajem katolickim a Pałac prezydencki jest siedzibą prezydenta Polski, więc Ręce precz od krzyża ale krzyż precz z moich oczu. Nie wiem czy w ogóle tam powinien być jakiś pomnik. Bardziej może przy sejmie, albo całkiem w neutralnym miejscu.
Mnie osobiście to już zaczyna męczyć. Brak inicjatywy ze strony rodzin ofiar, chyba o czymś świadczy. Oni chyba wolą, żeby pamięci ich bliskich nie wykorzystywano do rozgrywek, niestety politycznych. Są oczywiście wyjątki. Zauważyłam dwa. Ale to już czysta polityka
...żałosne .....zwłaszcza teraz.... jak ktoś w miarę inteligentny słuchał mediów ....to wiedział ...a dziś dla mniej inteligentnych...prokuratura wyjaśnia ...także śmiejcie się ...każdego błotem obrzucić można... jak matki Twojej albo ojca szczęki znajdą gdzieś.... a może kosteczki..dalej trwaj przy swojej prawdzie.... spiskowa teoria dziejów jest kreowana przez jednych a ...przypisowana innym...
Jeśli chodzi o krzyż to dawno powinien stać w kościele...czasem trzeba dziełać bardziej radykalnie i nie ulegać...dopiero dziś słyszymy głos Jarka o przeniesieniu krzyża, wreszcie zrozumiał, że nie wywalczy tym nic dobrego...oby!!!
Pozdrawiam Karol