Skoro jesteś tak dobrze poinformowany to napisz nam teraz tą informacje na forum....... a tak na marginesie czy w Sochaczewie SLD podzieliło się na tych dobrych i tych złych? Której frakcji jesteś członkiem kolego Pawle?
Kandydatka SLD będzie najpewniej Anna Ziarko - obecnie pracująca w wydziale budownictwa i architektury Starostwa Powiatowego, wcześniej usiłowała bez skutku dostać się do Rady Miejskiej. Podobny efekt będzie teraz.
1. Marian Woronin 2. Anna Gregier 3. Wojciech Jastrzębski 4. Anna Ziarek - Sochaczew 5. Barbara Skałbania 6. Sylwia Szwed 7. Cezary Sieradzki 8. Andrzej Stefaniak 9. Jacek Włodyka
Wielka szkoda, że tak się stało, to oznacza że kandydatka SLD zabierze część głosów dr Krupie i tym samym przyczyni się do braku przedstawiciela naszej społeczności w PE. I to w wyborach w których każdy głos się liczy, a praca w PE wymaga JEDNOŚCI sił bo w pojedynkę nic się nie da zrobić. Ordynacja jest tak ułożona, że przewagę mają znani kandydaci z wielkich miast (wystarczy spojrzeć na 1 numer na tej liście), pozostali muszą tworzyć lokalne koalicje albo nie mają szans. Trudno zrozumieć tą decyzję. Kolejny raz partyjny interes wygrywa ze społecznym. WIELKA SZKODA
Rafał a skąd u Ciebie taki optymizm że Pan Krupa otrzymałby mandat europarlamentarzysty. Ja osobiście oceniam jego szanse na 2%. Prawdopodobnie PO z tego okręgu weźmie jeden mandat. Na 95% będzie to osoba która będzie miała pierwsze miejsce na liście. Według mnie to bardzo dobrze że osoby z Sochaczewa wogóle znajdują się na listach jakiejkolwiek partii. Oznacza to że nasze miasto i działacze są dostrzegani. A. Ziarek to osoba młoda i na takie także nalezy stawiać. I dlaczego Pan Krupa miałby właśnie być tym jedynym kandydatem na którego mamy głosować? Nie każdy musi zgadzać się z jego poglądami i partią którą reprezentuje.
A jeśli PO weźmie 2 mandaty, a SLD żadnego? Szanse są wg. mnie całkiem niemałe, elektorat jest bardzo skołowany a frekwencja może być bardzo niska.
Pewnie, że należy stawiać na młodych ale szkoda, że ktoś nie pokusił się wyłonić takiego kandydata, którego popierałoby wiele osób, wystawienie "kogokolwiek" przy całym szacunku do Pani Ziarek nie jest dobrym pomysłem, postawisz że zdobędzie więcej głosów niż dr Krupa?
Po drugie, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że wystawienie mało znanego kandydata ułatwia zadanie innym kandydatom z tej samej listy np. z Płocka, Warszawy itp. a ja wolę żeby reprezentował nas mieszkaniec Sochaczewa dowolnej partii niż mieszkaniec Płocka bo jest z SLD czy PO. Dlatego że w PE to nie ma ŻADNEGO znaczenia, a w podziale unijnych pieniędzy największy udział mają Ci których jest NAJWIĘCEJ a nie "prawica" lub "lewica". Czy jak zbudują Ci drogę z pieniędzy unijnych to istotne będzie, że środki "wygospodarował" poseł LPR, Samoobrony, PSL, PiS, SLD albo PO??? Dla mnie ważniejsze jest, że droga będzie w Sochaczewie a nie w np. Płocku. To nie jest żadne dostrzeganie "działaczy" tylko cwana kalkulacja tych, którzy promują swoich kandytatów z innych miast i ja bym z tego tak się nie cieszył.
A dla mnie jest różnica czy będzie mnie reprezentował człowiek z SLD, PO czy Samoobrony i LPR. Nie widzę większych szans żeby PO wzięło 2 mandaty bowiem z tego okręgu, a jest to okręg obejmujący całe województwo mazowiecki oprócz Warszawy, będzie tylko 4 europarlamentarzystów. Obecna sondaże dają PO 1 mandat. Przy takich wyborach ludzie głosują przede wszystkim na partię. Niemożliwym jest aby kandydaci byli znani w całym okręgu. Startują bowiem liderzy lokalni a nie polityce szczebla centralnego. Dlatego też jestem przekonany że parlamentarzystami zostaną wyłącznie liderzy list. I wcale nie jest to cwana kalkulacja bo na listach znajdują się osoby z całego okręgu a liderami są osoby najbardziej znane i doświadczone. Osoby wybrane do Europarlamentu będą reprezentować cały elektorat a nie poszczególne miasta w których mieszkają. Budowa drogi bardziej zależy od lokalnych politykow niż parlamentarzystów europejskich i od nich powinniśmy tego wymagać. I jesteś w błędzie jeśli uważasz że Pan Krupa wybuduje drogę jeśli zostanie eurodpeputowanym.
I jesteś w błędzie jeśli uważasz że Pan Krupa wybuduje drogę jeśli zostanie eurodpeputowanym.
To była tylko aluzja, przykład bezsensu myślenia, że najważniejsze dla nas jest to kto jest z jakiej partii bo jak to będzie najlepsza partia to będzie nam wszystkim najlepiej dzięki temu od 14 lat pomimo ciągłej zmiany tych wspaniałych partii i ich "działaczy" jest nam tak świetnie a ludzie są szczęśliwi. :-))) A pieniążkami dzielą się "działacze" w Warszawce bo "reprezentują całe społeczeństwo". Idź na konwencję wyborczą dowolnej partii to zobaczysz co dla nich jest najważniejsze - układ, podział kto z kim i ilość szaraków którzy ich popierają. Szarakami są oczywiście ci "reprezentowani" tak troskliwie wyborcy. :-)
Osoby wybrane do Europarlamentu będą reprezentować cały elektorat a nie poszczególne miasta w których mieszkają.
O naiwności! Jasne, na pewno posłowie (bo tak nazywać się będę europarlamentarzyści w Polsce) z Warszawy będą dbali o interes całego Mazowsza nie Warszawy ;-) Tak jak posłowie tego miasta nie popierali wydatków na metro kosztem innych miast itp. I tak jak Ty jeśli miałbyś szansę poprawić los swojej rodziny nie zrobił byś tego tylko oddał pieniądze innym ;-)
A wiesz że zasadą Unii jest wspieranie regionów a nie państw? A wiesz, że woj. mazowieckie ma za duży dochód per capita (przez Warszawę oczywiście) i nie dostanie wparcia UE? A wiesz, że z tego powodu jest koncepcja wydzielenia Warszawy od reszty woj. mazowieckiego? I kogo jak sądzisz będą reprezentować ci Twoi partyjni działacze z "dobrymi" poglądami? Tych którzy dają im mandat - Warszawiacy czy drobną resztę?
A ja myślałem że bieda wyleczy ludzi z naiwnej wiary, że są jacyś dobrzy wujkowie którzy o nich się martwią i o nich myślą i ich "reprezentują" a nie liczą jak by tu więcej samemu zarobić, widocznie 14 lat gorzkiej lekcji to za mało. Trudno co robić.
Tylko polityczni kamikadze zapominają o swoich wyborcach i my jako wyborcy możemy ich po 4 latach rozliczyć. I nie jest tak że o wystawianiu kandydatów decyduje tylko i wyłącznie "Warszawa" i w naszym regionie to nie Warszawiacy dadzą mandat bo Warszawa to zupełnie inny okręg. Jeśli Cię dobrze zrozumiałem, to sam sobie zaprzeczasz. Piszesz że Warszawa nic nie dostanie (nie jest to do końca prawda) a poźniej piszesz że posłowie będą działać tylko na korzyść Warszawy. Tak naprawdę posłowie PE nie będą mieli możliwości decydować gdzie będą trafiały unijne fundusze. Wogóle kompetencje PE nie są relatywnie zbyt duże.
Ale to przecież nie o to chodzi, nie chodzi o jakieś uchwały, konstytucje - samo bycie w PE (jakieś uprawnienia itp.) i inne rzeczy mało obchodzące przeciętnego mieszkańca Sochaczewa, chodzi o reprezentację na najwyższym szczeblu w Europie, dostęp do informacji, przedstawicielstwo, szerokie kontakty z inwestorami i wiele innych rzeczy, prestiż dla miasta i jego promocja w Europie też.
Już nie wiem jak napisać abyś to zrozumiał.
Przedstawiciel Sochaczewa w PE będzie miał o wiele większe chęci i możliwości na załatwienie czegokolwiek dla nas niż ktoś z Płocka, Ciechanowa albo Katowic, bo ktoś z Płocka lub Katowic będzie dbał o interes Płocka lub Katowic bo tam mieszkają ci co na niego głosowali.
Wiesz, że mazowieccy posłowie SLD (na których głosowano także w Sochaczewie) poparli lotnisko w Modlinie a nie w Sochaczewie? Wiesz czemu? Bo Modlin bardziej im się opłaca, popiera go Płock a tam jest kilka razy więcej głosów niż w Sochaczewie.
Szkoda, że wolisz żeby w PE był ktoś z np. Płocka bo jest z Twojej ulubionej partii a nie ktoś z Twojego miasta tylko dlatego, że poparła go inna partia bo dla Ciebie najważniejszy jest szyld tej partii a nie życiorys kandydata. Ciekawy jestem jakie "poglądy" mają wg. Ciebie posłowe SLD zwłaszcza Ci mający miliony PLN na kontach i należący do Business Centre Club, lub posłowie Samoobrony posiadający po kilkaset ha ziemi i milionowe niespłacane długi, pewnie najważniejszy jest dla nich los najbiedniejszych a nie swój interes :-) Ciekawe jak długo będziesz jeszcze w to wierzył. Moja rada jest taka że lepiej samemu zadbać o swój interes a nie liczyć na innych.
Wracając do pierwotnego wątku czyli kandydatów, to oceniając popularność zarówno dr Krupy i Anny Ziarek ten pierwszy kandydat wygrywa. Sądzę,że dla koleżanki Ani udział w wyborach do PE jest pewnym testem, w czasie którego zdobędzie doświdczenie na przyszłosć. Jest to okazja do tego aby zaprezentować swja osobę szerszej publiczności.Stanowi to pewne preludium do przyszłych wyborów parlamentarnych czy też samorządowych.
Ależ ja chcę aby został ktoś wybrany z Sochaczewa tyle tylko że patrzę realnie na szansę naszych kandydatów i oceniam je na 2%. I nie wolę żeby reprezentował nas ktoś z Płocka. Ale takie są niestety realia że liczą się najwięksi. Jeśli chodzi o lotnisko to może poparli Modlin bo ich samorządowcy i propagatorzy skuteczniej zabiegali i ich poparcie i nie tylko z SLD. Jeśli mowa o BCC to więcej jest tam chyba członków PO niż SLD.
I w tym się z tobą w 100% zgadzam. Nie ma, co się spierać. To nie my mamy wpływ na kształt jakichkolwiek list wyborczych. Dobrze wiemy, że ludzie nawet w geście odruchu skreślają kandydatów z pierwszych miejsc. Gdyby Ania lub dr Krupa startowali z pierwszych pozycji, to faktycznie byłoby, o co toczyć spór polityczny, merytoryczny, a tak pozwólmy dokonać wyboru społeczeństwu. Niech wygra najlepszy:)
Ależ ja chcę aby został ktoś wybrany z Sochaczewa tyle tylko że patrzę realnie na szansę naszych kandydatów i oceniam je na 2%. I nie wolę żeby reprezentował nas ktoś z Płocka. Ale takie są niestety realia że liczą się najwięksi.
Dlatego wg. mnie należy jednoczyć siły i podjąć walkę a nie klaskać innym bo i tak nie mamy szans, od tego one nie wzrosną a tylko zmaleją.
Jeśli chodzi o lotnisko to może poparli Modlin bo ich samorządowcy i propagatorzy skuteczniej zabiegali i ich poparcie i nie tylko z SLD.
Słabo to widzę... Modlin zdaje się nie ma parlamentarzysty - my mamy przynajmniej Panią Senator a i poseł Komorowski jest zaangażowany. Skierniewice poparli parlamentarzyści Łodzi i regionu - i też z powodów lepszego lobby? Ty piszesz "może" a ja o faktach, a są takie, że Ci na których może i Ty głosowałeś i Ciebie "reprezentują" popierają kogoś innego. Choć to dziwne żeby elektorat musiał się lobbować u swoich "reprezentantów" no ale pewnie ich przy następnych wyborach rozliczysz co? Masz teraz świetną okazję przy wyborach do PE. Przecież tylko kamikadze robią takie rzeczy :-)) Pani Popiołek popiera Sochaczew bo jest z Sochaczewa i założę się, że jak będzie stała przed wyborem poparcia innego miasta albo Sochaczewa to będzie nam przychylna. To jest dobitny dowód na to czego nie chcesz przyjąć do wiadomości twierdząc, że jacyś tam reprezentanci będą nam pomagać bo są z ulubionej partii. Ty w to wierzysz a rzeczywistość jak nic udowania że Twoja wiara jest naiwna.
Jeśli mowa o BCC to więcej jest tam chyba członków PO niż SLD. Nie byłbym tego taki pewien, poza tym to zdaje się, że PO nie twierdzi że jest lewicą a jej celem jest dobro najbiedniejszych - napisałem to w kontekście tego że wolisz oceniać kogoś po poglądach, których najczęściej nie znasz bo wierzysz, że jak ktoś jest z jakiejś tam partii to wierzy w to co mówi jej rzecznik w telewizji - pewnie dlatego nie ma wcale afer i przekrętów :-) Ja wolę kierować się życiorysem i tym co dla Sochaczewa ktoś już zrobił a nie naobiecuje przy wyborach. Pewnie dlatego potem nie jestem rozczarowany i nie zmieniam swojego poparcia jak elektorat SLD po ostatnich wyborach :-)
A ja na miejscu młodzieżowca SLD w Sochaczewie zamiast gadać, że chcę coś robić dla miasta zaczął działać i postarał się przekonać innych młodzieżowców i kolegów z SLD z Łowicza, Żyrardowa itd. do naszego kandydata - w końcu nie każde miasto go ma. Jak oni poprą nas my pomożemy potem im - tak powstałaby nasza mała koalicja i szanse naszego kandydata radykalnie by wzrosły. Tylko nie piszcie, że to "trudne" "realnie oceniacie szanse", "gdyby" itp. ciekawe co mieli powiedzieć niepodległościowcy w zaborach albo solidarnościowe podziemie w PRLu - różnica jest taka, że oni zamiast płakać nad klęską działali i zwyciężyli. Każdy by wygrał jakby nie było konkurentów i "gdyby" wszyscy go popierali - to dopiero byłoby zwycięstwo i pewnie wtedy uwierzylibyście w sukces. :-)
Zastanówcie się nad tym.
Miejsce na liście ma znaczenie tylko wtedy kiedy wszyscy kandydaci są mało znani - to że partie wystawiają znane osoby - np. sportowcy (lub mające znane nazwiska jak np. Gierek) jest właśnie tego dowodem. Panowie Woronin, Wenderlich itp. wygraliby z 1, 4 lub 5 miejsca bo mają znane nazwisko. Szkoda, że o tym nie wiecie, a to że już przed walką mówicie "i tak przegramy" słabo świadczy o waszych deklaracjach starań o dobro miasta.
Dziwne że taką postawę mają młodzi ludzie, przecież to do młodzieży należy walka ze starym układem (rewolucje) i chęć zmian. Kto inny ma coś zmieniać? Ci starsi? Im jest dobrze oni swój świat ułożyli przy okrągłym stole po walce jaką stoczyli za młodu - kto dziś rządzi Polską? Ludzie wtedy młodzi - np. Miller, Kwaśniewski itp. Polecam Odę do młodości Mickiewicza - tylko przeczytajcie z głębokim zrozumieniem.
Pewnie dlatego, że tak myślę nie należę do żadnej partii i uważam że żeby "zrobić" wystarczy "robić" a nie mówić że "chciałoby się zrobić gdyby nie to i to i to" spoglądając za siebie czy stoi sztandar mojej partii i starsi klaszczą.
Dlaczego miałbym głosować na kandytkę z SLD lub na faceta z przeszłością w PRON, bo akurat są z Sochaczewa? Na szczęście są jeszcze inni kandydaci np. Cezary Pomarański z PiS.
Panowie odnoszę wrażenie, że nie wiecie o czym głosujecie. Nawet gdyby do Parlamentu Europejskiego z Mazowsza weszli tylko sochaczewscy przedstawiciele komitetów wyborczych, to dla Sochaczewa nie będzie miało to żadnego znaczenia. Co więcej nie będzie miało to również znaczenia dla Polski. Otóż Parlament Europejski urządzony jest tak, że nie istnieje tam podział na posłów z danego kraju, a jedynie na frakcje: socjalistów, chadeków centrystów itd.
Przeglądając sobie e-sochaczew trafiłem na dyskusję na temat - "czy głosować na Sochaczewianina w wyborach do PE czy nie? ". znam sie troche na tych sprawach i powiem tak; jak ktoś słusznie zauważył eurodeputowani grupuja się w kilka bloków ideowo- programowych- Europejska Partia Ludowa - umiarkowana prawica prorynkowa Partia Europejskich Socjaldemokratow-lewica socjaldemokratyczna Zieloni, Europejscy Liberalni-Demokraci- świeccy liberałowie Zjednoczona Lewica Unia na Rzecz Narodów(UEN)- prawica narodowa
Istotą ideologiczną PE jest integracja społeczeństw europejskich na gruncie wyboru eurodeputowanych w jednych wyborach, którzy będą gromadzili się w klubach ponadnarodowych i w nich działali. Każda taka grupa ma inną wizję Europy i Unii Europejskiej: PES prosocjalną , EPL bardziej prorynkową i konserwatywną , UEN Europę ojczyzn , EL-D liberalizm ekonomiczny i światopoglądowy naraz. Wybierając więc kandydata warto zwrócić uwagę w jakiej grupie w PE znajduje się jego partia. Jeśli chodzi o Sochaczew i powiat to mamy 3 kandydatów :
Anna Ziarek- SLD - PES Cezary Pomarański- PiS - UEN Jerzy Krupa- PO- EPL
Wybór według takiego schematu bedzie najracjonalniejszy. Eurodeputowany jest przede wszystkim: a) związany z grupą w PE i swoim krajem b) związany z partią która go wystawia do wyborów c) związany z okręgiem wyborczym z którego kandyduje- nasz okręg to powiaty zgromadzone wokół Płocka, Ciechanowa, Ostrołęki, Radomia, Siedlec, oraz Żyrardów i Sochaczew- ale np. Łowicz już nie. Dopiero na szarym końcu reprezentuje okolice z których pochodzi.Polsce przypada 52 eurodeputowanych więc trudno żeby deputowany skupiał się tylko na swoich rodzinnych stronach. Poza tym nie ma nawet takich mozliwości- PE ma kompetencje które dotyczą całej UE ( z wyjatkiem praw pojedyńczych obywateli), nawet w ograniczonym stopniu poszczególnych krajów, o Sochaczewie nawet nie wspominając.
Mimo to lepiej mieć eurodeputowanego z Sochaczewa niż nie- jest ich tylko 52 z Polski, więc na pewno jest to prestiż dla rodzinnego miasta, możliwość promocji i lobbowania. Ale te korzyści zależą tylko od nieformalnych możliwości, umiejętności, posła do PE.
Z innej strony patrząc głosy oddane na kandydata są potem sumowane na listę okręgową partii i premiowany jest kandydat który dostał największa ilośc głosów na liście partii.
Myślę więc że wszystko zależy od indywidualnych preferencji wyborców: jedni preferują poziom merytoryczny, inni miejsce zamieszkania, inni partię z której list kandyduje kandydat, inni osobistą zażyłość z kandydatem, ktoś jeszcze osobistą uczciwość.
Przeglądając sobie e-sochaczew trafiłem na dyskusję na temat - "czy głosować na Sochaczewianina w wyborach do PE czy nie? ". znam sie troche na tych sprawach i powiem tak; jak ktoś słusznie zauważył eurodeputowani grupuja się w kilka bloków ideowo- programowych- Europejska Partia Ludowa - umiarkowana prawica prorynkowa Partia Europejskich Socjaldemokratow-lewica socjaldemokratyczna Zieloni, Europejscy Liberalni-Demokraci- świeccy liberałowie Zjednoczona Lewica Unia na Rzecz Narodów(UEN)- prawica narodowa
Istotą ideologiczną PE jest integracja społeczeństw europejskich na gruncie wyboru eurodeputowanych w jednych wyborach, którzy będą gromadzili się w klubach ponadnarodowych i w nich działali. Każda taka grupa ma inną wizję Europy i Unii Europejskiej: PES prosocjalną , EPL bardziej prorynkową i konserwatywną , UEN Europę ojczyzn , EL-D liberalizm ekonomiczny i światopoglądowy naraz. Wybierając więc kandydata warto zwrócić uwagę w jakiej grupie w PE znajduje się jego partia. Jeśli chodzi o Sochaczew i powiat to mamy 3 kandydatów :
Anna Ziarek- SLD - PES Cezary Pomarański- PiS - UEN Jerzy Krupa- PO- EPL
Wybór według takiego schematu bedzie najracjonalniejszy. Eurodeputowany jest przede wszystkim: a) związany z grupą w PE i swoim krajem b) związany z partią która go wystawia do wyborów c) związany z okręgiem wyborczym z którego kandyduje- nasz okręg to powiaty zgromadzone wokół Płocka, Ciechanowa, Ostrołęki, Radomia, Siedlec, oraz Żyrardów i Sochaczew- ale np. Łowicz już nie. Dopiero na szarym końcu reprezentuje okolice z których pochodzi.Polsce przypada 52 eurodeputowanych więc trudno żeby deputowany skupiał się tylko na swoich rodzinnych stronach. Poza tym nie ma nawet takich mozliwości- PE ma kompetencje które dotyczą całej UE ( z wyjatkiem praw pojedyńczych obywateli), nawet w ograniczonym stopniu poszczególnych krajów, o Sochaczewie nawet nie wspominając.
Mimo to lepiej mieć eurodeputowanego z Sochaczewa niż nie- jest ich tylko 52 z Polski, więc na pewno jest to prestiż dla rodzinnego miasta, możliwość promocji i lobbowania. Ale te korzyści zależą tylko od nieformalnych możliwości, umiejętności, posła do PE.
Z innej strony patrząc głosy oddane na kandydata są potem sumowane na listę okręgową partii i premiowany jest kandydat który dostał największa ilośc głosów na liście partii.
Myślę więc że wszystko zależy od indywidualnych preferencji wyborców: jedni preferują poziom merytoryczny, inni miejsce zamieszkania, inni partię z której list kandyduje kandydat, inni osobistą zażyłość z kandydatem, ktoś jeszcze osobistą uczciwość.
Jako nieistotną ciekawostkę dodam że w 2009 roku w/g Traktatu Nicejskiego ( jeśli nie będzie zmieniony lub zastąpiony) będziemy wybierali już tylko 50 posłów do PE
Mimo to lepiej mieć eurodeputowanego z Sochaczewa niż nie- jest ich tylko 52 z Polski, więc na pewno jest to prestiż dla rodzinnego miasta, możliwość promocji i lobbowania. Ale te korzyści zależą tylko od nieformalnych możliwości, umiejętności, posła do PE.
Dokładnie o to właśnie chodziło mi w tych rozważaniach nt. kandydatów. Jeżeli z jednej strony narzeka się że Sochaczew nie może się "przebić" "słabo lobbuje" w swoich sprawach itp. a z drugiej rezygnuje z nielicznych szans na poprawienie sytuacji, to trudno wymagać aby było lepiej. Najgorsze jest to, że stawiając na szali to o czym napisał wyżej Maciek czyli szanse dla regionu Sochaczewa ze zwykłą ideologią polityczną - wygrywa dla wielu ideologia choć nie ma ona w Polsce praktycznie żadnego przełożenia na zwyczajne życie obywateli.
Nie powinno sie ocenieac ludzi i ich wiedzy merytorycznej nie znając ich dobrze.
Jestem tego samego zdania. Tak sie sklada, ze akurat znam Anie przez jej rodzicow, jej wyksztalcenie a raczej brak takiego, ktore predysponowaloby ja w moich oczach, to kandydowania do PE. Generalnie nie widze zadnego sensownego argumentu, ktory sklonil SLD do podjecia takiej decyzji. Wychodzi na to, ze wszyscy kompetentni i majacy naprawde cos do powiedzenia, uciekli z tej partii, w koncu statek tonie. Stad moj wniosek, ze to koniec SLD i moze ostatnim rzutem na tasme chcieli zrobic prezent dziewczynie, niezly wpis w CV: kandydat do PE:-) Z kolei ten: z ramienia SLD - ciut gorszy:-)
Moze ty z kolei napiszesz cos konkretnie, dlaczego Ania? Moze przez ostatnie 2 lata faktycznie dokonal sie w jej zyciu jakis skok jakosciowy, o ktorym moge nie wiedziec?
A można by jakiś życiorys, osiągnięcia kandydatki, wykształcenie, publikacje - zwłaszcza dotyczące popularyzacji Unii Europejskiej, stronę www, znajomość języków?
Wkrótce odbedzie sie debata publiczna kandydatów z naszego powiatu. Bedzie to doskonała okazja do zadania wielu pytań i poznania osób ubiegających sie o mandat deputowanego do PE.
Debata Europejska Redakcja Expressu Sochaczewskiego organizuje, 28 maja, wielką debatę kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Debat odbędzie się w Miejskim Domu Kultury przy ul. Żeromskiego. Udział w niej zapowiedzieli kandydaci wszystkich komitetów wyborczych zarejestrowanych w naszym okręgu.
Ale po co? Nasz język jest oficjalnie jednym z języków urzędowych UE. Byście zobaczyli / posłuchali/jak w ramach UE i NATO Francuzi mówią po angielsku.....
To znaczy te pytania co zadałem i odpowiedzi na nie są tajne do debaty? No to ja poproszę tylko o stronę www, bo w google nie mogolem znaleźć, kandydatki to sobie sam poczytam:-)
Na pewno dużo :) Nie wiem dokładnie ile osób jest uprawnionych do głosowania w naszym okręgu, ale możemy pokusić się o pewną analizę. Przanalizujmy szansę kandydata np. Pana Krupy z PO. Jest to partia która prowadzi w sondażach i przyjmijmy średnie poparcie dla tej partii z ostatnich sondaży na poziomie 26%. Możemy przyjąć że w naszym okręgu jest uprawnionych do głosowania 2 800 000 osób (to moje prowizoryczne wyliczenia). Frekwencja niech wyniesie 48%. W głosowaniu weźmie udział 1 344 000 uprawnionych. PO otrzyma 349 440 a liście tej jest jeśli sie nie mylę 10 osób. Jeśli z naszego okręgu będą 4 mandaty to prawdopodobnie PO przypadnie jeden. Tak więc parlamentarzystą zostanie zwycięca listy. Teoretycznie żeby wygrać należałoby zdobyć pewnie z 20% głosów danej listy a więc ok 70 000 głosów. Jak pokazuje jednak praktyka lider listy zdobywa trochę więcej i to on ją wygrywa (tak było w ostatnich wyborach parlamentarnych).
1. Ludność woj. mazowieckiego = 5 000 000 ludzi uprawnionych do głosowania jest zgodnie z danymi PKW - 4 000 000 wyborców. Borąc pod uwagę że 2/3 mieszkańców woj. mazowieckiego to Warszawa i przyległości (okręg nr 4) to daje ok. 1 500 000 wyborców w naszym okręgu.
2. - 48% frekfencja w wyborach do PE jest zupełnie nierealna - wg. sondaży ponad 60% dorosłych mieszkańców Polski zupełnie nie obchodzą wybory do PE. ISP szacuje że frekfencja może nawet w niektórych okręgach nie przekroczyć 20%!
Ja sądzę że u nas będzie to raczej 35-40% (może być mniej) a to daje uwględniając pozostałe założenia 1 500 000 * 40% (frekfencja) = 600 000 * 26% (poparcie dla PO) = 156 000 * 20% (jak podał kolega) = zaledwie ok. 30 000 głosów (a może być 10-15 000) na dr Krupę bo trzeba też pamiętać, że przy wyrównanym poziomie kandydatów i zwycięskiej liście można wygrać dosłownie kilkoma głosami.
Wciąż jest o co walczyć - tylko w naszym powiecie mieszka ok. 30 000 wyborców ;-)
Rzeczywiście trochę przesadziłem z tym 2 800 000. Na stronie GUS można przeczytać, że w okręgu Warszawskikm uprawnionych do głosowania może być 1 930 tys + kilkuset którzy się dopiszą. Tak więc w naszym okręgu będzie uprawnionych do głosowania ok 2 mln osób. Co do frekwencji to duzo napewno będzie zależało od pogody. Jak będzie gorąco to ludzie wyjadą na działki jak będzie padać to nie wyjdą z domu. Według mnie 30 tys to jednak za mało.
Jeśli chodzi o liczbę wyborców to oficjalnie nie jest znana gdyż gminy maja czas do 30 maja z ustaleniem spisu wyborców. Zaś jeśli chodzi o ordynację to nie wdając się w szczegóły jest ona tak skonstruowana że na pewno odpadną wszystkie komitety wyborcze niepartyjne- nie przekroczą progu 5 % , a potem na dodatek stosując metodę Hare-Niemayera( niebędę sie tu rozpisywać na jej temat) wszystko zostanie sprowadzone do tego ile lista okręgowa partii X dostała głosów w stosunku do głosów na partię X w skali kraju.
Przykład:
Oddano 10 mln głosów w skali kraju na wszystkie komitety , partia X dostała 3 mln, załóżmy że po eliminacji komitetów pon. 5% progu przypada jej około 35 % mandatów z 54, czyli niech będzie 19. Załóżmy że np w okregu pomorskim partia X dostaje 300 tyś głosów, a w naszym okręgu 100 tyś.
Wynik? W okręgu pomorskim partia X dostaje 2 mandaty, w naszym okręgu zero. To czy te 100 tys głosów na partię X bedzie np w naszym okręgu stanowiło połowę wszystkich oddanych głosów, a te 300 tys w okręgu pomorskim np. tylko 25 % ogółu oddanych głosów nie ma żadnego znaczenia. Liczą się suche liczby. 300 tys to 3 razy więcej niż 100 tys.
Reasumując aż do dnia ogłoszenia wyników nie ma podanej liczby mandatów przypadającej na okręg.
Swoją drogą zastanawiam sie dlaczego wzorem wielu krajów UE np. Francji czy Niemiec, nie wprowadzono 1 okręgu wyborczego obejmującego cały kraj, aby na listach byli sami kandydaci na najwyższym poziomie( np. we Francji komitet wyborczy musi mieć dokładnie nie mniej i nie więcej kandydatów niż Francja ma miejsc w Parlamencie Europejskim) , a tak pozwala nam się głosować na masę kandydatów z których ogromna część to tzw . zapchajdziury albo są na liście tylko po to by zgarnać głosy z jakiegoś miasta dla lidera listy, albo promują się na zupełnie inne wybory.
Czytajac Pana posta, nikt nigdy nie domyslibyl sie, ze ma/mial Pan kiedys do czynienia z polityka;-)
Swietnie, ze jezyk polski jest jezykiem urzedowym, ale w PE jak w kazdym innym, wiekszosc spraw zalatwia sie w kuluarach. Tam powstaja sojusze, tam sie przekonuje do swoich racji. I mysle, ze w tych sytuacjach jezyk angielski jest nieodzowny, bo jak zamierza sie Pan dogadac, chocby ze wspomnianym Francuzem, po Francusku?;-) Mysle, ze pomysl zadawania pytan po angielsku, jest doskonaly, czy sie myle?;-)
Już wkrótce oficjalnie poznamy kandydatkę z Sochaczewa (SLD-UP) do Parlamentu Europejskiego.
Skoro jesteś tak dobrze poinformowany to napisz nam teraz tą informacje na forum....... a tak na marginesie czy w Sochaczewie SLD podzieliło się na tych dobrych i tych złych? Której frakcji jesteś członkiem kolego Pawle?
Ta informacja pojawi się za kilka dni.
Co do SLD to nie nastąpił podział.
Nie zmieniłem ugrupowania politycznego.
Kandydatka SLD będzie najpewniej Anna Ziarko - obecnie pracująca w wydziale budownictwa i architektury Starostwa Powiatowego, wcześniej usiłowała bez skutku dostać się do Rady Miejskiej. Podobny efekt będzie teraz.
Nr okręgu 5
Woj. mazowieckie
1. Marian Woronin
2. Anna Gregier
3. Wojciech Jastrzębski
4. Anna Ziarek - Sochaczew
5. Barbara Skałbania
6. Sylwia Szwed
7. Cezary Sieradzki
8. Andrzej Stefaniak
9. Jacek Włodyka
Wielka szkoda, że tak się stało, to oznacza że kandydatka SLD zabierze część głosów dr Krupie i tym samym przyczyni się do braku przedstawiciela naszej społeczności w PE. I to w wyborach w których każdy głos się liczy, a praca w PE wymaga JEDNOŚCI sił bo w pojedynkę nic się nie da zrobić. Ordynacja jest tak ułożona, że przewagę mają znani kandydaci z wielkich miast (wystarczy spojrzeć na 1 numer na tej liście), pozostali muszą tworzyć lokalne koalicje albo nie mają szans. Trudno zrozumieć tą decyzję.
Kolejny raz partyjny interes wygrywa ze społecznym.
WIELKA SZKODA
Rafał a skąd u Ciebie taki optymizm że Pan Krupa otrzymałby mandat europarlamentarzysty. Ja osobiście oceniam jego szanse na 2%. Prawdopodobnie PO z tego okręgu weźmie jeden mandat. Na 95% będzie to osoba która będzie miała pierwsze miejsce na liście. Według mnie to bardzo dobrze że osoby z Sochaczewa wogóle znajdują się na listach jakiejkolwiek partii. Oznacza to że nasze miasto i działacze są dostrzegani. A. Ziarek to osoba młoda i na takie także nalezy stawiać. I dlaczego Pan Krupa miałby właśnie być tym jedynym kandydatem na którego mamy głosować? Nie każdy musi zgadzać się z jego poglądami i partią którą reprezentuje.
A jeśli PO weźmie 2 mandaty, a SLD żadnego? Szanse są wg. mnie całkiem niemałe, elektorat jest bardzo skołowany a frekwencja może być bardzo niska.
Pewnie, że należy stawiać na młodych ale szkoda, że ktoś nie pokusił się wyłonić takiego kandydata, którego popierałoby wiele osób, wystawienie "kogokolwiek" przy całym szacunku do Pani Ziarek nie jest dobrym pomysłem, postawisz że zdobędzie więcej głosów niż dr Krupa?
Po drugie, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że wystawienie mało znanego kandydata ułatwia zadanie innym kandydatom z tej samej listy np. z Płocka, Warszawy itp. a ja wolę żeby reprezentował nas mieszkaniec Sochaczewa dowolnej partii niż mieszkaniec Płocka bo jest z SLD czy PO. Dlatego że w PE to nie ma ŻADNEGO znaczenia, a w podziale unijnych pieniędzy największy udział mają Ci których jest NAJWIĘCEJ a nie "prawica" lub "lewica". Czy jak zbudują Ci drogę z pieniędzy unijnych to istotne będzie, że środki "wygospodarował" poseł LPR, Samoobrony, PSL, PiS, SLD albo PO??? Dla mnie ważniejsze jest, że droga będzie w Sochaczewie a nie w np. Płocku.
To nie jest żadne dostrzeganie "działaczy" tylko cwana kalkulacja tych, którzy promują swoich kandytatów z innych miast i ja bym z tego tak się nie cieszył.
Żeby tak każdy myślał jak Ty to żyłoby się nam lepiej. A tak....
Żeby tak każdy myślał jak Ty to żyłoby się nam lepiej. A tak....
A dla mnie jest różnica czy będzie mnie reprezentował człowiek z SLD, PO czy Samoobrony i LPR. Nie widzę większych szans żeby PO wzięło 2 mandaty bowiem z tego okręgu, a jest to okręg obejmujący całe województwo mazowiecki oprócz Warszawy, będzie tylko 4 europarlamentarzystów. Obecna sondaże dają PO 1 mandat.
Przy takich wyborach ludzie głosują przede wszystkim na partię. Niemożliwym jest aby kandydaci byli znani w całym okręgu. Startują bowiem liderzy lokalni a nie polityce szczebla centralnego. Dlatego też jestem przekonany że parlamentarzystami zostaną wyłącznie liderzy list.
I wcale nie jest to cwana kalkulacja bo na listach znajdują się osoby z całego okręgu a liderami są osoby najbardziej znane i doświadczone. Osoby wybrane do Europarlamentu będą reprezentować cały elektorat a nie poszczególne miasta w których mieszkają.
Budowa drogi bardziej zależy od lokalnych politykow niż parlamentarzystów europejskich i od nich powinniśmy tego wymagać. I jesteś w błędzie jeśli uważasz że Pan Krupa wybuduje drogę jeśli zostanie eurodpeputowanym.
I jesteś w błędzie jeśli uważasz że Pan Krupa wybuduje drogę jeśli zostanie eurodpeputowanym.
To była tylko aluzja, przykład bezsensu myślenia, że najważniejsze dla nas jest to kto jest z jakiej partii bo jak to będzie najlepsza partia to będzie nam wszystkim najlepiej dzięki temu od 14 lat pomimo ciągłej zmiany tych wspaniałych partii i ich "działaczy" jest nam tak świetnie a ludzie są szczęśliwi. :-))) A pieniążkami dzielą się "działacze" w Warszawce bo "reprezentują całe społeczeństwo". Idź na konwencję wyborczą dowolnej partii to zobaczysz co dla nich jest najważniejsze - układ, podział kto z kim i ilość szaraków którzy ich popierają. Szarakami są oczywiście ci "reprezentowani" tak troskliwie wyborcy. :-)
Osoby wybrane do Europarlamentu będą reprezentować cały elektorat a nie poszczególne miasta w których mieszkają.
O naiwności! Jasne, na pewno posłowie (bo tak nazywać się będę europarlamentarzyści w Polsce) z Warszawy będą dbali o interes całego Mazowsza nie Warszawy ;-) Tak jak posłowie tego miasta nie popierali wydatków na metro kosztem innych miast itp. I tak jak Ty jeśli miałbyś szansę poprawić los swojej rodziny nie zrobił byś tego tylko oddał pieniądze innym ;-)
A wiesz że zasadą Unii jest wspieranie regionów a nie państw? A wiesz, że woj. mazowieckie ma za duży dochód per capita (przez Warszawę oczywiście) i nie dostanie wparcia UE? A wiesz, że z tego powodu jest koncepcja wydzielenia Warszawy od reszty woj. mazowieckiego? I kogo jak sądzisz będą reprezentować ci Twoi partyjni działacze z "dobrymi" poglądami? Tych którzy dają im mandat - Warszawiacy czy drobną resztę?
A ja myślałem że bieda wyleczy ludzi z naiwnej wiary, że są jacyś dobrzy wujkowie którzy o nich się martwią i o nich myślą i ich "reprezentują" a nie liczą jak by tu więcej samemu zarobić, widocznie 14 lat gorzkiej lekcji to za mało. Trudno co robić.
Tylko polityczni kamikadze zapominają o swoich wyborcach i my jako wyborcy możemy ich po 4 latach rozliczyć. I nie jest tak że o wystawianiu kandydatów decyduje tylko i wyłącznie "Warszawa" i w naszym regionie to nie Warszawiacy dadzą mandat bo Warszawa to zupełnie inny okręg.
Jeśli Cię dobrze zrozumiałem, to sam sobie zaprzeczasz. Piszesz że Warszawa nic nie dostanie (nie jest to do końca prawda) a poźniej piszesz że posłowie będą działać tylko na korzyść Warszawy. Tak naprawdę posłowie PE nie będą mieli możliwości decydować gdzie będą trafiały unijne fundusze. Wogóle kompetencje PE nie są relatywnie zbyt duże.
Ale to przecież nie o to chodzi, nie chodzi o jakieś uchwały, konstytucje - samo bycie w PE (jakieś uprawnienia itp.) i inne rzeczy mało obchodzące przeciętnego mieszkańca Sochaczewa, chodzi o reprezentację na najwyższym szczeblu w Europie, dostęp do informacji, przedstawicielstwo, szerokie kontakty z inwestorami i wiele innych rzeczy, prestiż dla miasta i jego promocja w Europie też.
Już nie wiem jak napisać abyś to zrozumiał.
Przedstawiciel Sochaczewa w PE będzie miał o wiele większe chęci i możliwości na załatwienie czegokolwiek dla nas niż ktoś z Płocka, Ciechanowa albo Katowic, bo ktoś z Płocka lub Katowic będzie dbał o interes Płocka lub Katowic bo tam mieszkają ci co na niego głosowali.
Wiesz, że mazowieccy posłowie SLD (na których głosowano także w Sochaczewie) poparli lotnisko w Modlinie a nie w Sochaczewie? Wiesz czemu? Bo Modlin bardziej im się opłaca, popiera go Płock a tam jest kilka razy więcej głosów niż w Sochaczewie.
Szkoda, że wolisz żeby w PE był ktoś z np. Płocka bo jest z Twojej ulubionej partii a nie ktoś z Twojego miasta tylko dlatego, że poparła go inna partia bo dla Ciebie najważniejszy jest szyld tej partii a nie życiorys kandydata. Ciekawy jestem jakie "poglądy" mają wg. Ciebie posłowe SLD zwłaszcza Ci mający miliony PLN na kontach i należący do Business Centre Club, lub posłowie Samoobrony posiadający po kilkaset ha ziemi i milionowe niespłacane długi, pewnie najważniejszy jest dla nich los najbiedniejszych a nie swój interes :-) Ciekawe jak długo będziesz jeszcze w to wierzył. Moja rada jest taka że lepiej samemu zadbać o swój interes a nie liczyć na innych.
Wracając do pierwotnego wątku czyli kandydatów, to oceniając popularność zarówno dr Krupy i Anny Ziarek ten pierwszy kandydat wygrywa.
Sądzę,że dla koleżanki Ani udział w wyborach do PE jest pewnym testem, w czasie którego zdobędzie doświdczenie na przyszłosć. Jest to okazja do tego aby zaprezentować swja osobę szerszej publiczności.Stanowi to pewne preludium do przyszłych wyborów parlamentarnych czy też samorządowych.
Ależ ja chcę aby został ktoś wybrany z Sochaczewa tyle tylko że patrzę realnie na szansę naszych kandydatów i oceniam je na 2%. I nie wolę żeby reprezentował nas ktoś z Płocka. Ale takie są niestety realia że liczą się najwięksi.
Jeśli chodzi o lotnisko to może poparli Modlin bo ich samorządowcy i propagatorzy skuteczniej zabiegali i ich poparcie i nie tylko z SLD.
Jeśli mowa o BCC to więcej jest tam chyba członków PO niż SLD.
Dwie kandydatury do PE z Sochaczewa to stanowczo za duzo. Szkoda tylko ze chcemy przegrac na wlasne zyczenie. :-(
---------------------------
(c) ADD
" The Show Must Go On ... "
Sorry MS, ale w sprawie lotniska polałeś wodę jakbyś nie znał faktów.Nie "moze poparli" ale na pewno.
Wiem że poparli i wiem że jednym z powodów było odpowiednie dobre lobbowanie władz samorządowych
Według mnie nawet jakby był jeden to i tak nie miałby szans chyba że miałby pierwsze miejsce na liście.
I w tym się z tobą w 100% zgadzam.
Nie ma, co się spierać. To nie my mamy wpływ na kształt jakichkolwiek list wyborczych. Dobrze wiemy, że ludzie nawet w geście odruchu skreślają kandydatów z pierwszych miejsc.
Gdyby Ania lub dr Krupa startowali z pierwszych pozycji, to faktycznie byłoby, o co toczyć spór polityczny, merytoryczny, a tak pozwólmy dokonać wyboru społeczeństwu.
Niech wygra najlepszy:)
Ależ ja chcę aby został ktoś wybrany z Sochaczewa tyle tylko że patrzę realnie na szansę naszych kandydatów i oceniam je na 2%. I nie wolę żeby reprezentował nas ktoś z Płocka. Ale takie są niestety realia że liczą się najwięksi.
Dlatego wg. mnie należy jednoczyć siły i podjąć walkę a nie klaskać innym bo i tak nie mamy szans, od tego one nie wzrosną a tylko zmaleją.
Jeśli chodzi o lotnisko to może poparli Modlin bo ich samorządowcy i propagatorzy skuteczniej zabiegali i ich poparcie i nie tylko z SLD.
Słabo to widzę... Modlin zdaje się nie ma parlamentarzysty - my mamy przynajmniej Panią Senator a i poseł Komorowski jest zaangażowany. Skierniewice poparli parlamentarzyści Łodzi i regionu - i też z powodów lepszego lobby?
Ty piszesz "może" a ja o faktach, a są takie, że Ci na których może i Ty głosowałeś i Ciebie "reprezentują" popierają kogoś innego. Choć to dziwne żeby elektorat musiał się lobbować u swoich "reprezentantów" no ale pewnie ich przy następnych wyborach rozliczysz co? Masz teraz świetną okazję przy wyborach do PE. Przecież tylko kamikadze robią takie rzeczy :-)) Pani Popiołek popiera Sochaczew bo jest z Sochaczewa i założę się, że jak będzie stała przed wyborem poparcia innego miasta albo Sochaczewa to będzie nam przychylna. To jest dobitny dowód na to czego nie chcesz przyjąć do wiadomości twierdząc, że jacyś tam reprezentanci będą nam pomagać bo są z ulubionej partii. Ty w to wierzysz a rzeczywistość jak nic udowania że Twoja wiara jest naiwna.
Jeśli mowa o BCC to więcej jest tam chyba członków PO niż SLD. Nie byłbym tego taki pewien, poza tym to zdaje się, że PO nie twierdzi że jest lewicą a jej celem jest dobro najbiedniejszych - napisałem to w kontekście tego że wolisz oceniać kogoś po poglądach, których najczęściej nie znasz bo wierzysz, że jak ktoś jest z jakiejś tam partii to wierzy w to co mówi jej rzecznik w telewizji - pewnie dlatego nie ma wcale afer i przekrętów :-) Ja wolę kierować się życiorysem i tym co dla Sochaczewa ktoś już zrobił a nie naobiecuje przy wyborach. Pewnie dlatego potem nie jestem rozczarowany i nie zmieniam swojego poparcia jak elektorat SLD po ostatnich wyborach :-)
A ja na miejscu młodzieżowca SLD w Sochaczewie zamiast gadać, że chcę coś robić dla miasta zaczął działać i postarał się przekonać innych młodzieżowców i kolegów z SLD z Łowicza, Żyrardowa itd. do naszego kandydata - w końcu nie każde miasto go ma. Jak oni poprą nas my pomożemy potem im - tak powstałaby nasza mała koalicja i szanse naszego kandydata radykalnie by wzrosły. Tylko nie piszcie, że to "trudne" "realnie oceniacie szanse", "gdyby" itp. ciekawe co mieli powiedzieć niepodległościowcy w zaborach albo solidarnościowe podziemie w PRLu - różnica jest taka, że oni zamiast płakać nad klęską działali i zwyciężyli.
Każdy by wygrał jakby nie było konkurentów i "gdyby" wszyscy go popierali - to dopiero byłoby zwycięstwo i pewnie wtedy uwierzylibyście w sukces. :-)
Zastanówcie się nad tym.
Miejsce na liście ma znaczenie tylko wtedy kiedy wszyscy kandydaci są mało znani - to że partie wystawiają znane osoby - np. sportowcy (lub mające znane nazwiska jak np. Gierek) jest właśnie tego dowodem. Panowie Woronin, Wenderlich itp. wygraliby z 1, 4 lub 5 miejsca bo mają znane nazwisko. Szkoda, że o tym nie wiecie, a to że już przed walką mówicie "i tak przegramy" słabo świadczy o waszych deklaracjach starań o dobro miasta.
Dziwne że taką postawę mają młodzi ludzie, przecież to do młodzieży należy walka ze starym układem (rewolucje) i chęć zmian. Kto inny ma coś zmieniać? Ci starsi? Im jest dobrze oni swój świat ułożyli przy okrągłym stole po walce jaką stoczyli za młodu - kto dziś rządzi Polską? Ludzie wtedy młodzi - np. Miller, Kwaśniewski itp. Polecam Odę do młodości Mickiewicza - tylko przeczytajcie z głębokim zrozumieniem.
Pewnie dlatego, że tak myślę nie należę do żadnej partii i uważam że żeby "zrobić" wystarczy "robić" a nie mówić że "chciałoby się zrobić gdyby nie to i to i to" spoglądając za siebie czy stoi sztandar mojej partii i starsi klaszczą.
Niech to będzie konkluzją tych naszych rozważań.
Dlaczego miałbym głosować na kandytkę z SLD lub na faceta z przeszłością w PRON, bo akurat są z Sochaczewa?
Na szczęście są jeszcze inni kandydaci np. Cezary Pomarański z PiS.
Panowie odnoszę wrażenie, że nie wiecie o czym głosujecie. Nawet gdyby do Parlamentu Europejskiego z Mazowsza weszli tylko sochaczewscy przedstawiciele komitetów wyborczych, to dla Sochaczewa nie będzie miało to żadnego znaczenia. Co więcej nie będzie miało to również znaczenia dla Polski. Otóż Parlament Europejski urządzony jest tak, że nie istnieje tam podział na posłów z danego kraju, a jedynie na frakcje: socjalistów, chadeków centrystów itd.
Witam.
Przeglądając sobie e-sochaczew trafiłem na dyskusję na temat - "czy głosować na Sochaczewianina w wyborach do PE czy nie? ".
znam sie troche na tych sprawach i powiem tak;
jak ktoś słusznie zauważył eurodeputowani grupuja się w kilka bloków ideowo- programowych-
Europejska Partia Ludowa - umiarkowana prawica prorynkowa
Partia Europejskich Socjaldemokratow-lewica socjaldemokratyczna
Zieloni, Europejscy Liberalni-Demokraci- świeccy liberałowie
Zjednoczona Lewica
Unia na Rzecz Narodów(UEN)- prawica narodowa
Istotą ideologiczną PE jest integracja społeczeństw europejskich na gruncie wyboru eurodeputowanych w jednych wyborach, którzy będą gromadzili się w klubach ponadnarodowych i w nich działali. Każda taka grupa ma inną wizję Europy i Unii Europejskiej: PES prosocjalną , EPL bardziej prorynkową i konserwatywną , UEN Europę ojczyzn , EL-D liberalizm ekonomiczny i światopoglądowy naraz.
Wybierając więc kandydata warto zwrócić uwagę w jakiej grupie w PE znajduje się jego partia. Jeśli chodzi o Sochaczew i powiat to mamy 3 kandydatów :
Anna Ziarek- SLD - PES
Cezary Pomarański- PiS - UEN
Jerzy Krupa- PO- EPL
Wybór według takiego schematu bedzie najracjonalniejszy. Eurodeputowany jest przede wszystkim:
a) związany z grupą w PE i swoim krajem
b) związany z partią która go wystawia do wyborów
c) związany z okręgiem wyborczym z którego kandyduje- nasz okręg to powiaty zgromadzone wokół Płocka, Ciechanowa, Ostrołęki, Radomia, Siedlec, oraz Żyrardów i Sochaczew- ale np. Łowicz już nie.
Dopiero na szarym końcu reprezentuje okolice z których pochodzi.Polsce przypada 52 eurodeputowanych więc trudno żeby deputowany skupiał się tylko na swoich rodzinnych stronach. Poza tym nie ma nawet takich mozliwości- PE ma kompetencje które dotyczą całej UE ( z wyjatkiem praw pojedyńczych obywateli), nawet w ograniczonym stopniu poszczególnych krajów, o Sochaczewie nawet nie wspominając.
Mimo to lepiej mieć eurodeputowanego z Sochaczewa niż nie- jest ich tylko 52 z Polski, więc na pewno jest to prestiż dla rodzinnego miasta, możliwość promocji i lobbowania. Ale te korzyści zależą tylko od nieformalnych możliwości, umiejętności, posła do PE.
Z innej strony patrząc głosy oddane na kandydata są potem sumowane na listę okręgową partii i premiowany jest kandydat który dostał największa ilośc głosów na liście partii.
Myślę więc że wszystko zależy od indywidualnych preferencji wyborców: jedni preferują poziom merytoryczny, inni miejsce zamieszkania, inni partię z której list kandyduje kandydat, inni osobistą zażyłość z kandydatem, ktoś jeszcze osobistą uczciwość.
pozdrawiam
Maciek Martinek
Witam.
Przeglądając sobie e-sochaczew trafiłem na dyskusję na temat - "czy głosować na Sochaczewianina w wyborach do PE czy nie? ".
znam sie troche na tych sprawach i powiem tak;
jak ktoś słusznie zauważył eurodeputowani grupuja się w kilka bloków ideowo- programowych-
Europejska Partia Ludowa - umiarkowana prawica prorynkowa
Partia Europejskich Socjaldemokratow-lewica socjaldemokratyczna
Zieloni, Europejscy Liberalni-Demokraci- świeccy liberałowie
Zjednoczona Lewica
Unia na Rzecz Narodów(UEN)- prawica narodowa
Istotą ideologiczną PE jest integracja społeczeństw europejskich na gruncie wyboru eurodeputowanych w jednych wyborach, którzy będą gromadzili się w klubach ponadnarodowych i w nich działali. Każda taka grupa ma inną wizję Europy i Unii Europejskiej: PES prosocjalną , EPL bardziej prorynkową i konserwatywną , UEN Europę ojczyzn , EL-D liberalizm ekonomiczny i światopoglądowy naraz.
Wybierając więc kandydata warto zwrócić uwagę w jakiej grupie w PE znajduje się jego partia. Jeśli chodzi o Sochaczew i powiat to mamy 3 kandydatów :
Anna Ziarek- SLD - PES
Cezary Pomarański- PiS - UEN
Jerzy Krupa- PO- EPL
Wybór według takiego schematu bedzie najracjonalniejszy. Eurodeputowany jest przede wszystkim:
a) związany z grupą w PE i swoim krajem
b) związany z partią która go wystawia do wyborów
c) związany z okręgiem wyborczym z którego kandyduje- nasz okręg to powiaty zgromadzone wokół Płocka, Ciechanowa, Ostrołęki, Radomia, Siedlec, oraz Żyrardów i Sochaczew- ale np. Łowicz już nie.
Dopiero na szarym końcu reprezentuje okolice z których pochodzi.Polsce przypada 52 eurodeputowanych więc trudno żeby deputowany skupiał się tylko na swoich rodzinnych stronach. Poza tym nie ma nawet takich mozliwości- PE ma kompetencje które dotyczą całej UE ( z wyjatkiem praw pojedyńczych obywateli), nawet w ograniczonym stopniu poszczególnych krajów, o Sochaczewie nawet nie wspominając.
Mimo to lepiej mieć eurodeputowanego z Sochaczewa niż nie- jest ich tylko 52 z Polski, więc na pewno jest to prestiż dla rodzinnego miasta, możliwość promocji i lobbowania. Ale te korzyści zależą tylko od nieformalnych możliwości, umiejętności, posła do PE.
Z innej strony patrząc głosy oddane na kandydata są potem sumowane na listę okręgową partii i premiowany jest kandydat który dostał największa ilośc głosów na liście partii.
Myślę więc że wszystko zależy od indywidualnych preferencji wyborców: jedni preferują poziom merytoryczny, inni miejsce zamieszkania, inni partię z której list kandyduje kandydat, inni osobistą zażyłość z kandydatem, ktoś jeszcze osobistą uczciwość.
pozdrawiam
Maciek Martinek
Wszystko co napisałes jest konkretne i wporządku Jest tylko mały merytoryczny bład Polske reprezentowac bedzie 54 a nie 52 deputowanych
Pozdrawiam
dzięki za sprostowanie, za dużo tych liczb :)
Jako nieistotną ciekawostkę dodam że w 2009 roku w/g Traktatu Nicejskiego ( jeśli nie będzie zmieniony lub zastąpiony) będziemy wybierali już tylko 50 posłów do PE
To chyba faktycznie koniec SLD, przynajmniej w Sochaczewie. Anna Ziarek kandydatem do PE? Myslalem, ze juz mnie nic nie zaskoczy:-)
Mimo to lepiej mieć eurodeputowanego z Sochaczewa niż nie- jest ich tylko 52 z Polski, więc na pewno jest to prestiż dla rodzinnego miasta, możliwość promocji i lobbowania. Ale te korzyści zależą tylko od nieformalnych możliwości, umiejętności, posła do PE.
Dokładnie o to właśnie chodziło mi w tych rozważaniach nt. kandydatów.
Jeżeli z jednej strony narzeka się że Sochaczew nie może się "przebić" "słabo lobbuje" w swoich sprawach itp. a z drugiej rezygnuje z nielicznych szans na poprawienie sytuacji, to trudno wymagać aby było lepiej. Najgorsze jest to, że stawiając na szali to o czym napisał wyżej Maciek czyli szanse dla regionu Sochaczewa ze zwykłą ideologią polityczną - wygrywa dla wielu ideologia choć nie ma ona w Polsce praktycznie żadnego przełożenia na zwyczajne życie obywateli.
Nie powinno sie ocenieac ludzi i ich wiedzy merytorycznej nie znając ich dobrze. A uwierz mi z penoscia znam lepiej. Taka rada na przyszłosc
Zamiast rzucac tu pusty slogan napisz konkretnie
Nie powinno sie ocenieac ludzi i ich wiedzy merytorycznej nie znając ich dobrze.
Jestem tego samego zdania. Tak sie sklada, ze akurat znam Anie przez jej rodzicow, jej wyksztalcenie a raczej brak takiego, ktore predysponowaloby ja w moich oczach, to kandydowania do PE.
Generalnie nie widze zadnego sensownego argumentu, ktory sklonil SLD do podjecia takiej decyzji. Wychodzi na to, ze wszyscy kompetentni i majacy naprawde cos do powiedzenia, uciekli z tej partii, w koncu statek tonie.
Stad moj wniosek, ze to koniec SLD i moze ostatnim rzutem na tasme chcieli zrobic prezent dziewczynie, niezly wpis w CV: kandydat do PE:-)
Z kolei ten: z ramienia SLD - ciut gorszy:-)
Moze ty z kolei napiszesz cos konkretnie, dlaczego Ania? Moze przez ostatnie 2 lata faktycznie dokonal sie w jej zyciu jakis skok jakosciowy, o ktorym moge nie wiedziec?
A można by jakiś życiorys, osiągnięcia kandydatki, wykształcenie, publikacje - zwłaszcza dotyczące popularyzacji Unii Europejskiej, stronę www, znajomość języków?
no wiesz,
jesteś nieprzyjemnie dociekliwy :)
Zadałem grzecznie pytania bo nie miałem do tej pory możliwości poznania kandydatki.
W Ziemi Sochaczewskiej dobrze się prezentuje a jej wypowiedź brzmi całkiem sensownie.
Wkrótce odbedzie sie debata publiczna kandydatów z naszego powiatu. Bedzie to doskonała okazja do zadania wielu pytań i poznania osób ubiegających sie o mandat deputowanego do PE.
A kiedy i gdzie ta debata i kto ją organizuje i kto będzie? Czy tylko kandydaci z Sochaczewa czy też inni.
Debata Europejska
Redakcja Expressu Sochaczewskiego organizuje, 28 maja, wielką debatę kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Debat odbędzie się w Miejskim Domu Kultury przy ul. Żeromskiego. Udział w niej zapowiedzieli kandydaci wszystkich komitetów wyborczych zarejestrowanych w naszym okręgu.
Redakcja Expressu Sochaczewskiego organizuje, 28 maja, wielką debatę kandydatów do PE.
Wiecej (oraz nr telefonu) w ostatnim wydaniu tego tygodnika.
W ramach testu kompetencji bedzie też można zadawać pytania w języku angielskim?
Ale po co? Nasz język jest oficjalnie jednym z języków urzędowych UE. Byście zobaczyli / posłuchali/jak w ramach UE i NATO Francuzi mówią po angielsku.....
Czy ktoś jest zorientowany ile głosów musi zdobyć kandydat do PE żeby stać się deputowanym tegoż ciała.
To znaczy te pytania co zadałem i odpowiedzi na nie są tajne do debaty? No to ja poproszę tylko o stronę www, bo w google nie mogolem znaleźć, kandydatki to sobie sam poczytam:-)
Na pewno dużo :) Nie wiem dokładnie ile osób jest uprawnionych do głosowania w naszym okręgu, ale możemy pokusić się o pewną analizę. Przanalizujmy szansę kandydata np. Pana Krupy z PO. Jest to partia która prowadzi w sondażach i przyjmijmy średnie poparcie dla tej partii z ostatnich sondaży na poziomie 26%.
Możemy przyjąć że w naszym okręgu jest uprawnionych do głosowania 2 800 000 osób (to moje prowizoryczne wyliczenia). Frekwencja niech wyniesie 48%.
W głosowaniu weźmie udział 1 344 000 uprawnionych. PO otrzyma 349 440 a liście tej jest jeśli sie nie mylę 10 osób. Jeśli z naszego okręgu będą 4 mandaty to prawdopodobnie PO przypadnie jeden. Tak więc parlamentarzystą zostanie zwycięca listy. Teoretycznie żeby wygrać należałoby zdobyć pewnie z 20% głosów danej listy a więc ok 70 000 głosów. Jak pokazuje jednak praktyka lider listy zdobywa trochę więcej i to on ją wygrywa (tak było w ostatnich wyborach parlamentarnych).
Dorzucając swoje 3 grosiki do tej symulacji
1. Ludność woj. mazowieckiego = 5 000 000 ludzi
uprawnionych do głosowania jest zgodnie z danymi PKW - 4 000 000 wyborców.
Borąc pod uwagę że 2/3 mieszkańców woj. mazowieckiego to Warszawa i przyległości (okręg nr 4) to daje ok. 1 500 000 wyborców w naszym okręgu.
2. - 48% frekfencja w wyborach do PE jest zupełnie nierealna - wg. sondaży ponad 60% dorosłych mieszkańców Polski zupełnie nie obchodzą wybory do PE. ISP szacuje że frekfencja może nawet w niektórych okręgach nie przekroczyć 20%!
Ja sądzę że u nas będzie to raczej 35-40% (może być mniej) a to daje uwględniając pozostałe założenia 1 500 000 * 40% (frekfencja) = 600 000 * 26% (poparcie dla PO) = 156 000 * 20% (jak podał kolega) = zaledwie ok. 30 000 głosów (a może być 10-15 000) na dr Krupę bo trzeba też pamiętać, że przy wyrównanym poziomie kandydatów i zwycięskiej liście można wygrać dosłownie kilkoma głosami.
Wciąż jest o co walczyć - tylko w naszym powiecie mieszka ok. 30 000 wyborców ;-)
Rzeczywiście trochę przesadziłem z tym 2 800 000. Na stronie GUS można przeczytać, że w okręgu Warszawskikm uprawnionych do głosowania może być 1 930 tys + kilkuset którzy się dopiszą. Tak więc w naszym okręgu będzie uprawnionych do głosowania ok 2 mln osób. Co do frekwencji to duzo napewno będzie zależało od pogody. Jak będzie gorąco to ludzie wyjadą na działki jak będzie padać to nie wyjdą z domu. Według mnie 30 tys to jednak za mało.
WITAM
Jeśli chodzi o liczbę wyborców to oficjalnie nie jest znana gdyż gminy maja czas do 30 maja z ustaleniem spisu wyborców.
Zaś jeśli chodzi o ordynację to nie wdając się w szczegóły jest ona tak skonstruowana że na pewno odpadną wszystkie komitety wyborcze niepartyjne- nie przekroczą progu 5 % , a potem na dodatek stosując metodę Hare-Niemayera( niebędę sie tu rozpisywać na jej temat) wszystko zostanie sprowadzone do tego ile lista okręgowa partii X dostała głosów w stosunku do głosów na partię X w skali kraju.
Przykład:
Oddano 10 mln głosów w skali kraju na wszystkie komitety , partia X dostała 3 mln, załóżmy że po eliminacji komitetów pon. 5% progu przypada jej około 35 % mandatów z 54, czyli niech będzie 19. Załóżmy że np w okregu pomorskim partia X dostaje 300 tyś głosów, a w naszym okręgu 100 tyś.
Wynik?
W okręgu pomorskim partia X dostaje 2 mandaty, w naszym okręgu zero. To czy te 100 tys głosów na partię X bedzie np w naszym okręgu stanowiło połowę wszystkich oddanych głosów, a te 300 tys w okręgu pomorskim np. tylko 25 % ogółu oddanych głosów nie ma żadnego znaczenia. Liczą się suche liczby. 300 tys to 3 razy więcej niż 100 tys.
Reasumując aż do dnia ogłoszenia wyników nie ma podanej liczby mandatów przypadającej na okręg.
Swoją drogą zastanawiam sie dlaczego wzorem wielu krajów UE np. Francji czy Niemiec, nie wprowadzono 1 okręgu wyborczego obejmującego cały kraj, aby na listach byli sami kandydaci na najwyższym poziomie( np. we Francji komitet wyborczy musi mieć dokładnie nie mniej i nie więcej kandydatów niż Francja ma miejsc w Parlamencie Europejskim) , a tak pozwala nam się głosować na masę kandydatów z których ogromna część to tzw . zapchajdziury albo są na liście tylko po to by zgarnać głosy z jakiegoś miasta dla lidera listy, albo promują się na zupełnie inne wybory.
pozdrawiam
MACIEK MARTINEK
Czytajac Pana posta, nikt nigdy nie domyslibyl sie, ze ma/mial Pan kiedys do czynienia z polityka;-)
Swietnie, ze jezyk polski jest jezykiem urzedowym, ale w PE jak w kazdym innym, wiekszosc spraw zalatwia sie w kuluarach. Tam powstaja sojusze, tam sie przekonuje do swoich racji. I mysle, ze w tych sytuacjach jezyk angielski jest nieodzowny, bo jak zamierza sie Pan dogadac, chocby ze wspomnianym Francuzem, po Francusku?;-)
Mysle, ze pomysl zadawania pytan po angielsku, jest doskonaly, czy sie myle?;-)