witam wszystkich.. mam pytanie czy nie orientujr sie ktos przypadkiem czy w Sochaczewie lub okolicach istnieje jakas sekcja karate Gosoku- Ryu?? lub jakiejs innej odmiany karate?? bede wdzieczna za kazda udzielona informacje.. dzieki z gory...
Kiedys pytalem o jakiekolwiek sztuki walki w Sochaczewie... ciezko z tym tutaj. Wiem ze jest niejaki klub Dragon, gdzie ucza wszystkiego po trochu, jest sekcja judo Orkan i podobno gdzies jest aiki-jujutsu. O karate nie slyszalem, chociaz tego akurat nie szukalem...
Od kilku lat działa sekcja taekwondo (to w suumie też karate tylko koreańskie). Treningi mają chyba w trójce. W zeszłym roku odbywały się też treningi kyokushin w osiemdziesiątce. Ale jeśli zeleży ci na nauce skutecznej samoobrony i realnej walki to polecam klub Dragon :)
Shorin... genialnie ... to styl z ktorego "urodzilo" sie Gosoku... jest jakas sekcja blisko sochaczewa bo niestety nie moge znalezc... ?? i dziekuje za wszelka pomoc;> wszystko sprawdzilam... i szukam rozwiazania dla siebie ;>
Rusza w Sochaczewie karate kyokushin. Treningi we wtorki i czwartki o 19:00 w "osiemdziesiątce" - Piłsudskiego 51 mała sala gimnastyczna Serdecznie zapraszam
Służe pomocą. Od 2 tygodni w sochaczewie działa Klub Karate Kyokushin. Zapraszam na te treningi z całego serca. Strona klubu to www.skkk.org wiecej info na gg 4915066 pozdrawiam :} (skkk bo klub jest Skierniewicki czyli z za miedzy:>
Moim zdaniem style walki, a zwłaszcza te tradycyjne nie służa do "bicia sie" na ulicy, są to style życia i zakładam sie ze kazdy kto zna dobrze jakis styl , poswiecil wiele sił na treningach nie bedzie sie angarzował w awantury uliczyne a co wiecej, predzej przeprosi agresora niż wejdzie z nim w kontakt fizyczny. Poza tym zawodnicy Karate Kyokushin swietnie radzą sobie w zawodach K-1 (Fihlo, Feitosa) ktore sa moim zdaniem najbardziej zbliżone do realnej walki. Pozdrawiam ze Skierniewic :>
K-1 ma niewiele wspólnego z walką uliczną gdyż jest tam zabronione bardzo wiele technik, które często wykorzystywane są na ulicy (chwytanie, duszenie, walka w parterze). Najbardziej zbliżone do walki realnej są zawody UFC (zabronione jest tam tylko wkładanie palców w oczy oraz uderzanie w krtań i krocze). No i na tych zawodach karatecy dostają niemiłosierny łomot. Co do kyokushin to sam mam do tego stylu sentyment bo trenowałem go przez 3 lata. Ale wiem, że poza odpornością na ciosy niewiele się z tego przydaje w realnej walce.
Jesli chodzi o podobienstwo UFC do walki ulicznej to wydaje mi sie ze nie do konce jest ono znaczace. Te walki w warunkach ulicznych ktore ja widzialem nie byly prawie nigdy prowadzone w parterze a przynajmniej nie tak jak to wyglada w UFC. Jeli juz to czasami kopanie bezbronnego lezacego. Najczesciej byly to pojedynki rozstrzygane w stojce prze uzyciu technik (lub czegos co mialo je przypominac:) recznych i czasami noznych. Zreszta parter na asfalcie - walka uliczna????!! Dodatkowa kwestia jest to kiedy sie uzywa sztuki walki na ulicy. Mysle ze bardzo czesto ci ktorzy trenuja pod katem walki ulicznej nie maja potrzeby wykorzystywania tych umiejetnosci na codzien. Jesli sa takie przpadki to czesto jest to obrona przed kims kto nie trenuje nic i wtedy kazdy styl kontaktowy jest skuteczny. Byc moze sa tacy ktorzy tenuja tyko dlatego ze mają potrzebe codziennie pobic sie z kims na ulicy ale to chyba rzadkosc. W warunkach gdy walka uliczna mialaby sie sprowadzac do obrony koniecznej to mysle ze motto zalozyciela kyokushinu bylo by trafieniem w sedno sprawy: "Badz tak twardy aby moc przejac kazdy cios i tak skuteczny aby nie musiec przyjmowac drugiego". Podsumowując mysle ze kazdy styl jest dobry pod warunkiem ze jest kotaktowy a nie niby kotaktowy jak to bywa w niektorych odmianach karate.
Realne walki bardzo często kończą się w parterze. Najczęściej jest to niezamierzony efekt :-) kiedy dwóch szarpiących się ludzi poprostu się przewraca. Na sieci jest mnóstwo filmów z walk ulicznych. Większość z nich wcześniej czy później zaczyna się odbywać w parterze. Poza tym kiedy sam znasz takie techniki możesz w ten sposób uzyskać przewage nad silniejszym i cięższym przeciwnikiem i sam sprowadzić go do parteru. Większość ludzi po przewróceniu nie ma pojęcia jak się bronić i jest wtedy bezradna jak małe dziecko. No ale jeśli nawet już bójka uliczna ogranicza się tylko do uderzania i kopania to napewno nie na takich zasadach jak w kyokushin. Według mnie ten styl wogóle nie przygotowuje do realnej walki bo w czasie sparingów nie wolno uderzać na twarz. Powoduje to, że nie masz wyuczonego odruchu chronienia twarzy, a przecież tam najczęściej się uderza w czasie bójki. Nie znasz nawet podstawowych technik: trzymania gardy przy twarzy i uników. Poza tym często dochodzi do bójki w miejscu gdzie nie ma miejsca na machanie nogami czy nawet rękami (np. w barze) wtedy przydają się techniki chwytane.
a tu nie mogę sie z tobą zgodzic postawą z której zaczyna sie walke Kyopkushin jest własnie garda bokserska i kazde uderzenie jest z niej wyprowadzane. Sosai Ojama wyłaczył uderzenia w głowe z walki sportowej wiedząc jak wielkie spustoszenie takie uderzenie może czynic. Nie oznacza to jednak ze nie uczysz sie uderzac na głowe czy chociazby jej bronic. Głowy brnosz przed kopnieciami ci jest rowne albo jeszcze trudniejsze niz cokolwiek innego (patrz walka Goodrige - Feitosa gala 2005 gdzie po prostym kopniciu zeby tego pierwszego wyleciały)Poza tym jesli chodzi o tzw ulice to ja wole takiej walki unikac. "pod barem" mozna dostac nozem od byle kmiota w plecy i przed tym nie uchronic zadna szkoła walki. Moim zdaniem walka parterowa moze byc jedynie realna jesli atakuje jeden przeciwnik, sytuacja odwraca sie jesli atakuje cie 2, 3 ,4 wtedy tylko "stójka". Podsumowywujac moj przydlugi wywod to co juz ktos kiedys powiedział- nie ma doskonałego stylu walki wszystko zalezy od człowieka jego wytrzymałosci- możesz uczyc sie doskonałego stylu walki a pobijcie cie żul spod sklepu ktory serce do walki i twarda szczeke posiada. JA trenuje , walki unikam jak tylko sie da , cwicze dla siebie hartuje ciało ale przede wszystkim umysł i tego tez wam zycze. Powodzenia i potu na treningach OSU!
A jeszcze co do technik bokserskich na kyokushin to nie wiem jak jest teraz. Ale kiedy ja ćwiczyłem ( a było toponad 10 lat temu) to wogóle czegoś takiego się nie uczyliśmy na kyokushin. Przecież taktyka walki całkowicie się zmienia kiedy wiesz, że nie grozi ci uderzenie pięścią w twarz. A tak wogóle, tak jak już powiedziałem, dla mnie najlepszym sprawdzianem stylów walki są zawody w których jest jak najmniej zakazów. Tak jak na ulicy, tam nie ma przepisów. Czyli "Pride", "UFC", "MMA". Dlaczego tam karatecy zbierają takie bęcki skoro są tacy twardzi i skuteczni? Z doświadczenia wiem, że to czego się uczy na kyokushin nie wiele się przydaje w realnych sytuacjach.
Realne walki bardzo często kończą się w parterze. Najczęściej jest to niezamierzony efekt :-) kiedy dwóch szarpiących się ludzi poprostu się przewraca. Na sieci jest mnóstwo filmów z walk ulicznych. Większość z nich wcześniej czy później zaczyna się odbywać w parterze.
z opowiesci ludzi ktorzy stali na bramce w roznych klubach dyskotekach itp. wyniak ze ci z kyokushinu radza sobie bardzo dobrze w sytuacjach kryzysowych podobno inna dyscyplina ktora wypada dobrze sa zapasy pod warunkiem ze chlop jest wielki silny i odporny na ciosy ale wtedy walka wprawdzie konczy sie w parterze ale tyko da jednej strony. Ale tak jak mowie sa to doswiadczenia innych a nie moje wiec glowy za to nie daje
Jesli chodzi o tych szarpiacych sie na ulicy i przewracajacych sie do parteru to tyczy sie to chyba ludzi nie zaprawionych w zadnym sporcie walki
Poza tym kiedy sam znasz takie techniki możesz w ten sposób uzyskać przewage nad silniejszym i cięższym przeciwnikiem i sam sprowadzić go do parteru.
Myse ze logicznie rzecz ujmujac latwiej wygrac z wiekszym i silniejszym przeciwnikiem w stojce - np lamiac kolano lub uderzajac w krocze niz walczac w parterze
Na koniec musze jednak przyznac ze wieksza wszechstronnosc stosowanych technik to zapewne wieksza skutecznosc jest tylko pare ale 1. trzeba byc wszechstronnie dobrym bo slaby wszechstronny moze marnie skonczyc przy perfekcyjnym w jednym wmiarze 2. perfekcyjne wytrenowanie wszechstronne jest trudniejsze niz to ograniczajce sie np do stojki czy tyko do parteru 3. mysle ze walka uliczna rozni sie od wszystkich sprtów walki wlaczajac walki w formule MMA, PRIDE, UFC zwlasza gdy wezmiemy pod uwage chodźby atak na oczy, kolana, krocze
Na koniec jeszcze jedna refleksja. Rozmawiajac z ludzmi o skutecznosci roznych styli w walce ulicznej zaczynam czuc sie jakbym zyl w swiecie gdzie walka uliczna to jest cos co przytrafia sie conajmniej 10 razy dziennie i ze kazdy kogo mijam na ulicy to super fighter chcacy dokopac pierwszemu lepszemu napotkanemu na ulicy. tak chyba nie jest.
Wg mnie ludzie ktorzy wylewaja litry potu na treningach przez kilka lat rzadko sa napastnikami na ulicy. Jesli wykorzystuja swoje umiejetnsc to raczej w obroni siebie lub kogos innego. I najczesciej trafiaja na kogos kto nic nie trenuje.
W sztukach walki aspekt praktczny jest bardzo wazny ale to drugie dno jakim jest aspekt duchowy jest nie mniej wazny a podejscie ukierunkowane jedynie na zastosowalnosc na ulicy czesto przeslania lub eliminuje ten glebszy wymiar.
pozdrawiam i przepraszam za zanudzanie tak dlugimi postami
czy ja wiem czy sobie nie radza, sammy shilt daje sobie rade ponoc dosyc dobrze, pamietam tez garrego gudriga- chhoc nie karateke ale k-1-owca w prajdzie mial jeden z najlpszych nokaltow jakie widzialem, ja tam sie nie spieram. moim zdaniem nie ma realnej walki - kazda jest inna, kazdy robi co lubi:>
Dobrze jeśli ktoś chodzi na treningi karete czy innego stylu tradycyjnego mając świadomość, że tam raczej nie nauczy się walczyć. Chodzi po to aby zgłębić filozofie dalekiego, wschodu poćwiczyć ogólnorozwojówke, pomedytować, "hartować ducha" ;-) Źle się dzieje jednak kiedy ktoś wierzy, że umiejętności tam zdobyte pomogą mu kiedyś w sytuacji realnego zagrożenia. Dyskutując ze zwolennikiami tradycyjncyh sztuk walki zawsze przypomina mi się ten filmik: www.youtube.com/watch?v=tEI3Eg3CXlM&search=self%20defence
A tu drugi film już bardziej na poważnie. Konfrontacja zawodnika BJJ (Brazilian Ju-Jistsu) kontra karate: www.metacafe.com/watch/214198/bjj_vs_black_belt_karate_shotokan_instructor/ To jest oczywiście przypadkowo znaleziony na sieci film ale tak niestety wygląda większość konfrontacji karateków z grapplerami: wybranie, dosiad, balacha. Co z tego, że karateka był pewnie odporny na ciosy i mógł zabić jednym ciosem? Nie zdołał wyprowadzić nawet jednego uderzenia.
No ale ta dyskusja nie pasuje chyba za bardzo na to forum. Proponuje ją przenieść na forum bardziej związane z tematem. Tu jest np. ciekawy topic na temat poruszony przez ciebie: "na ulicy nie schodzi się do parteru", "walczyć z kilkoma przeciwnikami można tylko w stójce" itd.: www.sfd.pl/temat199984/
A tu dyskusja na 29 stron :-) "Dlaczego style tradycyjne są nieskuteczne": www.sfd.pl/temat202301/
witam wszystkich.. mam pytanie czy nie orientujr sie ktos przypadkiem czy w Sochaczewie lub okolicach istnieje jakas sekcja karate Gosoku- Ryu?? lub jakiejs innej odmiany karate?? bede wdzieczna za kazda udzielona informacje.. dzieki z gory...
Kiedys pytalem o jakiekolwiek sztuki walki w Sochaczewie... ciezko z tym tutaj. Wiem ze jest niejaki klub Dragon, gdzie ucza wszystkiego po trochu, jest sekcja judo Orkan i podobno gdzies jest aiki-jujutsu. O karate nie slyszalem, chociaz tego akurat nie szukalem...
Od kilku lat działa sekcja taekwondo (to w suumie też karate tylko koreańskie). Treningi mają chyba w trójce. W zeszłym roku odbywały się też treningi kyokushin w osiemdziesiątce.
Ale jeśli zeleży ci na nauce skutecznej samoobrony i realnej walki to polecam klub Dragon :)
Shorin-Ryu moze nie to samo ale...szczegoly na http:www.okinawakarate.pl. pozdrawiam
Shorin... genialnie ... to styl z ktorego "urodzilo" sie Gosoku... jest jakas sekcja blisko sochaczewa bo niestety nie moge znalezc... ?? i dziekuje za wszelka pomoc;> wszystko sprawdzilam... i szukam rozwiazania dla siebie ;>
Tym którzy nadal wierzą w skuteczność tradycyjnych sztuk walki polecam lekture tego artykułu:
klub.chip.pl/mma/taktyka/formy.html
oraz obejrzenie tego filmu:
www.sfd.pl/temat256250/
Rusza w Sochaczewie karate kyokushin. Treningi we wtorki i czwartki o 19:00 w "osiemdziesiątce" - Piłsudskiego 51 mała sala gimnastyczna Serdecznie zapraszam
Służe pomocą. Od 2 tygodni w sochaczewie działa Klub Karate Kyokushin. Zapraszam na te treningi z całego serca. Strona klubu to www.skkk.org wiecej info na gg 4915066 pozdrawiam :} (skkk bo klub jest Skierniewicki czyli z za miedzy:>
Moim zdaniem style walki, a zwłaszcza te tradycyjne nie służa do "bicia sie" na ulicy, są to style życia i zakładam sie ze kazdy kto zna dobrze jakis styl , poswiecil wiele sił na treningach nie bedzie sie angarzował w awantury uliczyne a co wiecej, predzej przeprosi agresora niż wejdzie z nim w kontakt fizyczny. Poza tym zawodnicy Karate Kyokushin swietnie radzą sobie w zawodach K-1 (Fihlo, Feitosa) ktore sa moim zdaniem najbardziej zbliżone do realnej walki. Pozdrawiam ze Skierniewic :>
PS ja na miejscu tego murzyna ucikł bym czym predzej:> bo napewno kondycje mial lepsza:P
K-1 ma niewiele wspólnego z walką uliczną gdyż jest tam zabronione bardzo wiele technik, które często wykorzystywane są na ulicy (chwytanie, duszenie, walka w parterze).
Najbardziej zbliżone do walki realnej są zawody UFC (zabronione jest tam tylko wkładanie palców w oczy oraz uderzanie w krtań i krocze). No i na tych zawodach karatecy dostają niemiłosierny łomot.
Co do kyokushin to sam mam do tego stylu sentyment bo trenowałem go przez 3 lata. Ale wiem, że poza odpornością na ciosy niewiele się z tego przydaje w realnej walce.
ja tam wole uciec niz sie bic:P
Jesli chodzi o podobienstwo UFC do walki ulicznej to wydaje mi sie ze nie do konce jest ono znaczace. Te walki w warunkach ulicznych ktore ja widzialem nie byly prawie nigdy prowadzone w parterze a przynajmniej nie tak jak to wyglada w UFC. Jeli juz to czasami kopanie bezbronnego lezacego. Najczesciej byly to pojedynki rozstrzygane w stojce prze uzyciu technik (lub czegos co mialo je przypominac:) recznych i czasami noznych. Zreszta parter na asfalcie - walka uliczna????!! Dodatkowa kwestia jest to kiedy sie uzywa sztuki walki na ulicy. Mysle ze bardzo czesto ci ktorzy trenuja pod katem walki ulicznej nie maja potrzeby wykorzystywania tych umiejetnosci na codzien. Jesli sa takie przpadki to czesto jest to obrona przed kims kto nie trenuje nic i wtedy kazdy styl kontaktowy jest skuteczny. Byc moze sa tacy ktorzy tenuja tyko dlatego ze mają potrzebe codziennie pobic sie z kims na ulicy ale to chyba rzadkosc. W warunkach gdy walka uliczna mialaby sie sprowadzac do obrony koniecznej to mysle ze motto zalozyciela kyokushinu bylo by trafieniem w sedno sprawy: "Badz tak twardy aby moc przejac kazdy cios i tak skuteczny aby nie musiec przyjmowac drugiego". Podsumowując mysle ze kazdy styl jest dobry pod warunkiem ze jest kotaktowy a nie niby kotaktowy jak to bywa w niektorych odmianach karate.
to moze lepiej trenowac sprint?:)
Realne walki bardzo często kończą się w parterze.
Najczęściej jest to niezamierzony efekt :-) kiedy dwóch szarpiących się ludzi poprostu się przewraca. Na sieci jest mnóstwo filmów z walk ulicznych. Większość z nich wcześniej czy później zaczyna się odbywać w parterze.
Poza tym kiedy sam znasz takie techniki możesz w ten sposób uzyskać przewage nad silniejszym i cięższym przeciwnikiem i sam sprowadzić go do parteru. Większość ludzi po przewróceniu nie ma pojęcia jak się bronić i jest wtedy bezradna jak małe dziecko.
No ale jeśli nawet już bójka uliczna ogranicza się tylko do uderzania i kopania to napewno nie na takich zasadach jak w kyokushin. Według mnie ten styl wogóle nie przygotowuje do realnej walki bo w czasie sparingów nie wolno uderzać na twarz. Powoduje to, że nie masz wyuczonego odruchu chronienia twarzy, a przecież tam najczęściej się uderza w czasie bójki. Nie znasz nawet podstawowych technik: trzymania gardy przy twarzy i uników.
Poza tym często dochodzi do bójki w miejscu gdzie nie ma miejsca na machanie nogami czy nawet rękami (np. w barze) wtedy przydają się techniki chwytane.
Podpisuje sie pod tym co napisałes. Utrafiles w sedno i chyba nic wiecej nie trzeba dodawac. Pozdrawiam i dziekuje za bardzo słuszny i trzeźwy osąd:>
a tu nie mogę sie z tobą zgodzic postawą z której zaczyna sie walke Kyopkushin jest własnie garda bokserska i kazde uderzenie jest z niej wyprowadzane. Sosai Ojama wyłaczył uderzenia w głowe z walki sportowej wiedząc jak wielkie spustoszenie takie uderzenie może czynic. Nie oznacza to jednak ze nie uczysz sie uderzac na głowe czy chociazby jej bronic. Głowy brnosz przed kopnieciami ci jest rowne albo jeszcze trudniejsze niz cokolwiek innego (patrz walka Goodrige - Feitosa gala 2005 gdzie po prostym kopniciu zeby tego pierwszego wyleciały)Poza tym jesli chodzi o tzw ulice to ja wole takiej walki unikac. "pod barem" mozna dostac nozem od byle kmiota w plecy i przed tym nie uchronic zadna szkoła walki. Moim zdaniem walka parterowa moze byc jedynie realna jesli atakuje jeden przeciwnik, sytuacja odwraca sie jesli atakuje cie 2, 3 ,4 wtedy tylko "stójka". Podsumowywujac moj przydlugi wywod to co juz ktos kiedys powiedział- nie ma doskonałego stylu walki wszystko zalezy od człowieka jego wytrzymałosci- możesz uczyc sie doskonałego stylu walki a pobijcie cie żul spod sklepu ktory serce do walki i twarda szczeke posiada. JA trenuje , walki unikam jak tylko sie da , cwicze dla siebie hartuje ciało ale przede wszystkim umysł i tego tez wam zycze. Powodzenia i potu na treningach
OSU!
sora za literówy:P
...4 przeciwników... taaa... życzę powodzenia :-)
Wtedy to nie pomoże ci ani "stójka" ani "parter". Chyba, że będą kompletnie pijani
A jeszcze co do technik bokserskich na kyokushin to nie wiem jak jest teraz. Ale kiedy ja ćwiczyłem ( a było toponad 10 lat temu) to wogóle czegoś takiego się nie uczyliśmy na kyokushin. Przecież taktyka walki całkowicie się zmienia kiedy wiesz, że nie grozi ci uderzenie pięścią w twarz.
A tak wogóle, tak jak już powiedziałem, dla mnie najlepszym sprawdzianem stylów walki są zawody w których jest jak najmniej zakazów. Tak jak na ulicy, tam nie ma przepisów. Czyli "Pride", "UFC", "MMA". Dlaczego tam karatecy zbierają takie bęcki skoro są tacy twardzi i skuteczni?
Z doświadczenia wiem, że to czego się uczy na kyokushin nie wiele się przydaje w realnych sytuacjach.
w realnych sytuacjach to najlepiej wychodzi torebką przez łeb i pudrem po oczach, krzycząc oczywiście Pali się ;)))))
pozdrawiam serdecznie fachowców
albo obcasem w ****...
szprejem w oczy...
Kobiety maja swoje sposoby :)
Pozdrawiam :)
Realne walki bardzo często kończą się w parterze.
Najczęściej jest to niezamierzony efekt :-) kiedy dwóch szarpiących się ludzi poprostu się przewraca. Na sieci jest mnóstwo filmów z walk ulicznych. Większość z nich wcześniej czy później zaczyna się odbywać w parterze.
z opowiesci ludzi ktorzy stali na bramce w roznych klubach dyskotekach itp. wyniak ze ci z kyokushinu radza sobie bardzo dobrze w sytuacjach kryzysowych podobno inna dyscyplina ktora wypada dobrze sa zapasy pod warunkiem ze chlop jest wielki silny i odporny na ciosy ale wtedy walka wprawdzie konczy sie w parterze ale tyko da jednej strony.
Ale tak jak mowie sa to doswiadczenia innych a nie moje wiec glowy za to nie daje
Jesli chodzi o tych szarpiacych sie na ulicy i przewracajacych sie do parteru to tyczy sie to chyba ludzi nie zaprawionych w zadnym sporcie walki
Poza tym kiedy sam znasz takie techniki możesz w ten sposób uzyskać przewage nad silniejszym i cięższym przeciwnikiem i sam sprowadzić go do parteru.
Myse ze logicznie rzecz ujmujac latwiej wygrac z wiekszym i silniejszym przeciwnikiem w stojce - np lamiac kolano lub uderzajac w krocze niz walczac w parterze
Na koniec musze jednak przyznac ze wieksza wszechstronnosc stosowanych technik to zapewne wieksza skutecznosc
jest tylko pare ale
1. trzeba byc wszechstronnie dobrym bo slaby wszechstronny moze marnie skonczyc przy perfekcyjnym w jednym wmiarze
2. perfekcyjne wytrenowanie wszechstronne jest trudniejsze niz to ograniczajce sie np do stojki czy tyko do parteru
3. mysle ze walka uliczna rozni sie od wszystkich sprtów walki wlaczajac walki w formule MMA, PRIDE, UFC zwlasza gdy wezmiemy pod uwage chodźby atak na oczy, kolana, krocze
Na koniec jeszcze jedna refleksja. Rozmawiajac z ludzmi o skutecznosci roznych styli w walce ulicznej zaczynam czuc sie jakbym zyl w swiecie gdzie walka uliczna to jest cos co przytrafia sie conajmniej 10 razy dziennie i ze kazdy kogo mijam na ulicy to super fighter chcacy dokopac pierwszemu lepszemu napotkanemu na ulicy. tak chyba nie jest.
Wg mnie ludzie ktorzy wylewaja litry potu na treningach przez kilka lat rzadko sa napastnikami na ulicy. Jesli wykorzystuja swoje umiejetnsc to raczej w obroni siebie lub kogos innego. I najczesciej trafiaja na kogos kto nic nie trenuje.
W sztukach walki aspekt praktczny jest bardzo wazny ale to drugie dno jakim jest aspekt duchowy jest nie mniej wazny a podejscie ukierunkowane jedynie na zastosowalnosc na ulicy czesto przeslania lub eliminuje ten glebszy wymiar.
pozdrawiam i przepraszam za zanudzanie tak dlugimi postami
czy ja wiem czy sobie nie radza, sammy shilt daje sobie rade ponoc dosyc dobrze, pamietam tez garrego gudriga- chhoc nie karateke ale k-1-owca w prajdzie mial jeden z najlpszych nokaltow jakie widzialem, ja tam sie nie spieram. moim zdaniem nie ma realnej walki - kazda jest inna, kazdy robi co lubi:>
Dobrze jeśli ktoś chodzi na treningi karete czy innego stylu tradycyjnego mając świadomość, że tam raczej nie nauczy się walczyć. Chodzi po to aby zgłębić filozofie dalekiego, wschodu poćwiczyć ogólnorozwojówke, pomedytować, "hartować ducha" ;-) Źle się dzieje jednak kiedy ktoś wierzy, że umiejętności tam zdobyte pomogą mu kiedyś w sytuacji realnego zagrożenia.
Dyskutując ze zwolennikiami tradycyjncyh sztuk walki zawsze przypomina mi się ten filmik:
www.youtube.com/watch?v=tEI3Eg3CXlM&search=self%20defence
A tu drugi film już bardziej na poważnie. Konfrontacja zawodnika BJJ (Brazilian Ju-Jistsu) kontra karate:
www.metacafe.com/watch/214198/bjj_vs_black_belt_karate_shotokan_instructor/
To jest oczywiście przypadkowo znaleziony na sieci film ale tak niestety wygląda większość konfrontacji karateków z grapplerami: wybranie, dosiad, balacha. Co z tego, że karateka był pewnie odporny na ciosy i mógł zabić jednym ciosem? Nie zdołał wyprowadzić nawet jednego uderzenia.
No ale ta dyskusja nie pasuje chyba za bardzo na to forum. Proponuje ją przenieść na forum bardziej związane z tematem. Tu jest np. ciekawy topic na temat poruszony przez ciebie: "na ulicy nie schodzi się do parteru", "walczyć z kilkoma przeciwnikami można tylko w stójce" itd.:
www.sfd.pl/temat199984/
A tu dyskusja na 29 stron :-) "Dlaczego style tradycyjne są nieskuteczne":
www.sfd.pl/temat202301/