Wczoraj po południu gdy jechałam od Gawłowskiej w stronę miasta mijała mnie pędząca na sygnale karetka pogotowia. Jechałam w okolica Carrefoura i patrzę a ta karetka stoi na "kogutach" koło Orkanu... patrzę leży ktoś obok chodnika na trawie... przyglądam się dokładniej a tam załoga karetki próbuje ocucić napitego jak bela manela.... Wiem, że to też człowiek ale szczerze to bym mu kopa zasunęła i tyle... załoga karetki ma co robić pomagając w wypadkach a nie mordować sie z zapitymi, śmierdzącymi lumpami!!! Współczuję im!!! Kiedyś byłam w szpitalu na Izbie Przyjęć to Policja też przywiozła takiego DELIKWENTA - aż na wymioty brało od tego smrodu jaki się unosił od niego!!!!
Masz rację. A być może w tym samym czasie karetka może być potrzebna do wypadku, do że tak się wyrażę wartościowych ludzi, którzy ze swoich podatków utrzymują te same karetki żeby jeździły do meneli.
A ja się z Wami nie zgodzę. Skąd jest pewność, ze osobnikowi pijanemu w sztok przy np upadku nie stała się krzywda, ze nie dostał np. wewnętrznego krwotoku, wylewu do mózgu, innego groźnego urazu etc. Poza tym skąd pewność, że delikwent jest pijany jeśli oceniamy to z odległości 3 metrów? (mówię ogólnie i słów nie kieruję do Anety, żeby było jasne). Po odorze? A ja ostatnio byłam światkiem, gdzie na trawniku leżał brudny, myślę, że bezdomny, śmierdzący człowiek a na dodatek bełkotał i co? Grupka gapiów, nikt nie kwapił się zadzwonić po karetkę. I co się okazuje? Człowiek bezdomny, brudny, śmierdzący nie wiadomo czym dostał najprawdopodobniej udaru. Ale pijany nie był. Nie podchodząc do leżącego człowieka, nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy aby na pewno jest on pijany czynie. A już tym bardziej nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy przypadkiem nic mu nie jest. Nie wiem jak będę wyglądać za lat 40, nie wiem co szykuje dla mnie życie, ale jedno wiem - nie chciałabym aby obok mnie w sytuacji, kiedy coś się stanie, ludzie przeszli obojętnie nie udzielając pomocy. A niestety u nas to jest nagminne. Policja? Ona niech się zajmie przestępstwami. Pogotowie i lekarze są od udzielania takiej pomocy.
A ja Ci kocieoczka przyznam się szczerze, że mój dziadek na jego nieszczęście tak umarł (lubił popić i gdy dostał wylewu / po trzeźwemu/ wpadł do rowu przy tym jakiś paraliż był... i mu nie pomogli - myśleli, że zapił... pewnie, że źle i, że boli... ale widać tak miało być. Może jestem bezduszna, ale uważam, że skoro sam taki koleś mając 30 parę lat nie robi kompletnie nic przez całe swoje życie tylko pije, żebrze żeby mieć na "koko", to coś ukradnie, no i śmierdzi to jakoś za Chiny nie jest mi go szkoda!!! Tak jak Ci spod "Biedronki" - "EKIPA KRYZYS". Wszystko młode chłopy!!! Nieroby jedne!!! Jak by połowę tego czasu co przesiedzą na tym stojaku na rowery (czy na czym oni tam siedzą) w jakiejkolwiek robocie spędzili to ich dochód bankowo wyniósł by minimum średnią krajową. Ale po co?! I tak żyją tylko po to by innym d... zatruwać (zaczynając od ich rodzin poprzez tych których zaczepiają po złotówkę, na załodze karetki ratunkowej kończąc. Normalnie przymusowo powinno ich miasto czy tam opieka do jakichkolwiek robót brać. Ale jak przyjdzie zima i będą zapotrzebowania na ludzi do odśnieżania.... żaden nie pójdzie... po co..?! Więc i pomoc społeczna powinna im powiedzieć - nie ma żadnej zapomogi i innych świadczeń za siedzenie pod biedronką. I pogotowie przyjechać no dobra powinno; ale jeśli by się zorientowali, że delikwent leży - bo odpoczywa po spożyciu - to sorry ale leż sobie dalej!!! A no i OBOWIĄZKOWO CHOCIAŻ PRZY SPRZĄTANIU TERENU WOKÓŁ SZPITALA POWINNI ODPRACOWYWAĆ DAREMNY WYJAZD KARETKI!!!!!!!!!!!!
A ja się zgadzam, jak by nie mieli się czym zajmować, ja mieszkam kilometr od szpitala i jak wezwaliśmy karetkę to przyjechała 40 minut później , ciekawe czym wtedy się zajmowali.
A ja Ci kocieoczka przyznam się szczerze, że mój dziadek na jego nieszczęście tak umarł (lubił popić i gdy dostał wylewu / po trzeźwemu/ wpadł do rowu przy tym jakiś paraliż był... i mu nie pomogli - myśleli, że zapił... pewnie, że źle i, że boli... ale widać tak miało być. Może jestem bezduszna, ale uważam, że skoro sam taki koleś mając 30 parę lat nie robi kompletnie nic przez całe swoje życie tylko pije, żebrze żeby mieć na "koko", to coś ukradnie, no i śmierdzi to jakoś za Chiny nie jest mi go szkoda!!! Tak jak Ci spod "Biedronki" - "EKIPA KRYZYS". Wszystko młode chłopy!!! Nieroby jedne!!! Jak by połowę tego czasu co przesiedzą na tym stojaku na rowery (czy na czym oni tam siedzą) w jakiejkolwiek robocie spędzili to ich dochód bankowo wyniósł by minimum średnią krajową. Ale po co?! I tak żyją tylko po to by innym d... zatruwać (zaczynając od ich rodzin poprzez tych których zaczepiają po złotówkę, na załodze karetki ratunkowej kończąc. Normalnie przymusowo powinno ich miasto czy tam opieka do jakichkolwiek robót brać. Ale jak przyjdzie zima i będą zapotrzebowania na ludzi do odśnieżania.... żaden nie pójdzie... po co..?! Więc i pomoc społeczna powinna im powiedzieć - nie ma żadnej zapomogi i innych świadczeń za siedzenie pod biedronką. I pogotowie przyjechać no dobra powinno; ale jeśli by się zorientowali, że delikwent leży - bo odpoczywa po spożyciu - to sorry ale leż sobie dalej!!! A no i OBOWIĄZKOWO CHOCIAŻ PRZY SPRZĄTANIU TERENU WOKÓŁ SZPITALA POWINNI ODPRACOWYWAĆ DAREMNY WYJAZD KARETKI!!!!!!!!!!!!
Aneto - tu przyznam Ci rację. Jeśli nic mu nie jest niech sobie leży dalej. Ale najpierw, niech ktoś fachowo sprawdzi.
Ja mieszkam max 5 min drogi na pieszo od szpitala i w ubiegłym roku zaczęłam rodzić na podwórku to ponad 20 minut jechali....nie pytałam nawet czemu tak długo..... za duże emocje związane z zaistniałą wtedy sytuacją... ale kto wie co ich zatrzymało...
Zmieniam trochę temat, ale dotyczy tej "grupy społecznej". Patrzcie wielu z nich otrzymuje pomoc z opieki czy tam z caritas już nie mówię, że finansową - dostają żywność - którą zaraz sprzedają komu popadnie żeby spieniężyć; dostają kasę na węgiel na zimę bo, że są w trudnej sytuacji materialnej SKANDAL!!!!!!!! Dla przykładu ja matka samotnie wychowująca 2 dzieci (akurat tak wyszło), żeby jakiekolwiek wsparcie dostać to jeśli 2 zł dochód przekroczy to nic mi się nie należy!!!!! To dla manela żeby na gożałę co by mu nie dali zamienił jest; a dla dzieciaków - bo nie mówię, że dla mnie - to nie dość, że się od drzwi do drzwi nachodzisz, napiszesz stos pism i wniosków - to nie ma!!!! Szlak po prostu trafia!!! Menelowi dać, a matce to np. przedszkole zafasolić tak, żeby w pięty poszło!!! Co za czasy!!!? Może lepiej było zostać menelem...
No faktycznie, jest to żenujące. Aby w ogóle mieć status samotnej matki (wg.wiadomości przeczytanych na stronie MOPS-u) to musisz się nagimnastykować. Mało tego aby dostać dodatek rodzinny musisz najpierw papier z zasądzonymi alimentami na rzecz dziecka albo udowodnić również urzędowo że ojciec nieznany. Paranoja.. I to dla marnych groszy (coś mi się obiło o uszy, ze kwota jest 170zł na dziecko ale pewna nie jestem). A faktycznie ludzie na prawdę potrzebujący pomocy finansowej czy jakiejkolwiek innej z MOPS-u mają niekiedy barierę nie do pokonania. I to jest przerażające...
Wczoraj po południu gdy jechałam od Gawłowskiej w stronę miasta mijała mnie pędząca na sygnale karetka pogotowia. Jechałam w okolica Carrefoura i patrzę a ta karetka stoi na "kogutach" koło Orkanu... patrzę leży ktoś obok chodnika na trawie... przyglądam się dokładniej a tam załoga karetki próbuje ocucić napitego jak bela manela....
Wiem, że to też człowiek ale szczerze to bym mu kopa zasunęła i tyle... załoga karetki ma co robić pomagając w wypadkach a nie mordować sie z zapitymi, śmierdzącymi lumpami!!!
Współczuję im!!!
Kiedyś byłam w szpitalu na Izbie Przyjęć to Policja też przywiozła takiego DELIKWENTA - aż na wymioty brało od tego smrodu jaki się unosił od niego!!!!
Masz rację. A być może w tym samym czasie karetka może być potrzebna do wypadku, do że tak się wyrażę wartościowych ludzi, którzy ze swoich podatków utrzymują te same karetki żeby jeździły do meneli.
takimi sprawami powinna zajmować się policja, a nie karetka ...
A ja się z Wami nie zgodzę. Skąd jest pewność, ze osobnikowi pijanemu w sztok przy np upadku nie stała się krzywda, ze nie dostał np. wewnętrznego krwotoku, wylewu do mózgu, innego groźnego urazu etc. Poza tym skąd pewność, że delikwent jest pijany jeśli oceniamy to z odległości 3 metrów? (mówię ogólnie i słów nie kieruję do Anety, żeby było jasne). Po odorze? A ja ostatnio byłam światkiem, gdzie na trawniku leżał brudny, myślę, że bezdomny, śmierdzący człowiek a na dodatek bełkotał i co? Grupka gapiów, nikt nie kwapił się zadzwonić po karetkę. I co się okazuje? Człowiek bezdomny, brudny, śmierdzący nie wiadomo czym dostał najprawdopodobniej udaru. Ale pijany nie był. Nie podchodząc do leżącego człowieka, nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy aby na pewno jest on pijany czynie. A już tym bardziej nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy przypadkiem nic mu nie jest. Nie wiem jak będę wyglądać za lat 40, nie wiem co szykuje dla mnie życie, ale jedno wiem - nie chciałabym aby obok mnie w sytuacji, kiedy coś się stanie, ludzie przeszli obojętnie nie udzielając pomocy. A niestety u nas to jest nagminne. Policja? Ona niech się zajmie przestępstwami. Pogotowie i lekarze są od udzielania takiej pomocy.
Przepraszam za błąd w słowie "świadek". Powinno być świadkiem nie światkiem.
A ja Ci kocieoczka przyznam się szczerze, że mój dziadek na jego nieszczęście tak umarł (lubił popić i gdy dostał wylewu / po trzeźwemu/ wpadł do rowu przy tym jakiś paraliż był... i mu nie pomogli - myśleli, że zapił... pewnie, że źle i, że boli... ale widać tak miało być.
Może jestem bezduszna, ale uważam, że skoro sam taki koleś mając 30 parę lat nie robi kompletnie nic przez całe swoje życie tylko pije, żebrze żeby mieć na "koko", to coś ukradnie, no i śmierdzi to jakoś za Chiny nie jest mi go szkoda!!! Tak jak Ci spod "Biedronki" - "EKIPA KRYZYS". Wszystko młode chłopy!!! Nieroby jedne!!! Jak by połowę tego czasu co przesiedzą na tym stojaku na rowery (czy na czym oni tam siedzą) w jakiejkolwiek robocie spędzili to ich dochód bankowo wyniósł by minimum średnią krajową.
Ale po co?! I tak żyją tylko po to by innym d... zatruwać (zaczynając od ich rodzin poprzez tych których zaczepiają po złotówkę, na załodze karetki ratunkowej kończąc. Normalnie przymusowo powinno ich miasto czy tam opieka do jakichkolwiek robót brać. Ale jak przyjdzie zima i będą zapotrzebowania na ludzi do odśnieżania.... żaden nie pójdzie... po co..?!
Więc i pomoc społeczna powinna im powiedzieć - nie ma żadnej zapomogi i innych świadczeń za siedzenie pod biedronką.
I pogotowie przyjechać no dobra powinno; ale jeśli by się zorientowali, że delikwent leży - bo odpoczywa po spożyciu - to sorry ale leż sobie dalej!!! A no i OBOWIĄZKOWO CHOCIAŻ PRZY SPRZĄTANIU TERENU WOKÓŁ SZPITALA POWINNI ODPRACOWYWAĆ DAREMNY WYJAZD KARETKI!!!!!!!!!!!!
A ja się zgadzam, jak by nie mieli się czym zajmować, ja mieszkam kilometr od szpitala i jak wezwaliśmy karetkę to przyjechała 40 minut później , ciekawe czym wtedy się zajmowali.
A ja Ci kocieoczka przyznam się szczerze, że mój dziadek na jego nieszczęście tak umarł (lubił popić i gdy dostał wylewu / po trzeźwemu/ wpadł do rowu przy tym jakiś paraliż był... i mu nie pomogli - myśleli, że zapił... pewnie, że źle i, że boli... ale widać tak miało być.
Może jestem bezduszna, ale uważam, że skoro sam taki koleś mając 30 parę lat nie robi kompletnie nic przez całe swoje życie tylko pije, żebrze żeby mieć na "koko", to coś ukradnie, no i śmierdzi to jakoś za Chiny nie jest mi go szkoda!!! Tak jak Ci spod "Biedronki" - "EKIPA KRYZYS". Wszystko młode chłopy!!! Nieroby jedne!!! Jak by połowę tego czasu co przesiedzą na tym stojaku na rowery (czy na czym oni tam siedzą) w jakiejkolwiek robocie spędzili to ich dochód bankowo wyniósł by minimum średnią krajową.
Ale po co?! I tak żyją tylko po to by innym d... zatruwać (zaczynając od ich rodzin poprzez tych których zaczepiają po złotówkę, na załodze karetki ratunkowej kończąc. Normalnie przymusowo powinno ich miasto czy tam opieka do jakichkolwiek robót brać. Ale jak przyjdzie zima i będą zapotrzebowania na ludzi do odśnieżania.... żaden nie pójdzie... po co..?!
Więc i pomoc społeczna powinna im powiedzieć - nie ma żadnej zapomogi i innych świadczeń za siedzenie pod biedronką.
I pogotowie przyjechać no dobra powinno; ale jeśli by się zorientowali, że delikwent leży - bo odpoczywa po spożyciu - to sorry ale leż sobie dalej!!! A no i OBOWIĄZKOWO CHOCIAŻ PRZY SPRZĄTANIU TERENU WOKÓŁ SZPITALA POWINNI ODPRACOWYWAĆ DAREMNY WYJAZD KARETKI!!!!!!!!!!!!
Aneto - tu przyznam Ci rację. Jeśli nic mu nie jest niech sobie leży dalej. Ale najpierw, niech ktoś fachowo sprawdzi.
Ja mieszkam max 5 min drogi na pieszo od szpitala i w ubiegłym roku zaczęłam rodzić na podwórku to ponad 20 minut jechali....nie pytałam nawet czemu tak długo..... za duże emocje związane z zaistniałą wtedy sytuacją... ale kto wie co ich zatrzymało...
Zmieniam trochę temat, ale dotyczy tej "grupy społecznej".
Patrzcie wielu z nich otrzymuje pomoc z opieki czy tam z caritas już nie mówię, że finansową - dostają żywność - którą zaraz sprzedają komu popadnie żeby spieniężyć;
dostają kasę na węgiel na zimę bo, że są w trudnej sytuacji materialnej
SKANDAL!!!!!!!!
Dla przykładu ja matka samotnie wychowująca 2 dzieci (akurat tak wyszło), żeby jakiekolwiek wsparcie dostać to jeśli 2 zł dochód przekroczy to nic mi się nie należy!!!!!
To dla manela żeby na gożałę co by mu nie dali zamienił jest; a dla dzieciaków - bo nie mówię, że dla mnie - to nie dość, że się od drzwi do drzwi nachodzisz, napiszesz stos pism i wniosków - to nie ma!!!!
Szlak po prostu trafia!!!
Menelowi dać, a matce to np. przedszkole zafasolić tak, żeby w pięty poszło!!!
Co za czasy!!!? Może lepiej było zostać menelem...
No faktycznie, jest to żenujące. Aby w ogóle mieć status samotnej matki (wg.wiadomości przeczytanych na stronie MOPS-u) to musisz się nagimnastykować. Mało tego aby dostać dodatek rodzinny musisz najpierw papier z zasądzonymi alimentami na rzecz dziecka albo udowodnić również urzędowo że ojciec nieznany. Paranoja.. I to dla marnych groszy (coś mi się obiło o uszy, ze kwota jest 170zł na dziecko ale pewna nie jestem). A faktycznie ludzie na prawdę potrzebujący pomocy finansowej czy jakiejkolwiek innej z MOPS-u mają niekiedy barierę nie do pokonania. I to jest przerażające...