Zrobiłem zakupy w Kauflandzie , w domu obejrzałem rachunek i sie okazało że jeden produkt konfitura Materne wisnia przy którym cena w sklepie była 2.99zł (promocja) a na rachunku 3.79zł więc 80gr różnicy. Zakup zrobiłem 2 dni temu dzisiaj poszedłem do kauflandu wyjaśnić sprawę , kazałem w informacji sprawdzic cenę tego produktu a tu nadal 3.79zł !!! a na półce nadal promocja 2.99zł . Jutro idę do kierownika sklepu ciekawe co na to powie , nabijają sobie na klientach kase , bo ludzie nie sprawdzają rachunków !Przez te kilka dni napewno dużo osób oszukało sie na tym i ciekawe ile jest takich towarów. Oszustwo !!!
Należy się kłucic o róznice pomiedzy ceną półkową a ceną na paragonie. Zastanawiam sie jaka była reakcja w dziale obsługi klienta na taką reklamację. To jest głupi błąd sklepu i niepoważny.
Niezależnie od tego, gdzie robimy zakupy, obowiązuje nas cena, którą widizmy na półce lub na towarze. Tak określają to przepisy ustawy o cenach. Jeżeli jest inaczej, sprzedawca musi zwrócić nam różnicę (w zdecydowanej większości przypadków, różnice w cenach są na niekorzyść klientów). Najczęściej nieprawidłowości można obserwować w dużych placówkach handlowych (supermarkety, hipermarkety) i jedyną możliwością, by uchronić się przed dodatkowym płaceniem jest sprawdzanie rachunków po zakupie i interweniowanie, gdy zauważyliśmy nieprawidłowości. W innym wypadku musimy się liczyć z tym, że przez działania sprzedawcy (zamierzone lub nie, ale to będzie ciężko udowodnić), zapłacimy wyższe rachunki, niż należne. W przypadku zauważenia nieprawidłowości należy powiadamiać Inspekcję Handlową, która ma uprawnienia kontrolne i może nałożyć karę na sprzedawcę (sklep).
Ireneusz Góralczyk Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Sochaczewie
Praktyki podobne do opisanych przez Was powyżej zdarzają się w wielu super- / hipermarketach. Jestem częstym klientem Carrefour w Sochaczewie i praktycznie za każdym razem cena przy kasie znacząco rózni sie od tej na półce sklepowej; w moim przypadku prawie zawsze dotyczyło to wody do picia; nie zdarzyło mi sie jednak, żeby sklep nie uwzglednił mojej reklamacji; problem istnieje wtedy, kiedy nie zauważymy różnicy jeszcze w sklepie, aby na bieżąco zakwestionować cenę.
ja robie zakupy zarówno w Carrefourze jak i kauflandzie i jak dotąd nie zdarzyło mi sie zeby w Carrefourze(broń Boże nie reklamuje tu sklepu) cos sie nie zgadzało na rachunku, natomiast w kauflandzie jest to rzecz jak najbardziej normalna - juz czasami jest mi po prostu głupio chodzic do działu reklamacji i kłócić sie o te pare groszy(ostatnio w ramach rekompensaty dostałem smieszny chiński koszyczek i równie smieszną deske do krojenia). czasami w kauflandzie na półce sa dwie ceny na ten sam towar.
Ja już nie chodzę do Kauflandu. Mam już dość upominania się o swoje. Ostatnio pracownik działu reklamacji nie uwzględnił mi różnicy w cenie. Prosiłam żeby na odwrocie paragonu napisał mi notatkę, dlaczego nie uwzględniła mojej reklamacji. Prosiłam żeby pani podpisała się imieniem i nazwiskiem niestety tego nieuczyniła. Wprawdzie pracownicy mają identyfikatory, ale wydaje mi się że celowo pracownicy działu reklamacji mają je na sznurkach. Pracownica Kauflandu zachowała się bezczelnie, ostentacyjnie odwróciła kartkę żebym nie mogła odczytać jej nazwiska. Wprawdzie i tak odczytałam, ale nie chce mi sie walczyć. Jestem tego pewna że moja noga w Kauflandzie nie stanie. Jeśli kierownictwo Kauflandu jest zainteresowane tą sprawą, drogą mailową ujawnię dane pracownika.
A ja lubię chodzić do Kauflandu zawsze przed kasą liczę czas jaki muszę stać i odbieram 5 zł, Dyrektor to już prawie mój znajomy :))) i ma mnie już dosyć, ale załatwiają sprawę po mojej myśli. Pracowałem kiedyś w markecie i rano dostawałem zmianę cen, czasami nie zdążyłem tego zrobić, ale Kaufland chyba działa z premedytacją inna cena na półce inna w systemie przez cały tydzień.
Zrobiłem zakupy w Kauflandzie , w domu obejrzałem rachunek i sie okazało że jeden produkt konfitura Materne wisnia przy którym cena w sklepie była 2.99zł (promocja) a na rachunku 3.79zł więc 80gr różnicy. Zakup zrobiłem 2 dni temu dzisiaj poszedłem do kauflandu wyjaśnić sprawę , kazałem w informacji sprawdzic cenę tego produktu a tu nadal 3.79zł !!! a na półce nadal promocja 2.99zł . Jutro idę do kierownika sklepu ciekawe co na to powie , nabijają sobie na klientach kase , bo ludzie nie sprawdzają rachunków !Przez te kilka dni napewno dużo osób oszukało sie na tym i ciekawe ile jest takich towarów. Oszustwo !!!
Ja też się wczoraj nacięłam na proszek do prania-na półce promocja 16 zł a na paragonie 18zł.
stała praktyka marketów niestety , żadko kto sprawdza paragon a jak już sprawdzi to okazuje się że nabili coś dodatkowo , bądż cena sie nie zgadza
Należy się kłucic o róznice pomiedzy ceną półkową a ceną na paragonie. Zastanawiam sie jaka była reakcja w dziale obsługi klienta na taką reklamację. To jest głupi błąd sklepu i niepoważny.
Niezależnie od tego, gdzie robimy zakupy, obowiązuje nas cena, którą widizmy na półce lub na towarze. Tak określają to przepisy ustawy o cenach. Jeżeli jest inaczej, sprzedawca musi zwrócić nam różnicę (w zdecydowanej większości przypadków, różnice w cenach są na niekorzyść klientów). Najczęściej nieprawidłowości można obserwować w dużych placówkach handlowych (supermarkety, hipermarkety) i jedyną możliwością, by uchronić się przed dodatkowym płaceniem jest sprawdzanie rachunków po zakupie i interweniowanie, gdy zauważyliśmy nieprawidłowości. W innym wypadku musimy się liczyć z tym, że przez działania sprzedawcy (zamierzone lub nie, ale to będzie ciężko udowodnić), zapłacimy wyższe rachunki, niż należne.
W przypadku zauważenia nieprawidłowości należy powiadamiać Inspekcję Handlową, która ma uprawnienia kontrolne i może nałożyć karę na sprzedawcę (sklep).
Ireneusz Góralczyk
Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Sochaczewie
Praktyki podobne do opisanych przez Was powyżej zdarzają się w wielu super- / hipermarketach. Jestem częstym klientem Carrefour w Sochaczewie i praktycznie za każdym razem cena przy kasie znacząco rózni sie od tej na półce sklepowej; w moim przypadku prawie zawsze dotyczyło to wody do picia; nie zdarzyło mi sie jednak, żeby sklep nie uwzglednił mojej reklamacji; problem istnieje wtedy, kiedy nie zauważymy różnicy jeszcze w sklepie, aby na bieżąco zakwestionować cenę.
ja robie zakupy zarówno w Carrefourze jak i kauflandzie i jak dotąd nie zdarzyło mi sie zeby w Carrefourze(broń Boże nie reklamuje tu sklepu) cos sie nie zgadzało na rachunku, natomiast w kauflandzie jest to rzecz jak najbardziej normalna - juz czasami jest mi po prostu głupio chodzic do działu reklamacji i kłócić sie o te pare groszy(ostatnio w ramach rekompensaty dostałem smieszny chiński koszyczek i równie smieszną deske do krojenia).
czasami w kauflandzie na półce sa dwie ceny na ten sam towar.
Ja już nie chodzę do Kauflandu. Mam już dość upominania się o swoje. Ostatnio pracownik działu reklamacji nie uwzględnił mi różnicy w cenie. Prosiłam żeby na odwrocie paragonu napisał mi notatkę, dlaczego nie uwzględniła mojej reklamacji. Prosiłam żeby pani podpisała się imieniem i nazwiskiem niestety tego nieuczyniła. Wprawdzie pracownicy mają identyfikatory, ale wydaje mi się że celowo pracownicy działu reklamacji mają je na sznurkach.
Pracownica Kauflandu zachowała się bezczelnie, ostentacyjnie odwróciła kartkę żebym nie mogła odczytać jej nazwiska.
Wprawdzie i tak odczytałam, ale nie chce mi sie walczyć. Jestem tego pewna że moja noga w Kauflandzie nie stanie.
Jeśli kierownictwo Kauflandu jest zainteresowane tą sprawą, drogą mailową ujawnię dane pracownika.
A ja lubię chodzić do Kauflandu zawsze przed kasą liczę czas jaki muszę stać i odbieram 5 zł, Dyrektor to już prawie mój znajomy :))) i ma mnie już dosyć, ale załatwiają sprawę po mojej myśli. Pracowałem kiedyś w markecie i rano dostawałem zmianę cen, czasami nie zdążyłem tego zrobić, ale Kaufland chyba działa z premedytacją inna cena na półce inna w systemie przez cały tydzień.