Walentynki w Sochaczewie....brzmi ekscytującą!!! Walentynki w KINO-TEATRZE brzmi jeszcze lepiej! ;P No coz, KINO MAZOWSZE WSZYSTKIM ZAKOCHANYM W DNIU 14 LUTEGO PROPONUJE FASCYNUJĄCY ROMANTYCZNY FILM DLA DWOJGA "PIŁA 2" LUDZIE TO JUZ LEPIEJ CHYBA PUSCIC SEKSMISJE :P PRZYNAJMNIEJ FREKWENCJA BY WZROSLA! A TAK ALBO NIE PRZYJDZIE 5 OSOB ALBO FILM SIE URWIE BADZ DZWIEK :P POZDRAWIAM KINOMANIAKOW
Gimeczku, widzę, że się potwornie sparłeś na to, żeby w ten dziwaczny wieczór oglądać jakieś nędzne polskie romansidło, dla którego nawet taka nazwa jest na wyrost. Osobiście wolę "Piłę 2", a choćby "Noc żywych trupów". Zresztą polskie kino komercyjne niewiele się różni od tej ostatniej. Te same buziaczki w różnych konfiguracjach od lat, do których dorzuci się od czasu do czasu jakąś "laseczkę", żeby widz się nie znudził.
...ciach.......... Osobiście wolę "Piłę 2", a choćby "Noc żywych trupów". Zresztą polskie kino komercyjne niewiele się różni od tej ostatniej. ...ciach...
Jezu .. dobrze ze jednak jest ten SKF... jak czytam ze "piła" to film który reprezentuje jakiś poziom .. to po prostu chce sie zapytac jaki:
1. artystyczny ? 2. psychologiczne podejscie do życia ? 3. fajny scenariusz ? 4. zabawny ?
Sorry wiem ze sa rózne gusta i zainteresowania ale takie filmy uwłaczaja ludzkiej inteligencji..bo co może być normalnego i inteligentnego w bezmyślnej rzezi ???
Nie bede tu zachwalał inteligentnych wypowiedzi i trafnych sformuowań Gąsiora (jak to czynia nieliczni forumowicze ;-) ) ale podejrzewałem go o bardziej wysublimowane podejście do sztuki kina..
Nie ulega natomiast wątpliwości ze polskie filmy romantyczne to po prostu to samo co amerykańskie gnioty z końca lat 80 i początku dziewiędziesiatych w których aktorzy pokroju Richard Gere czy Julia Roberts święcą swoje rzekome tryumfy..
Chyba w ani jednym miejscu nie mówiłem, że "Piła" to jakieś szczególne (dobre) kino. Natomiast wolę kino amerykańskie o tyle, że tam się już nie opowiada bajek i jakimś zaangażowaniu czy autentycznej twórczości. Polski światek rozrywki natomiast nieustannie mi to wciska.
"Noc żywych trupów" dlatego, że nasi aktorzy to takie "żywe trupy". W dodatku zawsze ci sami.
Skoro tak nie lubicie polskiej kinematografii to juz nie moja wina. Dla przykładu Gąsior powiem że np: Filmy Jerzego Hoffmana nagradzano laurami festiwalowymi i wyróżnieniami, m.in. "Syrenka Warszawska", Nagroda na MFF w Wenecji, Nagroda I, II, III stopnia Ministra Kultury i Sztuki, nominacja do Oscara i wiele innych nagród. Filmy Agnieszki Holland wielkokrotnie nagradzane na festiwalach filmowych, była nominowana dwa razy do Oscara w 1985 roku w kategorii najlepszy film obcojęzyczny za Gorzkie żniwa oraz w 1991 w kategorii najlepszy scenariusz adaptowany za Europa,Europa; film krótkometrametrażowy Katedra Tomka Bagińskiego w 2003 roku został nominowany do Oscara. A kultowe filmy Stanisława Barei tj. Alternatywy 4, Co mi zrobisz jak mnie złapiesz, Miś, a Jerzy Antczak i jego Noce i dnie, Złota Palma dla Krystyny Jandy na festiwalu w Cannes za najlepszą rolę żeńską w filmie "Przesłuchanie"; Krzysztof Krauze i film "Mój Nikifor" nagrodzony na festiwalu w Karlowych Warach. Ludzie wy nie doceniacie dorobku polskiej kinematografi!!! A ty Gąsior jako członek Akademii Esochaczew nie powinieneś chyba mówić że Seksmisja to polskie romansidło, dla którego nawet taka nazwa jest na wyrost. To kultowy film który podoba się w dzisiejszych czasach nawet młodym! Podchodzenie do tego w ten sposób sprawia iż chyba najlepiej byś się wyprowadził do USA i tam już żadnego filmu nie zobaczysz, no chyba że urywek pokażą na Oscarach :P Więcej wiary w nasz i tak już skomercjalizowany "przemysł" filmowy. A filmy takie jak Nigdy w Życiu, Tylko mnie kochaj robią ludzie dla kasy :P i dla zakochanych!!!! 1 000 000 osób nie poszło na Tylko mnie kochaj z Ciekawości ale dlatego że film jest naprawde EXTRA. Więcej optymizmu i łagodniejszczego spojrzenia na świat.
O czym Ty mówisz, Gimeczek, porównujesz Hofmana, Agnieszkę Holand, Bareję, Bagińskiego z jakimiś póltoragodzinnymi reklamówkami z głodnymi kawałkami o miłosci, i zwykłych pierdołach. To że tysiące ludzi chodzi na te produkcje jedynie potwierdza tezę, że reprezentują one popkulutalne dno twórcze. Podobnie jak tysiące, a nawet miliardy słuchają panienki z komputera w typie brytfanny spirs. Mam wystarczająco dużo optymizmu, żeby chłam nazywać po imieniu.
Wiesz, linu, staram się być takim lojalnym rozmówcą, który stara się odczytać te złe i dobre intencje kogoś, kto ze mną polemizuje. Już raz dałeś mi do zrozumienia, że nie zamierzasz stosować do moich wypowiedzi zasady życzliwej interpretacji. Wtedy powiedziałem sobie, że nie będę już toczył z Tobą dyskusji. Ponieważ nie lubię tak długo chować urazy, złamałem własne słowo. I to tyle co miałbym do powiedzenia.
Wiesz, linu, staram się być takim lojalnym rozmówcą, który stara się odczytać te złe i dobre intencje kogoś, kto ze mną polemizuje. Już raz dałeś mi do zrozumienia, że nie zamierzasz stosować do moich wypowiedzi zasady życzliwej interpretacji. Wtedy powiedziałem sobie, że nie będę już toczył z Tobą dyskusji. Ponieważ nie lubię tak długo chować urazy, złamałem własne słowo. I to tyle co miałbym do powiedzenia.
a wiesz co...jakos cie nie rozumię...zastanawiam sie czym to ja cie urażam (urazlem) ;-) ?
Są tak zwani rozmówcy wygodni i nie wygodni .. mozliwe ze jestem niewygodnym ale nie znaczy to ze bestią ;-)
nie musisz odpowiadać...ale jakos sformuowanie ...zasady życzliwej interpretacji... to jakos do mnie nie przemawia..
Walentynki w Sochaczewie....brzmi ekscytującą!!! Walentynki w KINO-TEATRZE brzmi jeszcze lepiej! ;P No coz, KINO MAZOWSZE WSZYSTKIM ZAKOCHANYM W DNIU 14 LUTEGO PROPONUJE FASCYNUJĄCY ROMANTYCZNY FILM DLA DWOJGA "PIŁA 2" LUDZIE TO JUZ LEPIEJ CHYBA PUSCIC SEKSMISJE :P PRZYNAJMNIEJ FREKWENCJA BY WZROSLA! A TAK ALBO NIE PRZYJDZIE 5 OSOB ALBO FILM SIE URWIE BADZ DZWIEK :P POZDRAWIAM KINOMANIAKOW
Gimeczku, widzę, że się potwornie sparłeś na to, żeby w ten dziwaczny wieczór oglądać jakieś nędzne polskie romansidło, dla którego nawet taka nazwa jest na wyrost. Osobiście wolę "Piłę 2", a choćby "Noc żywych trupów". Zresztą polskie kino komercyjne niewiele się różni od tej ostatniej. Te same buziaczki w różnych konfiguracjach od lat, do których dorzuci się od czasu do czasu jakąś "laseczkę", żeby widz się nie znudził.
...ciach..........
Osobiście wolę "Piłę 2", a choćby "Noc żywych trupów". Zresztą polskie kino komercyjne niewiele się różni od tej ostatniej.
...ciach...
Jezu .. dobrze ze jednak jest ten SKF... jak czytam ze "piła" to film który reprezentuje jakiś poziom .. to po prostu chce sie zapytac jaki:
1. artystyczny ?
2. psychologiczne podejscie do życia ?
3. fajny scenariusz ?
4. zabawny ?
Sorry wiem ze sa rózne gusta i zainteresowania ale takie filmy uwłaczaja ludzkiej inteligencji..bo co może być normalnego i inteligentnego w bezmyślnej rzezi ???
Nie bede tu zachwalał inteligentnych wypowiedzi i trafnych sformuowań Gąsiora (jak to czynia nieliczni forumowicze ;-) ) ale podejrzewałem go o bardziej wysublimowane podejście do sztuki kina..
Nie ulega natomiast wątpliwości ze polskie filmy romantyczne to po prostu to samo co amerykańskie gnioty z końca lat 80 i początku dziewiędziesiatych w których aktorzy pokroju Richard Gere czy Julia Roberts święcą swoje rzekome tryumfy..
Pozdrawiam ciepło (bo wiosna za pasem)
grzesiek
Chyba w ani jednym miejscu nie mówiłem, że "Piła" to jakieś szczególne (dobre) kino. Natomiast wolę kino amerykańskie o tyle, że tam się już nie opowiada bajek i jakimś zaangażowaniu czy autentycznej twórczości. Polski światek rozrywki natomiast nieustannie mi to wciska.
"Noc żywych trupów" dlatego, że nasi aktorzy to takie "żywe trupy". W dodatku zawsze ci sami.
Pozdro!
Skoro tak nie lubicie polskiej kinematografii to juz nie moja wina. Dla przykładu Gąsior powiem że np: Filmy Jerzego Hoffmana nagradzano laurami festiwalowymi i wyróżnieniami, m.in. "Syrenka Warszawska", Nagroda na MFF w Wenecji, Nagroda I, II, III stopnia Ministra Kultury i Sztuki, nominacja do Oscara i wiele innych nagród. Filmy Agnieszki Holland wielkokrotnie nagradzane na festiwalach filmowych, była nominowana dwa razy do Oscara w 1985 roku w kategorii najlepszy film obcojęzyczny za Gorzkie żniwa oraz w 1991 w kategorii najlepszy scenariusz adaptowany za Europa,Europa; film krótkometrametrażowy Katedra Tomka Bagińskiego w 2003 roku został nominowany do Oscara. A kultowe filmy Stanisława Barei tj. Alternatywy 4, Co mi zrobisz jak mnie złapiesz, Miś, a Jerzy Antczak i jego Noce i dnie, Złota Palma dla Krystyny Jandy na festiwalu w Cannes za najlepszą rolę żeńską w filmie "Przesłuchanie"; Krzysztof Krauze i film "Mój Nikifor" nagrodzony na festiwalu w Karlowych Warach. Ludzie wy nie doceniacie dorobku polskiej kinematografi!!! A ty Gąsior jako członek Akademii Esochaczew nie powinieneś chyba mówić że Seksmisja to polskie romansidło, dla którego nawet taka nazwa jest na wyrost. To kultowy film który podoba się w dzisiejszych czasach nawet młodym! Podchodzenie do tego w ten sposób sprawia iż chyba najlepiej byś się wyprowadził do USA i tam już żadnego filmu nie zobaczysz, no chyba że urywek pokażą na Oscarach :P
Więcej wiary w nasz i tak już skomercjalizowany "przemysł" filmowy.
A filmy takie jak Nigdy w Życiu, Tylko mnie kochaj robią ludzie dla kasy :P i dla zakochanych!!!! 1 000 000 osób nie poszło na Tylko mnie kochaj z Ciekawości ale dlatego że film jest naprawde EXTRA.
Więcej optymizmu i łagodniejszczego spojrzenia na świat.
O czym Ty mówisz, Gimeczek, porównujesz Hofmana, Agnieszkę Holand, Bareję, Bagińskiego z jakimiś póltoragodzinnymi reklamówkami z głodnymi kawałkami o miłosci, i zwykłych pierdołach. To że tysiące ludzi chodzi na te produkcje jedynie potwierdza tezę, że reprezentują one popkulutalne dno twórcze. Podobnie jak tysiące, a nawet miliardy słuchają panienki z komputera w typie brytfanny spirs. Mam wystarczająco dużo optymizmu, żeby chłam nazywać po imieniu.
Chyba w ani jednym miejscu nie mówiłem, że "Piła" to jakieś szczególne (dobre) kino.
...ciach...
a gdzie ja napisałem ze piszesz że szczególnie dobre ???
napisalem:
jak czytam ze "piła" to film który reprezentuje jakiś poziom
o to tyle
pzdr
Wiesz, linu, staram się być takim lojalnym rozmówcą, który stara się odczytać te złe i dobre intencje kogoś, kto ze mną polemizuje. Już raz dałeś mi do zrozumienia, że nie zamierzasz stosować do moich wypowiedzi zasady życzliwej interpretacji. Wtedy powiedziałem sobie, że nie będę już toczył z Tobą dyskusji. Ponieważ nie lubię tak długo chować urazy, złamałem własne słowo. I to tyle co miałbym do powiedzenia.
Wiesz, linu, staram się być takim lojalnym rozmówcą, który stara się odczytać te złe i dobre intencje kogoś, kto ze mną polemizuje. Już raz dałeś mi do zrozumienia, że nie zamierzasz stosować do moich wypowiedzi zasady życzliwej interpretacji. Wtedy powiedziałem sobie, że nie będę już toczył z Tobą dyskusji. Ponieważ nie lubię tak długo chować urazy, złamałem własne słowo. I to tyle co miałbym do powiedzenia.
a wiesz co...jakos cie nie rozumię...zastanawiam sie czym to ja cie urażam (urazlem) ;-) ?
Są tak zwani rozmówcy wygodni i nie wygodni .. mozliwe ze jestem niewygodnym ale nie znaczy to ze bestią ;-)
nie musisz odpowiadać...ale jakos sformuowanie
...zasady życzliwej interpretacji... to jakos do mnie nie przemawia..
Albo jest dyskusja albo jej nie ma ...
HEHEHEHEHE I O :P
taa...kino wogóle jest the best.przy dłuższym siedzeniu d...py się nie czuje i nie ma to jak te efekty dxwiękowe,które zapewniają kolumny pod sceną