Reklama
  • Krystyna Wiergowska2024-06-28 16:56:56

    Dawno temu obowiązywało takie hasło: " klient nasz pan". Wydawałoby się,że jest aktualne do dzisiaj. Nic podobnego. Jest taki sklep w Sochaczewie,w którym ekspedientki narzucają klientom ile jakiegoś produktu mogą kupić np."nie sprzedam pani tej kiełbasy 15 dkg,bo tej reszty kiełbaski nikt mi nie kupi i się zmarnuje". Albo: "musi pani kupić cały kawał tego ciasta,bo tej reszty nikt mi nie kupi". Przecież rolą pani ekspedientki jest obsłużenie klienta i sprzedanie takiej ilości produktu jakiej klient sobie życzy. Jeśli życzę sobie 30 dkg,to pani ekspedientka nie może mi stawiać warunków i mówić,że jeśli kupię 60 dkg to mi sprzeda,a jeśli mniej to nie sprzeda. Wszak ja płacę za towar i nie żądam by mi go dano za darmo. Zawsze myślałam,że za własne,ciężko zarobione pieniądze mogę kupić dowolną ilość dowolnego towaru,a tu w tym sklepie obowiązują inne zasady. Co na to rzecznik praw konsumenta?

  • VeronicaR 2025-10-24 11:09:53

    Niestety, w praktyce często spotykam się z podobnymi sytuacjami w różnych sklepach. To rzeczywiście frustrujące, gdy sprzedawca nie szanuje wyboru klienta. Warto zgłosić sprawę do rzecznika praw konsumenta lub napisać skargę do właściciela sklepu. Każdy sklep powinien przestrzegać zasad równego traktowania klientów i nie narzucać ilości, jeśli nie ma ku temu wyraźnych powodów (np. promocji lub ograniczeń prawnych).



Reklama
Reklama