Dopiero co dziękowałam Panu ze schroniska za szybką sterylizację wolno żyjącej na działkachw Chodakowie, kotki. Nie nacieszyłąm się długo, bo oto dziś znalazłam na swojej działce cztery, a może pięc małych kociąt. Nie wiem skąd się wzięły. Bardzo miauczały w zaroślach, głodne i spragnione. Ktos mi je pewnie podrzucił. Dostały jeść i pić i chyba poszły spać. Wieczorem wróciły na jedzenie. Ja mam w lecie na działce swoje dwa koty i tę buraskę działkową. Nie mogę przygarnąc tej gromadki. Koteczki są piekne, białe z niewielkim szarymi łatkami.Same juz jedzą, choć płaczą za matką, której chyba już nie mają. Może znajdą się chętni na koteczki. Na razie nie zamieszczam zdjęcia, bo sa bojaźliwe i nie mogą się zbliżyć na tyle,żeby je sfotografować. tel. 698560756
Wszystkie kotki działowe są wysterylizowane. Tak jak pisałam Pan Marek Dymkowski szybko zareagował i ostatnią szybko zawióżł do sterylizacji. Niestety tę piątkę ktoś chyba podrzucił.Jeden działkowiec zreaguje i załatwi takiej koce zabieg i innego to nie obchodzi. Mam duży problem, bo miałam ju trzy pod opieką a teraz doszło 5, ale jak nie dać jeść głodnym małym piękościom. A jeszcze trzeba przemyś oczka, u niektórych zaropiałe.Zazdroszczę ludziom, którzy moga grylować nie zwracają uwago na bezbronne, głodne kocięta.
bo ludzie widzą czubek własnego nosa...? Nie chce straszyć, ale moje doświadczenia ostatnie, spowodowało ze mam w domu 5 kotów, bo ludzie mają koty gdzieś, twierdząc od lat że: "kot to sobie poradzi..." Tak durnota panuje od dawna, nie edukuje się dzici, więc co się dziwić, że grill lepszy od minimum empatii.
Dawniej może i sobie kot radził. Śmietniki były dla niego dostepne, teraz wszystko zapakowane w worki foliowe i wrzucone do plastikowych szczelnych pojemników. Co mógł to wyjadł z wyrzucanych odpadków, pootwierane okienka do piwnic pozwalały mu łapać w nich myszy.Teraz koty się zabija w w piwnicach rozkłada trutkę na szczury., wszystko szczelne, zabite, nie ma rozwalajach sie szopek, w których mógłby się skryć. Proszę więc, żeby ktoś może przyjął z jednego kociaka. Mam na działce dwa swoje, które spędzaja lato ze mną na działce, jedną kotkę dochodzącą na jedzenie. Wszystkie wysterylizowane i te pięć kociąt. To razem 8 szt a więc duży koszt wyżywienia ich.
Nie umiem przenieść z telefonu. Są na fecebookuÂÂ Andrzeja Gąsiorowskiego. Nie mam facebooka, wystarczy podłaczyc kabel do komputera (laptopa) i wgrac na esochaczew
No głowa mała. oddanie ich do schroniska to skazanie ich na śmierć w ciągu 2-3 miesięcy. Dlatego samorządy wolą sponsorować kastracje i sterylizacje, żeby nie powiększać populacji kotów., niech sobie żyją na wolności. Ja mam cięgle nadzieję, że uwiodą kogoś swoją urodą. Kotek to takie mało kłopotliwe zwierzątko.
Ciągle ma nadzieję, że ktoś przygarnie chociaż jednego kociaka. Dziękuję wszystkim znajomym za pomoc w dokarmianiu kociej gromadki, niestety oni nie mogą ich adoptowac, bo mają już po kilka kotków.. Bez ich pomocy nie wyrobiłabym finansowo.Moja miłość do kotów zaczęła się od przygarnięcia koteczka wyrzuconego na mróż, przez kobietę jadącą na rowerze. To sympatyczne zwierzątka.Gdybyście je poznali.....
Podczas, gdy poszukiwałam chętnych do adopcji podrzuconych na działki kociaków, zaginęła moja wysterylizowana, tricolorowa kotka.. Nie ma jej już drugi dzień. Kotka ma czrny grzbiet z rudymi, drobnymi, rudymi cętkami. Łepek z takim rudym płomieniem, jedna łapka przednia czarna a druga biała.. Jeśli się komuś spodobała i ją przygarnął to proszędac znać, nie będę odbierać. Obawiam się jednak, że coś jej się stało. Przebywała od wiosny na moje działce w chodakowskich ogródkach działkowych. Tel. 698560756
Kocięta uratowane, ale problem później znaleźć i dom. Z moich 5 znalezionych n działkach kociąt tylko jedno znalazło dom i dobrych miłych opiekunów. Reszta czeka. Dobrze, że mam pomoc od koleżanek i znajomych, bo ciężko byłoby wykarmić, bo przecież mam swoje dwa koty i jeszcze jedna, działkowa przychodzi na posiłki. Dobrze, że wysterylizowana to nie powiększy grona.
Nie. Najbardziej przylepna pojechała wczoraj do nowej rodziny. Ci Państwo i ich syn budzili tyle sympatii, że oddałam Ramonkę. Ale co się okazałao. Druga kotka, która była płochliwa, gdy została sama zrobiła sie bardziej przylepna niż jej siostra. Jak poszłam na działkę dzisiaj rano, żeby dać jeść, po prostu rozkładała się przy moich stopach, dawała się brać na ręce i czekała na pieszczoty.
OSTANIA KOTECZKA ZOSTAŁA SAMA NA DZIAŁCE. BARDZO TĘSKNI DO RODZEŃSTWA. PROSIMY O KOCHAJĄCY DOMEK DLA NIEJ BO NIE CHCEMY ABY ZASTAŁA JĄ ZIMA NA ZEWNĄTRZ W SAMOTNOŚCI I CHŁODZIE . JEST UFNA OSWOJONA KORZYSTA Z KUWETY. SZUKAMY KOCHAJĄCEGO I CIEPŁEGO DOMKU. KONTAKT POD NUMEREM 698-560-756
Zimno, wieje a moja mała koteczka pozostała jako jedyna ze stada pięciu kotków, które ni stąd i zowąd zawitała w lipcu na moją działkę w ogródkach działkowych. Zostanie sama na działce, bo ja mam juz dwa koty w małym mieszkanku i na więcej nie mogę sobie pozwolić. Ma zagwarantowany dach nad głową w mojej altanie i oczywiście karmę, ale jest jej smutno. Całe długie lato było tyle ludzi na działce, a teraz została sama. Wskakiwała na kolana moich gości, jakby chciała zaprosić się do nich. Niestety nie skruszyła żadnego z nich, bo ci co lubią zwierzęta, jauż wcześnie jakieś przygarnęli, a ci co nie lubią nie chcą spróbować, co znaczy mieć takiego przyjaciela. Jeszcze raz zwracam się z prośbą o przygarnięcie tej koteczki. Na wiosnę jak będzie już dojrzała może być wystrylizowana na koszt miasta, mam zapewnienie Pana, króty się tym zajmuje.
A jednak cuda się zdarzają. Ostatnie koteczka znalazła dzisiaj dom i to nie byle jaki. Dom z ogródkiem, z pieskami i starą kotką do towarzystwa. A najważniejsze, że będzie miała dobrą, miłą Panią.
Grtauluję, bo opłaciło się czekać, aż ktoś się znajdzie i przygarnie koteczkę. Zawsze jest miło przeczytać o kolejnym, uratowanym zwierzaku. Pozdrawiam.
Dopiero co dziękowałam Panu ze schroniska za szybką sterylizację wolno żyjącej na działkachw Chodakowie, kotki. Nie nacieszyłąm się długo, bo oto dziś znalazłam na swojej działce cztery, a może pięc małych kociąt. Nie wiem skąd się wzięły. Bardzo miauczały w zaroślach, głodne i spragnione. Ktos mi je pewnie podrzucił. Dostały jeść i pić i chyba poszły spać. Wieczorem wróciły na jedzenie. Ja mam w lecie na działce swoje dwa koty i tę buraskę działkową. Nie mogę przygarnąc tej gromadki. Koteczki są piekne, białe z niewielkim szarymi łatkami.Same juz jedzą, choć płaczą za matką, której chyba już nie mają. Może znajdą się chętni na koteczki. Na razie nie zamieszczam zdjęcia, bo sa bojaźliwe i nie mogą się zbliżyć na tyle,żeby je sfotografować. tel. 698560756
niestety, wczesna wiona i będą ze trzy mioty w tym roku ... nie wygląda to dobrze ;/
wczesna WIOSNA !!
Wszystkie kotki działowe są wysterylizowane. Tak jak pisałam Pan Marek Dymkowski szybko zareagował i ostatnią szybko zawióżł do sterylizacji. Niestety tę piątkę ktoś chyba podrzucił.Jeden działkowiec zreaguje i załatwi takiej koce zabieg i innego to nie obchodzi. Mam duży problem, bo miałam ju trzy pod opieką a teraz doszło 5, ale jak nie dać jeść głodnym małym piękościom. A jeszcze trzeba przemyś oczka, u niektórych zaropiałe.Zazdroszczę ludziom, którzy moga grylować nie zwracają uwago na bezbronne, głodne kocięta.
bo ludzie widzą czubek własnego nosa...?
Nie chce straszyć, ale moje doświadczenia ostatnie, spowodowało ze mam w domu 5 kotów, bo ludzie mają koty gdzieś, twierdząc od lat że: "kot to sobie poradzi..."
Tak durnota panuje od dawna, nie edukuje się dzici, więc co się dziwić, że grill lepszy od minimum empatii.
Dawniej może i sobie kot radził. Śmietniki były dla niego dostepne, teraz wszystko zapakowane w worki foliowe i wrzucone do plastikowych szczelnych pojemników. Co mógł to wyjadł z wyrzucanych odpadków, pootwierane okienka do piwnic pozwalały mu łapać w nich myszy.Teraz koty się zabija w w piwnicach rozkłada trutkę na szczury., wszystko szczelne, zabite, nie ma rozwalajach sie szopek, w których mógłby się skryć. Proszę więc, żeby ktoś może przyjął z jednego kociaka. Mam na działce dwa swoje, które spędzaja lato ze mną na działce, jedną kotkę dochodzącą na jedzenie. Wszystkie wysterylizowane i te pięć kociąt. To razem 8 szt a więc duży koszt wyżywienia ich.
Zdjęcia by się przydały
Nie umiem przenieść z telefonu. Są na fecebooku Andrzeja Gąsiorowskiego.
Nie umiem przenieść z telefonu. Są na fecebooku Andrzeja Gąsiorowskiego.
Nie umiem przenieść z telefonu. Są na fecebookuÂÂ Andrzeja Gąsiorowskiego. Nie mam facebooka, wystarczy podłaczyc kabel do komputera (laptopa) i wgrac na esochaczew
Dzięki za wskazówki ale niestety nie mam kabelka, może jutro zakupię.
Kabelek jest,ale jak dalej......
Niezła banda :-)
No głowa mała. oddanie ich do schroniska to skazanie ich na śmierć w ciągu 2-3 miesięcy. Dlatego samorządy wolą sponsorować kastracje i sterylizacje, żeby nie powiększać populacji kotów., niech sobie żyją na wolności. Ja mam cięgle nadzieję, że uwiodą kogoś swoją urodą. Kotek to takie mało kłopotliwe zwierzątko.
Mimo ogłoszeń jakoś nie bardzo idzie adopcja nie tylko tych kociąt
Niestety nie przygarnę już żadnego, przy mojej piątce cięzko mysleć o kolejnych....
Ta strona to słabe miejsce na znalezienie nowego domu, pamietam ze raz nam się tylko udało tutaj kogoś zainteresować....
Zapytam w pracy.
Będę wdzięczna za każda próbę znalezienia domu dla choćby jednego kotka.Dziekuję za zainteresowane.
Ciągle ma nadzieję, że ktoś przygarnie chociaż jednego kociaka. Dziękuję wszystkim znajomym za pomoc w dokarmianiu kociej gromadki, niestety oni nie mogą ich adoptowac, bo mają już po kilka kotków.. Bez ich pomocy nie wyrobiłabym finansowo.Moja miłość do kotów zaczęła się od przygarnięcia koteczka wyrzuconego na mróż, przez kobietę jadącą na rowerze. To sympatyczne zwierzątka.Gdybyście je poznali.....
Podczas, gdy poszukiwałam chętnych do adopcji podrzuconych na działki kociaków, zaginęła moja wysterylizowana, tricolorowa kotka.. Nie ma jej już drugi dzień. Kotka ma czrny grzbiet z rudymi, drobnymi, rudymi cętkami. Łepek z takim rudym płomieniem, jedna łapka przednia czarna a druga biała.. Jeśli się komuś spodobała i ją przygarnął to proszędac znać, nie będę odbierać. Obawiam się jednak, że coś jej się stało. Przebywała od wiosny na moje działce w chodakowskich ogródkach działkowych. Tel. 698560756
To ktka, której poszukuję. Wyszła z działek w Chodakowie na Topolowej i nie wraca juz trzeci dzień.
Kicia wróciła.
I to jest dobry news ;]
.
Kocięta uratowane, ale problem później znaleźć i dom. Z moich 5 znalezionych n działkach kociąt tylko jedno znalazło dom i dobrych miłych opiekunów. Reszta czeka. Dobrze, że mam pomoc od koleżanek i znajomych, bo ciężko byłoby wykarmić, bo przecież mam swoje dwa koty i jeszcze jedna, działkowa przychodzi na posiłki. Dobrze, że wysterylizowana to nie powiększy grona.
Cztery kotki znalazły dom. Została jedna koteczka. Mam nadzieję, że i jej się uda.
Czyli została ta najbardziej ufna i przylepna ?
Nie. Najbardziej przylepna pojechała wczoraj do nowej rodziny. Ci Państwo i ich syn budzili tyle sympatii, że oddałam Ramonkę. Ale co się okazałao. Druga kotka, która była płochliwa, gdy została sama zrobiła sie bardziej przylepna niż jej siostra. Jak poszłam na działkę dzisiaj rano, żeby dać jeść, po prostu rozkładała się przy moich stopach, dawała się brać na ręce i czekała na pieszczoty.
Cwaniara :-)
Cwaniara, ale brakowało jej dzisiaj siostry. Tak sie razem dobrze bawiły a dziś nie było z kim.
OSTANIA KOTECZKA ZOSTAŁA SAMA NA DZIAŁCE. BARDZO TĘSKNI DO RODZEŃSTWA. PROSIMY O KOCHAJĄCY DOMEK DLA NIEJ BO NIE CHCEMY ABY ZASTAŁA JĄ ZIMA NA ZEWNĄTRZ W SAMOTNOŚCI I CHŁODZIE . JEST UFNA OSWOJONA KORZYSTA Z KUWETY. SZUKAMY KOCHAJĄCEGO I CIEPŁEGO DOMKU.
KONTAKT POD NUMEREM 698-560-756
Zimno, wieje a moja mała koteczka pozostała jako jedyna ze stada pięciu kotków, które ni stąd i zowąd zawitała w lipcu na moją działkę w ogródkach działkowych. Zostanie sama na działce, bo ja mam juz dwa koty w małym mieszkanku i na więcej nie mogę sobie pozwolić. Ma zagwarantowany dach nad głową w mojej altanie i oczywiście karmę, ale jest jej smutno. Całe długie lato było tyle ludzi na działce, a teraz została sama. Wskakiwała na kolana moich gości, jakby chciała zaprosić się do nich. Niestety nie skruszyła żadnego z nich, bo ci co lubią zwierzęta, jauż wcześnie jakieś przygarnęli, a ci co nie lubią nie chcą spróbować, co znaczy mieć takiego przyjaciela. Jeszcze raz zwracam się z prośbą o przygarnięcie tej koteczki. Na wiosnę jak będzie już dojrzała może być wystrylizowana na koszt miasta, mam zapewnienie Pana, króty się tym zajmuje.
A jednak cuda się zdarzają. Ostatnie koteczka znalazła dzisiaj dom i to nie byle jaki. Dom z ogródkiem, z pieskami i starą kotką do towarzystwa. A najważniejsze, że będzie miała dobrą, miłą Panią.
pewnie fotomontaż ale miło się patrzy
Rozczulające.
Grtauluję, bo opłaciło się czekać, aż ktoś się znajdzie i przygarnie koteczkę. Zawsze jest miło przeczytać o kolejnym, uratowanym zwierzaku. Pozdrawiam.
Znaleźć domy dla piątki kociąt graniczyło z cudem. przy okazji dziekuę za wsparcie psychiczne i materialne zaprzyjaźnionym działkowiczom.