Jest późno, mąż „szaleje w kuchni”, więc mam trochę czasu aby skreślić parę słow. Koniec roku nastraja mnie melancholijnie. Może ktoś się podzieli jakąś refleksją na temat minionego roku. Bo ta książka życzeń i zażaleń "poniżej" mnie rozwala :)
Dla mnie to był udany, ale potwornie szybki rok ;-) Jakieś refleksje? W zasadzie jedna - brak refleksji. I to jest prawdopodobnie najstraszniejsze. Świat dzieli się pracę i krótki sen, który - jak mówi poeta - nie jest wytchnieniem, a jedynie podaje nas następnemu dniu. Czy będzie lepiej, Kiro? Nie sądzę. Ale życzyłbym wszystkim, żeby było lepiej. W praktyce wyrażałoby się to tym, że pociąg jedzie do Warszawy - dajmy na to - te 30 minut, a nie półtorej godziny. No może jeszcze tyle, że dzieci rosną, a my się już kurczymy. Powolutku, powolutku, ale coraz szybciej i szybciej. Happy New Year!
Mijający rok był Najlepszy W Historii. Miał takie chwile, jakie powinniśmy wspominać na starość. Nie skazujmy go jednak tak całkowicie na odejście. Jego reminiscencje wybrzmią w nadchodzącym roku, wybrzmią a wręcz wybuchną, eksplodują jak mała bomba. ;-) Wybrani usłyszą huk i zobaczą dym ;-) Zegar tyka ;-)
to co Andrzej napisał przyprawia mnie o gęsia skorke na myśl o przyszłosci czy chcesz czy nie ale powiedzmy to wprost Ty po prostu straszysz ludzi :) a myslalem ze optymista jestes ... oszczedz tego :) czas swiat - czas radosci i pokoju ktory rozklada na łopatki hmmm miniony rok nic nowego nic ciekawego wiele zmian raczej korzystnych raczej czysta stagnacja ze wszystkiego jestem chyba zadowolony na przyszły rok nie planuje nie mysle - to nie dla mnie. raczej załozenia a na tegoroczne swieta zycze wam abyscie cieszyli sie z ogarniajacego cyrku który towarzyszy nam od 1 listopada i całej tej wigilijnej szopki ...
Dla mnie miniony rok to był pojedynek. Ja kontra wymyślony przeze mnie Smalec. Zdaje się, że przegrywam na punkty, ale mam zamiar mu jeszcze dopierd..... pozdro
Dla mnie rok, który właśnie powoli się kończy był najgorszym rokiem jaki przytrafił mi się przez 31 lat mojego żywota. W jednej chwili mój cały świat zawalił sie i przewrócił do góry nogami a ja miast na szczycie znalazłem się na samym dnie. Życie ze wspaniałego, poukładanego i zaplanowanego zamieniło się w ruinę, bez nadziei na jakiekolwiek choćby odbicie się od tegoż dna. Mam nadzieję, że jak najszybciej dojdę do wniosku, że jednak był to rok najlepszy i że to, co się stało w moim życiu było czymś, co musiało się stać bym teraz mógł iść tylko pod górę nie oglądając się za siebie i nie wspominając co tam w dolinie. Może dojdę może nie. Na pewno chciałbym. Wiem tylko, że przede mną jeszcze kilka potężnych zwalonych drzew na szlaku, które każą mi stanąć na jakiś czas w miejscu, ale w końcu trzeba będzie je jakoś obejść i ruszyć dalej.
Jest późno, mąż „szaleje w kuchni”, więc mam trochę czasu aby skreślić parę słow.
Koniec roku nastraja mnie melancholijnie. Może ktoś się podzieli jakąś refleksją na temat minionego roku. Bo ta książka życzeń i zażaleń "poniżej" mnie rozwala :)
Dla mnie to był udany, ale potwornie szybki rok ;-)
Jakieś refleksje? W zasadzie jedna - brak refleksji. I to jest prawdopodobnie najstraszniejsze.
Świat dzieli się pracę i krótki sen, który - jak mówi poeta - nie jest wytchnieniem, a jedynie podaje nas następnemu dniu. Czy będzie lepiej, Kiro? Nie sądzę. Ale życzyłbym wszystkim, żeby było lepiej. W praktyce wyrażałoby się to tym, że pociąg jedzie do Warszawy - dajmy na to - te 30 minut, a nie półtorej godziny.
No może jeszcze tyle, że dzieci rosną, a my się już kurczymy. Powolutku, powolutku, ale coraz szybciej i szybciej.
Happy New Year!
Mijający rok był Najlepszy W Historii. Miał takie chwile, jakie powinniśmy wspominać na starość. Nie skazujmy go jednak tak całkowicie na odejście. Jego reminiscencje wybrzmią w nadchodzącym roku, wybrzmią a wręcz wybuchną, eksplodują jak mała bomba. ;-) Wybrani usłyszą huk i zobaczą dym ;-) Zegar tyka ;-)
to co Andrzej napisał przyprawia mnie o gęsia skorke na myśl o przyszłosci czy chcesz czy nie ale powiedzmy to wprost Ty po prostu straszysz ludzi :) a myslalem ze optymista jestes ... oszczedz tego :) czas swiat - czas radosci i pokoju ktory rozklada na łopatki hmmm miniony rok nic nowego nic ciekawego wiele zmian raczej korzystnych raczej czysta stagnacja ze wszystkiego jestem chyba zadowolony na przyszły rok nie planuje nie mysle - to nie dla mnie. raczej załozenia a na tegoroczne swieta zycze wam abyscie cieszyli sie z ogarniajacego cyrku który towarzyszy nam od 1 listopada i całej tej wigilijnej szopki ...
Dla mnie miniony rok to był pojedynek. Ja kontra wymyślony przeze mnie Smalec. Zdaje się, że przegrywam na punkty, ale mam zamiar mu jeszcze dopierd..... pozdro
W ubiegłym roku fajne były plyty Pandy,Animal Collective i Williama Basinskiego,a w przyszłym mam nadzieje wybuchnie Wojna.
Dla mnie rok, który właśnie powoli się kończy był najgorszym rokiem jaki przytrafił mi się przez 31 lat mojego żywota. W jednej chwili mój cały świat zawalił sie i przewrócił do góry nogami a ja miast na szczycie znalazłem się na samym dnie. Życie ze wspaniałego, poukładanego i zaplanowanego zamieniło się w ruinę, bez nadziei na jakiekolwiek choćby odbicie się od tegoż dna. Mam nadzieję, że jak najszybciej dojdę do wniosku, że jednak był to rok najlepszy i że to, co się stało w moim życiu było czymś, co musiało się stać bym teraz mógł iść tylko pod górę nie oglądając się za siebie i nie wspominając co tam w dolinie. Może dojdę może nie. Na pewno chciałbym. Wiem tylko, że przede mną jeszcze kilka potężnych zwalonych drzew na szlaku, które każą mi stanąć na jakiś czas w miejscu, ale w końcu trzeba będzie je jakoś obejść i ruszyć dalej.
Smalec dupku,nie przeklinaj,można kulturalnie wyrazić zamiar dokopania do tego tamtego
zauważyłem, że często nie wszystko rozumiesz, ale.. są Święta, więc trzeba wybaczyć;-)