Drogi Panie Zen. Z zaciekawieniem zapoznałem się z ideą propagowania spraw konsumenckich w internecie np na portalu e-sochaczew. Powiem tak, moim skromnym zdaniem, poruszył Pan problem w którym pojęcie "usługi na odpowiednim poziomie" jest pojęciem względnym. Bo cóż to znaczy odpowiedni poziom? Czy wszyscy konsumenci wzorem tej ideii będą sugerowali się opiniami tak skrajnymi jak to widać na przykładzie busów jeżdżących do W-wy? Czy owa opinia wpłynie na podwyższenie jakości usług lub obniżenie ich cen? Czy wreszcie opinie nie uderzą w przedsiębiorców zgoła solidnych i uczciwych z chęci wyeliminowania ich z rynku przez konkurencję z tzw. zawiści? W jaki sposób zapewni Pan przedsiębiorcom obiektywizm opinii, jak i zgodność ich z prawem? Kto poniesie pełną odpowiedzialność za publikowane opinie i sondaże? Problemy w relacjach konsumenci-przedsiębiorcy to problemy z którymi indywidualnie w/g własnych zasobów i gustów się borykamy. Na koniec żeby nie wyszło tak poważnie dodam: JEDEN LUBI RYBKI, A DRUGI AKWARIUM.
Zapraszam do przypomnienia sobie mojego głosu w tym temacie konsumenta Sochaczewskiego:
Rok rzecznika
Drogi Panie Zen.
Z zaciekawieniem zapoznałem się z ideą propagowania spraw konsumenckich w internecie np na portalu e-sochaczew.
Powiem tak, moim skromnym zdaniem, poruszył Pan problem w którym pojęcie "usługi na odpowiednim poziomie" jest pojęciem względnym. Bo cóż to znaczy odpowiedni poziom?
Czy wszyscy konsumenci wzorem tej ideii będą sugerowali się opiniami tak skrajnymi jak to widać na przykładzie busów jeżdżących do W-wy?
Czy owa opinia wpłynie na podwyższenie jakości usług lub obniżenie ich cen?
Czy wreszcie opinie nie uderzą w przedsiębiorców zgoła solidnych i uczciwych z chęci wyeliminowania ich z rynku przez konkurencję z tzw. zawiści?
W jaki sposób zapewni Pan przedsiębiorcom obiektywizm opinii, jak i zgodność ich z prawem?
Kto poniesie pełną odpowiedzialność za publikowane opinie i sondaże?
Problemy w relacjach konsumenci-przedsiębiorcy to problemy z którymi indywidualnie w/g własnych zasobów i gustów się borykamy.
Na koniec żeby nie wyszło tak poważnie dodam: JEDEN LUBI RYBKI, A DRUGI AKWARIUM.
Pozdrawiam Karol