Uważam, że przyczyną kłopotów finansowych w sochaczewskim ZKM jest brak zewnętrznej firmy kontrolującej bilety. Obecnie ZKM posiada dwóch rewizorów, którzy jesli kontrolują bilety to pojawiają się w godzinach 8.00 - 12.00 w czasie kiedy największa liczba ludzi bez biletu pojechała do szkół i pracy. No i oczywiście pojawiają się tylko w obrębie przystanków PKP-Piłsudzkiego- Kaufland-Staszica-Traugutta.
Energomontarz i Malesin, Boryszew to koledzy od kieliszka, znajomi i rodzina. Natomiast Korczaka, Chodaków, Żuków, Mokas pozostawiony jest bez jakiejkolwiek kontroli. Nawet jesli się już pojawią to niejednokrotnie czuć od nich woń alkocholu, a łapówka u tych panów za brak biletu to nawet 5-10zł tak by starczyło na piwo lub ćwiartkę.
Dlaczego o tym pisze ponieważ brak kontroli wpływa na liczbe kasowanych biletów co znajduje swoje odbicie w sytuacji finansowej ZKM, a to z koleji odbija się na uczciwych pasażerach poprzez ciecie lini lub ich zawieszanie oraz podwyżkach cen biletów. Tym sposobem mamy droższe bilety krótsze linie, opłakany stan autobusów.
Dlatego sprawą kontroli biletów w swoich autobusach powinien zająć się Pan Sieczkowski a nie tylko iść na łatwizne i podniść ceny biletów uderzając w najbiedniejszych i uczciwych, ale przecież pan Sieczkowski nie jezdzi autobusami, bo ma nową Skode, za dobre rządzenie przez 10 lat ZKM Sochaczew.
Niestety taka jest prawda. Jest to wg mnie nie fair wobec tych, którzy wydają te 2,4 na bilet i go kasują. Naprawdę przydałoby się zwiększyć i usprawnić kontrolę biletów. Mieszkam w tym mieście około 3 lat, nie raz jeździłam autobusami miejskimi i nie trafiłam jeszcze na żadną kontrolę...
zgadzam się w 100%! Jeździłam autobusami baardzo długo i naprawdę rzadko była kontrola. Jeśli już to tak jak piszecie, w tych godzinach kiedy autobus był praktycznie pusty.
Odniśnie "panów" kontrolerów - piszę w cudzysłowie, bo na miano pana trzeba sobie zasłużyć- spotkałam się z przypadkami kiedy:
1. Od kontrolera było czuć alkohol.
2. Kontroler chciał od gapowicza "dychę i będziemy kwita".
3. Kontroler "złapał" dziecko, ok. 9 lat i wytrząsał się nad nim, bo nie miało odpowiedniego biletu. Chłopiec płakał i tłumaczył, że mama mu taki dała to on skasował, ale oczywiście "kanar" miał pole do popisu, bo przecież dziecko nie za bardzo ma jak się bronić i mogę powiedzieć, że gnębił dzieciaka i kazał mu wysiąć z autobusu. Ale chyba nie pomyślał, że może matka wsadziła chłopca do autobusy, dała bilet taki a nie inny i kazała wyśiąć na określonym przystanku - a kiedy chłopiec wysiadł na innym mógł się zgubić itp.
Poza tym mam takie pytanie - dlaczego kontrolerzy nie sprawdzają biletów u tzw. dresiarzy czy innych osiłków? Lepiej atakować dzieci i starsze osoby? Czyżby bali się, że taki "napakowany koleżka" może im się odwdzięczyć?
Mi kiedyś pan kanar chciał wlepić mandat za brak wpisanego numerku na bilecie... 150 zł. Wykłóciłam się, zadzwoniłam do ZKM i dowiedziałam się, że mogłam dostać jedynie karę 15 zł. :)
szkoda że tylko widzicie problemy kontrolerów i ich oczerniacie! ja sie spotkałem nie raz z nimi i wcale nie jest tak jak piszecie! teraz myslicie ze lepsi sa? nie bo jezdzi chamski kierowca który widzi tylko czubek własnego nosa!
Ja jak kiedyś jechałem autobusem to kanar do mnie powiedział żebym mu pokazał legitymacje szkolna ja mu wyjmuje ten każe mi wysiąść , że nie mialem podpisanej legitymacji oni są poprostu do niczego najgorszy jest taki gruby z brodą . A co do kierowców nie są lepsi kiedyś zamiast otworzyć drzwi to najpierw założył sobie kurtkę i czapkę , a no i o naszych starych autobusach nie wspominam ...
Powiem wam tak: Kiedyś widziałem jak jechała grupa chłopaków w mudurach wojskowych którzy akurat jechali autobusem. No i kanar zaczoł sie czepiac bo to na urlop przejazd darmowy przysługuje ale na zwykła przepustkę już nie. No i chłopaki popatrzyli po sobie i jeden mówi:" Ale kanara to my jeszcze nie wyrzucili z autobusu. Ni !,tyn będzie pierwszy -kanar poszedł jak strzała i nie zdarzyło się więcej aby kiedykolwiek podczas kontroli podszedł do wojskowych.
Dla mnie bardziej gorszącą kwestią jest sam przyjazd autobusów.Po pierwsze są czasem w takich godzinach, że pociąg ucieka 3 min wczesniej, po drugie spóźniają się nagminnie, a jak są wcześniej to zamiast czekać do godz odjazdu zgodnym z rozkładam, odjeżdżają wcześniej.
Uważam, że przyczyną kłopotów finansowych w sochaczewskim ZKM jest brak zewnętrznej firmy kontrolującej bilety. Obecnie ZKM posiada dwóch rewizorów, którzy jesli kontrolują bilety to pojawiają się w godzinach 8.00 - 12.00 w czasie kiedy największa liczba ludzi bez biletu pojechała do szkół i pracy. No i oczywiście pojawiają się tylko w obrębie przystanków PKP-Piłsudzkiego- Kaufland-Staszica-Traugutta.
Energomontarz i Malesin, Boryszew to koledzy od kieliszka, znajomi i rodzina. Natomiast Korczaka, Chodaków, Żuków, Mokas pozostawiony jest bez jakiejkolwiek kontroli. Nawet jesli się już pojawią to niejednokrotnie czuć od nich woń alkocholu, a łapówka u tych panów za brak biletu to nawet 5-10zł tak by starczyło na piwo lub ćwiartkę.
Dlaczego o tym pisze ponieważ brak kontroli wpływa na liczbe kasowanych biletów co znajduje swoje odbicie w sytuacji finansowej ZKM, a to z koleji odbija się na uczciwych pasażerach poprzez ciecie lini lub ich zawieszanie oraz podwyżkach cen biletów. Tym sposobem mamy droższe bilety krótsze linie, opłakany stan autobusów.
Dlatego sprawą kontroli biletów w swoich autobusach powinien zająć się Pan Sieczkowski a nie tylko iść na łatwizne i podniść ceny biletów uderzając w najbiedniejszych i uczciwych, ale przecież pan Sieczkowski nie jezdzi autobusami, bo ma nową Skode, za dobre rządzenie przez 10 lat ZKM Sochaczew.
Niestety taka jest prawda. Jest to wg mnie nie fair wobec tych, którzy wydają te 2,4 na bilet i go kasują. Naprawdę przydałoby się zwiększyć i usprawnić kontrolę biletów. Mieszkam w tym mieście około 3 lat, nie raz jeździłam autobusami miejskimi i nie trafiłam jeszcze na żadną kontrolę...
Witam,
zgadzam się w 100%! Jeździłam autobusami baardzo długo i naprawdę rzadko była kontrola. Jeśli już to tak jak piszecie, w tych godzinach kiedy autobus był praktycznie pusty.
Odniśnie "panów" kontrolerów - piszę w cudzysłowie, bo na miano pana trzeba sobie zasłużyć- spotkałam się z przypadkami kiedy:
1. Od kontrolera było czuć alkohol.
2. Kontroler chciał od gapowicza "dychę i będziemy kwita".
3. Kontroler "złapał" dziecko, ok. 9 lat i wytrząsał się nad nim, bo nie miało odpowiedniego biletu. Chłopiec płakał i tłumaczył, że mama mu taki dała to on skasował, ale oczywiście "kanar" miał pole do popisu, bo przecież dziecko nie za bardzo ma jak się bronić i mogę powiedzieć, że gnębił dzieciaka i kazał mu wysiąć z autobusu. Ale chyba nie pomyślał, że może matka wsadziła chłopca do autobusy, dała bilet taki a nie inny i kazała wyśiąć na określonym przystanku - a kiedy chłopiec wysiadł na innym mógł się zgubić itp.
Poza tym mam takie pytanie - dlaczego kontrolerzy nie sprawdzają biletów u tzw. dresiarzy czy innych osiłków? Lepiej atakować dzieci i starsze osoby? Czyżby bali się, że taki "napakowany koleżka" może im się odwdzięczyć?
Naprawdę czas coś zmienić....
Mi kiedyś pan kanar chciał wlepić mandat za brak wpisanego numerku na bilecie... 150 zł. Wykłóciłam się, zadzwoniłam do ZKM i dowiedziałam się, że mogłam dostać jedynie karę 15 zł. :)
szkoda że tylko widzicie problemy kontrolerów i ich oczerniacie!
ja sie spotkałem nie raz z nimi i wcale nie jest tak jak piszecie!
teraz myslicie ze lepsi sa? nie bo jezdzi chamski kierowca który widzi tylko czubek własnego nosa!
Janecki jak wytrzezwiejesz to napisz co ma wspólnego kierowca z kontrolom biletów i rewizorami?
Ja jak kiedyś jechałem autobusem to kanar do mnie powiedział żebym mu pokazał legitymacje szkolna ja mu wyjmuje ten każe mi wysiąść , że nie mialem podpisanej legitymacji oni są poprostu do niczego najgorszy jest taki gruby z brodą . A co do kierowców nie są lepsi kiedyś zamiast otworzyć drzwi to najpierw założył sobie kurtkę i czapkę , a no i o naszych starych autobusach nie wspominam ...
Powiem wam tak: Kiedyś widziałem jak jechała grupa chłopaków w mudurach wojskowych którzy akurat jechali autobusem. No i kanar zaczoł sie czepiac bo to na urlop przejazd darmowy przysługuje ale na zwykła przepustkę już nie. No i chłopaki popatrzyli po sobie i jeden mówi:" Ale kanara to my jeszcze nie wyrzucili z autobusu. Ni !,tyn będzie pierwszy -kanar poszedł jak strzała i nie zdarzyło się więcej aby kiedykolwiek podczas kontroli podszedł do wojskowych.
Dla mnie bardziej gorszącą kwestią jest sam przyjazd autobusów.Po pierwsze są czasem w takich godzinach, że pociąg ucieka 3 min wczesniej, po drugie spóźniają się nagminnie, a jak są wcześniej to zamiast czekać do godz odjazdu zgodnym z rozkładam, odjeżdżają wcześniej.