Biskupi zaproponowali opodatkowanie 1% nas wszystkich na rzecz kościoła. Według władz kościelnych, takie rozwiązanie dawałoby możliwość decydowania o przeznaczeniu procenta na działalność instytucji pożytku publicznego i procenta na rzecz wybranego kościoła.
Może nareszcie okaże się, jaka jest prawdziwa liczba katolików w polsce.
może to i dobry pomysł tylko że jak już to ja poprosze na usługi kośćielne cennik i możemy zaczynać zabawę ,a nie wszystko co łaska i jest oki żadnego odprowadzania podatku do panstwa wolna amerykanka ,fury skóry i jeszcze baby na boku a to nie z innych tylko naszych pieniędzy ,i jeszcze za wszystko zapłać i każdemu z osobna organista ,dziad koscielny ,no i tak to jest .
Może chcą tego spaślaki biskupi,kuria,ale nie księża z parafii,wezmą z mojego podatku 1 % i na mszy(uczęszczam okazjonalnie),ślubnej,pogrzebowej,chrzciny i coniedzielnej oraz świątecznej-do faceta z tacą powiedziałbym-ABONAMENT,danke bitte,dlaczego kościół chrztu,pogrzebu nie odprawi za darmo?doprowadzenie do wiary i pożegnanie wiernego winno być DARMOWĄ POSŁUGĄ,tak samo jak Pierwsza Komunia Święta,a ty płać,płaać i jeszcze z podatku pobiorą,ABONAMENT!!! a kuria wypłaci proboszczowi 2 tysiące,pokryje prąd parafii,utrzymanie,a biedny proboszcz z czego swoje dzieci utrzyma i wyszkoli?
Dobry , przeginasz. Chyba masz za dużo wolnego czasu , a weselne "mózgotrzepy" do reszty wypaliły ci ostatki kultury. Człowieku , każdy wie jak się nazywasz , gdzie mieszkasz i czym się zajmujesz. Nie wstyd Ci przed mieszkańcami Sochaczewa ?
Właściciele portalu powinni "banować" takich użytkowników. Rozumiem , potyczki słowne , naśmiewanie się , ale po wyborach ten Człowiek kompletnie oszalał. Jak nie grozi wybiciem zębów , to wyskakuje z takimi tekstami.
Człowieku , udaj się na jakąś terapię , bo naprawde kiedyś zrobisz krzywdę sobie albo komuś innemu. Jesteś coraz bardziej agresywny , narazie na portalu , ale kto wie czy tylko na portalu ?
Chyba boją się Palikota :D Jeżeli takie coś miałoby wejść w życie , to osoby odpisujące swój % powinny mieć bezpłatne usługi w tych firmach zwanymi kościołami.
Maestro,co mnie zastanowiło(z Twojego linka-przeczytałem) to DODATKOWY,jeden procent,nie pozostałości z 1 procenta których nikt nie przekierował,czyli nie skierowałem swojego-to wpadnie do kościelnego tylko jeszcze jeden dodatkowy % ,a to są setki milionów,albo i więcej
kościół katolicki coraz bardziej mnie od siebie odpycha. Są tak pazerni na łatwe pieniądze , że nawet nie wiem jak mam się wyrazić , aby nie urazić fanatyków Krk .
Chyba będę wolał , aby mnie po śmierci skremowano i rozsypano proch gdzieś na łące i żeby to odbyło się bez udziału Krk. Bóg i tak oceni mnie za to jak żyłem , a nie za uczęszczanie do kościoła i walenie formułek pod kapliczkami.
Uważam, że to byłby bardzo dobry ruch. Przy założeniu, że nie płacę dodatkowo za udzielenie sakramentów pogrzeby etc. Tak jest w niektórych krajach europejskich i jest ok. Dochody kościelne były by udokumentowane wg mnie zbędne byłoby kolejne ich opodatkowanie. PS. jestem Katoliczką
rozumiem, że denerwujecie się tym co na chwile obecną dzieje się w kościele i coraz bardziej się oddalacie, ale najwyraźniej nie znaleźliście ( lub w ogóle nie chcecie) prawdziwej wiary. Różni są księża, w końcu to tylko ludzie. Najbardziej boli mnie to, że wszystkich katolików i wszystkich księży wrzucacie do jednego wora. Pamiętajcie, że prawdziwy katolik nie chodzi do kościoła dla rewii mody czy dla księdza lub sąsiadów, ale dla Boga. tak samo jak nie każdy ksiądz leci na kasę, ale naprawdę jest z powołania.
witamkażdy chodził do szkoły potem wybrał kierunek jaki będzie w przyszłości czerpał z nich korzyści finansowe.
ksiądz to zawód wyuczony to jest jego praca jego wybór w każdej chwili może iść na kasę do biedronki to zobaczy kto dostaje więcej w przeliczeniu na godzinę pracy nikt nikogo nigdzie na siłę nie trzyma zarówno w kościele jak i na kasie w biedronce to jest czysta chęć i wybór tego co każdy chce robić ze sodą wiara jest w obu przypadkach taka sama to ksiądz powinien w jakiś sposób przyciągnąć chętnych do uprawiania takiej wiary myto abonament mogę płacić ale w pakiecie za darmo wszystkie uroczystości kościelne .ogrzewane pomieszczenie zimą a latem klima albo ksiądz - kuria wystawi cennik za posługę usługę jak kto woli i to czyta ile co i za co z rachunkiem paragonem lub fakturą wat a taki człowieczek odliczy sobie od podatku wielkie markety to potrafią przyciągnąć ludzi promocjami gratisami i na tym zarabiają status kościoła się zmienił chodzą tylko stare mochery by spotkać się z koleżanką z klasy lub z pracy nic więcej jadąc autobusem zaobserwowałem jak znane mi z widzenia małżeństwo było w kościele w Trojanowie zapewne modliło się i dało księdzu na tacę lub nie wsiadło potem do autobusu i nie kasując biletu popełniają w/g mnie grzech to po cholerę jadą ko kościoła się modlić
No niestety ale dopiero na tym forum dowiedziałem się w jakim mieście mieszkam, że mieszkańcy tego miasta to intelektualne DNO. Zachowujecie się jak jakiś margines społeczny. W demokracji jest tak ze porządek dyktuje tzw. większość a w tym wypadku ta większość to katolicy których w tym momencie obrażacie swoją głupotą. A mnie to wali co kto o mnie myśli czy gada jestem ponad wami.
Napisano kiedyś... "Ten co się wywyższa zostanie poniżony, ten co się poniża zostanie wywyższony..." Czyż nie mała hipokryzja twoich słów... ? Pozdrawiam !
Dobry kolejny raz ubliżasz mi i innym mieszkańcom Socho. Nie pasi, to dróg wyjazdowych z miasta jest kilka i nikt specjalnie nie będzie Cię zatrzymywał. Jesteś ponad nami, no nie do końca się z tym zgodzę, ale napewno byłbyś ponad nami gdyby głupota miała skrzydła - to wtedy byś na 100% patrzył na nas z góry.
PS. Skoro PO..by mają milczeć, to idź do PISuaru i zatrzaśnij drzwi jak będziesz tam lał.
"Dobry" jeśli przeszkadzają ci mieszkańcy Sochaczewa - uważasz ich za margines społeczny i intelektualne dno, to proponuję żebyś się wyprowadził z tego miasta do innego - podejrzewam że nikt za tobą nie będzie tęsknił.
A ta większość katolików to tacy katolicy, którzy co niedziela mogą spotkać się ze znajomymi i obgadać innych, można wylansować się w nowe ubranka i oczywiście pochwalić sie swoim niedzielnym autem.
Dobry ma rację jest ponad nami,ponad sochaczewskim intelektualnym dnem,a to dlatego że jego głupota unosi go na wyżyny intelektualne ,tam gdzie krążą wszyscy frustraci i działacze PiS. Jeśli chodzi o opodatkowanie nas przez kościół ,to z tego co czytałem pomysł polega na tym aby obywatel sam dowolnie odpisał 1 % podatku na dowolny związek wyznaniowy w kraju,to w zamyśle ma być podobne do 1% na rzecz różnego rodzaju fundacji,myślę jednak że to nie wprowadzi ładu i jakiegokolwiek cennika do usług kościelnych,nadal będziemy płacili "co łaska".
Sama się wyprowadź. A ty w łachmanach chodzisz? Jest takie powiedzenie " Jak cię widzą tak cię piszą" Chyba niedziela to dosyć istotny powód aby się ładnie ubrać chociaż nie tylko niedziela. Chyba sama obgadujesz ludzi , bo ja takich przypadków nie znam.
maliniak na pewno ponad tobą , bo twoja głupota przebija wszystkie głupoty, no jak pamiętam ty zawsze byłeś ograniczony a ja niemam żadnego powodu do frustracji.
Ja tu czegoś nie rozumiem , 5-6 miliardów w skali całego kraju to chyba niezbyt wiele , tym czasem Tusk w ostatniej kadencji przepuścił 800 miliardów jakoś to nikomu nie przeszkadza , zobaczymy co powiecie gdy któregoś miesiąca nie otrzymacie poborów. Miała być druga Irlandia a w oczy patrzy druga Grecja , jak tak dalej pójdzie a wszystko na to wskazuje to już niedługo będzie druga Białoruś bo już widać dyktatorskie zapędy tuska który nawet uzurpuje sobie prawo wpływania na Prezydenta
I znowu pomyliłeś ( nie zrozumiałeś !!!) temat !!!
W skali kościoła który wyciąga ręke do swoich wiernych, to bardzo dużo. Znasz może inny kosciół w polsce który operuje takimi kwotami. Gdzie księża mieszkają w luksusie, jeżdżą drogimi samochodami a z ambony potępiają taki spsoób życia. Taka mała hipokryzaja !!!
W Polsce akurat jest mniej osób o innym wyznaniu a jeśli nawet to są to mniej liczne społeczności, Ja tam za księży nie odpowiadam i wiem tylko że są różni wszak to tylko ludzie
Jest mi bardzo dobrze a to nie jest jakiś inny świat tylko taki sam jak twój, tylko nie myl pojęć bo wierzy się w Boga a nie księdza , to jest rzeczywiście niepoprawne bo często wierni zapominają o tym
Dobry, mam dla Ciebie propozycję... Skoro Ci się Sochaczew i poglądy mieszkańców nie podobają, to kup sobie kota i na Mokotów się wyprowadź. Wracając do tematu, jeśli to miałby być ten 1% z podatku, to Kościół za dużo by nie dostał. Sporo ludzi woli dać na jakąś fundację niż na kościół. No sorki ale na takie auta jakimi jeżdżą księża ludzie muszą pracować latami i nie zawsze ich stać. A wogóle to do Kościoła chodzę jak muszę, po kilku kazaniach politycznych doszłam do wniosku, że wolę włączyć jakiś kanał info
Widać że nie chodzisz do kościoła bo nie wiesz że w kościele niema żadnych kazań politycznych, no tak po co ci waiara lepiej być wąsko myślącym człowiekiem z ograniczonym horyzontem na świat
omunizm nie "upadł", nie zmienił się, istnieje nadal i wciąż trzyma w ryzach Polskę i pozostałe kraje Europy Środkowej.
- Komunizm nie upadł jako ideologia:
Istotą komunizmu było, jest i pozostaje centralizowanie struktur władzy politycznej, finansowej i gospodarczej w coraz wyższych, coraz węższych kręgach decyzyjnych obejmujących coraz szersze obszary w sensie terytorialnym i strukturalnym. Odpowiednikiem komunizmu w krajach tradycyjnego kapitalizmu jest wszechobecna "socjaldemokracja" czyli socjal-komunizm spod znaku globalizacji, synonim tej samej drapieżnej centralizacji władzy decyzyjnej oraz struktur gospodarczych. Okrętem flagowym tych ostatnich jest potęga korporacji przenikających państwa i kontynenty, niezależnych od tradycyjnych form władzy i kontroli, jakimi były władze państw. W ideologii komunizmu chodziło o utrwalenie w świadomości zniewolonych narodów i "mas ludowych" przekonania, że komunizm jest formą wdrażania ideałów, "sprawiedliwości społecznej", równego dostępu wszystkich do wszystkiego. W tym ideologicznym kłamstwie utrzymywano setki milionów ludzi, chociaż twórcy i apologeci komunizmu wiedzieli doskonale, że równość społeczna jest utopią, z którą rozprawili się już starożytni myśliciele.
W istocie ta utopia służyła dwóm celom: pozyskaniu poparcia mas i utrzymywaniu ich w posłuszeństwie przez całe dziesięciolecia.
- Komunizm nie upadł jako forma sprawowania władzy:
W państwach posowieckich, głównie w Polsce, komunizm przetrwał personalnie i strukturalnie. Personalnie, bo przy władzy nadal pozostają komunistyczni liderzy spod znaku PZPR-SB, a ich partyjne afiliacje stanowią dos 444m1222e konały sposób na zacierania horyzontu politycznego i ideologicznego. Z PZPR wyłoniła się SdRP, potem przepoczwarzona w SLD.
89
Ich rzekomymi przeciwnikami byli żydo-komuniści z "Okrągłego stołu"potem z Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Obydwie te rzekomo nieprzyjazne sobie frakcje polityczne przeszły tę sama podwójną mimikrę zmiany szyldów, lecz w ciągu dziesięciolecia 1990-2000 zawsze kroczyły w jednym szeregu przeciwko Polsce - przeciwko jej żywotnym interesom, jej suwerenności politycznej i gospodarczej. Szły, głosowały wspólnie przeciwko fundamentom państwa katolickiego i państwa jako takiego. Forsowały ustawy niszczące rodzinę, rodzinę rodzin czyli państwo narodowe, a w ideologicznej "nadbudowie" utrwalały takie formy destrukcji, jak wojna z Kościołem i wiarą katolicką, preferowanie zboczeń, aborcji, narkomanii, odbieranie dzieci rodzinie, kryminalizacj a państwa poprzez zapewnianie bezkarności wszelkiej patologii, najcięższym zbrodniom, przestępczości zorganizowanej. Obie te pozornie sprzeczne formacje polityczne i ideowe, nacyjnie "jednojajowe", były i pozostały syjamskimi bękartami zachodniego globalizmu, co konsekwentnie potwierdzały wspólnotę działań na rzecz kasacji państwa polskiego, niszczycielskiej "prywatyzacji", pogrążania narodu w nędzy, a oficjalnych struktur państwa w bezsile i chaosie decyzyjnym.
- Komunizm nie "upadł" jako forma zniewolenia umysłów:
Dokładnie tak samo jak w komunizmie realnym, w komunizmie posowieckim obowiązuje totalna dyktatura w sferze postaw, przekonań; możliwości ich głoszenia i obrony. Obowiązuje ta sama Jedynie słuszna" ideologia poprawności politycznej. Polega ona na konieczności współuczestnictwa, a przynajmniej na akceptowaniu wyżej wymienionych patologii ustrojowych, ideowych, antynarodowych. Obowiązuje "tolerancja", "wolność słowa i przekonań" - ale tylko tolerancja tego co"jedynie słuszne".
Wszelka inność, krytycyzm w ocenie wartości i postaw jest bezwzględnie tępiony, zagłuszany, wyszydzany, etykietowany najgorszymi epitetami, a przede wszystkim blokowany w mediach, władzach, instytucjach, szkołach, uczelniach, w sztuce i literaturze.
- Komunizm nie "upadł" jako sposób zawłaszczenia dóbr materialnych narodu;
jako struktura partyjnych glejtów na władzę i bezkarność.
W dziedzinie kryminalnego zawłaszczenia majątku narodowego, obserwujemy nienaruszalną ciągłość grabieży majątku narodowego, zapoczątkowaną w 1945 roku i trwającą do chwili obecnej.
Komuniści jawni, ci spod znaku "SLD" oraz komuniści niejawni, spod znaku "Unii Wolności", są w dosłownym znaczeniu "posiadaczami Polski".
Jest to nowa, nowoczesna forma dyktatury wąskiej oligarchii byłych i obecnych komunistów kierujących się w swym oficjalnym i prywatnym postępowaniu całkowitym brakiem respektu dla norm tradycyjnej etyki i prawa.
- Komunizm nie upadł zwłaszcza dlatego, że jego przestępstwa nie zostały ukarane. Zbrodnie komunizmu z najtragiczniejszego okresu jego terroru- 1945-1955, nie zostały osądzone ani w aspekcie prawnym ani nawet moralnym. Nie zostały osądzone, potępione w obydwu tych kategoriach z tego oczywistego powodu, że przestępcy pozostający u władzy nigdy w historii nie wydawali wyroków na samych siebie.
Prześledźmy bezkarność współczesnych komunistów "polskich" na gruncie ich przekrętów finansowych i bezkarność tych przestępstw.
Chodzi tu zwłaszcza o majątek po PZPR. Zniknął jak kamfora, a dotyczy ta afera stanu majątku PZPR na 29 stycznia 1990 - dzień oficjalnego choć tylko pozornego rozwiązania PZPR i powstania SdRP.
90
Dotyczy nie tylko realnego majątku, w tym niezliczonych obiektów, nieruchomości, wyposażenia, samochodów itd. Dotyczy także finansów, a to sięga okresu znacznie wcześniejszego. Chodzi o tzw. "pożyczkę moskiewską" - manewr przekazania przez KPZR dowodzoną przez obecnego budowniczego komunistycznego raju w skali globalnej - genseka Michaiła Gorbaczowa. Chodzi także o zagarnięcie przez bossów SdRP, na początku lat 90. 14,5 min współczesnych złotych (w przeliczeniu ze starych). Zagarnięcia dokonano z kont dewizowych po PZPR. Próby odzyskania tych kwot podejmowane w dziesięcioleciu 1990-2000, stanowiły ostentacyjną kpinę z prawa. Były niepodważalnym dowodem na to, że żydokomu-na z obydwu jej atrap - SdRP i UD-UW znakomicie ze sobą współpracuje, ma się doskonale i drwi sobie z oszukanego bezwolnego narodu.
SdRP powstała w wyniku pączkowania PZPR na zjeździe w 1990 roku. Przejęła też wszystkie zobowiązania prawne i majątkowe PZPR. Zmieniła się jedynie nazwa zmienionej atrapy. Do tej "transformacji" mafiosi PZPR-SdRP przygotowywali się od dawna.
Jesienią 1989 roku PZPR "pożyczyła" od siebie, czyli od PKO BP, a w istocie od nas wszystkich - 40 miliardów starych złotych. Z tych i innych pieniędzy, w pośpiechu budowano zręby nowego imperium żydokomunizmu w wydaniu "socjaldemokratycznym". Partia rozdawała pieniądze finansując różne instytucje, czego pouczającym dowodem były machloje A. Kwaśniewskiego w Komitecie Sportu i Turystyki. Komunistyczny, skompromitowany "związek zawodowy" o nazwie OPZZ, otrzymał jeden miliard, Agencja Gospodarcza utworzona przy KC PZPR - dziewięć miliardów złotych. W Radzie Nadzorczej tej Agencji zasiadali wtedy: późniejszy szefneokomunistów Leszek Miller oraz Ireneusz Sekula. Na kontach po byłej PZPR znajdowało się wtedy 750 000 dolarów i 22 miliony franków szwajcarskich. Mafiosi PZPR ulokowali je na rachunkach zagranicznych PKO BP i PKO S.A. Na średnich szczeblach PZPR i Służby Bezpieczeństwa dokonywała się cicha grabież majątku narodowego poprzez zakładanie tzw. spółek nomenklaturowych. Zakładali je w obrębie dużych przedsiębiorstw państwowych na zasadach całkowitego pasożytnictwa i grabieży: nie mając nic oprócz pieczątek, spółki wykorzystywały moce produkcyjne i surowcowe przedsiębiorstw państwowych, a wpływy stawały się prywatną własnością wraz z parkiem maszynowym, wyposażeniem. Ten proceder przyspieszył późniejsze "bankructwa" i "nierentowność" przedsiębiorstw państwowych.
Na początku lat 90. trójka mafiosów z SdRP: A. Kwaśniewski, L. Miller i W. Hu-szcza ukryli i "zagospodarowali" kwoty po PZPR w ten sposób, że powierzyli je zaufanemu zespołowi adwokackiemu niejakiego Mirosława Brycha, a ten ulokował je na kontach szwajcarskich! Była to jawna grabież narodowej własności przez bossów PZPR, Służby Bezpieczeństwa i struktur wywiadu. Było im jakby jeszcze za mało na przyszłą walkę o rząd i "Kne-Sejm" oraz o prezydenturę, bo w kwietniu 1990 SdRP zwróciła się do bratniej KPZR o pożyczkę w wysokości jednego miliona 233 tysięcy dolarów oraz pól miliarda złotych.
Tę tajną operację rozpoczęto w grudniu 1989 roku negocjacjami M. F. Rakowskie-go, I sekretarza matiuszki PZPR, z Michaiłem Gorbaczowem. Pozory porozumienia międzypartyjnego były w istocie porozumieniem i pożyczką KGB dla powstającej SdRP. Jeden z mafiosów KGB - Janajew, raportował Gorbaczowowi:
91
Wyjście z ciężkiej sytuacji finansowej, kierownictwo SdRP widziało w rozwinięciu aktywnej działalności gospodarczej, w tym z udziałem partnerów zagranicznych i przerzuceniu części środków za granicę, w celu ich ochrony i pomnażania. Zostały już utworzone wspólne spółki akcyjne w Wiedniu i Nowym Jorku.
Część tych pieniędzy została przeznaczona na pompatyczny zjazd założyciel SdRP i rozruch "Trybuny" na bazie dotychczasowej tuby PZPR - "Trybuny Ludu". W tym samym niemal czasie żydokomuniści występujący pod szyldem "Solidarności" przechwycili ogromne środki finansowe z dotacji zagranicznych na rozruch "Gazety Wyborczej", ideowo-nacyjnego odpowiednika "Trybuny". Tak właśnie utrwalał się zwarty antynarodowy blok propagandowego zniewolenia Polski i umysłów Polaków.
Aż 200 000 dolarów z "moskiewskiej pożyczki" przeznaczono na uruchomienie lukratywnych interesów zaufanym bossom SdRP. Odsetki ściągano tak samo po cichu jak udzielano samych pożyczek. Bossowie wpłacali je w formie funduszy wyborczych lub "dobrowolnych" wpłat na fundusze partii. Oto jeden z takich przekrętów. W marcu 1990 SdRP przekazała dwóm swoim spółkom kwoty jednego miliarda złotych dla "Transakcji" oraz 2,5 mld dla "Gravicotu". Żony dwóch bossów partyjnych - J. Oleksego i A. K-waśniewskiego wykupiły (za co?) wielkie ilości akcji firmy ubezpieczeniowej "Polisa". Po kilku latach "Polisa" przestała istnieć, nie przestało jednak istnieć pytanie, skąd obie damy uzyskały pieniądze na tak pokaźne ilości akcji? j
Od 1996 roku oficjalnie wprowadzono dofinansowywanie neo-PZPR poprzez rozprowadzanie tzw. cegiełek. Działo się to nielegalnie, lecz pod legalnym pretekstem, jako sposób na spłatę oficjalnych wielomilionowych długów SdRP. Zgodę na handel "cegiełkami" wydał wtedy szef MSW towarzysz Zbigniew Siemiątkowski - minister w koalicji PSL-SLD. Partiozi "bezinteresownie" wspomagali podejrzanych "biznesmenów z niczego" jak osławiony Ireneusz Sekuła, czy zadziwiająco blisko współpracującego z Sekuła szefa mafii tradycyjnej - niejakiego "Pershinga", zastrzelonego w grudniu 1999 roku w wyniku porachunków mafijnych.
W tym samym czasie w oficjalnych sprawozdaniach SdRP była biedna jak mysz kościelna. Gdzie jednak podział się olbrzymi majątek PZPR w postaci kont i nieruchomości? W ciągu 10 lat udało się odzyskać znikomą część tego majątku, m.in. 200 nieruchomości i kilka milionów nowych złotych. Stało się tak w wyniku "ugody" pomiędzy SdRP i skarbem państwa, reprezentowanym wówczas przez działacza SLD. Celem tegc kolejnego przekrętu było "zamknięcie" raz na zawsze sprawy majątku po byłej PZPR podobnie jak nieco wcześniej premier Mazowiecki uroczyście proklamował "grubi kreskę", czyli amnestię dla zbrodni żydokomuny z lat 1944-1980.
Mocą tej urnowa zmniejszono roszczenia skarbu państwa do 4,5 min złotych, a odsetki zamrożono. Ugo de te podważono dopiero w 1999 roku, gdyż została zawarta "ze znacznym pokrzyw dzeniem" interesu skarbu państwa. Nadto ugodę podpisano wtedy z osobą nii reprezentującą skarbu państwa, bo z ministrem finansów. Pozew przeciwko ugodzie do tyczył także warunku spłaty długu, które poszkodowały skarb państwa na sumę 1,5 mli złotych.
92
Kolejna mimikra komunistów polegała na przepoczwarzeniu PZPR-SdRP w SLD, co było niczym innym jak ucieczką od długów, a także od przeszłości, pod nową maskę.
I tak dochodzimy do stanu permanentnej bezsilności ugrupowań narodowych i patriotycznie motywowanych posłów przy ich próbach dochodzenia sprawiedliwości -przynajmniej finansowej - wobec bezkarnych komunistów. Śledztwo w sprawie "moskiewskiej pożyczki" wdrożono już w 1991 roku w warszawskiej prokuraturze, a podlegało ono wtedy prok. Zbigniewowi Goszczyńskiemu7. Tenże prokurator Goszczyński odmówił wtedy podpisania wniosku o odebranie Leszkowi Millerowi immunitetu poselskiego, co równało się umorzeniu sprawy, w którą zaangażował się Urząd Ochrony Państwa - jeszcze jedna agenda neokomunistów - "socjaldemokratów". Sprawę "zamknięto" choć posiadano zeznania oficera KGB Witalija Wierszyna, gdzie stwierdzał, że Leszek Miller zwrócił mu w Warszawie 600 000 USD z owej "moskiewskiej pożyczki". Zeznania Wierszyna potwierdził także W. Swierdlow - szef sekcji polskiej w KC KPZR.
Kiedy w 1993 roku wybory parlamentarne wygrali komuniści, prokurator Janusz Regulski umorzył dochodzenie. Motywował decyzję "społecznie znikomym niebezpieczeństwem"! Jego zwierzchnicy dopatrzyli się wprawdzie uchybień proceduralnych w tej decyzji, jednak prokurator Regulski nie stanął przed Komisją Odpowiedzialności Dyscyplinarnej. Śledztwa nadal się nie wznawia.
Powoływano kolejnych "likwidatorów" mienia byłej PZPR, ale każdego z nich nie wyposażono w uprawnienia pozwalające na ustalenie wartości tego majątku i roszczeń, była to więc gra na zwłokę i propagandowe oszustwo. W całym kraju odbywało się kilkaset postępowań roszczeniowych, kilkadziesiąt zakończyło się wyrokami zasądzającymi od SdRP zwrot sum, lecz likwidatorzy nie mogli ich egzekwować, gdyż komuniści starannie ukrywali i ukrywają partyjny majątek.
Kolejny likwidator majątku po PZPR mcc. Andrzej Herman, szacował te roszczenia okradzionego i terroryzowanego od 1945 roku narodu polskiego, na łączną sumę około 120 milionów złotych.
O tym, że majątek komunistów można było ustalić i wyegzekwować, dowodzi przykład niemiecki. Bundestag powołał komisję do ustalenia majątku byłej SED - partii komunistycznej wschodnich Niemiec. Zakończyło się to dokładną inwentaryzacją majątku SED i wszystkich komunistycznych organizacji wschodnich Niemiec, a tym samym odzyskaniem tego majątku. Ale były do tego potrzebne dwa atuty, których próżno szukać w PRL-bis: wola polityczna i narodowa suwerenność Bundestagu. W Polsce "Kne-Sejm" i jego rządowe emanacje są siedliskami żydokomunistów.
Parlament w dogorywającym państwie polskim ani nie jest polskim parlamentem, bo rządzi nim żydowska większość, ani tym samym nie jest parlamentem demokratycznym. Wprawdzie w Niemczech podobnie jak w całej Europie wszechwładnie rządzi "socjaldemokracja", czyli komunizm inaczej nazywany, to jednak Bundestag wykazał wystarczającą dozę siły i zdecydowania choćby dlatego, że zachodnia połowa bogatych Niemiec była zmuszona wkładać setki miliardów marek w gospodarcze pobojowisko o nazwie "NRD".
1. Zob.: Monika Rotulska, "Nasz Dziennik" 21 lipca 2000.
93
W Polsce nie istniał taki podział na dwa państwa, istniało jedno państwo komunistyczne i jeden zwarty blok komunistów nie dopuszczających wątłej opozycji do głosu w tej sprawie. Swego czasu "Gazeta Polska" opublikowała przejrzysty schemat gigantycznej ośmiornicy imperium bankowo-przemysłowo-ubezpieczeniowego imperium SdRP-SLD. Zamieściłem ją w Piątym rozbiorze Polski 1990-2000. Od tego czasu nic się nie zmieniło na tyle, by uszczuplić te wpływy i stan posiadania. Komunizm nie upadł, komuniści nie ponieśli ani konsekwencji prawnych ani strat materialnych.
Zwróćmy uwago na kolejne rakowate przerzuty wpływów i materialnego stanu posiadania "byłej" PZPR, przechrzczonej w SdRP-SLD:
- PZPR jako właścicielka Polski była m.in. właścicielem PKO BP, kont zagranicznych (patrz: "Konta zagraniczne"), Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego i innych agend. SLD przejęła wpływy w "Ruchu", szesnastu bankach, PZU, Orbisie Intersterze, stworzyła potężną "grupę kapitałową" o nazwie BIG, poprzez Rolimpex zawłaszczyła Polską Miedź, a potem szło jak z płatka poprzez tworzenie nowych gniazd kapitałowych, ubezpieczeniowych bankowych, przedsiębiorstw i kluczy przedsiębiorstw.
Jednym z tych gniazd był i jest gdański BIG Bank S.A., absolutnie strategiczny bank polskich interesów narodowych. I oto wiosną 2000 tenże BIG Bank S.A. został oddany we władanie niemieckiemu Deutsche Bankowi7. Stało się to możliwe dzięki antypolskiemu działaniu dwóch akcjonariuszy BIG Banku: PZU S.A. pod wodzą prezesa Władysława Jamrożcgo oraz zarządu PZU Życie pod wodzą prezesa Grzegorza Wieczerzaka. W tym czasie już 65 proc. polskiego sektora bankowego znajdowało się w rękach kapitału obcego2.
Obydwie agendy PZU były firmami państwowymi z udziałem 60 proc. kapitału Skarbu Państwa, czyli nas wszystkich. Konsekwencją tej przewagi kapitałowej była podległość tych agend ministrowi Skarbu Państwa. Obaj eurofolksdojcze - Jamroży i Wieczerzak wykazali skrajną samowolkę oddając Big Bank Niemcom. Czy była to jednak "samowolka"? Niejasny był w tym przekręcić udział samego ministra Skarbu Państwa E. Wąsacza. Publicysta "Myśli Polskiej" J. M. Jankowski3 ujawnił, że zanim E. Wąsacz został ministrem Skarbu Państwa, pozostawał w ścisłych relacjach z Reiffeizen Bank AG, który aktualnie jest powiązany z Deutsche Bankiem.
Skandal był jednak tak skandaliczny, że akcjonariusze PZU zawiesili go w obowiązkach prezesa. Jamrozemu nie stała się jednak żadna krzywda. Niejako w nagrodę za oddanie BIG Banku w ręce niemieckiego kapitału, Jamroży wkrótce potem został prezesem Totalizatora Sportowego, jak wiadomo przedsiębiorstwa przynoszącego ol brzymie zyski7.
W hitlerowskiej III Rzeszy Deutsche Bank finansował budowanie obozów koncentracyjnych.
W państwach UE udziały kapitału obcego nic przekraczają 15 proc. "MP" 13 lutego 2000.
94
Aby tam ulokować Jamrożego, E. Wąsacz bez powodu usunął ze stanowiska dyrektora Totalizatora, Sławomira Sykuckiego.
Komuniści z UW i SLD zareagowali na te przesunięcia z właściwą im hipokryzją -zgodnie skrytykowali decyzje ministra Wąsacza2, a przecież był to ich wspólny manewr, m.in. dlatego, że wspólnie, zawsze i od dawna inicjowali i popierali wszelkie kroki ku obezwładnieniu polskiego systemu bankowego - najkrótszą drogę do kasacji państwa.
Document Info
Accesari: 362 Apreciat:
Comenteaza documentul: Nu esti inregistrat Trebuie sa fii utilizator inregistrat pentru a putea comenta
Creaza cont nou A fost util?Daca documentul a fost util si crezi ca merita sa adaugi un link catre el la tine in site
Copiaza codul in pagina web a site-ului tau.
<a href="http://www.scritube.com/limba/poloneza/Grony-mit-o-upadku-komunizmu1544122221.php" target="_blank" title="Groźny mit o "upadku" komunizmu - http://www.scritube.com">Groźny mit o "upadku" komunizmu</a>
A czy nikt nie zauważa że prezes Jarosław czerpie wzorce zachowań od największych orędowników komunizmu? Przecież co chwila PIS odwołuje się do haseł polityki socjalnej i dzielenia wszystkiego dla ludzi i do centralizacji przemysłu i władzy. Ogólnie komunizm i nacjonalizm dużo się nie różnią. W końcu Stalin cieszył się jak Hitler doszedł do władzy bo Hitler był mu bratnią duszą.
W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."
Domyślam się tylko, że jesteś odbiciem lustrzanym Dobrego i to dlatego twoje wypowiedzi prowokują do podziału społeczeństwa. Jednak ma nadzieję, że są jeszcze ludzie myślący których swoimi frazesami nie nabierzesz. Nie chcemy wojny Polsko-Polskiej... chcemy godnie żyć w naszej cudownej krainie- Polsce.
A dlaczego miałbym być odbiciem Dobrego? Nawet nie popieram pisu . Jestem tu chyba wystarczająco długo i chyba każdy wie że promuję Nową Prawicę, niestety na razie bez większych sukcesów a to za sprawą PKW , tylko teraz zaczynam się domyślać co ma z tym wspólnego komunizm i komu PKW służy
Niema wojny Polsko Polskiej , będzie wtedy kiedy sami ją sobie zrobicie jak pomiędzy wami a Dobrym. Moim zdaniem jest wojna pomiędzy Polskim Prezesem pisu a niemieckim PO generalnie wojna o władzę w Polsce, ale dla mnie to po prostu hołota. Jedynym arystokratą z klasą w tym towarzystwie jest Janusz Korwin Mikke, dlatego na niego głosuję
Biskupi zaproponowali opodatkowanie 1% nas wszystkich na rzecz kościoła. Według władz kościelnych, takie rozwiązanie dawałoby możliwość decydowania o przeznaczeniu procenta na działalność instytucji pożytku publicznego i procenta na rzecz wybranego kościoła.
Może nareszcie okaże się, jaka jest prawdziwa liczba katolików w polsce.
Ja osobiście płacił nie będe.
To tylko kwestia czasu, chcesz należeć do parafii ? To płać co miesiąc albo raz w roku składkę !
to niech sami najpierw zaczną odprowadzać podatki!
Kiedyś Księża mówili że służą w parafii a teraz to pracują!
Czyżby na kurie padł blady strach i szukają dodatkowych przychodów zanim zostaną sami opodatkowani?
Taaa, brakuje im pieniążków na hazardzik, dziewczynki, alimenty i budowanie sobie za parafią jakiś ogródków, fontann i pomników.
Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie - bo ja nie mam zamiaru płacić 1% tym nierobom.
DO ROBOTY - A NIE ZA DARMO PIENIĄŻKÓW SIĘ CHCE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
może to i dobry pomysł tylko że jak już to ja poprosze na usługi kośćielne cennik i możemy zaczynać zabawę ,a nie wszystko co łaska i jest oki żadnego odprowadzania podatku do panstwa wolna amerykanka ,fury skóry i jeszcze baby na boku a to nie z innych tylko naszych pieniędzy ,i jeszcze za wszystko zapłać i każdemu z osobna organista ,dziad koscielny ,no i tak to jest .
Może chcą tego spaślaki biskupi,kuria,ale nie księża z parafii,wezmą z mojego podatku 1 % i na mszy(uczęszczam okazjonalnie),ślubnej,pogrzebowej,chrzciny i coniedzielnej oraz świątecznej-do faceta z tacą powiedziałbym-ABONAMENT,danke bitte,dlaczego kościół chrztu,pogrzebu nie odprawi za darmo?doprowadzenie do wiary i pożegnanie wiernego winno być DARMOWĄ POSŁUGĄ,tak samo jak Pierwsza Komunia Święta,a ty płać,płaać i jeszcze z podatku pobiorą,ABONAMENT!!! a kuria wypłaci proboszczowi 2 tysiące,pokryje prąd parafii,utrzymanie,a biedny proboszcz z czego swoje dzieci utrzyma i wyszkoli?
Nieźle was pojebało degeneraci
Milczeć POjeby !!!!
Milczeć POjeby !!!!
Dobry , przeginasz.
Chyba masz za dużo wolnego czasu , a weselne "mózgotrzepy" do reszty wypaliły ci ostatki kultury.
Człowieku , każdy wie jak się nazywasz , gdzie mieszkasz i czym się zajmujesz.
Nie wstyd Ci przed mieszkańcami Sochaczewa ?
Dobry znów na rauszu i znów (jak otrzeźwieje) poprosi moderatora o usunięcie jego wypocin,jak ostatnio
Właściciele portalu powinni "banować" takich użytkowników.
Rozumiem , potyczki słowne , naśmiewanie się , ale po wyborach ten Człowiek kompletnie oszalał.
Jak nie grozi wybiciem zębów , to wyskakuje z takimi tekstami.
Człowieku , udaj się na jakąś terapię , bo naprawde kiedyś zrobisz krzywdę sobie albo komuś innemu. Jesteś coraz bardziej agresywny , narazie na portalu , ale kto wie czy tylko na portalu ?
Chyba nie moze przezyc tego, że coraz wiecej osób otwiera oczy na to co robią ksieza... Agresja jest wynikiem bezsilnosci...
Odnośnie tematu .
Prawdę mówiąc nie wierzyłem w to.
http://wyborcza.pl/1,91446,10459230,MF__resort_nie_pracuje_nad_zmiana_dotyczaca_1_proc_.html
Chyba boją się Palikota :D
Jeżeli takie coś miałoby wejść w życie , to osoby odpisujące swój % powinny mieć bezpłatne usługi w tych firmach zwanymi kościołami.
Maestro,co mnie zastanowiło(z Twojego linka-przeczytałem) to DODATKOWY,jeden procent,nie pozostałości z 1 procenta których nikt nie przekierował,czyli nie skierowałem swojego-to wpadnie do kościelnego tylko jeszcze jeden dodatkowy % ,a to są setki milionów,albo i więcej
kościół katolicki coraz bardziej mnie od siebie odpycha.
Są tak pazerni na łatwe pieniądze , że nawet nie wiem jak mam się wyrazić , aby nie urazić fanatyków Krk .
Chyba będę wolał , aby mnie po śmierci skremowano i rozsypano proch gdzieś na łące i żeby to odbyło się bez udziału Krk.
Bóg i tak oceni mnie za to jak żyłem , a nie za uczęszczanie do kościoła i walenie formułek pod kapliczkami.
od października skremowane ciało-prochy- nie mogą wejść do kościoła,tylko i wyłącznie ciało w trumnie,nieżywe!
od października skremowane ciało-prochy- nie mogą wejść do kościoła,tylko i wyłącznie ciało w trumnie,nieżywe!
Trochę dziwne, ale mi to zwisa , za przeproszeniem.
Ja na urnie walnę sobie napis.
"Ten to kur... dopiero jest w rozsypce"
Uważam, że to byłby bardzo dobry ruch. Przy założeniu, że nie płacę dodatkowo za udzielenie sakramentów pogrzeby etc. Tak jest w niektórych krajach europejskich i jest ok. Dochody kościelne były by udokumentowane wg mnie zbędne byłoby kolejne ich opodatkowanie. PS. jestem Katoliczką
Dobry,
Jak jesteś taki bogobojny, to zamiast 1 procenta, będziesz mógł przekazywać i 99%, twoja sprawa.
rozumiem, że denerwujecie się tym co na chwile obecną dzieje się w kościele i coraz bardziej się oddalacie, ale najwyraźniej nie znaleźliście ( lub w ogóle nie chcecie) prawdziwej wiary. Różni są księża, w końcu to tylko ludzie. Najbardziej boli mnie to, że wszystkich katolików i wszystkich księży wrzucacie do jednego wora. Pamiętajcie, że prawdziwy katolik nie chodzi do kościoła dla rewii mody czy dla księdza lub sąsiadów, ale dla Boga. tak samo jak nie każdy ksiądz leci na kasę, ale naprawdę jest z powołania.
witamkażdy chodził do szkoły potem wybrał kierunek jaki będzie w przyszłości czerpał z nich korzyści finansowe.
ksiądz to zawód wyuczony to jest jego praca jego wybór w każdej chwili może iść na kasę do biedronki to zobaczy kto dostaje więcej w przeliczeniu na godzinę pracy nikt nikogo nigdzie na siłę nie trzyma zarówno w kościele jak i na kasie w biedronce to jest czysta chęć i wybór tego co każdy chce robić ze sodą wiara jest w obu przypadkach taka sama
to ksiądz powinien w jakiś sposób przyciągnąć chętnych do uprawiania takiej wiary
myto abonament mogę płacić ale w pakiecie za darmo wszystkie uroczystości kościelne .ogrzewane pomieszczenie zimą a latem klima
albo ksiądz - kuria wystawi cennik za posługę usługę jak kto woli i to czyta ile co i za co z rachunkiem paragonem lub fakturą wat a taki człowieczek odliczy sobie od podatku
wielkie markety to potrafią przyciągnąć ludzi promocjami gratisami i na tym zarabiają
status kościoła się zmienił chodzą tylko stare mochery by spotkać się z koleżanką z klasy lub z pracy nic więcej
jadąc autobusem zaobserwowałem jak znane mi z widzenia małżeństwo było w kościele w Trojanowie zapewne modliło się i dało księdzu na tacę lub nie wsiadło potem do autobusu i nie kasując biletu popełniają w/g mnie grzech to po cholerę jadą ko kościoła się modlić
Ja mam czelność , jak zwykle , wrzucić obrazek mojego idola .
Niestety ale nadal ma rację !!.
No niestety ale dopiero na tym forum dowiedziałem się w jakim mieście mieszkam, że mieszkańcy tego miasta to intelektualne DNO. Zachowujecie się jak jakiś margines społeczny. W demokracji jest tak ze porządek dyktuje tzw. większość a w tym wypadku ta większość to katolicy których w tym momencie obrażacie swoją głupotą. A mnie to wali co kto o mnie myśli czy gada jestem ponad wami.
Napisano kiedyś...
"Ten co się wywyższa zostanie poniżony, ten co się poniża zostanie wywyższony..."
Czyż nie mała hipokryzja twoich słów... ?
Pozdrawiam !
Dobry kolejny raz ubliżasz mi i innym mieszkańcom Socho. Nie pasi, to dróg wyjazdowych z miasta jest kilka i nikt specjalnie nie będzie Cię zatrzymywał. Jesteś ponad nami, no nie do końca się z tym zgodzę, ale napewno byłbyś ponad nami gdyby głupota miała skrzydła - to wtedy byś na 100% patrzył na nas z góry.
PS. Skoro PO..by mają milczeć, to idź do PISuaru i zatrzaśnij drzwi jak będziesz tam lał.
Kaśka
"Dobry" jeśli przeszkadzają ci mieszkańcy Sochaczewa - uważasz ich za margines społeczny i intelektualne dno, to proponuję żebyś się wyprowadził z tego miasta do innego - podejrzewam że nikt za tobą nie będzie tęsknił.
A ta większość katolików to tacy katolicy, którzy co niedziela mogą spotkać się ze znajomymi i obgadać innych, można wylansować się w nowe ubranka i oczywiście pochwalić sie swoim niedzielnym autem.
Dobry ma rację jest ponad nami,ponad sochaczewskim intelektualnym dnem,a to dlatego że jego głupota unosi go na wyżyny intelektualne ,tam gdzie krążą wszyscy frustraci i działacze PiS.
Jeśli chodzi o opodatkowanie nas przez kościół ,to z tego co czytałem pomysł polega na tym aby obywatel sam dowolnie odpisał 1 % podatku na dowolny związek wyznaniowy w kraju,to w zamyśle ma być podobne do 1% na rzecz różnego rodzaju fundacji,myślę jednak że to nie wprowadzi ładu i jakiegokolwiek cennika do usług kościelnych,nadal będziemy płacili "co łaska".
Sama się wyprowadź. A ty w łachmanach chodzisz? Jest takie powiedzenie " Jak cię widzą tak cię piszą" Chyba niedziela to dosyć istotny powód aby się ładnie ubrać chociaż nie tylko niedziela. Chyba sama obgadujesz ludzi , bo ja takich przypadków nie znam.
maliniak na pewno ponad tobą , bo twoja głupota przebija wszystkie głupoty, no jak pamiętam ty zawsze byłeś ograniczony a ja niemam żadnego powodu do frustracji.
Z tym wpłacaniem jest jedno małe ale, teraz państwo bedzie wiedziało jakimi kwotami operuje kościół.
Już nie bedzie mógł mówić, że z komisji majątkowej dostało jakieś grosze, a nieoficjalnie mówi się o 5-6 miliardach.
Ja tu czegoś nie rozumiem , 5-6 miliardów w skali całego kraju to chyba niezbyt wiele , tym czasem Tusk w ostatniej kadencji przepuścił 800 miliardów jakoś to nikomu nie przeszkadza , zobaczymy co powiecie gdy któregoś miesiąca nie otrzymacie poborów. Miała być druga Irlandia a w oczy patrzy druga Grecja , jak tak dalej pójdzie a wszystko na to wskazuje to już niedługo będzie druga Białoruś bo już widać dyktatorskie zapędy tuska który nawet uzurpuje sobie prawo wpływania na Prezydenta
Dobry,
I znowu pomyliłeś ( nie zrozumiałeś !!!) temat !!!
W skali kościoła który wyciąga ręke do swoich wiernych, to bardzo dużo. Znasz może inny kosciół w polsce który operuje takimi kwotami. Gdzie księża mieszkają w luksusie, jeżdżą drogimi samochodami a z ambony potępiają taki spsoób życia. Taka mała hipokryzaja !!!
W Polsce akurat jest mniej osób o innym wyznaniu a jeśli nawet to są to mniej liczne społeczności, Ja tam za księży nie odpowiadam i wiem tylko że są różni wszak to tylko ludzie
No właśnie na tym polego twój problem i innych tego typu bogobojnych osób, że księża skłądając śluby, nie są już zwykłymi ludżmi.
I należy od nich wymagać znacznie więcej, niż od nas.
Ciebie dobry nie liczę, by ty na swój sposób jesteś "inny", masz swój świat. Mam nadzieje że jest ci w nim dobrze ???
Jest mi bardzo dobrze a to nie jest jakiś inny świat tylko taki sam jak twój, tylko nie myl pojęć bo wierzy się w Boga a nie księdza , to jest rzeczywiście niepoprawne bo często wierni zapominają o tym
Nic chłopie nie rozumiesz.
Twój świat, nie jest moim światem, niedobrze mi ...
A pieniądze w każdą niedziele komu dajesz ...
Dobry, mam dla Ciebie propozycję... Skoro Ci się Sochaczew i poglądy mieszkańców nie podobają, to kup sobie kota i na Mokotów się wyprowadź.
Wracając do tematu, jeśli to miałby być ten 1% z podatku, to Kościół za dużo by nie dostał. Sporo ludzi woli dać na jakąś fundację niż na kościół. No sorki ale na takie auta jakimi jeżdżą księża ludzie muszą pracować latami i nie zawsze ich stać.
A wogóle to do Kościoła chodzę jak muszę, po kilku kazaniach politycznych doszłam do wniosku, że wolę włączyć jakiś kanał info
Ja nic nie będę kupował , tutaj mam swój dom , a mieszkańcu są różni znam jeszcze takich w Sochaczewie którzy potrafią samodzielnie mysleć
Widać że nie chodzisz do kościoła bo nie wiesz że w kościele niema żadnych kazań politycznych, no tak po co ci waiara lepiej być wąsko myślącym człowiekiem z ograniczonym horyzontem na świat
w kościołach nie ma kazań politycznych, może ty zbyt często tracisz wzrok i słuch !!!???
Dobry jak sam zauważyłeś wierzy się w Boga a nie w Kościół.
http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,9110505,Kazanie_o_zlym_premierze_oburzylo_wiernych.html
http://www.fronda.pl/blogowisko/kategoria/nazwa/kosciol/autor/jakobabrahamcukerman
http://www.kosciol.pl/article.php/20071003111730488
http://www.youtube.com/watch?v=dD_PS0rzBio&feature=related
itd. itp.
Teraz czekam, że napiszesz, że to wszystko to wina PO.
A mój horyzont faktycznie musi być ograniczony, bo odpisuję na Twoje idiotyzmy
omunizm nie "upadł", nie zmienił się, istnieje nadal i wciąż trzyma w ryzach Polskę i pozostałe kraje Europy Środkowej.
- Komunizm nie upadł jako ideologia:
Istotą komunizmu było, jest i pozostaje centralizowanie struktur władzy politycznej, finansowej i gospodarczej w coraz wyższych, coraz węższych kręgach decyzyjnych obejmujących coraz szersze obszary w sensie terytorialnym i strukturalnym. Odpowiednikiem komunizmu w krajach tradycyjnego kapitalizmu jest wszechobecna "socjaldemokracja" czyli socjal-komunizm spod znaku globalizacji, synonim tej samej drapieżnej centralizacji władzy decyzyjnej oraz struktur gospodarczych. Okrętem flagowym tych ostatnich jest potęga korporacji przenikających państwa i kontynenty, niezależnych od tradycyjnych form władzy i kontroli, jakimi były władze państw. W ideologii komunizmu chodziło o utrwalenie w świadomości zniewolonych narodów i "mas ludowych" przekonania, że komunizm jest formą wdrażania ideałów, "sprawiedliwości społecznej", równego dostępu wszystkich do wszystkiego. W tym ideologicznym kłamstwie utrzymywano setki milionów ludzi, chociaż twórcy i apologeci komunizmu wiedzieli doskonale, że równość społeczna jest utopią, z którą rozprawili się już starożytni myśliciele.
W istocie ta utopia służyła dwóm celom: pozyskaniu poparcia mas i utrzymywaniu ich w posłuszeństwie przez całe dziesięciolecia.
- Komunizm nie upadł jako forma sprawowania władzy:
W państwach posowieckich, głównie w Polsce, komunizm przetrwał personalnie i strukturalnie. Personalnie, bo przy władzy nadal pozostają komunistyczni liderzy spod znaku PZPR-SB, a ich partyjne afiliacje stanowią dos 444m1222e konały sposób na zacierania horyzontu politycznego i ideologicznego. Z PZPR wyłoniła się SdRP, potem przepoczwarzona w SLD.
89
Ich rzekomymi przeciwnikami byli żydo-komuniści z "Okrągłego stołu"potem z Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Obydwie te rzekomo nieprzyjazne sobie frakcje polityczne przeszły tę sama podwójną mimikrę zmiany szyldów, lecz w ciągu dziesięciolecia 1990-2000 zawsze kroczyły w jednym szeregu przeciwko Polsce - przeciwko jej żywotnym interesom, jej suwerenności politycznej i gospodarczej. Szły, głosowały wspólnie przeciwko fundamentom państwa katolickiego i państwa jako takiego. Forsowały ustawy niszczące rodzinę, rodzinę rodzin czyli państwo narodowe, a w ideologicznej "nadbudowie" utrwalały takie formy destrukcji, jak wojna z Kościołem i wiarą katolicką, preferowanie zboczeń, aborcji, narkomanii, odbieranie dzieci rodzinie, kryminalizacj a państwa poprzez zapewnianie bezkarności wszelkiej patologii, najcięższym zbrodniom, przestępczości zorganizowanej. Obie te pozornie sprzeczne formacje polityczne i ideowe, nacyjnie "jednojajowe", były i pozostały syjamskimi bękartami zachodniego globalizmu, co konsekwentnie potwierdzały wspólnotę działań na rzecz kasacji państwa polskiego, niszczycielskiej "prywatyzacji", pogrążania narodu w nędzy, a oficjalnych struktur państwa w bezsile i chaosie decyzyjnym.
- Komunizm nie "upadł" jako forma zniewolenia umysłów:
Dokładnie tak samo jak w komunizmie realnym, w komunizmie posowieckim obowiązuje totalna dyktatura w sferze postaw, przekonań; możliwości ich głoszenia i obrony. Obowiązuje ta sama Jedynie słuszna" ideologia poprawności politycznej. Polega ona na konieczności współuczestnictwa, a przynajmniej na akceptowaniu wyżej wymienionych patologii ustrojowych, ideowych, antynarodowych. Obowiązuje "tolerancja", "wolność słowa i przekonań" - ale tylko tolerancja tego co "jedynie słuszne".
Wszelka inność, krytycyzm w ocenie wartości i postaw jest bezwzględnie tępiony, zagłuszany, wyszydzany, etykietowany najgorszymi epitetami, a przede wszystkim blokowany w mediach, władzach, instytucjach, szkołach, uczelniach, w sztuce i literaturze.
- Komunizm nie "upadł" jako sposób zawłaszczenia dóbr materialnych narodu;
jako struktura partyjnych glejtów na władzę i bezkarność.
W dziedzinie kryminalnego zawłaszczenia majątku narodowego, obserwujemy nienaruszalną ciągłość grabieży majątku narodowego, zapoczątkowaną w 1945 roku i trwającą do chwili obecnej.
Komuniści jawni, ci spod znaku "SLD" oraz komuniści niejawni, spod znaku "Unii Wolności", są w dosłownym znaczeniu "posiadaczami Polski".
Jest to nowa, nowoczesna forma dyktatury wąskiej oligarchii byłych i obecnych komunistów kierujących się w swym oficjalnym i prywatnym postępowaniu całkowitym brakiem respektu dla norm tradycyjnej etyki i prawa.
- Komunizm nie upadł zwłaszcza dlatego, że jego przestępstwa nie zostały ukarane. Zbrodnie komunizmu z najtragiczniejszego okresu jego terroru- 1945-1955, nie zostały osądzone ani w aspekcie prawnym ani nawet moralnym. Nie zostały osądzone, potępione w obydwu tych kategoriach z tego oczywistego powodu, że przestępcy pozostający u władzy nigdy w historii nie wydawali wyroków na samych siebie.
Prześledźmy bezkarność współczesnych komunistów "polskich" na gruncie ich przekrętów finansowych i bezkarność tych przestępstw.
Chodzi tu zwłaszcza o majątek po PZPR. Zniknął jak kamfora, a dotyczy ta afera stanu majątku PZPR na 29 stycznia 1990 - dzień oficjalnego choć tylko pozornego rozwiązania PZPR i powstania SdRP.
90
Dotyczy nie tylko realnego majątku, w tym niezliczonych obiektów, nieruchomości, wyposażenia, samochodów itd. Dotyczy także finansów, a to sięga okresu znacznie wcześniejszego. Chodzi o tzw. "pożyczkę moskiewską" - manewr przekazania przez KPZR dowodzoną przez obecnego budowniczego komunistycznego raju w skali globalnej - genseka Michaiła Gorbaczowa. Chodzi także o zagarnięcie przez bossów SdRP, na początku lat 90. 14,5 min współczesnych złotych (w przeliczeniu ze starych). Zagarnięcia dokonano z kont dewizowych po PZPR. Próby odzyskania tych kwot podejmowane w dziesięcioleciu 1990-2000, stanowiły ostentacyjną kpinę z prawa. Były niepodważalnym dowodem na to, że żydokomu-na z obydwu jej atrap - SdRP i UD-UW znakomicie ze sobą współpracuje, ma się doskonale i drwi sobie z oszukanego bezwolnego narodu.
SdRP powstała w wyniku pączkowania PZPR na zjeździe w 1990 roku. Przejęła też wszystkie zobowiązania prawne i majątkowe PZPR. Zmieniła się jedynie nazwa zmienionej atrapy. Do tej "transformacji" mafiosi PZPR-SdRP przygotowywali się od dawna.
Jesienią 1989 roku PZPR "pożyczyła" od siebie, czyli od PKO BP, a w istocie od nas wszystkich - 40 miliardów starych złotych. Z tych i innych pieniędzy, w pośpiechu budowano zręby nowego imperium żydokomunizmu w wydaniu "socjaldemokratycznym". Partia rozdawała pieniądze finansując różne instytucje, czego pouczającym dowodem były machloje A. Kwaśniewskiego w Komitecie Sportu i Turystyki. Komunistyczny, skompromitowany "związek zawodowy" o nazwie OPZZ, otrzymał jeden miliard, Agencja Gospodarcza utworzona przy KC PZPR - dziewięć miliardów złotych. W Radzie Nadzorczej tej Agencji zasiadali wtedy: późniejszy szefneokomunistów Leszek Miller oraz Ireneusz Sekula. Na kontach po byłej PZPR znajdowało się wtedy 750 000 dolarów i 22 miliony franków szwajcarskich. Mafiosi PZPR ulokowali je na rachunkach zagranicznych PKO BP i PKO S.A. Na średnich szczeblach PZPR i Służby Bezpieczeństwa dokonywała się cicha grabież majątku narodowego poprzez zakładanie tzw. spółek nomenklaturowych. Zakładali je w obrębie dużych przedsiębiorstw państwowych na zasadach całkowitego pasożytnictwa i grabieży: nie mając nic oprócz pieczątek, spółki wykorzystywały moce produkcyjne i surowcowe przedsiębiorstw państwowych, a wpływy stawały się prywatną własnością wraz z parkiem maszynowym, wyposażeniem. Ten proceder przyspieszył późniejsze "bankructwa" i "nierentowność" przedsiębiorstw państwowych.
Na początku lat 90. trójka mafiosów z SdRP: A. Kwaśniewski, L. Miller i W. Hu-szcza ukryli i "zagospodarowali" kwoty po PZPR w ten sposób, że powierzyli je zaufanemu zespołowi adwokackiemu niejakiego Mirosława Brycha, a ten ulokował je na kontach szwajcarskich! Była to jawna grabież narodowej własności przez bossów PZPR, Służby Bezpieczeństwa i struktur wywiadu. Było im jakby jeszcze za mało na przyszłą walkę o rząd i "Kne-Sejm" oraz o prezydenturę, bo w kwietniu 1990 SdRP zwróciła się do bratniej KPZR o pożyczkę w wysokości jednego miliona 233 tysięcy dolarów oraz pól miliarda złotych.
Tę tajną operację rozpoczęto w grudniu 1989 roku negocjacjami M. F. Rakowskie-go, I sekretarza matiuszki PZPR, z Michaiłem Gorbaczowem. Pozory porozumienia międzypartyjnego były w istocie porozumieniem i pożyczką KGB dla powstającej SdRP. Jeden z mafiosów KGB - Janajew, raportował Gorbaczowowi:
91
Wyjście z ciężkiej sytuacji finansowej, kierownictwo SdRP widziało w rozwinięciu aktywnej działalności gospodarczej, w tym z udziałem partnerów zagranicznych i przerzuceniu części środków za granicę, w celu ich ochrony i pomnażania. Zostały już utworzone wspólne spółki akcyjne w Wiedniu i Nowym Jorku.
Część tych pieniędzy została przeznaczona na pompatyczny zjazd założyciel SdRP i rozruch "Trybuny" na bazie dotychczasowej tuby PZPR - "Trybuny Ludu". W tym samym niemal czasie żydokomuniści występujący pod szyldem "Solidarności" przechwycili ogromne środki finansowe z dotacji zagranicznych na rozruch "Gazety Wyborczej", ideowo-nacyjnego odpowiednika "Trybuny". Tak właśnie utrwalał się zwarty antynarodowy blok propagandowego zniewolenia Polski i umysłów Polaków.
Aż 200 000 dolarów z "moskiewskiej pożyczki" przeznaczono na uruchomienie lukratywnych interesów zaufanym bossom SdRP. Odsetki ściągano tak samo po cichu jak udzielano samych pożyczek. Bossowie wpłacali je w formie funduszy wyborczych lub "dobrowolnych" wpłat na fundusze partii. Oto jeden z takich przekrętów. W marcu 1990 SdRP przekazała dwóm swoim spółkom kwoty jednego miliarda złotych dla "Transakcji" oraz 2,5 mld dla "Gravicotu". Żony dwóch bossów partyjnych - J. Oleksego i A. K-waśniewskiego wykupiły (za co?) wielkie ilości akcji firmy ubezpieczeniowej "Polisa". Po kilku latach "Polisa" przestała istnieć, nie przestało jednak istnieć pytanie, skąd obie damy uzyskały pieniądze na tak pokaźne ilości akcji? j
Od 1996 roku oficjalnie wprowadzono dofinansowywanie neo-PZPR poprzez rozprowadzanie tzw. cegiełek. Działo się to nielegalnie, lecz pod legalnym pretekstem, jako sposób na spłatę oficjalnych wielomilionowych długów SdRP. Zgodę na handel "cegiełkami" wydał wtedy szef MSW towarzysz Zbigniew Siemiątkowski - minister w koalicji PSL-SLD. Partiozi "bezinteresownie" wspomagali podejrzanych "biznesmenów z niczego" jak osławiony Ireneusz Sekuła, czy zadziwiająco blisko współpracującego z Sekuła szefa mafii tradycyjnej - niejakiego "Pershinga", zastrzelonego w grudniu 1999 roku w wyniku porachunków mafijnych.
W tym samym czasie w oficjalnych sprawozdaniach SdRP była biedna jak mysz kościelna. Gdzie jednak podział się olbrzymi majątek PZPR w postaci kont i nieruchomości? W ciągu 10 lat udało się odzyskać znikomą część tego majątku, m.in. 200 nieruchomości i kilka milionów nowych złotych. Stało się tak w wyniku "ugody" pomiędzy SdRP i skarbem państwa, reprezentowanym wówczas przez działacza SLD. Celem tegc kolejnego przekrętu było "zamknięcie" raz na zawsze sprawy majątku po byłej PZPR podobnie jak nieco wcześniej premier Mazowiecki uroczyście proklamował "grubi kreskę", czyli amnestię dla zbrodni żydokomuny z lat 1944-1980.
Mocą tej urnowa zmniejszono roszczenia skarbu państwa do 4,5 min złotych, a odsetki zamrożono. Ugo de te podważono dopiero w 1999 roku, gdyż została zawarta "ze znacznym pokrzyw dzeniem" interesu skarbu państwa. Nadto ugodę podpisano wtedy z osobą nii reprezentującą skarbu państwa, bo z ministrem finansów. Pozew przeciwko ugodzie do tyczył także warunku spłaty długu, które poszkodowały skarb państwa na sumę 1,5 mli złotych.
92
Kolejna mimikra komunistów polegała na przepoczwarzeniu PZPR-SdRP w SLD, co było niczym innym jak ucieczką od długów, a także od przeszłości, pod nową maskę.
I tak dochodzimy do stanu permanentnej bezsilności ugrupowań narodowych i patriotycznie motywowanych posłów przy ich próbach dochodzenia sprawiedliwości -przynajmniej finansowej - wobec bezkarnych komunistów. Śledztwo w sprawie "moskiewskiej pożyczki" wdrożono już w 1991 roku w warszawskiej prokuraturze, a podlegało ono wtedy prok. Zbigniewowi Goszczyńskiemu7. Tenże prokurator Goszczyński odmówił wtedy podpisania wniosku o odebranie Leszkowi Millerowi immunitetu poselskiego, co równało się umorzeniu sprawy, w którą zaangażował się Urząd Ochrony Państwa - jeszcze jedna agenda neokomunistów - "socjaldemokratów". Sprawę "zamknięto" choć posiadano zeznania oficera KGB Witalija Wierszyna, gdzie stwierdzał, że Leszek Miller zwrócił mu w Warszawie 600 000 USD z owej "moskiewskiej pożyczki". Zeznania Wierszyna potwierdził także W. Swierdlow - szef sekcji polskiej w KC KPZR.
Kiedy w 1993 roku wybory parlamentarne wygrali komuniści, prokurator Janusz Regulski umorzył dochodzenie. Motywował decyzję "społecznie znikomym niebezpieczeństwem"! Jego zwierzchnicy dopatrzyli się wprawdzie uchybień proceduralnych w tej decyzji, jednak prokurator Regulski nie stanął przed Komisją Odpowiedzialności Dyscyplinarnej. Śledztwa nadal się nie wznawia.
Powoływano kolejnych "likwidatorów" mienia byłej PZPR, ale każdego z nich nie wyposażono w uprawnienia pozwalające na ustalenie wartości tego majątku i roszczeń, była to więc gra na zwłokę i propagandowe oszustwo. W całym kraju odbywało się kilkaset postępowań roszczeniowych, kilkadziesiąt zakończyło się wyrokami zasądzającymi od SdRP zwrot sum, lecz likwidatorzy nie mogli ich egzekwować, gdyż komuniści starannie ukrywali i ukrywają partyjny majątek.
Kolejny likwidator majątku po PZPR mcc. Andrzej Herman, szacował te roszczenia okradzionego i terroryzowanego od 1945 roku narodu polskiego, na łączną sumę około 120 milionów złotych.
O tym, że majątek komunistów można było ustalić i wyegzekwować, dowodzi przykład niemiecki. Bundestag powołał komisję do ustalenia majątku byłej SED - partii komunistycznej wschodnich Niemiec. Zakończyło się to dokładną inwentaryzacją majątku SED i wszystkich komunistycznych organizacji wschodnich Niemiec, a tym samym odzyskaniem tego majątku. Ale były do tego potrzebne dwa atuty, których próżno szukać w PRL-bis: wola polityczna i narodowa suwerenność Bundestagu. W Polsce "Kne-Sejm" i jego rządowe emanacje są siedliskami żydokomunistów.
Parlament w dogorywającym państwie polskim ani nie jest polskim parlamentem, bo rządzi nim żydowska większość, ani tym samym nie jest parlamentem demokratycznym. Wprawdzie w Niemczech podobnie jak w całej Europie wszechwładnie rządzi "socjaldemokracja", czyli komunizm inaczej nazywany, to jednak Bundestag wykazał wystarczającą dozę siły i zdecydowania choćby dlatego, że zachodnia połowa bogatych Niemiec była zmuszona wkładać setki miliardów marek w gospodarcze pobojowisko o nazwie "NRD".
1. Zob.: Monika Rotulska, "Nasz Dziennik" 21 lipca 2000.
93
W Polsce nie istniał taki podział na dwa państwa, istniało jedno państwo komunistyczne i jeden zwarty blok komunistów nie dopuszczających wątłej opozycji do głosu w tej sprawie. Swego czasu "Gazeta Polska" opublikowała przejrzysty schemat gigantycznej ośmiornicy imperium bankowo-przemysłowo-ubezpieczeniowego imperium SdRP-SLD. Zamieściłem ją w Piątym rozbiorze Polski 1990-2000. Od tego czasu nic się nie zmieniło na tyle, by uszczuplić te wpływy i stan posiadania. Komunizm nie upadł, komuniści nie ponieśli ani konsekwencji prawnych ani strat materialnych.
Zwróćmy uwago na kolejne rakowate przerzuty wpływów i materialnego stanu posiadania "byłej" PZPR, przechrzczonej w SdRP-SLD:
- PZPR jako właścicielka Polski była m.in. właścicielem PKO BP, kont zagranicznych (patrz: "Konta zagraniczne"), Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego i innych agend. SLD przejęła wpływy w "Ruchu", szesnastu bankach, PZU, Orbisie Intersterze, stworzyła potężną "grupę kapitałową" o nazwie BIG, poprzez Rolimpex zawłaszczyła Polską Miedź, a potem szło jak z płatka poprzez tworzenie nowych gniazd kapitałowych, ubezpieczeniowych bankowych, przedsiębiorstw i kluczy przedsiębiorstw.
Jednym z tych gniazd był i jest gdański BIG Bank S.A., absolutnie strategiczny bank polskich interesów narodowych. I oto wiosną 2000 tenże BIG Bank S.A. został oddany we władanie niemieckiemu Deutsche Bankowi7. Stało się to możliwe dzięki antypolskiemu działaniu dwóch akcjonariuszy BIG Banku: PZU S.A. pod wodzą prezesa Władysława Jamrożcgo oraz zarządu PZU Życie pod wodzą prezesa Grzegorza Wieczerzaka. W tym czasie już 65 proc. polskiego sektora bankowego znajdowało się w rękach kapitału obcego2.
Obydwie agendy PZU były firmami państwowymi z udziałem 60 proc. kapitału Skarbu Państwa, czyli nas wszystkich. Konsekwencją tej przewagi kapitałowej była podległość tych agend ministrowi Skarbu Państwa. Obaj eurofolksdojcze - Jamroży i Wieczerzak wykazali skrajną samowolkę oddając Big Bank Niemcom. Czy była to jednak "samowolka"? Niejasny był w tym przekręcić udział samego ministra Skarbu Państwa E. Wąsacza. Publicysta "Myśli Polskiej" J. M. Jankowski3 ujawnił, że zanim E. Wąsacz został ministrem Skarbu Państwa, pozostawał w ścisłych relacjach z Reiffeizen Bank AG, który aktualnie jest powiązany z Deutsche Bankiem.
Skandal był jednak tak skandaliczny, że akcjonariusze PZU zawiesili go w obowiązkach prezesa. Jamrozemu nie stała się jednak żadna krzywda. Niejako w nagrodę za oddanie BIG Banku w ręce niemieckiego kapitału, Jamroży wkrótce potem został prezesem Totalizatora Sportowego, jak wiadomo przedsiębiorstwa przynoszącego ol brzymie zyski7.
W hitlerowskiej III Rzeszy Deutsche Bank finansował budowanie obozów koncentracyjnych.
W państwach UE udziały kapitału obcego nic przekraczają 15 proc. "MP" 13 lutego 2000.
94
Aby tam ulokować Jamrożego, E. Wąsacz bez powodu usunął ze stanowiska dyrektora Totalizatora, Sławomira Sykuckiego.
Komuniści z UW i SLD zareagowali na te przesunięcia z właściwą im hipokryzją -zgodnie skrytykowali decyzje ministra Wąsacza2, a przecież był to ich wspólny manewr, m.in. dlatego, że wspólnie, zawsze i od dawna inicjowali i popierali wszelkie kroki ku obezwładnieniu polskiego systemu bankowego - najkrótszą drogę do kasacji państwa.
Document Info
Comenteaza documentul: Nu esti inregistratAccesari: 362
Apreciat:
Trebuie sa fii utilizator inregistrat pentru a putea comenta
Creaza cont nou
A fost util?Daca documentul a fost util si crezi ca merita
sa adaugi un link catre el la tine in site
Copiaza codul
in pagina web a site-ului tau.
<a href="http://www.scritube.com/limba/poloneza/Grony-mit-o-upadku-komunizmu1544122221.php" target="_blank" title="Groźny mit o "upadku" komunizmu - http://www.scritube.com">Groźny mit o "upadku" komunizmu</a>
Copyright © Con
kierownikuszatni,
Czy ta jesień nie wpłynała na twoje zdrowie psychiczne, po katastrofalnym wyniku prawicy ???
A czy nikt nie zauważa że prezes Jarosław czerpie wzorce zachowań od największych orędowników komunizmu?
Przecież co chwila PIS odwołuje się do haseł polityki socjalnej i dzielenia wszystkiego dla ludzi i do centralizacji przemysłu i władzy.
Ogólnie komunizm i nacjonalizm dużo się nie różnią. W końcu Stalin cieszył się jak Hitler doszedł do władzy bo Hitler był mu bratnią duszą.
Dla mnie niema to znaczenia tak jak i twój marny żywot
W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."
Domyślam się tylko, że jesteś odbiciem lustrzanym Dobrego i to dlatego twoje wypowiedzi prowokują do podziału społeczeństwa. Jednak ma nadzieję, że są jeszcze ludzie myślący których swoimi frazesami nie nabierzesz. Nie chcemy wojny Polsko-Polskiej... chcemy godnie żyć w naszej cudownej krainie- Polsce.
Karol
A dlaczego miałbym być odbiciem Dobrego? Nawet nie popieram pisu . Jestem tu chyba wystarczająco długo i chyba każdy wie że promuję Nową Prawicę, niestety na razie bez większych sukcesów a to za sprawą PKW , tylko teraz zaczynam się domyślać co ma z tym wspólnego komunizm i komu PKW służy
No chyba śnie.............. Dobry skasowal konto :D
Niema wojny Polsko Polskiej , będzie wtedy kiedy sami ją sobie zrobicie jak pomiędzy wami a Dobrym. Moim zdaniem jest wojna pomiędzy Polskim Prezesem pisu a niemieckim PO generalnie wojna o władzę w Polsce, ale dla mnie to po prostu hołota. Jedynym arystokratą z klasą w tym towarzystwie jest Janusz Korwin Mikke, dlatego na niego głosuję