TedPled 2005-02-14 Mam pytanie i proszę o wyjaśnienie osób kompetentnych.
Czy jeśli miasto zaciągnie ten kredyt na ogrzewanie, to później spłatą tego kredytu obciążeni będą wszyscy mieszkańcy co tworzą budżet tego miasta?, czy tylko ci, co korzystają z usług PECu.
Krzysztof Brymora 2005-02-15 Każdy kredyt miasta obciąża wszystkich mieszkańców. Czy to jest na PEC, drogi, szkoły lub kanalizacje. Chyba bardziej Panu chodzi o to czy powinien ten kredyt obciążać wszystkich mieszkańców. Obecnie Miasto też spłaca 2mln rocznie za inwestycje w kotłowni z programu PHARE (suma 20mln).
Pozdrawiam,
Krzysztof Brymora
Dziękuję za wyjaśnienie, które potwierdziło moje przypuszczenia "chorych" struktur budżetu. Niezrozumiały jest dla mnie fakt, że mamy coraz więcej "pasożytów" w mieście. Bo jak można inaczej nazwać tych co ogrzewają się kosztem innych. Co mają powiedzieć ci mieszkańcy którzy nie korzystają z usług PECu skoro ten kredyt wraz z % będą spłacać wszyscy mieszkańcy. Po GOSPODARSKU byłoby rozróżnić tę kwestie. Rozumiem drogi, kanalizacje, wodociągi, szkoły, itp.sprawy z których korzystają wszyscy mieszkańcy-TAK, ale kotłownie i opał powinien należeć do osób tym zaiteresowanych. Wiadomo, że jak się podnosi standard życia, to za tym są związane wyższe koszty. Zapewne w dobie komputerów i z wykorzystaniem certyfikatu ISO, możliwe jest wyodrębnić mieszkańców korzystających z usług PECu, od tych co nie korzystają z tych usług i usatysfakcjonować ich np:w formie zmniejszenia podatku jaki płacą proporcjonalnie do kosztów tego kredytu na opał dla "wybranych" lub tym "wybranym" podnieść podatek o koszt tego kredytu. Przecież tych co nie korzystają z usług PECu nikt nie pyta czy mają ciepło, a opał drożeje jednakowo jednym jak i drugim. Mieszkańcy zorganizowani wokół PECu zapewne i tak mają tańszy opał kupując go w ilościach hurtowych. Przytoczę może przysłowia ludowe, a przysłowia są mądrością narodu "Tak krawiec kraje-na ile mu materiału staje" oraz "Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz" i daję pod rozwagę osobom odpowiedzialnym za budżet miasta. Dlaczego kosztem tego kredytu nie będzie wyremontowany gdzieś chodnik, ulica, szkoła czy kanalizacja, z których to wszyscy mieszkańcy korzystają.
Pozdrawiam i zapraszam do dysputy. Może jest inny stosunek do tego problemu ???
Na tym to właśnie polega, że jesteśmy wspólnotą mieszkajacą na danym terenie i pewne obciążenia ponosimy wspólnie, niezależnie czy bezpośrednio z nich korzystamy czy nie. Przykład: mieszkam w Centrum i dlaczego mam płacić za remonty dróg np. Chełmońskiego ( ładnie utwardzona i sucha noga można przejść) lub kanalizację na Malesinie ", . "? Z tych udgodnień ja nie skorzystam. Mieszkający w blokach podłaczonych do ciepłowni miejskiej są skazani na jej usługi i nie mają nic do powiedzenia w sprawie cen i jakości dostarczanej energii cieplnej. Tok myślenia TedPleda zaprowadzi nas do sytuacji kiedy "moja chata s kraja", " po mnie choćby potop" itp mądrości ludowych. Na pewno nie jest to zasada tzw, solidaryzmu społecznego, którą powinny kierować się samorządy mieszkańców.
...mieszkam w Centrum i dlaczego mam płacić za remonty dróg np. Chełmońskiego ( ładnie utwardzona i sucha noga można przejść) lub kanalizację na Malesinie ", ...
Robiąc to porównanie to Pan chyba troszkę przegiął... Nie rozumiem dlaczego Pan porównuje kanalizacje na Malesinie (która jeszcze nie funkcjonuje) z korzystaniem z usług PECu a nie z kanalizacją w Centrum bądź też remontu ul. Chełmońskiego (która została tylko utwardzona tłuczniem) z ulicami w Centrum które mają asfaltową nawierzchnie itd. ... Nie rozumiem dlaczego Pan odmawia tych samych bądź podobnych standardów które posiadają mieszkańcy Centrum mieszkańcom innych części miasta. Z tego co mi wiadomo to Oni też płacą podatki, prawda?
A ogrzewanie to w moim przekonaniu zupełnie inna sprawa. Przykład życia wzięty: Rodzina nie korzystająca z usług PECu (własny domek), niestety nie może ona liczyć na to, że inni mieszkańcy razem z nią poniosą koszty związane z wzrostem cen paliwa i ze względu na to, że faktycznie koszty związane z ogrzewaniem olejowym bardzo wzrosły i stały się dla niej zbyt wysokie po obliczeniach postanowiła zakupić piec (kilka tys. zł) na ekologiczny węgiel który obecnie jest znacznie tańszy (co prawda trochę więcej przy nim pracy ale ... coś za coś). Załóżmy, że Rodzina ta podobnie jak PEC z braku pieniędzy musiała zaciągnąć kredyt na ten cel. Pytanie: Kto ten kredyt wraz z odsetkami będzie spłacał? W myśl tego co Pan napisał: czy obciążenie to poniesiemy wspólnie? Odpowiedź chyba jest oczywista ... Nawiązując do solidaryzmu społecznego samorządu o którym pan wspomniał, w jaki sposób samorząd się solidaryzuje z tego typu rodzinami. Może więc lepiej by było gdyby mieszkający w blokach podłączonych do ciepłowni miejskiej tak się solidaryzowali aby mieć coś do powiedzenia w sprawie cen i jakości dostarczanej energii cieplnej ale również co ważniejsze solidarni między sobą wspólnie ponosili koszty z tym związane nie wciągając w to budżetu miasta a więc pośrednio ogromnej ilości mieszkańców nie korzystających z usług PECu.
Jak siÄ™ można domyÅ›leć w tej kwestii popieram to co napisaÅ‚ Pana Tadeusz gdyż tym „drugim” nikt nie zrekompensuje tego, że opaÅ‚ drożeje. A przysÅ‚owia przytoczone przez Pana Tadeusza wÅ‚asnie dobrze tu pasujÄ….
Nie rozumiem dlaczego Pan odmawia tych samych bądź podobnych standardów które posiadają mieszkańcy Centrum mieszkańcom innych części miasta. Z tego co mi wiadomo to Oni też płacą podatki, prawda?
A ogrzewanie to w moim przekonaniu zupełnie inna sprawa. Piotrze nie zrozumiałeś . Nie odmawiam innym ich praw. Bardzo dobrze, że na Malesinie jest robiona kanalizacja a Chełmońskiego jest utwardzona. Ja jestem urodzony w Boryszewie i czuję sie z nim związany, ale nie można patrzeć końca swojego nosa. Gdy będziemy patrzyli, ile kto dał (pieniędzy, podatków) to daleko nie dojdziemy i nie wiele zrobimy. Wystarczy policzyć ile kosztuje kanalizacja lub utwardzenie drogi, a jaki jest wpływ z podatków mieszkańców danej okolicy, a zobaczymy, czy da się to zrobić bez oglądania na kasę miasta (innych dzielnic). Tu chodzi tylko o to. Nie uzurpuję sobie praa do ocenianianie innych sytuacji. Ty przepraszam za ty) Piotrze wybrałeś wolność ( domek, niezaoeżność, spokój itp.), ja życie w centrum z pewnymi ograniczeniami. Ale nie można zarzucać osobom mieszkającym w Centrum, że żyją na koszt pozstałych mieszkańców Miasta. Pamiętajcie, że krawiec kraje jak mu materii staje.
TedPled 2005-02-14
Mam pytanie i proszę o wyjaśnienie osób kompetentnych.
Czy jeśli miasto zaciągnie ten kredyt na ogrzewanie, to później spłatą tego kredytu obciążeni będą wszyscy mieszkańcy co tworzą budżet tego miasta?, czy tylko ci, co korzystają z usług PECu.
Krzysztof Brymora 2005-02-15
Każdy kredyt miasta obciąża wszystkich mieszkańców. Czy to jest na PEC, drogi, szkoły lub kanalizacje. Chyba bardziej Panu chodzi o to czy powinien ten kredyt obciążać wszystkich mieszkańców. Obecnie Miasto też spłaca 2mln rocznie za inwestycje w kotłowni z programu PHARE (suma 20mln).
Pozdrawiam,
Krzysztof Brymora
Dziękuję za wyjaśnienie, które potwierdziło moje przypuszczenia "chorych" struktur budżetu. Niezrozumiały jest dla mnie fakt, że mamy coraz więcej "pasożytów" w mieście. Bo jak można inaczej nazwać tych co ogrzewają się kosztem innych. Co mają powiedzieć ci mieszkańcy którzy nie korzystają z usług PECu skoro ten kredyt wraz z % będą spłacać wszyscy mieszkańcy. Po GOSPODARSKU byłoby rozróżnić tę kwestie. Rozumiem drogi, kanalizacje, wodociągi, szkoły, itp.sprawy z których korzystają wszyscy mieszkańcy-TAK, ale kotłownie i opał powinien należeć do osób tym zaiteresowanych. Wiadomo, że jak się podnosi standard życia, to za tym są związane wyższe koszty.
Zapewne w dobie komputerów i z wykorzystaniem certyfikatu ISO, możliwe jest wyodrębnić mieszkańców korzystających z usług PECu, od tych co nie korzystają z tych usług i usatysfakcjonować ich np:w formie zmniejszenia podatku jaki płacą proporcjonalnie do kosztów tego kredytu na opał dla "wybranych" lub tym "wybranym" podnieść podatek o koszt tego kredytu.
Przecież tych co nie korzystają z usług PECu nikt nie pyta czy mają ciepło, a opał drożeje jednakowo jednym jak i drugim. Mieszkańcy zorganizowani wokół PECu zapewne i tak mają tańszy opał kupując go w ilościach hurtowych.
Przytoczę może przysłowia ludowe, a przysłowia są mądrością narodu "Tak krawiec kraje-na ile mu materiału staje" oraz "Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz" i daję pod rozwagę osobom odpowiedzialnym za budżet miasta.
Dlaczego kosztem tego kredytu nie będzie wyremontowany gdzieś chodnik, ulica, szkoła czy kanalizacja, z których to wszyscy mieszkańcy korzystają.
Pozdrawiam i zapraszam do dysputy.
Może jest inny stosunek do tego problemu ???
Na tym to właśnie polega, że jesteśmy wspólnotą mieszkajacą na danym terenie i pewne obciążenia ponosimy wspólnie, niezależnie czy bezpośrednio z nich korzystamy czy nie. Przykład: mieszkam w Centrum i dlaczego mam płacić za remonty dróg np. Chełmońskiego ( ładnie utwardzona i sucha noga można przejść) lub kanalizację na Malesinie ", .
"? Z tych udgodnień ja nie skorzystam. Mieszkający w blokach podłaczonych do ciepłowni miejskiej są skazani na jej usługi i nie mają nic do powiedzenia w sprawie cen i jakości dostarczanej energii cieplnej.
Tok myślenia TedPleda zaprowadzi nas do sytuacji kiedy "moja chata s kraja", " po mnie choćby potop" itp mądrości ludowych. Na pewno nie jest to zasada tzw, solidaryzmu społecznego, którą powinny kierować się samorządy mieszkańców.
...mieszkam w Centrum i dlaczego mam płacić za remonty dróg np. Chełmońskiego ( ładnie utwardzona i sucha noga można przejść) lub kanalizację na Malesinie ", ...
Robiąc to porównanie to Pan chyba troszkę przegiął...
Nie rozumiem dlaczego Pan porównuje kanalizacje na Malesinie (która jeszcze nie funkcjonuje) z korzystaniem z usług PECu a nie z kanalizacją w Centrum bądź też remontu ul. Chełmońskiego (która została tylko utwardzona tłuczniem) z ulicami w Centrum które mają asfaltową nawierzchnie itd. ...
Nie rozumiem dlaczego Pan odmawia tych samych bądź podobnych standardów które posiadają mieszkańcy Centrum mieszkańcom innych części miasta.
Z tego co mi wiadomo to Oni też płacą podatki, prawda?
A ogrzewanie to w moim przekonaniu zupełnie inna sprawa.
Przykład życia wzięty: Rodzina nie korzystająca z usług PECu (własny domek), niestety nie może ona liczyć na to, że inni mieszkańcy razem z nią poniosą koszty związane z wzrostem cen paliwa i ze względu na to, że faktycznie koszty związane z ogrzewaniem olejowym bardzo wzrosły i stały się dla niej zbyt wysokie po obliczeniach postanowiła zakupić piec (kilka tys. zł) na ekologiczny węgiel który obecnie jest znacznie tańszy (co prawda trochę więcej przy nim pracy ale ... coś za coś).
Załóżmy, że Rodzina ta podobnie jak PEC z braku pieniędzy musiała zaciągnąć kredyt na ten cel.
Pytanie: Kto ten kredyt wraz z odsetkami będzie spłacał?
W myśl tego co Pan napisał: czy obciążenie to poniesiemy wspólnie?
Odpowiedź chyba jest oczywista ...
Nawiązując do solidaryzmu społecznego samorządu o którym pan wspomniał, w jaki sposób samorząd się solidaryzuje z tego typu rodzinami.
Może więc lepiej by było gdyby mieszkający w blokach podłączonych do ciepłowni miejskiej tak się solidaryzowali aby mieć coś do powiedzenia w sprawie cen i jakości dostarczanej energii cieplnej ale również co ważniejsze solidarni między sobą wspólnie ponosili koszty z tym związane nie wciągając w to budżetu miasta a więc pośrednio ogromnej ilości mieszkańców nie korzystających z usług PECu.
Jak siÄ™ można domyÅ›leć w tej kwestii popieram to co napisaÅ‚ Pana Tadeusz gdyż tym „drugim” nikt nie zrekompensuje tego, że opaÅ‚ drożeje. A przysÅ‚owia przytoczone przez Pana Tadeusza wÅ‚asnie dobrze tu pasujÄ….
Pozdrawiam
Piotr
Nie rozumiem dlaczego Pan odmawia tych samych bądź podobnych standardów które posiadają mieszkańcy Centrum mieszkańcom innych części miasta.
Z tego co mi wiadomo to Oni też płacą podatki, prawda?
A ogrzewanie to w moim przekonaniu zupełnie inna sprawa.
Piotrze nie zrozumiałeś . Nie odmawiam innym ich praw. Bardzo dobrze, że na Malesinie jest robiona kanalizacja a Chełmońskiego jest utwardzona.
Ja jestem urodzony w Boryszewie i czuję sie z nim związany, ale nie można patrzeć końca swojego nosa.
Gdy będziemy patrzyli, ile kto dał (pieniędzy, podatków) to daleko nie dojdziemy i nie wiele zrobimy. Wystarczy policzyć ile kosztuje kanalizacja lub utwardzenie drogi, a jaki jest wpływ z podatków mieszkańców danej okolicy, a zobaczymy, czy da się to zrobić bez oglądania na kasę miasta (innych dzielnic). Tu chodzi tylko o to. Nie uzurpuję sobie praa do ocenianianie innych sytuacji. Ty przepraszam za ty) Piotrze wybrałeś wolność ( domek, niezaoeżność, spokój itp.), ja życie w centrum z pewnymi ograniczeniami. Ale nie można zarzucać osobom mieszkającym w Centrum, że żyją na koszt pozstałych mieszkańców Miasta. Pamiętajcie, że krawiec kraje jak mu materii staje.