Czy ktoś wie może gdzie będzie oddział Metlife w Sochaczewie? Jestem ich klientką od lat i chciałabym się przepisać, a podobno powstaje, bo ogłaszają nabór pracowników.
Aha, rozumiem, że sprostowałeś i chodziło Ci o 23 lata. Zapewne chodzi o to, co zawsze - agent czy doradca to osoba, która musi jednak ponosić jakąś odpowiedzialność i być moralnie dojrzała - nie znaczy to, że jest to regułą u wszystkich >25, ale młody doradca nie ma takiego obycia i najczęściej jeszcze studiuje, albo zdobywa dopiero pierwsze doświadczenia w pracy. Jest taka firma, która nazywa się efect i biorą do pracy jak leci - obyś miał skończone 18lat. Wpisz sobie w google jakie są opinie o firmie, a opinię wyrabiają pracownicy. Dlatego szanujące się firmy stawiają na pewną dojrzałość rekrutowanych pracowników.
Ja w pewnym sensie to rozumiem, że firma chce konkretne osoby, ale chyba nie powinna o tym pisać w ogłoszeniu, bo to jest w pewnym sensie dyskryminacja tych młodszych. Jak już nie chcą tych młodszych to powinni ich odrzucać na rozmowie albo w ogóle nie zapraszać. Stawianie takiej granicy powoduje, że ktoś o wiele mądrzejszy, sprytniejszy i ambitniejszy w wieku lat 24 ma mniejsze szanse od jełopa mającego lat 26. Nawet nie mniejsze tylko żadnych szans.
Szczawiu to nie jest żądna dyskryminacja. Firma życzy sobie takich czy innych pracowników i ma do tego prawo. Zgodzę się z Tobą, że młodsi mogą być lepsi - ale jeżeli tacy są, napiszą dobry list motywacyjny i na rozmowie to udowodnią. Takie przypadki to reguła. Ale pomyśl czy chciałbyś, aby wyliczeniami Twoimi ryzyka zdrowotnego i finansami zajmował się 18 latek?
Poza tym chciałem dodać jeszcze, że wiek nie jest wyznacznikiem tego, czy ktoś zostanie przyjęty do pracy czy nie. To wstępny sygnał. Kto poczuje się pewnie mimo młodszego wieku i dobrze wypadnie to chyba nie będzie problemem dla żadnego pracodawcy.
Poza tym pomyśl jak wyglądałyby rekrutacje jakby wszyscy - jak leci - mogli wysyłać CV... :) Jakieś wskazówki i wymagania muszą być już w ogłoszeniu - popatrz na rozbudowane ogłoszenia na grafton-ie lub randstadt. Tam firma może nawet zażyczyć sobie niepalących.
gdybym był takim pracodawcą i miał na rozmowie osiemnastolatka/ę, dwudziestopięciolatka/ę i trzydziestolatka/ę i z rozmowy wyszłoby, że osiemnastolatek/ka jest najlepszy/a to chciałbym żeby u mnie pracował/a. Dając takie ogłoszenie osiemnastolatek/ka mógłby w ogóle nie złożyć CV i musiałbym wybiera wśród dwójki pozostałych. Skreśliłbym go/ją już na starcie.
Wymagania zgadzam się, ale dotyczące umiejętności a nie wieku.
piekne slowa o tej dojzalosci, moralnosci i zasadach w sprzedazy :) ale chyba sami w nie nie wierzycie ??? wszystko sie posypie w obliczu widma zawalenia planu
Plany, limity, targety... :) To jest nieodłączne w KAŻDYM biznesie. Sęk w tym, żeby ich realizacja odbywała się w ludzkich warunkach. I żeby sprzedawca mógł spojrzeć klientowi w oczy po roku i na odwrót.
A co do wywodu Szczawia: Skoro Twój hipotetyczny osiemnastolatek nie wysłałby CV to znaczy, że wcale nie czuł się tak pewnie, a to znaczy, że wcale nie musiał być dobry. Nie ma co gdybać. Ile razy sam wysyłałeś aplikacje chociaż nie spełniałeś wymagań? Bo ja dokładnie tak złapałem pracę.
knyszewr ani razunie wysyłałem tak CV. Zawsze mnie coś takiego jak tu blokowało. Nie pomyślałeś, że ten osiemnastolatek nie wysłałby CV tylko dlatego, że zobaczył w wymaganiach "minimum 25 lat"?
MetLife na świecie to firma w której średnia wieku agenta to 45 lat - ponieważ to trochę inny wymiar ubezpieczeń niż to co znamy w Polsce, tzn chodzi mi o to, że oni na bieżąco wyliczają ryzyko i zabezpieczają całe rodziny, serwisują klienta, aktualizują corocznie warunki itd, mają szeroki pakiet zdrowotny itd. Ponieważ w Polsce rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych dopiero raczkuje, ciężko jest wymyślić coś nowego - dlatego firma stawia na rekrutacje >25. Swoje pierwsze umowy podpisałam 10 lat temu w Kanadzie z agentem z USA (MetLife"u nie było w Kanadzie) i on miał wtedy chyba 50 lat. Nie wyobrażam sobie rozmowy o prywatnych sprawach z 20 letnim studentem. Poza tym co taki człowiek może wiedzieć skoro dopiero co napisał maturę?? Tym bardziej, że tam rozmawia się o prostacie, raku szyjki macicy i szeregu innych poważnych rzeczy.
Ale reasumując i wracając do tematu głównego - dowiedziałam się już, że oddział będzie od lutego, ponieważ MetLife wkracza na Polski rynek od stycznia . A biuro w Sochaczewie będzie, ale faktycznie nikt nie wie jeszcze gdzie, z tego co wiem - poszukiwania trwają.
A co do Waszej dyskusji Panowie. Myślę, że jeżeli rzeczony 18-latek jest dobry i to czuje - wyśle choćby było napisane, że szukają 30-latków, ale w liście motywacyjnym napisze dlaczego czuje się na siłach. A jeżeli nie wyśle - to znaczy, że nie czuje się na siłach, a tym samym wcale dobry nie jest. Byłem rekruterem przez 4 lata w trzech firmach. Poza sprawami oczywistymi (jak na przykład wymagany biegły angielski do obsługi angielskich klientów) to narzucane przez pracodawce wstępne ograniczenia są bardziej wskazówkami niż warunkami koniecznymi. A wybić się z tłumu jest trudno, warto więc czasami (tylko z głową) złamać jakieś zasady :) I tego życzę Wam - sukcesów!! Pozdrawiam.
"MetLife na świecie to firma w której średnia wieku agenta to 45 lat - ponieważ to trochę inny wymiar ubezpieczeń niż to co znamy w Polsce, tzn chodzi mi o to, że oni na bieżąco wyliczają ryzyko i zabezpieczają całe rodziny, serwisują klienta, aktualizują corocznie warunki itd, mają szeroki pakiet zdrowotny itd. "
a co to znaczy ,że "na bieżąco wyliczają ryzyko", "serwisują klienta"? I to, że Metlife to "trochę inny wymiar ubezpieczeń":, to oznacza, że inni ubezpieczyciele w Polsce nie "serwisują" (cokolwiek to znaczy, ale jeżeli chodzi o obsługę brzydko pisząc "posprzedażową", to praktycznie wszyscy to robią) i nie przeprowadzają oceny ryzyka (przeprowadzają, a nawet muszą - polecam lekturę art. 18 ustawy o działalności ubezpieczeniowej)
poza tym w ubezpieczeniach na życie - a takie prowadzi Metlife - nie jest dopuszczalna "bieżąca" ocena ryzyka (cokolwiek to znaczy) - raz dokonana na wstępie kalkulacja wiąże i można tylko składkę indeksować na warunkach uprzednio ustalonych. Nie można też "aktualizować corocznie warunków", no chyba że za zgodą klienta, bo jednostronna zmiana warunków umowy jest niedopuszczalna
pominę fakt, że Metlife już raz wchodził na polski rynek i równie szybko z niego wyszedł, bo się biznesplany nie sprawdziły
przepraszam za poniekąd offtopic, ale coś się w wątku promocja Metlife jako ubezpieczyciela jakoby innego niż inni zrobiła
chodziło mi o to, że w porównaniu z kilkoma innymi TU serwis oznacza faktyczny serwis, i co 6 miesięcy agent przyjeżdżał osobiście. Bo zazwyczaj w Polsce jest tak, że po podpisaniu umowy agent znika...
A bieżącym serwisie - chodzi mi o to, że co roku zmieniałam i nadal mogę zmienić opcję mojej umowy (zakres). Nie podpisałam wyroku na 30 lat.
Nie przywykłam do tłumaczenia się z literówek Panie Knyszewr. Swoją drogą jeżeli komuś można by zarzucać "marketing ciosany", to Pan byłby tutaj pierwszy w kolejce...
Czy ktoś wie może gdzie będzie oddział Metlife w Sochaczewie? Jestem ich klientką od lat i chciałabym się przepisać, a podobno powstaje, bo ogłaszają nabór pracowników.
Oddział będzie od lutego z tego co wiem, ale chyba jeszcze nie wiadomo gdzie dokładnie.
Zastanawiam się dlaczego to osoba mająca dajmy na to 29 lat nie może być agentem albo doradcą?
Zastanawiam się dlaczego to osoba mająca dajmy na to 29 lat nie może być agentem albo doradcą?
Miało być 23 lata :)
Szczawiu z choinki się urwałeś?
W ogłoszeniu jest napisane: "Wiek minimum 25 lat". Nie chcą młodszych po prostu. A górna granica w tym zawodzie nie istnieje.
Aha, rozumiem, że sprostowałeś i chodziło Ci o 23 lata. Zapewne chodzi o to, co zawsze - agent czy doradca to osoba, która musi jednak ponosić jakąś odpowiedzialność i być moralnie dojrzała - nie znaczy to, że jest to regułą u wszystkich >25, ale młody doradca nie ma takiego obycia i najczęściej jeszcze studiuje, albo zdobywa dopiero pierwsze doświadczenia w pracy. Jest taka firma, która nazywa się efect i biorą do pracy jak leci - obyś miał skończone 18lat. Wpisz sobie w google jakie są opinie o firmie, a opinię wyrabiają pracownicy. Dlatego szanujące się firmy stawiają na pewną dojrzałość rekrutowanych pracowników.
Ja w pewnym sensie to rozumiem, że firma chce konkretne osoby, ale chyba nie powinna o tym pisać w ogłoszeniu, bo to jest w pewnym sensie dyskryminacja tych młodszych. Jak już nie chcą tych młodszych to powinni ich odrzucać na rozmowie albo w ogóle nie zapraszać. Stawianie takiej granicy powoduje, że ktoś o wiele mądrzejszy, sprytniejszy i ambitniejszy w wieku lat 24 ma mniejsze szanse od jełopa mającego lat 26. Nawet nie mniejsze tylko żadnych szans.
Szczawiu to nie jest żądna dyskryminacja. Firma życzy sobie takich czy innych pracowników i ma do tego prawo. Zgodzę się z Tobą, że młodsi mogą być lepsi - ale jeżeli tacy są, napiszą dobry list motywacyjny i na rozmowie to udowodnią. Takie przypadki to reguła. Ale pomyśl czy chciałbyś, aby wyliczeniami Twoimi ryzyka zdrowotnego i finansami zajmował się 18 latek?
Poza tym chciałem dodać jeszcze, że wiek nie jest wyznacznikiem tego, czy ktoś zostanie przyjęty do pracy czy nie. To wstępny sygnał. Kto poczuje się pewnie mimo młodszego wieku i dobrze wypadnie to chyba nie będzie problemem dla żadnego pracodawcy.
Poza tym pomyśl jak wyglądałyby rekrutacje jakby wszyscy - jak leci - mogli wysyłać CV... :) Jakieś wskazówki i wymagania muszą być już w ogłoszeniu - popatrz na rozbudowane ogłoszenia na grafton-ie lub randstadt. Tam firma może nawet zażyczyć sobie niepalących.
gdybym był takim pracodawcą i miał na rozmowie osiemnastolatka/ę, dwudziestopięciolatka/ę i trzydziestolatka/ę i z rozmowy wyszłoby, że osiemnastolatek/ka jest najlepszy/a to chciałbym żeby u mnie pracował/a. Dając takie ogłoszenie osiemnastolatek/ka mógłby w ogóle nie złożyć CV i musiałbym wybiera wśród dwójki pozostałych. Skreśliłbym go/ją już na starcie.
Wymagania zgadzam się, ale dotyczące umiejętności a nie wieku.
piekne slowa o tej dojzalosci, moralnosci i zasadach w sprzedazy :) ale chyba sami w nie nie wierzycie ??? wszystko sie posypie w obliczu widma zawalenia planu
Plany, limity, targety... :) To jest nieodłączne w KAŻDYM biznesie. Sęk w tym, żeby ich realizacja odbywała się w ludzkich warunkach. I żeby sprzedawca mógł spojrzeć klientowi w oczy po roku i na odwrót.
A co do wywodu Szczawia: Skoro Twój hipotetyczny osiemnastolatek nie wysłałby CV to znaczy, że wcale nie czuł się tak pewnie, a to znaczy, że wcale nie musiał być dobry. Nie ma co gdybać. Ile razy sam wysyłałeś aplikacje chociaż nie spełniałeś wymagań? Bo ja dokładnie tak złapałem pracę.
knyszewr ani razu nie wysyłałem tak CV. Zawsze mnie coś takiego jak tu blokowało. Nie pomyślałeś, że ten osiemnastolatek nie wysłałby CV tylko dlatego, że zobaczył w wymaganiach "minimum 25 lat"?
MetLife na świecie to firma w której średnia wieku agenta to 45 lat - ponieważ to trochę inny wymiar ubezpieczeń niż to co znamy w Polsce, tzn chodzi mi o to, że oni na bieżąco wyliczają ryzyko i zabezpieczają całe rodziny, serwisują klienta, aktualizują corocznie warunki itd, mają szeroki pakiet zdrowotny itd. Ponieważ w Polsce rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych dopiero raczkuje, ciężko jest wymyślić coś nowego - dlatego firma stawia na rekrutacje >25. Swoje pierwsze umowy podpisałam 10 lat temu w Kanadzie z agentem z USA (MetLife"u nie było w Kanadzie) i on miał wtedy chyba 50 lat. Nie wyobrażam sobie rozmowy o prywatnych sprawach z 20 letnim studentem. Poza tym co taki człowiek może wiedzieć skoro dopiero co napisał maturę?? Tym bardziej, że tam rozmawia się o prostacie, raku szyjki macicy i szeregu innych poważnych rzeczy.
Ale reasumując i wracając do tematu głównego - dowiedziałam się już, że oddział będzie od lutego, ponieważ MetLife wkracza na Polski rynek od stycznia . A biuro w Sochaczewie będzie, ale faktycznie nikt nie wie jeszcze gdzie, z tego co wiem - poszukiwania trwają.
A co do Waszej dyskusji Panowie. Myślę, że jeżeli rzeczony 18-latek jest dobry i to czuje - wyśle choćby było napisane, że szukają 30-latków, ale w liście motywacyjnym napisze dlaczego czuje się na siłach. A jeżeli nie wyśle - to znaczy, że nie czuje się na siłach, a tym samym wcale dobry nie jest. Byłem rekruterem przez 4 lata w trzech firmach. Poza sprawami oczywistymi (jak na przykład wymagany biegły angielski do obsługi angielskich klientów) to narzucane przez pracodawce wstępne ograniczenia są bardziej wskazówkami niż warunkami koniecznymi. A wybić się z tłumu jest trudno, warto więc czasami (tylko z głową) złamać jakieś zasady :) I tego życzę Wam - sukcesów!! Pozdrawiam.
Teresa
"MetLife na świecie to firma w której średnia wieku agenta to 45 lat - ponieważ to trochę inny wymiar ubezpieczeń niż to co znamy w Polsce, tzn chodzi mi o to, że oni na bieżąco wyliczają ryzyko i zabezpieczają całe rodziny, serwisują klienta, aktualizują corocznie warunki itd, mają szeroki pakiet zdrowotny itd. "
a co to znaczy ,że "na bieżąco wyliczają ryzyko", "serwisują klienta"? I to, że Metlife to "trochę inny wymiar ubezpieczeń":, to oznacza, że inni ubezpieczyciele w Polsce nie "serwisują" (cokolwiek to znaczy, ale jeżeli chodzi o obsługę brzydko pisząc "posprzedażową", to praktycznie wszyscy to robią) i nie przeprowadzają oceny ryzyka (przeprowadzają, a nawet muszą - polecam lekturę art. 18 ustawy o działalności ubezpieczeniowej)
poza tym w ubezpieczeniach na życie - a takie prowadzi Metlife - nie jest dopuszczalna "bieżąca" ocena ryzyka (cokolwiek to znaczy) - raz dokonana na wstępie kalkulacja wiąże i można tylko składkę indeksować na warunkach uprzednio ustalonych. Nie można też "aktualizować corocznie warunków", no chyba że za zgodą klienta, bo jednostronna zmiana warunków umowy jest niedopuszczalna
pominę fakt, że Metlife już raz wchodził na polski rynek i równie szybko z niego wyszedł, bo się biznesplany nie sprawdziły
przepraszam za poniekąd offtopic, ale coś się w wątku promocja Metlife jako ubezpieczyciela jakoby innego niż inni zrobiła
widzę, że dziwnie mi się powyższy post wyedytował - w każdym razie cytat z wypowiedzi poprzedniczki to pierwszy akapit, a reszta moja
ciezko powiedziec czy poprzedniczka to poprzedniczka czy poprzednik. zaczyna zalatywac marketingiem ciosanym
@Kyle:
chodziło mi o to, że w porównaniu z kilkoma innymi TU serwis oznacza faktyczny serwis, i co 6 miesięcy agent przyjeżdżał osobiście. Bo zazwyczaj w Polsce jest tak, że po podpisaniu umowy agent znika...
A bieżącym serwisie - chodzi mi o to, że co roku zmieniałam i nadal mogę zmienić opcję mojej umowy (zakres). Nie podpisałam wyroku na 30 lat.
@Bury
Idź się sam uciosaj.
Pozdrawiam,
Teresa
@Teresas:
"Byłem rekruterem przez 4 lata w trzech firmach."
A jak Pani to wyjaśni?? :P
Nie przywykłam do tłumaczenia się z literówek Panie Knyszewr. Swoją drogą jeżeli komuś można by zarzucać "marketing ciosany", to Pan byłby tutaj pierwszy w kolejce...
to juz nie jest marketing ciosany.
to jest juz marketing ceglany.
Bury rozwiń temat :)