Tak jak w temacie : gdzie najchętniej tankujecie LPG a gdzie odradzacie tankować ?
Postanowiłem odświeżyć temat bo ostatnio na jednej ze stacji w kierunku Sochaczew-Żyrardów o dziwo do butli weszło mi 100% pojemności butli a nie tak jak zawsze ok 80%
Ja zawsze tankuję na orlenie na Warszawskiej, i bardzo chwalę sobie ten gaz, natomiast na orlenie za Ożarowem w stronę Warszawy mojemu znajomemu który ma butlę 36l, weszło 41l gazu. Ale nie oznacza to od razu że stacja kantuje, czasem winę za to zabezpieczenie zbiornika w aucie które pozwala zatankować więcej, bo każdy zbiornik ma bufor który nie powinien pozwolić zatankować więcej niż określony poziom, aby nie rozsadziło butli przy np rożnicy temperatur.
za zbyt wielką ilość zatankowanych litrów do zbiornika w samochodzie może odpowiadać bardzo wiele rzeczy.. nie odbijający zawór w butli, przekręcony dystrybutor a także jego problem z elektroniką..jest wiele możliwości
Jak miałem auto na gaz to lałem zawsze na warszawskiej gdzie miesci sie wulkanizacja . Ale miałem juz dosc tych aut napedzanych gazem tego smrodu , że zawsze w gazie moze sie cos popier...lic i ci zgasnie nagle na skrzyzowaniu . Teraz kupiłem sobie Diesla i leje jedno paliwko jestem zadowolony i mam spokój w koncu od tego gazu !!
No tak... bo silnik na benzynę czy ropę zapewnia nieśmiertelność. :D Pochwal się jaki masz ten samochód, bo właśnie szukam nowego auta, a przydałaby mi się taka niezniszczalna bestia. Ja tankuję gaz na orlenie przy warszawskiej i czerwonkowskim lukoilu.
od 10 lat tankuje na Orlenie przy Warszawskiej e-95, mam od 11 lat opla asterkę 1.4 i śmiga wzorowo. Raz zatankowałem tańszą ( sporo wówczas tańszą) e-95 przed 250 km trasą i niestety zużył mi średnio 9 l / 100 km (normalnie 5,6) w trasie a pod górkę kat nachylenie 20 - 25 st. wjeżdżałem na 2-ce. Od tamtej pory tylko Orlen !!
No diesel to diesel to zupełnie co innego. Tylko taka jedna uwaga co do gazu bo jak mówi Kornacki z TV auta za granicą sobie jeżdżą i spoko, tylko jak przekroczą Odrę to zaczynają się z nimi cuda dziać i dajmy na to: cofanie licznika powypadkowe, cudowane itd., aby handel szedł albo był nawet taki talent który założył instalację gazową od silnika wolnossącego do audi z wtryskiem mechanicznym lub elektronicznym, zupełna paranoja i nie da się tego poprawnie wyregulować. Jeśli masz odpowiednia instalację do swojego samochodu, dobrze wyregulowaną to takie historie jak mówisz raczej nie powinny się przydarzyć.
Ale z innej beczki Piękna praca diesla, lub seksowne mruczenie Beemki, a kiedy ją wkręcasz w obroty to poezja, gaz sucho metalicznie, trochę tępo i mimo ekonomi jakoś mnie nie przekonuje jak do tej pory. I tak chciałbym zapytać czy jeździ ktoś może BMW na gazie, bo chciałbym poznać opinię czy jest zadowolony.
hehe... to ja mam całkowicie inne zdanie i doświadczenia niż Kendal.
W życiu nie wpakowałbym się w turbodiesla. Oszczędność na nich jest tylko pozorna i trwa do pierwszej awarii. W przypadku awarii turbiny, wtryskiwaczy, pompy wtryskowej, sterownika pompy wtryskowej (np. w popularnych pompach Boscha stosowanych w Roverach, Oplach, Mercedesach te sterowniki padają bardzo często, koszt naprawy: ok. 1500PLN), a nie daj boże jak auto ma sprzęgło dwumasowe... to koszty naprawy są astronomiczne i całe oszczędności z tego, że auto mało pali idą psu w d...
Ja jako konia roboczego na dojazdy do pracy mam 20-letnie auto na gazie. Jak je kupowałem 6 lat temu miało 115tys. przebiegu i już było zagazowane. Taki przebieg dla auta 14-letniego jest mocno podejrzany także na 99% był kręcony. Sam zrobiłem na nim dalsze 170tys. i dalej jeździ. Wymieniam praktycznie tylko olej i klocki hamulcowe ;) Ostatnio zaczął szarpać na gazie to pierwszy raz odkąd mam to auto wymieniłem kable wysokiego napięcia i przeszło :)
Nie mówiąc już o tym, że jakby nie liczył to koszty przejechania 1km i tak wychodzą sporo taniej na LPG niż na ON.
A poza tym jak można nazywać KLEKOTANIE diesla pięknym mruczeniem??? Pięknie mruczeć to może benzynowe V8 ;)
No ja mówię o BMW 2.0 benzyna Jacek a nie o dieslu a BMW czy volvo i niektórych zrobię dużo rzeczy sam, natomiast do Opla nawet się nie chce dotykać, ty zakładasz że jak kupisz auto to wszystko w nim się jednocześnie popsuje? Nawet jak ci tarcza i docisk padnie to niekoniecznie dwumas musi być też do wymiany, tak robią tylko gówno potrafiący mechanicy którzy naciągają klientów na kasę. Na Woli robią ci kompletna regenerację tarcz, docisków i kół dwumasowych , wychodzi o wiele taniej, a ponieważ to firma tuningująca sportowe auta to dają ci gwarancję na min. 180 tys km na ich usługi i podzespoły. Moja rada nie naprawiaj auta w Sochaczewskich warsztatach, drogo i kiepsko
Dieslem bez turbiny to możesz się co najwyżej toczyć a nie jeździć, większość nowych benzyniaków też już ma turbiny.
Napisałeś ten swój post w stylu:każdy swoje chwali, ty jesteś z tych co to "nikt niema nic lepszego od ciebie"
Przede wszystkim diesel nie jest dobrym autem na krótkie trasy tak jak mówisz jako auto robocze chyba że popylasz codziennie w dalekie trasy turbina montaż demontaż , kompleksowa regeneracja 1350 plus olej comon reil Bosch full service 2700 na dodatek auto ci mało pali jak wszystko jest w nim sprawne, po zrobieniu wtrysków i turbiny 2l/100km oszczędności, to się zwraca tylko jak jeździsz w długie trasy
Prawda jest taka że na dobrym sprzęgle można zrobić spoko kilkaset kilometrów, ale ludzie dzielą się na tych którzy mają fiu fiu lekki odhył od dekla i na takich którzy już dekla nie posiadają i można też sprzęgło zakatować na 5 tysiącach.
Napisałeś ten swój post w stylu:każdy swoje chwali, ty jesteś z tych co to "nikt niema nic lepszego od ciebie"
No faktycznie mam się czym chwalić: 20-letnim autem ;)
Napisałem tylko swoją opinię i opisałem dlaczego nie kupiłbym diesla. I nie chodzi o to, że wszystko naraz może się w nim zepsuć. Awaria którejkolwiek z części które wymieniłem niesie za sobą duże koszty a są to elementy które często padają w turbodieslach.
Wiem, że w nowych benzyniakach też wymyślają coraz więcej wodotrysków które tylko zwiększają ich awaryjność. Podziękować za to możemy głównie ekologom i ich propagandzie. A poza tym mam wrażenie, że przemysł motoryzacyjny idzie w tym samym kierunku co np. elektroniczny: produkt po wygaśnieciu gwarancji ma przestać działać i jego naprawa ma być nie opłacalna tak aby konsument poszedł kupić nowy.
A wracając do głównego tematu dyskusji to powtórzę to co zawsze przy tych pytaniach (już chyba ze 3 czy 4 wątki były na temat "Gdzie kupujecie LPG"): ja kupuje zawsze tam gdzie jest najtaniej i nigdy nie poczułem żadnej różnicy. Największą różnicę w spalaniu czuje się po zmianie stylu jazdy ;)
Jacek to tak, inny rodzaj chwalenia, bo też mam takiego klasyka, tu można się pochwalić utrzymaniem go w świetnej formie. Ona ma już 23 , jeszcze 2 latka i będzie autem zabytkowym, nie mniej na co dzień używam innego no i akurat diesla. Aluzja dotyczyła raczej gazu, bez urazy :)
Zmiana stylu jazdy to prawda. Nie trzymać nogi na sprzęgle w pogotowiu jak czynią często kobiety i wachlować biegami jak młody Shumacher ale bez przesady, nie ciagnąć na każdym biegu do bardzo wysokich obrotów. Najlepiej zmieniać biegi przy 2100 obr/min, logiczne chyba iż jeśli da się tak jeździć zmieniając biegi bez używania pedału sprzęgła to jeśli się nauczymy płynnie i delikatnie zmieniać biegi z wyciskaniem pedału sprzęgła bez szarpnięć to wyjdzie to z korzyścią dla tych elementów jak i samego zużycia paliwa. Najczęściej tankuję na firmowych stacjsch: Shel,Orlen,Statoil i nie widzę różnicy w jakości paliwa, no fakt ze diesel na V-Power jest jakby mocniejszy, ale czy dla gazu jest jakaś wzbogacona wersja to nie wiem?
Tak jak w temacie : gdzie najchętniej tankujecie LPG a gdzie odradzacie tankować ?
Postanowiłem odświeżyć temat bo ostatnio na jednej ze stacji w kierunku Sochaczew-Żyrardów o dziwo do butli weszło mi 100% pojemności butli a nie tak jak zawsze ok 80%
Ja zawsze tankuję na orlenie na Warszawskiej, i bardzo chwalę sobie ten gaz, natomiast na orlenie za Ożarowem w stronę Warszawy mojemu znajomemu który ma butlę 36l, weszło 41l gazu.
Ale nie oznacza to od razu że stacja kantuje, czasem winę za to zabezpieczenie zbiornika w aucie które pozwala zatankować więcej, bo każdy zbiornik ma bufor który nie powinien pozwolić zatankować więcej niż określony poziom, aby nie rozsadziło butli przy np rożnicy temperatur.
Na przeciwko stadionu orkanu, od zawsze tankuje i nie narzekam :)
za zbyt wielką ilość zatankowanych litrów do zbiornika w samochodzie może odpowiadać bardzo wiele rzeczy.. nie odbijający zawór w butli, przekręcony dystrybutor a także jego problem z elektroniką..jest wiele możliwości
Jak miałem auto na gaz to lałem zawsze na warszawskiej gdzie miesci sie wulkanizacja .
Ale miałem juz dosc tych aut napedzanych gazem tego smrodu , że zawsze w gazie moze sie cos popier...lic i ci zgasnie nagle na skrzyzowaniu . Teraz kupiłem sobie Diesla i leje jedno paliwko jestem zadowolony i mam spokój w koncu od tego gazu !!
No tak... bo silnik na benzynę czy ropę zapewnia nieśmiertelność. :D Pochwal się jaki masz ten samochód, bo właśnie szukam nowego auta, a przydałaby mi się taka niezniszczalna bestia. Ja tankuję gaz na orlenie przy warszawskiej i czerwonkowskim lukoilu.
od 10 lat tankuje na Orlenie przy Warszawskiej e-95, mam od 11 lat opla asterkę 1.4 i śmiga wzorowo. Raz zatankowałem tańszą ( sporo wówczas tańszą) e-95 przed 250 km trasą i niestety zużył mi średnio 9 l / 100 km (normalnie 5,6) w trasie a pod górkę kat nachylenie 20 - 25 st. wjeżdżałem na 2-ce. Od tamtej pory tylko Orlen !!
No diesel to diesel to zupełnie co innego. Tylko taka jedna uwaga co do gazu bo jak mówi Kornacki z TV auta za granicą sobie jeżdżą i spoko, tylko jak przekroczą Odrę to zaczynają się z nimi cuda dziać i dajmy na to: cofanie licznika powypadkowe, cudowane itd., aby handel szedł albo był nawet taki talent który założył instalację gazową od silnika wolnossącego do audi z wtryskiem mechanicznym lub elektronicznym, zupełna paranoja i nie da się tego poprawnie wyregulować. Jeśli masz odpowiednia instalację do swojego samochodu, dobrze wyregulowaną to takie historie jak mówisz raczej nie powinny się przydarzyć.
Ale z innej beczki Piękna praca diesla, lub seksowne mruczenie Beemki, a kiedy ją wkręcasz w obroty to poezja, gaz sucho metalicznie, trochę tępo i mimo ekonomi jakoś mnie nie przekonuje jak do tej pory. I tak chciałbym zapytać czy jeździ ktoś może BMW na gazie, bo chciałbym poznać opinię czy jest zadowolony.
hehe... to ja mam całkowicie inne zdanie i doświadczenia niż Kendal.
W życiu nie wpakowałbym się w turbodiesla. Oszczędność na nich jest tylko pozorna i trwa do pierwszej awarii. W przypadku awarii turbiny, wtryskiwaczy, pompy wtryskowej, sterownika pompy wtryskowej (np. w popularnych pompach Boscha stosowanych w Roverach, Oplach, Mercedesach te sterowniki padają bardzo często, koszt naprawy: ok. 1500PLN), a nie daj boże jak auto ma sprzęgło dwumasowe... to koszty naprawy są astronomiczne i całe oszczędności z tego, że auto mało pali idą psu w d...
Ja jako konia roboczego na dojazdy do pracy mam 20-letnie auto na gazie. Jak je kupowałem 6 lat temu miało 115tys. przebiegu i już było zagazowane. Taki przebieg dla auta 14-letniego jest mocno podejrzany także na 99% był kręcony. Sam zrobiłem na nim dalsze 170tys. i dalej jeździ. Wymieniam praktycznie tylko olej i klocki hamulcowe ;) Ostatnio zaczął szarpać na gazie to pierwszy raz odkąd mam to auto wymieniłem kable wysokiego napięcia i przeszło :)
Nie mówiąc już o tym, że jakby nie liczył to koszty przejechania 1km i tak wychodzą sporo taniej na LPG niż na ON.
A poza tym jak można nazywać KLEKOTANIE diesla pięknym mruczeniem??? Pięknie mruczeć to może benzynowe V8 ;)
No ja mówię o BMW 2.0 benzyna Jacek a nie o dieslu a BMW czy volvo i niektórych zrobię dużo rzeczy sam, natomiast do Opla nawet się nie chce dotykać, ty zakładasz że jak kupisz auto to wszystko w nim się jednocześnie popsuje? Nawet jak ci tarcza i docisk padnie to niekoniecznie dwumas musi być też do wymiany, tak robią tylko gówno potrafiący mechanicy którzy naciągają klientów na kasę. Na Woli robią ci kompletna regenerację tarcz, docisków i kół dwumasowych , wychodzi o wiele taniej, a ponieważ to firma tuningująca sportowe auta to dają ci gwarancję na min. 180 tys km na ich usługi i podzespoły. Moja rada nie naprawiaj auta w Sochaczewskich warsztatach, drogo i kiepsko
Dieslem bez turbiny to możesz się co najwyżej toczyć a nie jeździć, większość nowych benzyniaków też już ma turbiny.
Napisałeś ten swój post w stylu:każdy swoje chwali, ty jesteś z tych co to "nikt niema nic lepszego od ciebie"
Przede wszystkim diesel nie jest dobrym autem na krótkie trasy tak jak mówisz jako auto robocze chyba że popylasz codziennie w dalekie trasy
turbina montaż demontaż , kompleksowa regeneracja 1350 plus olej
comon reil Bosch full service 2700
na dodatek auto ci mało pali jak wszystko jest w nim sprawne, po zrobieniu wtrysków i turbiny 2l/100km oszczędności, to się zwraca tylko jak jeździsz w długie trasy
Olaf daj na wszelki wypadek link na ta wole.
a co myslicie o skrzyni DSG ?
Prawda jest taka że na dobrym sprzęgle można zrobić spoko kilkaset kilometrów, ale ludzie dzielą się na tych którzy mają fiu fiu lekki odhył od dekla i na takich którzy już dekla nie posiadają i można też sprzęgło zakatować na 5 tysiącach.
Regeneracja Sprzęgieł
Regeneracja i tuning
Regeneracja i tuning
Napisałeś ten swój post w stylu:każdy swoje chwali, ty jesteś z tych co to "nikt niema nic lepszego od ciebie"
No faktycznie mam się czym chwalić: 20-letnim autem ;)
Napisałem tylko swoją opinię i opisałem dlaczego nie kupiłbym diesla. I nie chodzi o to, że wszystko naraz może się w nim zepsuć. Awaria którejkolwiek z części które wymieniłem niesie za sobą duże koszty a są to elementy które często padają w turbodieslach.
Wiem, że w nowych benzyniakach też wymyślają coraz więcej wodotrysków które tylko zwiększają ich awaryjność. Podziękować za to możemy głównie ekologom i ich propagandzie. A poza tym mam wrażenie, że przemysł motoryzacyjny idzie w tym samym kierunku co np. elektroniczny: produkt po wygaśnieciu gwarancji ma przestać działać i jego naprawa ma być nie opłacalna tak aby konsument poszedł kupić nowy.
A wracając do głównego tematu dyskusji to powtórzę to co zawsze przy tych pytaniach (już chyba ze 3 czy 4 wątki były na temat "Gdzie kupujecie LPG"): ja kupuje zawsze tam gdzie jest najtaniej i nigdy nie poczułem żadnej różnicy. Największą różnicę w spalaniu czuje się po zmianie stylu jazdy ;)
Jacek to tak, inny rodzaj chwalenia, bo też mam takiego klasyka, tu można się pochwalić utrzymaniem go w świetnej formie. Ona ma już 23 , jeszcze 2 latka i będzie autem zabytkowym, nie mniej na co dzień używam innego no i akurat diesla. Aluzja dotyczyła raczej gazu, bez urazy :)
Zmiana stylu jazdy to prawda. Nie trzymać nogi na sprzęgle w pogotowiu jak czynią często kobiety i wachlować biegami jak młody Shumacher ale bez przesady, nie ciagnąć na każdym biegu do bardzo wysokich obrotów. Najlepiej zmieniać biegi przy 2100 obr/min, logiczne chyba iż jeśli da się tak jeździć zmieniając biegi bez używania pedału sprzęgła to jeśli się nauczymy płynnie i delikatnie zmieniać biegi z wyciskaniem pedału sprzęgła bez szarpnięć to wyjdzie to z korzyścią dla tych elementów jak i samego zużycia paliwa. Najczęściej tankuję na firmowych stacjsch: Shel,Orlen,Statoil i nie widzę różnicy w jakości paliwa, no fakt ze diesel na V-Power jest jakby mocniejszy, ale czy dla gazu jest jakaś wzbogacona wersja to nie wiem?
najczesciej tankuje na stacji LPG w Zelazowej Woli, Orlen na warszawskiej tez jest ok...kiedys tylko BP,ale ceny maja sporo wyzsze niz w centrum