Czy nadal żywisz złudzenia,że masz jakie realne prawa jako konsument?Po kilku zakupach obuwia w naszych lokalnych sklepach ja już się swoich pozbyłem.Sam moment kupna jest nawet doć miły-ekspedientki chętnie doradzš,poradzš,zapakaujš...Gorzej,jeli zakupione obuwie po kilkukrotnym założenia zaczyna się rozłazić.I tu pojawiajš się kłopoty.W sklepie,w którym chcemy złożyć reklamację jestemy bardzo niemile widziani i zaczynamy mieć nawet poczucie,że może rzeczywicie jestemy jakim grymaszšcym upierdliwcem?Koniec końców obuwie zostaje przyjęte do naprawy gwarancyjnej.Dopiero po stanowczych naciskach z mojej strony,dostałem karteczkę z pieczštkš jako dowód złożonej reklamcji.Upłynęły dwa tygodnie cierpliwego oczekiwania i nareszcie po wejciu do sklepu,ekspedientka,która na nasz widok dostaje już pewnie zgagi,kiwa potakujšco głowš.Z bijšcym sercem otwieram pudełko i ....cóż za rozczarownie.Buty sš rzeczywicie ,,naprawione",choć powinienem napisać raczej,że zostały poddane nieudolnym próbom naprawy.Po czubku buta rozmazany jest klej a skóra na nosku(tu nałeżałoby nadmienić,że but jest lakierowany)jest uszkodzona prawdopodobnie w wyniku ciskania buta w imadle podczas sklejania.Oczywicie nie przyjmuję butów i grzecznie proszę o ponownie wysłanie do naprawy.Do tego porzebne sš oględziny właciecielki sklepu,której oczywicie nie ma a sklep nie ma telefonu(sic!),więc trzeba cierpliwie czekać i mieć nadzieję,że w cišgu kilku dni się pojawi.Mam szczęcie i już na drugi dzień przeprowadzone sš oględziny,podczas których dowiaduję się,że ,,wcale to nie wyglšda tak le"a czubek pewnie sam starłem.Dziwne,że tak widocznego otarcia nie zauważyła ekspedientka wypełniajšca formularz reklamacyjny i nie zamieciła w nim ani słowa o tym,że obuwie nosi tak znaczne lady zużycia.Na koniec usłyszałem zdanie szczególnie zasługujšce na uwagę-,,Nie będę wysyłała tych butów,bo to 9 złotych tamtym razem,teraz znów...".Butów oczywicie nie odebrałem.,,Jak pan uważa-bedš leżały w sklepie".Tego samego dnia odbyłem rozmowę z przedstawicielem Federacji Konsumentów.Nie nastawiła mnie ona optymistycznie.Dalsze postępowanie miałoby się odbywać na zasadzie wzajemnych wymian pisemek a finał i tak będzie miał miejsce w sšdzie.Podobnego zdania był prawnik i prywatnie odradził mi to,gdyż w jego mniemaniu stokilkadziesišt PLN nie jest warte takiego zachodu.Cóz-jestem już duży i wiem,kiedy należy schować dumę do kieszeni i powiedzieć-pass.Odebrałem więc obuwie ze sklepu,w którym oczywicie już raczej nie kupię nawet kapci a wszystkim polecam zakupy w pobliskiej stolicy.Tam handel prowadzony jest według europejskich stanadardów a klient jest poważnie traktowany,o czym ja i wielu moich znajomych mielimy okazję się przekonać. Jeli masz inne zdanie na ten temat-podziel się nim ze mnš.
Ja tez mialam podobna sytuacje w jednym z sochaczewskich sklepow- zakupione buty rozkleily mi sie doslownie po pierwszych krokach na suchej nawierzchni. Oddalam je i opryskilwa juz wtedy ekspednientka powiedziala,ze moge sie po nie zglosic za 2 tyg. Po 2 tygodniach otrzymalam sklejonego buta, po kilku dniach rozkleil sie drugi but..olalam juz sklep , poszlam do szewca i zaplacilam 10 pln za sklejenie. Generalnie,staram sie omijac sochaczewskie sklepy-w stolicy wybor jest duzo wiekszy, jest duzo przecen i promocji cenowych, obsluga milsza a w razie reklamacji, klient jest milo i fachowo osbluzony.
Całkowicie sie z Wami zgadzam. Zreszta podobny problem z brakiem uprzejmości jest jak ktoś ma na prawde małe stopy. Ja noszę 35 i chyba tylko raz udało mi sie dobrać odpowiednie buty w Sochaczewie. Jak tylko wchodzę do sklepu i mówię jaki rozmiar nosze to już porażka. Do tego stopnia, że nawet raz usłyszałam, że mam iść do działo dziecięcego mając lat 28
Chyba,mimo wszystko,nie powinienem cieszyć się z tego,że nie jestem odosobniony w opiniach o sochaczewskich sklepach obuwniczych(bo o takich tu mowa-może w innych branżach jest lepiej),bo to rzeczywici skazuje nas na wyprawy do stolicy,a tak przecież być nie powinno.Kupno butów nie powinno zabierać więcej niż kilkadziesišt minut a nie zamieniać się w całodziennš wyprawę.Niestety-to chyba jedyne sposób na uniknięcie problemów a sprzedawcom i tak to nie zaszkodzi-zawsze znajdš jakiego jelenia,który dopiero po fakcie będzie sobie pluł w brodę.Oby ten post sprawił,by było nas,jeleni,jak najmniej.
Ja proponuje zamieszczać nazwy miejsc, gdzie napotykamy na problemy nie do przejścia. Być może taki lokalny ranking zmieni nastawienie sochaczewskich sprzedawców.
do pdobi-czy mógłbyś podać numer telefonu do tego Przedstawiciela Federacji Konsumentów,mam problem z reklamacją butów dziecka i chciałbym zasięgnąć fachowej rady.Z góry dziękuję
Czy nadal żywisz złudzenia,że masz jakie realne prawa jako konsument?Po kilku zakupach obuwia w naszych lokalnych sklepach ja już się swoich pozbyłem.Sam moment kupna jest nawet doć miły-ekspedientki chętnie doradzš,poradzš,zapakaujš...Gorzej,jeli zakupione obuwie po kilkukrotnym założenia zaczyna się rozłazić.I tu pojawiajš się kłopoty.W sklepie,w którym chcemy złożyć reklamację jestemy bardzo niemile widziani i zaczynamy mieć nawet poczucie,że może rzeczywicie jestemy jakim grymaszšcym upierdliwcem?Koniec końców obuwie zostaje przyjęte do naprawy gwarancyjnej.Dopiero po stanowczych naciskach z mojej strony,dostałem karteczkę z pieczštkš jako dowód złożonej reklamcji.Upłynęły dwa tygodnie cierpliwego oczekiwania i nareszcie po wejciu do sklepu,ekspedientka,która na nasz widok dostaje już pewnie zgagi,kiwa potakujšco głowš.Z bijšcym sercem otwieram pudełko i ....cóż za rozczarownie.Buty sš rzeczywicie ,,naprawione",choć powinienem napisać raczej,że zostały poddane nieudolnym próbom naprawy.Po czubku buta rozmazany jest klej a skóra na nosku(tu nałeżałoby nadmienić,że but jest lakierowany)jest uszkodzona prawdopodobnie w wyniku ciskania buta w imadle podczas sklejania.Oczywicie nie przyjmuję butów i grzecznie proszę o ponownie wysłanie do naprawy.Do tego porzebne sš oględziny właciecielki sklepu,której oczywicie nie ma a sklep nie ma telefonu(sic!),więc trzeba cierpliwie czekać i mieć nadzieję,że w cišgu kilku dni się pojawi.Mam szczęcie i już na drugi dzień przeprowadzone sš oględziny,podczas których dowiaduję się,że ,,wcale to nie wyglšda tak le"a czubek pewnie sam starłem.Dziwne,że tak widocznego otarcia nie zauważyła ekspedientka wypełniajšca formularz reklamacyjny i nie zamieciła w nim ani słowa o tym,że obuwie nosi tak znaczne lady zużycia.Na koniec usłyszałem zdanie szczególnie zasługujšce na uwagę-,,Nie będę wysyłała tych butów,bo to 9 złotych tamtym razem,teraz znów...".Butów oczywicie nie odebrałem.,,Jak pan uważa-bedš leżały w sklepie".Tego samego dnia odbyłem rozmowę z przedstawicielem Federacji Konsumentów.Nie nastawiła mnie ona optymistycznie.Dalsze postępowanie miałoby się odbywać na zasadzie wzajemnych wymian pisemek a finał i tak będzie miał miejsce w sšdzie.Podobnego zdania był prawnik i prywatnie odradził mi to,gdyż w jego mniemaniu stokilkadziesišt PLN nie jest warte takiego zachodu.Cóz-jestem już duży i wiem,kiedy należy schować dumę do kieszeni i powiedzieć-pass.Odebrałem więc obuwie ze sklepu,w którym oczywicie już raczej nie kupię nawet kapci a wszystkim polecam zakupy w pobliskiej stolicy.Tam handel prowadzony jest według europejskich stanadardów a klient jest poważnie traktowany,o czym ja i wielu moich znajomych mielimy okazję się przekonać.
Jeli masz inne zdanie na ten temat-podziel się nim ze mnš.
Ja tez mialam podobna sytuacje w jednym z sochaczewskich sklepow- zakupione buty rozkleily mi sie doslownie po pierwszych krokach na suchej nawierzchni. Oddalam je i opryskilwa juz wtedy ekspednientka powiedziala,ze moge sie po nie zglosic za 2 tyg. Po 2 tygodniach otrzymalam sklejonego buta, po kilku dniach rozkleil sie drugi but..olalam juz sklep , poszlam do szewca i zaplacilam 10 pln za sklejenie. Generalnie,staram sie omijac sochaczewskie sklepy-w stolicy wybor jest duzo wiekszy, jest duzo przecen i promocji cenowych, obsluga milsza a w razie reklamacji, klient jest milo i fachowo osbluzony.
Całkowicie sie z Wami zgadzam. Zreszta podobny problem z brakiem uprzejmości jest jak ktoś ma na prawde małe stopy. Ja noszę 35 i chyba tylko raz udało mi sie dobrać odpowiednie buty w Sochaczewie. Jak tylko wchodzę do sklepu i mówię jaki rozmiar nosze to już porażka. Do tego stopnia, że nawet raz usłyszałam, że mam iść do działo dziecięcego mając lat 28
Chyba,mimo wszystko,nie powinienem cieszyć się z tego,że nie jestem odosobniony w opiniach o sochaczewskich sklepach obuwniczych(bo o takich tu mowa-może w innych branżach jest lepiej),bo to rzeczywici skazuje nas na wyprawy do stolicy,a tak przecież być nie powinno.Kupno butów nie powinno zabierać więcej niż kilkadziesišt minut a nie zamieniać się w całodziennš wyprawę.Niestety-to chyba jedyne sposób na uniknięcie problemów a sprzedawcom i tak to nie zaszkodzi-zawsze znajdš jakiego jelenia,który dopiero po fakcie będzie sobie pluł w brodę.Oby ten post sprawił,by było nas,jeleni,jak najmniej.
masz racje...w sochaczewie obawial bym sie, nawet kupic pudełko zapałek ...a co dopiero..poważniejsze zakupy
Ja proponuje zamieszczać nazwy miejsc, gdzie napotykamy na problemy nie do przejścia. Być może taki lokalny ranking zmieni nastawienie sochaczewskich sprzedawców.
do pdobi-czy mógłbyś podać numer telefonu do tego Przedstawiciela Federacji Konsumentów,mam problem z reklamacją butów dziecka i chciałbym zasięgnąć fachowej rady.Z góry dziękuję