Reklama
  • Jacek2006-08-21 19:37:26

    Zastanawaim się czy chodnik przy ulicy Płockiej kiedykolwiek doczeka się dokończenia czy już na wieki pozostanie niedokończoną inwestycją. Po chodniku mnożna przejść suchą nogą (lub przejechać rowerem) z Młodzieszyna do Sochoczewa, przez Ruszki, Żdżarów, Kąty aż do Sochaczewa... no właśnie... I tutaj, w naszym kochanym mieście, nagle chodnik się urywa. Kończy się w ten sposób:



















    Do następnego chodnika, którym można już dojść do samego miasta brakuje ok. 100m. Niby nic wielkiego tylko, że po drodze trafiamy na wielkie rozlewisko wody:

















    Ta kałuża jest w tym miejscu zawsze, Wysycha chyba tylko w czasie największej suszy. Aby ją ominąć trzeba wyjść niemalże na środek jezdni. Szczerze mówiąc to nawet mi się nie chece pytać drogą oficjalną władz miasta czy coś w tej sprawie będzie zrobione. Domyślam się jaka będzie odpowiedź. Domyślam się, że nie ma pieniędzy na takie głupoty. Są przecież ważniejsze sprawy: pomniki, fontanny, likwidacja parkingów w centrum itd.

  • jerzy 2006-08-21 20:04:35

    Wszystko dlatego , że radni reprezentujący Rozlazłów nie mieszkają tam , w życiu nie szedł tędy pieszo . Co najwyżej raz na rok przejedzie przez tę dzielnice samochodem , więc to co go to obchodzi .

  • KakaDu 2006-08-22 09:55:41

    Rzeczywiście, tam zawsze jest ogrooomna kałuża, która najwyraźniej zafascynowała sochaczewskich radnych i postanowili ją wpisać do rejestru obiektów zabytkowych i chronionych. Niech się ktoś za to weźmie i ten chodnik dokończy bo to jest normalnie paranoja, jakoś koło fontanny już nie ma tego ogromnego dołu który znajdował się w miejscu wyjazdu z boku parkingu. A trzeba było zostawić, dzieciaki po deszczu miałyby radochę!!!!



Reklama
Reklama