Reklama
  • redakcja 2012-07-24 12:46:12

    Oczywiście Sochaczewianie jak zwykle musieli zrobić mega wiochę z okazji otwarcia kolejnego marketu w okolicy jak w Rosyjskiej reklamie TOSHIBA" Wy niciewo padobna jeścio nikagda nie widzieli", Jak w tej piosence

    Duże miasto mała stacja byle co a już atrakcja.
     

    Ja zrobiłem kilka atrakcyjnych zakupów z okazji pewnych promocji cenowych w OBi i kilka podobnych promocyjnych w PATIO
    -











    ;

  • redakcja 2012-07-24 12:51:31

    lUDZIE KTO WAM DAŁ PRAWO JAZDY? Podstawowe zasadny znaki drogowe poziome, zasady w ruchu okrążntm tzw. ronda,  niema tu żadnych trudności, zrobiono tak aby tzw. każdy głupi który nie pamięta przepisów móg po strzałkach dojechać tam gdzie potrzeba

  • Szczawiu 2012-07-24 12:56:56

    lUDZIE KTO WAM DAŁ PRAWO JAZDY? Podstawowe zasadny znaki drogowe poziome, zasady w ruchu okrążntm tzw. ronda,  niema tu żadnych trudności, zrobiono tak aby tzw. każdy głupi który nie pamięta przepisów móg po strzałkach dojechać tam gdzie potrzeba


    powiedziałeś niby sporo i w zasadzie nic

  • Reklama
  • kingkong 2012-07-24 21:34:32

    ten oLaf jest dobry hahahah !! jeżeli juz oLaf to tu nie chodziło o strzałki tylko kto kogo przepuszcza z racji pierwszeństwa...

  • IRA33 2012-07-24 22:04:20

    OBI to duży sklep to fakt, ale jeżeli chodzi o ceny to bardzo drogo.

    Np. Kosiarki spalinowe tanie produkcji PRC, tylko jeżeli natomiast chodzi o serwis to nie istnieje,

    a jeżeli sprzęt przestanie działać po gwarancji to trzeba kupić nowy bo brak części zamiennych.

     

     

  • Szczawiu 2012-08-02 00:17:16

    Dobra w końcu siadłem i coś narysowałem :) bo mnie to męczyło :P
    nie patrzcie proszę na inne linie tylko na sytuację o której mówił kacperskyy
    Te na pewno się zgadzają. Wiem bo niedawno malowałem pokój i w OBI bylem dwa razy dziennie ;)

    Niebieski samochód by pojechać do OBI musi zmienić pas. Dlatego musi puścić czerwone auto.

  • redakcja 2012-08-02 08:36:14

    No i wszystko wiadomo, główną zasadą jest to iż pojazd znajdujący się na rondzie ma pierwszeństwo i każdy wjeżdżający na rondo musi ustąpić.

  • Reklama
  • Szczawiu 2012-08-02 09:35:09

    U nas w kraju są tylko takie ronda, że ten na rondzie ma pierwszeństwo.
    Przed każdym rondem stoi znak C-12 Ruch okrężny i A-7 Ustąp pierwszeństwa.
    Kiedyś były w Polsce a obecnie są np. we Francji takie ronda przed którym stoi tylko znak C-12 i tam ten wjeżdżający na rondo ma pierwszeństwo gdyż jest z prawej strony.
    Z tym tu chyba nikt nie polemizował. Chodziło jedynie o sytuacje znaków na drodze (linii). Gdyby rondo, o którym mówimy było takim typowym rondem jakie przedstawił kacperskyy,niebieskie auto miałoby pierwszeństwo przed czerwonym, bo to czerwony zmieniałby pas by zjechać z ronda. Na tym jest inaczej.

  • redakcja 2012-08-02 13:02:12

    Takie ronda są też w Holandii, były w Polsce ale czy gdzieś można jeszcze takie spotkać? W razie gdyby to o ile dobrze pamiętam obowiązuje wtedy regóła pierwszeństwa prawej strony.

  • kasia90 2012-08-07 10:30:29

    Miałam założyć nowy wątek nt. obsługi w OBI, ale dołączę się do tego wątku.

    Od wielu już osób słyszałam, że obsługa w OBI jest mało profesjonalna, ale myślałam, że po prostu nie mają się czego "czepnąć" to narzekają na obsługę. Moje zdanie zmieniło się, kiedy pojachałam do OBI na zakupy i musiałam zlecieć pół sklepu, żeby jakiś pan "doradca klienta" łaskawie do mnie podszedł. Poszłam do informacji - nikogo nie było. Zobaczyłam kilku panów w pomarańczowych koszulkach, więc pomyślałam, że oni mi pomogą w wyborze towaru - niestety - panowie stwierdzili, że są z innego działu i mi nie pomogą po czym wrócili do rozmowy. Podeszłam do jeszcze jednej informacji, pani powiedziała, że zaraz kogoś przyśle. I tak po wędrówkach po sklepie w poszukiwaniu "doradcy klienta"  wróciłam na miejsce, żeby poczekać na przysłanego przez panią "doradcę". Po ok. 15minutach oczekiwania zrezygnowałam z pomocy i poradziłam sobie sama. Gdyby mi nie zależało na kupnie tego, co potrzebowałam wyszłabym stamtąd, bo byłam naprawdę wściekła. Rozumiem, gdyby był natłok ludzi wszyscy byliby zajęci, ale w sklepie było kilka osób, a panowie sobie stali i wesoło rozmawiali - olewając przy tym klientów.

    Z kolei znajoma opowiedziała mi jak robiła zakupy materiałów remontowych i poprosiła pana pracującego w OBI, żeby pomógł jej wpakować ciężkie zakupy do bagażnika, bo sama sobie nie poradzi. Pan stwierdził, że nie może wychodzić na parking i kobieta musiała dźwigać sama. Dobrze, że chociaż wózki tam można wyprowadzać na parking....

    Moim zdaniem obsługa jest fatalna, a niektórzy ludzie tam pracujący nie znają się na asortymencie, a ich ewentualne "doradztwo" polega na przeczytaniu instrukcji z opakowania, co chyba każdy potrafi zrobić.

  • Shitmonster 2012-08-07 10:54:47





    Hahahaha

  • Reklama
  • Shitmonster 2012-08-07 10:56:54

    Skarge złożyłaś?

  • kasia90 2012-08-07 13:56:06

    Mówiąc szczerze, byłam za bardzo zła, żeby myśleć o skargach. Zabrałam co swoje i wyszłam z myślą, że nigdy tam nie wrócę. Poziom obsługi w tym miejscu jest powalający...

  • Szczawiu 2012-08-07 14:09:11

    kasia90, ale właściwie na co Ty miałabyś skargę złożyć? Na kogo? Chyba nie na dwóch panów z innego działu, którzy nie pomogli, bo niby dlaczego mieliby pomóc skoro nie znają się na tym? Nic dziwnego nie widzę też w tym, że ktoś nie pomógł Twej znajomej wnieść pudeł do bagażnika, bo mu nie wolno wychodzić poza sklep a poza tym nie jest zapewne od tego by targać pudła do czyjegoś bagażnika.
    Oj wydaje mi się, że to nie poziom obsługi jest słaby tylko niektórzy klienci za bardzo wymagający.

  • kasia90 2012-08-07 15:10:07

    Nie jestem wymagająca, ale odpowiedz mi proszę na pytanie: W jakim celu zatrudnia się kilkudziesięciu "doradców klienta"?

    Chyba po to, żeby DORADZALI kilentom, prawda? Oni są tam jak du... nie będę urzywała brzydkich słów, ale taka jest prawda. Kiedy ja pracowałam jako doradca klienta choć w innej branży to miałam rozeznanie w dziedzinie, w której pracowałam i też byłam od tego, aby doradzić. I wybacz, ale z pudełka potrafię przeczytać parametry sprzętu. Idąc do takiego sklepu i nie znając się na czymś oczekuję, że jakiś pracownik podejdzie do mnie na moją prośbę i mi pomoże. To chyba jest normalne? Normalne natomiast nie jest bieganie po sklepie w poszukiwaniu osoby, która mi pomoże, bo na informacji nie ma nikogo, a inni pracownicy ucinają sobie pogadanki. Skargę mogłabym złożyć do kierownika na pracownika, który w tym momencie powinien być do mojej dyspozycji w razie jakichkolwiek ptytań. Tyle, że Ci ludzie nie są tam przeszkoleni - to już nie ich wina - i myślę, że o niektórym asortymencie ja mogłabym więcej powiedzieć niż niektórzy pracownicy.

    A koleżanka nie chciała, żeby ktoś nosił pudła do bagażnika, a jedynie, żeby ktoś jej pomógł je do niego włożyć. Dobrze, że są jeszcze normalni mężczyźni, którzy mają w sobie trochę kultury i bezinteresowanie pomogą kobiecie - widać dla Ciebie to coś odległego.

  • kasia90 2012-08-07 15:11:24

    Nie jestem wymagająca, ale odpowiedz mi proszę na pytanie: W jakim celu zatrudnia się kilkudziesięciu "doradców klienta"?

    Chyba po to, żeby DORADZALI kilentom, prawda? Oni są tam jak du... nie będę używała brzydkich słów, ale taka jest prawda. Kiedy ja pracowałam jako doradca klienta choć w innej branży to miałam rozeznanie w dziedzinie, w której pracowałam i też byłam od tego, aby doradzić. I wybacz, ale z pudełka potrafię przeczytać parametry sprzętu. Idąc do takiego sklepu i nie znając się na czymś oczekuję, że jakiś pracownik podejdzie do mnie na moją prośbę i mi pomoże. To chyba jest normalne? Normalne natomiast nie jest bieganie po sklepie w poszukiwaniu osoby, która mi pomoże, bo na informacji nie ma nikogo, a inni pracownicy ucinają sobie pogadanki. Skargę mogłabym złożyć do kierownika na pracownika, który w tym momencie powinien być do mojej dyspozycji w razie jakichkolwiek ptytań. Tyle, że Ci ludzie nie są tam przeszkoleni - to już nie ich wina - i myślę, że o niektórym asortymencie ja mogłabym więcej powiedzieć niż niektórzy pracownicy.

    A koleżanka nie chciała, żeby ktoś nosił pudła do bagażnika, a jedynie, żeby ktoś jej pomógł je do niego włożyć. Dobrze, że są jeszcze normalni mężczyźni, którzy mają w sobie trochę kultury i bezinteresowanie pomogą kobiecie - widać dla Ciebie to coś odległego.



  • Reklama
  • Shitmonster 2012-08-07 16:20:28

    Faktycznie, szczawiu ma racje. Doradcy nie są od tego by nosić czy ładować towar do bagażników. Jeśli Twa kolezanka jechala do marketu po 2 tony cementu czy czegoś tam innego mogła wziąc kogoś kto jej to wrzuci a nie potem zdziwienie i wielkie fochy na pracowników którzy nie mają tego w zakresie obowiązku.

    " Normalne natomiast nie jest bieganie po sklepie w poszukiwaniu osoby, która mi pomoże, bo na informacji nie ma nikogo, a inni pracownicy ucinają sobie pogadanki"

    no tak, najlepiej po 20 doradców do jednego klienta który wpadnie po 3 śrubki, a skad wiesz że Ci pracownicy nie rozmawiali na tematy służbowe? Nie wiesz tego.

    "o niektórym asortymencie ja mogłabym więcej powiedzieć niż niektórzy pracownicy."
    żal dupe ściska, że nie zatrudnili? i trzeba flame na forum podnosić ?

    Oj Kasiu Kasiu, pitolisz 3 po 3 głupoty

  • SzczesliwyBobr 2012-08-07 23:54:47

    Kasia90. Doradca nie jest od tego aby ładować komuś towar do bagażnika ona ma ci doradzić konkretnie na swoim dziale, Jeżeli nie dasz rady załadować sobie zakupionego towaru, to możesz skorzystać z transportu OBI albo weź ze sobą brata, ojca, czy męża. Doradcy nikt nie płaci za takie rzeczy. Mogłaś zaproponować piątaka za pomoc na pewno byś ją uzyskała. Po za tym jeżeli taki doradca opuści swój dział w celu załadowania komuś towaru to ko będzie obsługiwał na jego dziale? Może tak było w twoim przypadku że nikogo nie mogłaś znaleźć. Przeważnie do 12 jest po jednej osobie na dziale. Doradca nie musi znać asortymentu całego marketu. W takim markecie jest średnio z czterdzieści tysięcy różnego towaru więc wybacz żeby znać się na wszystkim.Więc nie wiń innych doradców że ci nie pomogli na pewno skierowali cię do odpowiedniej informacji i kazali tam czekać na właściwego doradce.

  • kasia90 2012-08-08 09:52:24


    żal dupe ściska, że nie zatrudnili? i trzeba flame na forum podnosić ?

    Żal dupy mi nie ściska, bo mam dużo lepszą pracę.

    Wiem po prostu jak powinien zachować się "doradca klienta", bo kiedyś na takim stanowisku pracowałam, tyle, że w trochę lepszej firmie. I uprzedzę komentarze: nie zwolnili mnie, ani nie odeszłam, zwyczajnie zredukowano etaty. Ok, może rzeczywiście pomoc to u Polaków coś dziwnego, więc dajmy spokój problemowi z wnoszeniem towaru, ale skoro ktoś pcha się na stanowisko doradcze to powinien doradzać - i nawet przy kupnie gwoździ czy młotka, bo od tego jest.

    A 20 doradców mi nie było potrzebnych tylko jeden kompetentny. Natomiast słyszałam o czym rozmawiali panowie i na pewno nie dotyczyło to ich pracy.

    Jestem ciekawa jak zachowałby się taki pan x, który wszedłby do sklepu i został olalny jak ja, bo akurat pani z informacji musiała iść na kawkę- bo na pewno nie do łazienki, chyba, że miała zatwardzenie, a reszta pracowników ma klienta w głębokim poważaniu.

    Wybaczcie, ale to Wy pitolicie głupoty!

    Ku wyjaśnieniu i zadowoleniu wypowiadających się zapewne pracowników dodam, że nie wszyscy pracownicy OBI są tacy sami i nie chcę generalizować, akurat trafiłam na taką zmianę, więc nie bierzcie sobie drodzy pracownicy OBI do serca moich uwag skoro uważacie, że Wy jesteście w porządku.

    Dziękuję, możecie teraz komentować - mi już wystarczy i tak więcej tam nie zrobię zakupów.

    Pozdrawiam :)

  • kasia90 2012-08-08 10:07:15

    Doradca nie musi znać asortymentu całego marketu. W takim markecie jest średnio z czterdzieści tysięcy różnego towaru więc wybacz żeby znać się na wszystkim.Więc nie wiń innych doradców że ci nie pomogli na pewno skierowali cię do odpowiedniej informacji i kazali tam czekać na właściwego doradce.

    Ale ja nikogo nie winię - szukałam pomocy i tak jak napisałam, poszłam zapytać panów czy mogliby mi pomóc. Uzyskałam odpowiedź, że są z innego działu i ok - zrozumiałam, bo wiem, że niekażdy zna się na wszystkim. Jednak jeden z panów powiedział, żebym poczekała na osobę która mi pomoże, ale czekałam na tyle długo, że w końcu poradziałam sobie sama. Niestety nie każdy ma czas, żeby spędzić pół dnia w markecie.

    A co do asortymentu, nie wiem ile jest w tym prawdy, ale podobno doradcy w OBI byli szkoleni z całego towaru- a nikt nie jest robotem i ni zapamięta wszystkiego, bo wiadomo, że jak ktoś jest do wszystkiego to jest do niczego. I nie mam pretensji do tych pracowników, że być może nie udzielił mi wyczerpującej odpowiedzi na moje pytania, chodzi o traktowanie klienta. Pisałam to już kilka razy - doradca powienien doradzić - jakkolwiek, cokolwiek, ale powinien.

    A co do ilości doradców - to naprawdę nie chcę żeby ktoś leciał do mnie na skrzydełkach, bo przyszła pani Kasia to trzeba ją obsłużyć - nie o to chodzi. Kiedy robiłam zakupy w sklepie było kilkanaście osób, a na dziale, w którym byłam ja oprócz mnie była para, która tak jak i ja była zmuszona poradzić sobie sama.

    Nie mam zamiaru już ciągnąć tego tematu, bo widzę, że z pracownikami nie wygram.

  • Szczawiu 2012-08-08 10:41:07

    Zacznijmy od tego, że nie jestem pracownikiem OBI :) Nawet nie jestem doradcą klienta :) ale piszesz, że nie chcesz generalizować a z Twojego pierwszego posta wynika, że obsługa w OBI jest do dupy i nie zrobisz tam więcej zakupów po czym za chwile gdy emocje z pierwszego posta opadły piszesz, że pewnie trafiłaś na taka zmianę itp. Inna sprawa pomoc faceta kobiecie no owszem, że mógł pomóc ale może mu się nie chciało, naprawdę może nie wolno mu wychodzić na parking, może miał inne zadania. Załóżmy, że mu się nie chciało i miał gdzieś pomoc kobiecie jak to określiłaś to ewentualny brak empatii i kultury osobistej jednego faceta nie świadczy o tym, iż w OBI jest beznadziejna obsługa. Przytyk do mnie to już w ogóle pominę :) Inna sprawa to doradcy. Skoro w danym sklepie jest kilka działów od farb, przez roślinki ogrodowe do żarówek i płytek ceramicznych to każdy doradca jest odpowiedzialny za swój dział i przeszkolony z danego tematu. Facet od żarówek nie zastąpi doradczyni od płytek, bo się po prostu nie będzie na tym znał i ja nie widzę nic w tym dziwnego. W czasie kiedy on szukałby Ci danego sprzętu być może ktoś potrzebowałby pomocy na jego dziale. Skąd wiesz, że akurat doradca z działu, na którym chciałaś coś znaleźć nie pomagał komuś w drugim końcu sklepu, a że zielony być może był to szło mu to dwa razy dłużej?



Reklama
Reklama