Moi drodzy, mam pytanie: jak radzicie sobie z oszustami w sieci? Szukając partnera spotyka się różne osoby... Jak Wam udaje się uniknąć przykrej sytuacji wykorzystania? bycia ofiarą? Â jak radizicie sobie, kiedy niestety już zostaniecie oszukani?
nie ma co się obrażać facet prawdę napisał na portalach to już desperacja zresztą po 30-tce każdy normalny facet ma żonę i dzieci, a reszta to tylko przygód szuka, wykorzysta, porzuci i kolejna... i kolejna nie ma co się oszukiwać... lepiej pogodzić się z losem albo do zakonu/jak wierząca...
Jak widać w naszym mieście wszyscy są szczęślwii, a z portali korzytsają tylko w celach rozrywkowych. I tylko ja jedna naiwna i głupia liczyłam, że w sprawach miłości trzeba być uczciwym.
Na to chyba nie ma rady. Nie można zrażać się niepowodzeniami i trzeba próbować aż do skutku. Trzeba wierzyć że nie wszyscy to oszuści i w końcu trafi się na kogoś uczciwego.
Właśnie taka postawa, jaką zaprezentowałeś skłoniła mnie do napisania tego posta. Mierzi mnie to, że jesteśmy tacy obojętni, że nie radizmy sobie z krzywdą drugiego człowieka jako ludzie i jako społeczności. Jeteś ofiarą - trudno, weź to na siebie, zamknij się w sobie... Żyj złudzeniami.... Dla mnie winosek jest prosty - nie potrafimy sobie pomagać ani siebie wspierać w sposób konstruktywny.
Jesteś bardzo młoda i niedoswiadczona, skoro tak bardzo przeżywasz fakt, że trafiłaś na oszusta. Potraktuj to jak lekcję. Ludzie są różni, a kiedy są anomnimowi, bywają bardzo okrutni, bo nie ponoszą konsekwencji swoich zachowań. Są żonaci, którzy szukają przygód, coraz częściej za zgodą swoich partnerek, niestabilni, kórzy skaczą z kwiatka na kwiatek... agresywni, któzy nie radzą sobie z emocjami, popędami... itd. W świecie, w którym za kliknięciem myszki można dostać niemalże wszystko (od kochanki na dobre i na złe po usługi wszelkiej maści), trzeba być ostrożnym.
Moi drodzy, mam pytanie: jak radzicie sobie z oszustami w sieci?
Szukając partnera spotyka się różne osoby...
Jak Wam udaje się uniknąć przykrej sytuacji wykorzystania? bycia ofiarą?
 jak radizicie sobie, kiedy niestety już zostaniecie oszukani?
To jesteś aż tak zdesperowana, heeh w sieci to chyba nic specjalnego nie znajdziesz tylko właśnie takich co z nimi coś nie tak.
Gratuluję szczęścia:)
nie o takie porady jednak mi chodziło...
nie ma co się obrażać
facet prawdę napisał
na portalach to już desperacja
zresztą po 30-tce każdy normalny facet ma żonę i dzieci, a reszta to tylko przygód szuka, wykorzysta, porzuci i kolejna... i kolejna
nie ma co się oszukiwać...
lepiej pogodzić się z losem albo do zakonu/jak wierząca...
Jak widać w naszym mieście wszyscy są szczęślwii, a z portali korzytsają tylko w celach rozrywkowych. I tylko ja jedna naiwna i głupia liczyłam, że w sprawach miłości trzeba być uczciwym.
Na to chyba nie ma rady.
Nie można zrażać się niepowodzeniami i trzeba próbować aż do skutku.
Trzeba wierzyć że nie wszyscy to oszuści i w końcu trafi się na kogoś uczciwego.
W końcu cierpliwość to połowa sukcesu w miłości.
Właśnie taka postawa, jaką zaprezentowałeś skłoniła mnie do napisania tego posta.
Mierzi mnie to, że jesteśmy tacy obojętni, że nie radizmy sobie z krzywdą drugiego człowieka jako ludzie i jako społeczności.
Jeteś ofiarą - trudno, weź to na siebie, zamknij się w sobie...
Żyj złudzeniami....
Dla mnie winosek jest prosty - nie potrafimy sobie pomagać ani siebie wspierać w sposób konstruktywny.
Jesteś bardzo młoda i niedoswiadczona, skoro tak bardzo przeżywasz fakt, że trafiłaś na oszusta. Potraktuj to jak lekcję. Ludzie są różni, a kiedy są anomnimowi, bywają bardzo okrutni, bo nie ponoszą konsekwencji swoich zachowań. Są żonaci, którzy szukają przygód, coraz częściej za zgodą swoich partnerek, niestabilni, kórzy skaczą z kwiatka na kwiatek... agresywni, któzy nie radzą sobie z emocjami, popędami... itd. W świecie, w którym za kliknięciem myszki można dostać niemalże wszystko (od kochanki na dobre i na złe po usługi wszelkiej maści), trzeba być ostrożnym.