wczoraj wracałam z spotkania z znajomymi po godzinie 23 wzdłuż ulicy 600-lecia do domu. Przechodniów zaczepia pijana kobieta, prowadzila w wozku zeby nie sklamac z 3 miesieczne dziecko i kolejne okolo 3 letnie obok niej. Ludzie serce sie kraja. Nie dzwonie nigdy na policje itp itd Ale co wy byscie w takiej sytuacji zrobili? Mam straszne wyrzuty sumienia ze jakos nie zainterweniowałam w jaki kolwiek sposob :(
Nie zrobiłam tego bo juz nie raz poznalam mentalnosc sochaczewskiego czlowieka. Znajac zycie wyłonił za rogu by sie jakis dobroduszny tatus dziecka i dostala bym po mordzie itp itd
calkiem mozliwe....ja bym dzwonila na policje...kiedys znalazkam w socho kolo auta zaplakane dziecko.po jakis 15 min zadzwonilam po policje,tata tez sie znalazl podobno czuwal nad spiacym dzieckiem w samochodzie sam sprzedajac pod LUX-em sezonowe owoce,,,, GRATULUJE RODZICELSKIEJ ROZWAGI!!!!
Ja dzis też widziałam prawdopodobnie ta sama kobiete ale z mężczyzna,Mężczyzna prosił Pania w lodziarni o loda dla tej dziewczynki,a kobieta kawałek dalej zaczepiła przechodnia o pieniadze,i miłam ten sam dylemat czy zadzwonic na policje?????
Ale powiadomienie Policji nic nie daje,ja za dwa tygodnie temu widziałem na 1 Maja pare pijanych rodziców z dwójką dzieci po drugiej stronie szedł patrol Policji którym to zgłosiłem i co?-nic nawet nie zareagowali.
Sochaczew jest malym miastem, kazdy prawie kazdego, a z autopsji i z tego co sie dzieje wynika ze pewnie i ak bym nie wskurala apotem moze jakiś tatusiek lub inny czlonek rodziny odgrazal by mi sie ze przeze mnie dzieci stracil.
W Sochaczewa pijana matka opiekowała się trzyletnią dziewczynką i siedmiomiesięcznym chłopcem. Dzieci trafiły pod opiekę swojej babci. Materiały zostały przesłane już do sądu rodzinnego.
Dyżurny sochaczewskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że w parku pijana matka zajmuje się dwójką małych dzieci. Na miejscu policjantki zastały 25-letnią mieszkankę miasta, która zajmowała się trzyletnią córką i siedmiomiesięcznym synkiem. Kobieta została poddana badaniu na zawartość alkoholu w organizmie, które wykazało, że ma prawie 2,5 promila. Dzieci przekazano pod opiekę babci. Teraz kobieta za swoje nieodpowiedzialne zachowanie stanie przed sądem rodzinnym.
Kompletnie nie rozumiem takich dylematów "zadzwonić na policję czy nie" albo dziwnych zasad życiowych typu "nigdy nie dzwonię na policję".
Fakt, że często nic to nie daje ale jak widać w poście wyżej czasami jednak odnosi pozytywny skutek. Być może ktoś, dzięki zawiadomieniu policji uchronił te dzieci od nieszczęścia do jakiego mogło dojśc pod "opieką" takiej matki.
Nie wiem z czego to wynika. Czy ze znieczulicy społecznej czy z obawy aby nie zostać nazwany "donosicielem"?
Dokładnie tak jak Jacek pisze ta matka stanowiła zagrożenie nie tylko dla siebie samej ale także dla tych dzieci. Krótko mówiąc patologia"- może kontakt z policją na tyle by ją otrzeźwił i dał do myślenia że zastanowiła by się chociaż przez chwilę nad tym co robi.
Nie znieczulicy ale juz byłam w takiej sytuacji ze chciałam komuś pomoć i spotkały mnie potem wielki nieprzyjemności z tego tytułu. Może dlatego cykor.
Pieprzycie jak byście się z choinki urwali, szła Al.600l. znaczy wracała do domu "na Pekin". TAM DZIECI WYSYSAJĄ ALKOHOL z mlekiem matki , a mimo to wyrastają na zdrowsze i normalniejsze od Was. Było dać jej piwo to by szybciej do domu zaszła.
tylko jak pozniej ktos cie bedzie szarpal na ulicy i wszyscy beda obok przechodzic,to nie szukaj swiatkow i nie dziw sie ze kazdy przechodzil i nie reagowal.
ja sie nie boje i jak trzeba trzeba dzwonie na policje.
dajcie dobry przyklad mieszkanca i razem walczmy z pijanymi rodzicami,lobuzami itp.
jak zadzwonisz na policje nie trzeba sie przedstawiac.
w ramach rozbudowy Sochaczewa postawiono maszty stacji bazowych- na Boryszewie- Energomontażu i na ulicy Fabrycznej- koło Wyższej Szkoły- dobrze że nie pytano mieszkańców o zgodę- mogliby się jeszcze nie zgodzić- gdzie indziej władze miejskie zakazują budowy stacji bazowych masztów gsm- ale nie w Sochaczewie- promieniowanie silne elektromagnetyczne 24h/dobę non stop- żaden problem- po co biedota ma być zdrowa jak kończy studia i ucieka na wyspy na zmywak. Na coś trzeba umrzeć. Pozdrowienia dla poprzedniego burmistrza, który inwestycje "klepnął"
wczoraj wracałam z spotkania z znajomymi po godzinie 23 wzdłuż ulicy 600-lecia do domu. Przechodniów zaczepia pijana kobieta, prowadzila w wozku zeby nie sklamac z 3 miesieczne dziecko i kolejne okolo 3 letnie obok niej. Ludzie serce sie kraja. Nie dzwonie nigdy na policje itp itd Ale co wy byscie w takiej sytuacji zrobili?
Mam straszne wyrzuty sumienia ze jakos nie zainterweniowałam w jaki kolwiek sposob :(
powinnes powiadomic policje.moze masz te dzici na sumieniu?pomyslales co robi o tej proze na ulicy z dziecmi?i do tego pijana!!!!!
Nie zrobiłam tego bo juz nie raz poznalam mentalnosc sochaczewskiego czlowieka. Znajac zycie wyłonił za rogu by sie jakis dobroduszny tatus dziecka i dostala bym po mordzie itp itd
calkiem mozliwe....ja bym dzwonila na policje...kiedys znalazkam w socho kolo auta zaplakane dziecko.po jakis 15 min zadzwonilam po policje,tata tez sie znalazl podobno czuwal nad spiacym dzieckiem w samochodzie sam sprzedajac pod LUX-em sezonowe owoce,,,, GRATULUJE RODZICELSKIEJ ROZWAGI!!!!
Ja dzis też widziałam prawdopodobnie ta sama kobiete ale z mężczyzna,Mężczyzna prosił Pania w lodziarni o loda dla tej dziewczynki,a kobieta kawałek dalej zaczepiła przechodnia o pieniadze,i miłam ten sam dylemat czy zadzwonic na policje?????
Ale powiadomienie Policji nic nie daje,ja za dwa tygodnie temu widziałem na 1 Maja pare pijanych rodziców z dwójką dzieci po drugiej stronie szedł patrol Policji którym to zgłosiłem i co?-nic nawet nie zareagowali.
Policja ma OBOWIĄZEK rakcji w takich sytuacja w grę wchodzi przede wszystkim BEZPIECZEŃSTWO DZIEC!!!!
Karol
Sochaczew jest malym miastem, kazdy prawie kazdego, a z autopsji i z tego co sie dzieje wynika ze pewnie i ak bym nie wskurala apotem moze jakiś tatusiek lub inny czlonek rodziny odgrazal by mi sie ze przeze mnie dzieci stracil.
Chyba ktoś jednak zadzwonił - ze strony KPP:
W Sochaczewa pijana matka opiekowała się trzyletnią dziewczynką i siedmiomiesięcznym chłopcem. Dzieci trafiły pod opiekę swojej babci. Materiały zostały przesłane już do sądu rodzinnego.
Dyżurny sochaczewskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że w parku pijana matka zajmuje się dwójką małych dzieci. Na miejscu policjantki zastały 25-letnią mieszkankę miasta, która zajmowała się trzyletnią córką i siedmiomiesięcznym synkiem. Kobieta została poddana badaniu na zawartość alkoholu w organizmie, które wykazało, że ma prawie 2,5 promila. Dzieci przekazano pod opiekę babci.
Teraz kobieta za swoje nieodpowiedzialne zachowanie stanie przed sądem rodzinnym.
Brawo dla tego, który się nie bał i zadzwonił!
Kompletnie nie rozumiem takich dylematów "zadzwonić na policję czy nie" albo dziwnych zasad życiowych typu "nigdy nie dzwonię na policję".
Fakt, że często nic to nie daje ale jak widać w poście wyżej czasami jednak odnosi pozytywny skutek. Być może ktoś, dzięki zawiadomieniu policji uchronił te dzieci od nieszczęścia do jakiego mogło dojśc pod "opieką" takiej matki.
Nie wiem z czego to wynika. Czy ze znieczulicy społecznej czy z obawy aby nie zostać nazwany "donosicielem"?
Dokładnie tak jak Jacek pisze ta matka stanowiła zagrożenie nie tylko dla siebie samej ale także dla tych dzieci. Krótko mówiąc patologia"- może kontakt z policją na tyle by ją otrzeźwił i dał do myślenia że zastanowiła by się chociaż przez chwilę nad tym co robi.
Nie znieczulicy ale juz byłam w takiej sytuacji ze chciałam komuś pomoć i spotkały mnie potem wielki nieprzyjemności z tego tytułu.
Może dlatego cykor.
Pieprzycie jak byście się z choinki urwali, szła Al.600l. znaczy wracała do domu "na Pekin".
TAM DZIECI WYSYSAJĄ ALKOHOL z mlekiem matki , a mimo to wyrastają na zdrowsze i normalniejsze od Was. Było dać jej piwo to by szybciej do domu zaszła.
gratuluje...
tylko jak pozniej ktos cie bedzie szarpal na ulicy i wszyscy beda obok przechodzic,to nie szukaj swiatkow i nie dziw sie ze kazdy przechodzil i nie reagowal.
ja sie nie boje i jak trzeba trzeba dzwonie na policje.
dajcie dobry przyklad mieszkanca i razem walczmy z pijanymi rodzicami,lobuzami itp.
jak zadzwonisz na policje nie trzeba sie przedstawiac.
Policja nie reaguje na anonimy!!
w ramach rozbudowy Sochaczewa postawiono maszty stacji bazowych- na Boryszewie- Energomontażu i na ulicy Fabrycznej- koło Wyższej Szkoły- dobrze że nie pytano mieszkańców o zgodę- mogliby się jeszcze nie zgodzić- gdzie indziej władze miejskie zakazują budowy stacji bazowych masztów gsm- ale nie w Sochaczewie- promieniowanie silne elektromagnetyczne 24h/dobę non stop- żaden problem- po co biedota ma być zdrowa jak kończy studia i ucieka na wyspy na zmywak. Na coś trzeba umrzeć. Pozdrowienia dla poprzedniego burmistrza, który inwestycje "klepnął"