Reklama
  • gregor2008-08-08 09:19:02

    Wczoraj zdarzyła mi sie pewna bardzo nieprzyjemna sytuacja. Wracając z pracy około godziny 18.00 wszedłem na pasach koło 80-tki na jezdnię. Obok mnie na pasach stały dwie matki z wózkami dziecięcymi. Zatrzymały sie dwa samochody nadjeżdżające z przeciwnych stron. Przeszedłem przez pasy po czym zauważyłem że kierowca z Renault"a Scenic"a strzela do mnie dziwne miny i napina się jakby zaraz miał wybuchnąć. Otwiera szybę i zarzuca mi, że jak ja przez pasy przechodzę. Pomyślałem sobie, że rzeczywiście chyba coś złego zrobiłem, ale po chwili zastanowienia i przypomnienia sobie przepisy kodeksu drogowego zripostowałem mu na temat jego prędkości. Facet chyba myślał, że jedzie opancerzonym hummerem po Bagdadzie i kontynuuje swoja przyśpiewkę. Ja sie go pytam czy chce mnie zabić na tych pasach. Zbił mnie z nóg swoją odpowiedzią, że -TAK!!! Już wiedziałam,że nie mogę poszukiwać w tym człowieku jakiejkolwiek etyki czy moralności. Jeszcze tylko na odchodne zwróciłem mu uwagę że przecież z tyłu wiezie dwójkę dzieci chłopiec w wieku około 6 lat bez zapiętych pasów patrzył na mnie przerażonymi oczyma, a nieświadome leżące z tyłu niemowlę chyba spało. Życzę sobie żeby swoim życiu ich ojciec nie był dla nich autorytetem. Co do niego samego, chyba jest na jednokierunkowej z zakazem zawracania do popełnienia przestepstwa z art 177 kk.



Reklama
Reklama