Bardzo ciekawą sprawą jest to, że ustawiono tam zakazy wyprowadzania psów, karmienia gołębi ( gdzie w większości ludzie towarzyszący tym zwierzętom zachowują się kulturalnie) a zapomniano ustawić zakaz wchodzenia chuliganom i balangowiczom. Widok wywalonych donic i przekrzywionych znaków drogowych staje się tam normalnym widokiem.
Stawianie znaków z zakazami dla chuliganów mia ten sam skutek, co znaki dla gołębi. Od razu przepraszam gołębie za to, ze porównuję je z chuliganami.Natomiast, jeśli idzie o zakazy dla ludzi, to popieram zakaz karmienia gołębi w tym miejscu. Każdy, kto płynął jakimś statkiem wycieczkowym po morzu wie, co na temat karmienia mew sądzi jego załoga. Każdy, kto zaliczył "kleksa" wie, czym kończy się wabienie stada gołębi w jakieś miejsce. Poza tym gołębie miejskie to "klasa próżniacza" wśród ptactwa, więc liczą zawsze na łatwy żer. Umożliwiając im łatwy żer, działamy wbrew naturze. Choćby z powodu zachwiania reguł selekcji naturalnej.
Miejmy nadzieję, że w Sochaczewie też zadziała selekcja naturalna i chora polityczna tkanka, jaką wytworzyła w mieście obecna władza obumrze z woli mieszkańców.
Bardzo ciekawą sprawą jest to, że ustawiono tam zakazy wyprowadzania psów, karmienia gołębi ( gdzie w większości ludzie towarzyszący tym zwierzętom zachowują się kulturalnie) a zapomniano ustawić zakaz wchodzenia chuliganom i balangowiczom. Widok wywalonych donic i przekrzywionych znaków drogowych staje się tam normalnym widokiem.
zakaz z psami po trosze chory ,a łagusy gorzej brudzą .
Plac jest zrobiony po to, żeby zrobić wystawę przed wyborami, a nie po to, żeby z niego normalnie korzystać.
A jeśli chodzi o zakaz karmienia gołębi, to świadczy on tylko o jego autorach.
Każde miasto w Polsce przed wyborami robi takie akcje,place ,ulice itd..,więc nie dziwmy się temu co się u nas dzieje.
Stawianie znaków z zakazami dla chuliganów mia ten sam skutek, co znaki dla gołębi. Od razu przepraszam gołębie za to, ze porównuję je z chuliganami.Natomiast, jeśli idzie o zakazy dla ludzi, to popieram zakaz karmienia gołębi w tym miejscu. Każdy, kto płynął jakimś statkiem wycieczkowym po morzu wie, co na temat karmienia mew sądzi jego załoga. Każdy, kto zaliczył "kleksa" wie, czym kończy się wabienie stada gołębi w jakieś miejsce. Poza tym gołębie miejskie to "klasa próżniacza" wśród ptactwa, więc liczą zawsze na łatwy żer. Umożliwiając im łatwy żer, działamy wbrew naturze. Choćby z powodu zachwiania reguł selekcji naturalnej.
Miejmy nadzieję, że w Sochaczewie też zadziała selekcja naturalna i chora polityczna tkanka, jaką wytworzyła w mieście obecna władza obumrze z woli mieszkańców.
wymrze z powodu odwodnienia spowodowanego stresem i biegunką.