W związku z niecodziennym zdarzeniem , które miało miejsce w sobotę przy osiedlu Ogrody, chciałem przekazać serdeczne podziękowania i pozdrowienia dla chłopców , którzy pomogli sarence i odganiali atakujące ją psy . Na osiedlu w nocy zabłąkała się sarenka , którą potrąciła karetka przy cmentarzu, w szoku wleciała między bloki gdzie zaatakowały ją psy. Chłopaki wybiegli z Calzone i pomogli zwierzątku. Niestety sarenka nie przeżyła, ale ten przykład pokazuje ,że są jeszcze ludzie czuli na czyjąś krzywdę. A to bardzo cieszy.
Niestety takich ludzi jest coraz mniej a zachowania tego typu są coraz rzadsze. Dzisiaj niestety szybciej można się spodziewać filmiku na Youtubie z akcji zagryzania przez psy tejże sarenki i głupich komentarzy w tle. Tym bardziej miło słyszeć o takim zachowaniu się kilku chłopaków dlatego ja również składam im wielkie dzięki za chęć pomocy. fraterr czy ona nie przeżyła z powodu potrącenia czy jednak ją psiska dopadły?
Niestety masz rację, z tym filmikiem na Youtubie - tego można było się szybciej spodziewać... Dlatego i ja dołączam się do podziękowań. Miło przeczytać, że są jeszcze ludzie wrażliwi na czyjąś krzywdę... Oby takich przykładów było więcej.
Szczawiu - tego nie wiem, ale na jej nieszczęście złożyło się wszystko po trochu no i pewno serduszko ze strachu nie wytrzymało, Dla biedactwa musiał to być wielki stres. Szkoda wielka ;( moja narzeczona prawie się popłakała, ja też mam wciąż przed oczami tą sytuację , bo byłem przy tym jak zabierali sarenkę. Dwa lata temu była podobna sytuacja na moście w Sochaczewie, wystraszony łoś zeskoczył ze skarpy, wezwano policję. Ponieważ zwierzę bardzo cierpiało i nie było szans na uratowanie policjant skrócił mu cierpienia. okazało się ,że zrobił to wbrew prawu i miał z tego tytułu problemy.
W związku z niecodziennym zdarzeniem , które miało miejsce w sobotę przy osiedlu Ogrody, chciałem przekazać serdeczne podziękowania i pozdrowienia dla chłopców , którzy pomogli sarence i odganiali atakujące ją psy .
Na osiedlu w nocy zabłąkała się sarenka , którą potrąciła karetka przy cmentarzu, w szoku wleciała między bloki gdzie zaatakowały ją psy. Chłopaki wybiegli z Calzone i pomogli zwierzątku. Niestety sarenka nie przeżyła, ale ten przykład pokazuje ,że są jeszcze ludzie czuli na czyjąś krzywdę.
A to bardzo cieszy.
Niestety takich ludzi jest coraz mniej a zachowania tego typu są coraz rzadsze. Dzisiaj niestety szybciej można się spodziewać filmiku na Youtubie z akcji zagryzania przez psy tejże sarenki i głupich komentarzy w tle. Tym bardziej miło słyszeć o takim zachowaniu się kilku chłopaków dlatego ja również składam im wielkie dzięki za chęć pomocy. fraterr czy ona nie przeżyła z powodu potrącenia czy jednak ją psiska dopadły?
Niestety masz rację, z tym filmikiem na Youtubie - tego można było się szybciej spodziewać... Dlatego i ja dołączam się do podziękowań. Miło przeczytać, że są jeszcze ludzie wrażliwi na czyjąś krzywdę... Oby takich przykładów było więcej.
Szczawiu - tego nie wiem, ale na jej nieszczęście złożyło się wszystko po trochu no i pewno serduszko ze strachu nie wytrzymało, Dla biedactwa musiał to być wielki stres.
Szkoda wielka ;( moja narzeczona prawie się popłakała, ja też mam wciąż przed oczami tą sytuację , bo byłem przy tym jak zabierali sarenkę. Dwa lata temu była podobna sytuacja na moście w Sochaczewie, wystraszony łoś zeskoczył ze skarpy, wezwano policję. Ponieważ zwierzę bardzo cierpiało i nie było szans na uratowanie policjant skrócił mu cierpienia. okazało się ,że zrobił to wbrew prawu i miał z tego tytułu problemy.