Witam wszytkie pary które przeżyły wizyty w poradni przed slubem.
W przyszłym roku planuje ślub i potrzebuje namiary do NORMALNEJ poradni w której załawię potrzebny dokument. Od koleżanek słucham tylko jak okropnie wyglądaja jakie spotkania: wykresy, krzyki jak czegos nie wiesz, mierzenie temperatury,. Słyszałam że na terenie sochaczewa nie ma miejsca w którym można to normalnie załatwić. MOże podzielicie sie swoimi doświadczeniami z takiej wizyty i polecicie kogoś normalnego. Proszę.....
Taka porada jest potrzena, bo jeśli się zdarzy ze nie jesteś uświadomiona przez swoją rodzicielkę czy za pomocą lektury moga potem być kłopoty i niespodzianki niezbyt przyjemne. Naucz się jednej rzeczy , należy szanować i przestrzegać prawa i przyjętych zasad. |Raz złamiesz to potem będziesz robić to notorycznie.
Najlepsze są weekendowe kursy przedmałżeńskie, jeden weekend i wszystko załatwione. Z tego co słyszałam parafia boryszew takie organizowała a dokładniej ks. Marek i chyba dalej to robi, trzeba tam podejść i dowiedzieć się o kontakt.
Z tego co pamiętam, to takich bzdur w temacie nauki o seksie czy o życiu w rodzinie jak podczas nauk przedmałużeńskich w kościele nie usłyszałem nigdzie ( chociaż ostatnio do tego poziomu zniżyła się jedna z posłanek, chyba Pawłowicz ). Niestety na nauki chodzić trzeba, mimo że naprawdę szkoda czasu. Najbardziej żałosny moment polegał na konieczności rozrysowania przez moją żone kalendarzyka na kartce w zeszycie :)
Słuchając tych rad będziecie żyli pełni miłości, uwielbienia oraz gromadki dzieci ( co rok następne ).
Normalna poradnia znajduje się przy boryszewie. Jeśli chcesz uzyskać numer telefonu to wystraczy pójść, do któregoś księdza i poprosić. Poradnię prowadzi małżeństwo, które razem z ks Markiem prowadzili kursy weekendowe.
co za bzdety ograniczonych wiarą katolicką ludzi!!!!! KTO TOBIE MA UDZIELIĆ RAD PRZEDMAŁŻEŃSKICH? bezdzietny , żyjący w celibacie proboszcz Wawrzyńca czy Karwowa ? niepłodna wdowa ma tobie naświetlić warunki wychowania dzieci? te rozwódki tam siedzące?
Oczywiście ludzie którzy wiedzą najmniej , najbardziej się udzielają, albo osoby które ślub brały lata temu kiedy to rzeczywiście porady były męczarnią. Teraz wygląda to trochę inaczej i rzeczywiście polecam poradnię w kościele w Boryszewie, nie prowadzi ich celibatujący ksiądz ani wdowa zapewniam. Po bliższe informację radzę iść do księdza bądź proboszcza. Ewentualnie mam namiar do małżeństwa które prowadzi te porady przedmałżeńskie,zainteresowanych zapraszam na priv.
Jesteś mistrzynią świata - w temacie seksu oraz pożycia małżeńskiego wysyłasz ludzi do księdza. Do mnie możesz wysyłać ludzi w temacie nauki z operacji na otwartym sercu też znam to tylko z opowieści i z telewizji.
Nie wiem dlaczego ten wątek wciąż się powtarza. Wiem, że nie wszystkie parafie lub od nie wszystkich młodych jest wymagany kurs...i to tyle w temacie aktualne z lipca 2013 r...:)
2 lata temu , przed ślubem miałem sceptyczne nastawienie do nauk przedmałżeńskich ... ale parę lekcji zapadło nam w pamięci i czasami niektóre porady od księży są nam przydatne,
To ,ze ktoś nie ma żony i dzieci to nie znaczy ,że nie ma życiu pojęcia , wie wystarczająco od innych , którzy powierzają swoje najskrytsze sekrety i problemy życiowe ... a ci co myślą ,że wiedzą o życiu wszystko .. z pewnością będą mieli okazje to zweryfikować. Z naukami tak jak z maturą ... trzeba dojrzeć :)
Fratter bardzo dobry wpis, do wszystkieryski... proszę napisz mi gdzie napisałam że to ksiądz będzie mówił o seksie? Jedynie co napisałam, to to ,że po bliższe informacje "NA TEMAT PORAD" trzeba się udać do księdza,on już powie do kogo narzeczeni mają się zgłosić. Proszę o nie wypowiadanie się w temacie na który nie ma się aktualnej wiedzy.
Do szkola1231 jeżeli twoje małżeństwo będzie wyglądało jak twój wpis to powodzenia.a do innych wiekszoiść z was nie było nigdy na naukach przed małżeńskich a piszecie że prowadzą je rozwódki wdowy itp.pieprzycie głupoty, z resztą jak wiekszość tematów na całym forum bzdury.Pozdrawiam.
Czytaj ze zrozumieniem, napisałem: w temacie seksu oraz pożycia małżeńskiego wysyłasz ludzi do księdza.
Akurat w tym temacie mam wiedzę, niestety musiałem uczestniczyć w tym spotkaniach i wysłuchiwać starszego małżeństwa które opowiadało bzdury o kalendarzyku, o wierze w wersji XIX wieku itp.
Do wszystkieryskitofajnechlopaki 3 na czym polega twoja wiedza na ten temat to że potrawisz bzyknąć to twoja wiedza jak masz pisać takie bzdety to lepiej nic nie pisz.
Rysiek, jedyne co mnie zastanawia to to co po się w ogóle tutaj wypowiadasz. Jeśli nie interesuje Cię życie katolików i poradnie przedmałżeńskie to nie męcz swoich cennych paluszków na tłuczenie w klawiaturę na tematy beznadziejne ... daj ludzią, których to interesuje zebrać cenne i treściwe informację na ten temat.
Jeśli jesteś na tyle inteligentny i mądry i masz choć za grosz kultury i ogłady to dasz sobie spokój ze swoimi wypowiedziami nie na temat .
Moja wiedza na temat seksu oraz życia w rodzinie jest znacznie szersza niż ludzi którzy "próbowali" mi wytłumaczyć podczas nauk, jak powinno to wyglądać wg. życia katolików.
Na nauce w kościele żadnych cennych i treściwych rad nie poznacie wbrew temu co sądzi Eff. To czego tam uczą to jest 19 wiek.
Kosiarzu,
Twój prymitywny wpis o "bzykaniu" zostaw dla siebie !!!
Prymitywny to jesteś ty jak możesz pisać pod loginem wszystkiefajnecchłopaki skoro do nich się nie zaliczasz, a tak a propo skąd uu ciebie taka wiedza na tyle tematów wójek google poradził.
Moja wiedza na temat seksu oraz życia w rodzinie jest znacznie szersza niż ludzi którzy "próbowali" mi wytłumaczyć podczas nauk, jak powinno to wyglądać wg. życia katolików.
Na nauce w kościele żadnych cennych i treściwych rad nie poznacie wbrew temu co sądzi Eff. To czego tam uczą to jest 19 wiek.
Kosiarzu,
Twój prymitywny wpis o "bzykaniu" zostaw dla siebie !!!
Rysiek a może XIX wiecznym ciemnogrodem lepiej było by nazwać brak wiedzy na temat naturalnej i farmakologicznej antykoncepcji i ograniczanie się do prezerwatyw?
Wszech obecnie pracujące kobiety posiadają zazwyczaj wiedzę o anty koncepcji w małym paluszku . Młoda osoba rozpoczynająca przygodę z seksem powinna się dowiedzieć na ten temat jak najwięcej. Poradnia przedmałżeńska oczywiście nie da jej pełnej wiedzy na ten temat ale to też ważne choćby w związku z przyszłym planowaniem rodziny, aby mogła sama zdecydować ile chce mieć dzieci i kiedy. Ponadto każda kobieta odbywająca wizyty u Ginekologa otrzyma od tego Specjalisty fachową wiedzę na temat stosowania pigułek antykoncepcyjnych a także może poprosić o receptę. Żyjemy w dobie internetu i można też sobie wy Guglować odpowiednie informacje o różnych metodach. Kurs przedmałżeński Rysiek to nie ma być tak że to tylko jedyne źródło wiedzy na ten temat ale skoro Ksiądz tego wymaga trzeba odbyć.
Rysiek, jedyne co mogę jeszcze Ci napisać to to, że strasznie Ci współczuje, że nie trafiłeś na dobrą poradnię, ale nie możesz pisać, że wszystkie poradnie przedmalżeńskie mają za małą wiedzę merytoryczną. Uwierz mi, że jeszcze byś się zdziwił wiedzą, niektórych osób prowadzących takie poradnie.
Nie rozśmieszajcie mnie, że w poradniach uczą o antykoncepcji. Chodziliśmy na nauki do Wawrzyńca i jedyne co usłyszeliśmy to kalendarzyk. Nic ponadto. A nie tak dawno tam chodziliśmy.
A skuteczność kalendarzyka... Mam koleżankę, która jest bardzo aktywną katoliczką (Oaza, wyjazdy na jakieś katolickie kolonie czy jak to się zwie) i od ślubu korzystają z mężem tylko z kalendarzyka. Efekt jest taki, że tylko pierwsze dziecko jest planowane, następna trójka już nie. A jak ją znam to nie koniec, bo nie umie się uczyć na błędach.
Jeżeli wierzysz że w kościele uczą o antykoncepcji to jesteś naiwną i biedną katoliczko. Być może te osoby mają szerszą wiedze o seksie czy antykoncepcji ale to nie jest zgodne z nauką kościoła. Czyli jak zwykle do kościoła na kolanach a w domu burdel.
Kosiarz21,
Wiedze posiada się z wiekiem oraz ilością przeczytanych książek, uczestnictwem na wykładach itp. Tak więc ucz się i czytaj pilnie może pani nauczycielka postawi ci 5 może z wf ?
Nie rozśmieszajcie mnie, że w poradniach uczą o antykoncepcji. Chodziliśmy na nauki do Wawrzyńca i jedyne co usłyszeliśmy to kalendarzyk. Nic ponadto. A nie tak dawno tam chodziliśmy.
A skuteczność kalendarzyka... Mam koleżankę, która jest bardzo aktywną katoliczką (Oaza, wyjazdy na jakieś katolickie kolonie czy jak to się zwie) i od ślubu korzystają z mężem tylko z kalendarzyka. Efekt jest taki, że tylko pierwsze dziecko jest planowane, następna trójka już nie. A jak ją znam to nie koniec, bo nie umie się uczyć na błędach.
Sam stwierdzasz że koleżanka jest albo niedbaluchem albo niezbyt kumata ale to żaden dowód o niskiej skuteczności Kalendarzyka! 100 % gwaranję daje wstrzemięźliwość. 2 razy w miesiącu powinno ci wystarczyć :)))
Rysiu, oczywiście, że uczą o antykoncepcji. Tylko nie jak jej używać, a raczej czemu nie powinno się jej używać. Moim zdaniem powinniśmy skończyć tą dyskusję, bo i tak każdy będzie bronił swojego zdania, w którym każdy z nas ma część prawdy.
Rysiu, oczywiście, że uczą o antykoncepcji. Tylko nie jak jej używać, a raczej czemu nie powinno się jej używać. Moim zdaniem powinniśmy skończyć tą dyskusję, bo i tak każdy będzie bronił swojego zdania, w którym każdy z nas ma część prawdy.
Sam stwierdzasz że koleżanka jest albo niedbaluchem albo niezbyt kumata ale to żaden dowód o niskiej skuteczności Kalendarzyka! 100 % gwaranję daje wstrzemięźliwość. 2 razy w miesiącu powinno ci wystarczyć :)))
A przecież dzieci to same szczęście
Masz rację, nie można jej wytłumaczyć jej błędów. Znam więcej przykładów wpadek "ale jak to, przecież miałam dni niepłodne".Nie zmienia to zasadniczego faktu mojej wypowiedzi: poradnie przykościelne to bzdura.
I również masz rację co do dzieci, też tak uważam. Nawet im zazdroszczę gromadki, ja mam dopiero drugie w drodze.
A Tobie wystarcza dwa razy w miesiącu??? No to nie wiem czy jesteś z tego powodu szczęśliwy czy nieszczęśliwy ;)
Doreq nie skojarzyłaś sarkazmu w mojej wypowiedzi o 2 razach w miesiącu?
Zresztą swoje szczęście czy jago brak nie ograniczałbym do częstotliwości uprawiania seksu ale do wielu innych spraw ważnych w życiu i jak na razie na brak szczęścia nie narzekam.
Czy jest potrzebna ta porada czy nie, mniejsza o to ale chyba bym się rozwiódł z taką kobietą która jest tak ograniczona iż nie zna cyklu miesiączkowego. Bez względu na to jakie kto stosuje metody antykoncepcji ta wiedza jest niezbędna.
A z tego co wiem to akurat kobiety nie w kościele dowiadują się o cyklu miesiączkowym, i nie sądzę, że jest to najlepsze miejsce na pozyskiwanie takiej wiedzy.
Jeśli jakaś kobieta jest tak ograniczona, że do momentu ślubu nie zrozumiała biologii swojego organizmu, to najlepszy ksiądz i terapeuta nie pomoże. Dlatego ten argument do mnie nigdy nie trafi.
Mack85, racja, trzeba odbębnić jako przykrą konieczność (przykre, że trzeba płacić za te bzdury).
Dla mnie temat jest wyczerpany, rozmówców też jakoś mniej :)
Doreq w jednym się zgadzamy, każda kobieta powinna to wiedzieć, a jeśli nie wie to jest to ostatni moment w który powinna się z tym zapoznać. Czy chcemy czy nie takie zaświadczenie jest potrzebne do spisania protokołu . Rozmówców mniej bo i temat taki że o czym tu rozmawiać, dupie Maryni?
Witam wszytkie pary które przeżyły wizyty w poradni przed slubem.
W przyszłym roku planuje ślub i potrzebuje namiary do NORMALNEJ poradni w której załawię potrzebny dokument. Od koleżanek słucham tylko jak okropnie wyglądaja jakie spotkania: wykresy, krzyki jak czegos nie wiesz, mierzenie temperatury,. Słyszałam że na terenie sochaczewa nie ma miejsca w którym można to normalnie załatwić. MOże podzielicie sie swoimi doświadczeniami z takiej wizyty i polecicie kogoś normalnego. Proszę.....
Taka porada jest potrzena, bo jeśli się zdarzy ze nie jesteś uświadomiona przez swoją rodzicielkę czy za pomocą lektury moga potem być kłopoty i niespodzianki niezbyt przyjemne. Naucz się jednej rzeczy , należy szanować i przestrzegać prawa i przyjętych zasad. |Raz złamiesz to potem będziesz robić to notorycznie.
Najlepsze są weekendowe kursy przedmałżeńskie, jeden weekend i wszystko załatwione. Z tego co słyszałam parafia boryszew takie organizowała a dokładniej ks. Marek i chyba dalej to robi, trzeba tam podejść i dowiedzieć się o kontakt.
kurs przedmałżeński to naprawdę warte uwagi wydarzenie w życiu pary! bardzo potrzebne
Z tego co pamiętam, to takich bzdur w temacie nauki o seksie czy o życiu w rodzinie jak podczas nauk przedmałużeńskich w kościele nie usłyszałem nigdzie ( chociaż ostatnio do tego poziomu zniżyła się jedna z posłanek, chyba Pawłowicz ).
Niestety na nauki chodzić trzeba, mimo że naprawdę szkoda czasu. Najbardziej żałosny moment polegał na konieczności rozrysowania przez moją żone kalendarzyka na kartce w zeszycie :)
Słuchając tych rad będziecie żyli pełni miłości, uwielbienia oraz gromadki dzieci ( co rok następne ).
Normalna poradnia znajduje się przy boryszewie. Jeśli chcesz uzyskać numer telefonu to wystraczy pójść, do któregoś księdza i poprosić. Poradnię prowadzi małżeństwo, które razem z ks Markiem prowadzili kursy weekendowe.
co za bzdety ograniczonych wiarą katolicką ludzi!!!!! KTO TOBIE MA UDZIELIĆ RAD PRZEDMAŁŻEŃSKICH? bezdzietny , żyjący w celibacie proboszcz Wawrzyńca czy Karwowa ? niepłodna wdowa ma tobie naświetlić warunki wychowania dzieci? te rozwódki tam siedzące?
Oczywiście ludzie którzy wiedzą najmniej , najbardziej się udzielają, albo osoby które ślub brały lata temu kiedy to rzeczywiście porady były męczarnią. Teraz wygląda to trochę inaczej i rzeczywiście polecam poradnię w kościele w Boryszewie, nie prowadzi ich celibatujący ksiądz ani wdowa zapewniam. Po bliższe informację radzę iść do księdza bądź proboszcza. Ewentualnie mam namiar do małżeństwa które prowadzi te porady przedmałżeńskie,zainteresowanych zapraszam na priv.
Katia,
Jesteś mistrzynią świata - w temacie seksu oraz pożycia małżeńskiego wysyłasz ludzi do księdza.
Do mnie możesz wysyłać ludzi w temacie nauki z operacji na otwartym sercu też znam to tylko z opowieści i z telewizji.
porad udziela jeszcze Pani Ania,rozwódka? co ona mówi o trwałości związku?
Nie wiem dlaczego ten wątek wciąż się powtarza. Wiem, że nie wszystkie parafie lub od nie wszystkich młodych jest wymagany kurs...i to tyle w temacie aktualne z lipca 2013 r...:)
Życie Was nauczy postępowania, powodzenia.
Karol
2 lata temu , przed ślubem miałem sceptyczne nastawienie do nauk przedmałżeńskich ... ale parę lekcji zapadło nam w pamięci i czasami niektóre porady od księży są nam przydatne,
To ,ze ktoś nie ma żony i dzieci to nie znaczy ,że nie ma życiu pojęcia , wie wystarczająco od innych , którzy powierzają swoje najskrytsze sekrety i problemy życiowe ... a ci co myślą ,że wiedzą o życiu wszystko .. z pewnością będą mieli okazje to zweryfikować. Z naukami tak jak z maturą ... trzeba dojrzeć :)
Dokumenty potrzebne do podpisania protokołu przedmałżeńskiego
świadectwa bierzmowania
świadectwa chrztu
zaświadczenie o kursie przedmałżeńskim i spotkaniach w poradni rodzinnej
dowody osobiste
Wszystkie dokumenty są ważne ale najważniejsze są obowiązki...:)
A teraz idziemy na jednego...:)
Olaf wrzuć na luz to samo do przedmówcy Olafa...:)
Karol
Fratter bardzo dobry wpis, do wszystkieryski... proszę napisz mi gdzie napisałam że to ksiądz będzie mówił o seksie? Jedynie co napisałam, to to ,że po bliższe informacje "NA TEMAT PORAD" trzeba się udać do księdza,on już powie do kogo narzeczeni mają się zgłosić. Proszę o nie wypowiadanie się w temacie na który nie ma się aktualnej wiedzy.
No zgadza się Katiu ale żeby ta wiedzę posiąść trzeba iść na nauki!
Do szkola1231 jeżeli twoje małżeństwo będzie wyglądało jak twój wpis to powodzenia.a do innych wiekszoiść z was nie było nigdy na naukach przed małżeńskich a piszecie że prowadzą je rozwódki wdowy itp.pieprzycie głupoty, z resztą jak wiekszość tematów na całym forum bzdury.Pozdrawiam.
Katia,
Czytaj ze zrozumieniem, napisałem:
w temacie seksu oraz pożycia małżeńskiego wysyłasz ludzi do księdza.
Akurat w tym temacie mam wiedzę, niestety musiałem uczestniczyć w tym spotkaniach i wysłuchiwać starszego małżeństwa które opowiadało bzdury o kalendarzyku, o wierze w wersji XIX wieku itp.
Szkoda czasu na takie rzeczy.
Do wszystkieryskitofajnechlopaki 3 na czym polega twoja wiedza na ten temat to że potrawisz bzyknąć to twoja wiedza jak masz pisać takie bzdety to lepiej nic nie pisz.
Rysiek, jedyne co mnie zastanawia to to co po się w ogóle tutaj wypowiadasz. Jeśli nie interesuje Cię życie katolików i poradnie przedmałżeńskie to nie męcz swoich cennych paluszków na tłuczenie w klawiaturę na tematy beznadziejne ... daj ludzią, których to interesuje zebrać cenne i treściwe informację na ten temat.
Jeśli jesteś na tyle inteligentny i mądry i masz choć za grosz kultury i ogłady to dasz sobie spokój ze swoimi wypowiedziami nie na temat .
Droga Eff i Kosiarz21,
Moja wiedza na temat seksu oraz życia w rodzinie jest znacznie szersza niż ludzi którzy "próbowali" mi wytłumaczyć podczas nauk, jak powinno to wyglądać wg. życia katolików.
Na nauce w kościele żadnych cennych i treściwych rad nie poznacie wbrew temu co sądzi Eff. To czego tam uczą to jest 19 wiek.
Kosiarzu,
Twój prymitywny wpis o "bzykaniu" zostaw dla siebie !!!
Prymitywny to jesteś ty jak możesz pisać pod loginem wszystkiefajnecchłopaki skoro do nich się nie zaliczasz, a tak a propo skąd uu ciebie taka wiedza na tyle tematów wójek google poradził.
Droga Eff i Kosiarz21,
Moja wiedza na temat seksu oraz życia w rodzinie jest znacznie szersza niż ludzi którzy "próbowali" mi wytłumaczyć podczas nauk, jak powinno to wyglądać wg. życia katolików.
Na nauce w kościele żadnych cennych i treściwych rad nie poznacie wbrew temu co sądzi Eff. To czego tam uczą to jest 19 wiek.
Kosiarzu,
Twój prymitywny wpis o "bzykaniu" zostaw dla siebie !!!
Rysiek a może XIX wiecznym ciemnogrodem lepiej było by nazwać brak wiedzy na temat naturalnej i farmakologicznej antykoncepcji i ograniczanie się do prezerwatyw?
Wszech obecnie pracujące kobiety posiadają zazwyczaj wiedzę o anty koncepcji w małym paluszku . Młoda osoba rozpoczynająca przygodę z seksem powinna się dowiedzieć na ten temat jak najwięcej. Poradnia przedmałżeńska oczywiście nie da jej pełnej wiedzy na ten temat ale to też ważne choćby w związku z przyszłym planowaniem rodziny, aby mogła sama zdecydować ile chce mieć dzieci i kiedy. Ponadto każda kobieta odbywająca wizyty u Ginekologa otrzyma od tego Specjalisty fachową wiedzę na temat stosowania pigułek antykoncepcyjnych a także może poprosić o receptę. Żyjemy w dobie internetu i można też sobie wy Guglować odpowiednie informacje o różnych metodach. Kurs przedmałżeński Rysiek to nie ma być tak że to tylko jedyne źródło wiedzy na ten temat ale skoro Ksiądz tego wymaga trzeba odbyć.
Rysiek, jedyne co mogę jeszcze Ci napisać to to, że strasznie Ci współczuje, że nie trafiłeś na dobrą poradnię, ale nie możesz pisać, że wszystkie poradnie przedmalżeńskie mają za małą wiedzę merytoryczną. Uwierz mi, że jeszcze byś się zdziwił wiedzą, niektórych osób prowadzących takie poradnie.
Nie rozśmieszajcie mnie, że w poradniach uczą o antykoncepcji. Chodziliśmy na nauki do Wawrzyńca i jedyne co usłyszeliśmy to kalendarzyk. Nic ponadto. A nie tak dawno tam chodziliśmy.
A skuteczność kalendarzyka... Mam koleżankę, która jest bardzo aktywną katoliczką (Oaza, wyjazdy na jakieś katolickie kolonie czy jak to się zwie) i od ślubu korzystają z mężem tylko z kalendarzyka. Efekt jest taki, że tylko pierwsze dziecko jest planowane, następna trójka już nie. A jak ją znam to nie koniec, bo nie umie się uczyć na błędach.
Eff,
Jeżeli wierzysz że w kościele uczą o antykoncepcji to jesteś naiwną i biedną katoliczko.
Być może te osoby mają szerszą wiedze o seksie czy antykoncepcji ale to nie jest zgodne z nauką kościoła.
Czyli jak zwykle do kościoła na kolanach a w domu burdel.
Kosiarz21,
Wiedze posiada się z wiekiem oraz ilością przeczytanych książek, uczestnictwem na wykładach itp.
Tak więc ucz się i czytaj pilnie może pani nauczycielka postawi ci 5 może z wf ?
Nie rozśmieszajcie mnie, że w poradniach uczą o antykoncepcji. Chodziliśmy na nauki do Wawrzyńca i jedyne co usłyszeliśmy to kalendarzyk. Nic ponadto. A nie tak dawno tam chodziliśmy.
A skuteczność kalendarzyka... Mam koleżankę, która jest bardzo aktywną katoliczką (Oaza, wyjazdy na jakieś katolickie kolonie czy jak to się zwie) i od ślubu korzystają z mężem tylko z kalendarzyka. Efekt jest taki, że tylko pierwsze dziecko jest planowane, następna trójka już nie. A jak ją znam to nie koniec, bo nie umie się uczyć na błędach.
Sam stwierdzasz że koleżanka jest albo niedbaluchem albo niezbyt kumata ale to żaden dowód o niskiej skuteczności Kalendarzyka! 100 % gwaranję daje wstrzemięźliwość. 2 razy w miesiącu powinno ci wystarczyć :)))
A przecież dzieci to same szczęście
Rysiu, oczywiście, że uczą o antykoncepcji. Tylko nie jak jej używać, a raczej czemu nie powinno się jej używać. Moim zdaniem powinniśmy skończyć tą dyskusję, bo i tak każdy będzie bronił swojego zdania, w którym każdy z nas ma część prawdy.
Rysiu, oczywiście, że uczą o antykoncepcji. Tylko nie jak jej używać, a raczej czemu nie powinno się jej używać. Moim zdaniem powinniśmy skończyć tą dyskusję, bo i tak każdy będzie bronił swojego zdania, w którym każdy z nas ma część prawdy.
Po powyższym wyjaśnieniu Eff, chyba się napije.
Ps. Kościół to ciemnogród.
Sam stwierdzasz że koleżanka jest albo niedbaluchem albo niezbyt kumata ale to żaden dowód o niskiej skuteczności Kalendarzyka! 100 % gwaranję daje wstrzemięźliwość. 2 razy w miesiącu powinno ci wystarczyć :)))
A przecież dzieci to same szczęście
Masz rację, nie można jej wytłumaczyć jej błędów. Znam więcej przykładów wpadek "ale jak to, przecież miałam dni niepłodne".Nie zmienia to zasadniczego faktu mojej wypowiedzi: poradnie przykościelne to bzdura.
I również masz rację co do dzieci, też tak uważam. Nawet im zazdroszczę gromadki, ja mam dopiero drugie w drodze.
A Tobie wystarcza dwa razy w miesiącu??? No to nie wiem czy jesteś z tego powodu szczęśliwy czy nieszczęśliwy ;)
Trzeba taką poradnię po prostu odbębnić i tyle.
Doreq nie skojarzyłaś sarkazmu w mojej wypowiedzi o 2 razach w miesiącu?
Zresztą swoje szczęście czy jago brak nie ograniczałbym do częstotliwości uprawiania seksu ale do wielu innych spraw ważnych w życiu i jak na razie na brak szczęścia nie narzekam.
Czy jest potrzebna ta porada czy nie, mniejsza o to ale chyba bym się rozwiódł z taką kobietą która jest tak ograniczona iż nie zna cyklu miesiączkowego. Bez względu na to jakie kto stosuje metody antykoncepcji ta wiedza jest niezbędna.
Ksiądz tego wymaga i ma być, takie są procedury.
Skojarzyłem, dlatego pociągnąłem żart dalej.
A z tego co wiem to akurat kobiety nie w kościele dowiadują się o cyklu miesiączkowym, i nie sądzę, że jest to najlepsze miejsce na pozyskiwanie takiej wiedzy.
Jeśli jakaś kobieta jest tak ograniczona, że do momentu ślubu nie zrozumiała biologii swojego organizmu, to najlepszy ksiądz i terapeuta nie pomoże. Dlatego ten argument do mnie nigdy nie trafi.
Mack85, racja, trzeba odbębnić jako przykrą konieczność (przykre, że trzeba płacić za te bzdury).
Dla mnie temat jest wyczerpany, rozmówców też jakoś mniej :)
Doreq w jednym się zgadzamy, każda kobieta powinna to wiedzieć, a jeśli nie wie to jest to ostatni moment w który powinna się z tym zapoznać. Czy chcemy czy nie takie zaświadczenie jest potrzebne do spisania protokołu . Rozmówców mniej bo i temat taki że o czym tu rozmawiać, dupie Maryni?