W okolicach stacji, na dzikim parkingu porzucono dziś rano psią rodzinkę, mamę i dwie małe suczki. Psy są w marnej kondycji, widać wystające żebra. Są przerażone sytuacją ,mama pół dnia biegała po drodze tak jakby szukała samochodu i swojego właściciela, potwora, który ją porzucił, a małe czekały na nią cierpliwie ...teraz zrezygnowana leży z maluchami, tak jakby dotarło do niej ,że los jej się odmienił ....pieski są ładne , matka jamnikowata ,a suczki ratlerkowate , będą małe .....może ktoś zmieni ich los i nie pozwoli trafić do schroniska
A dlaczego ktoś zmienił tytuł mojego posta , przecież był adekwatny do zaistniałej sytuacji ? Trzeba być OPRAWCĄ, by porzucić własnego psa z przychówkiem ...dlatego ,że suczki? to zapewnij bezduszny człowieku im miejsce, a nie na ulicę ....młode weszły na podwórko ,znalazły sobie szmatę w komórce na drewno ,potem dołączyła do nich matka zmęczona poszukiwaniem "ukochanego" pana, mam nadzieję, że nie pańci .... i pozostało im teraz tylko drżeć ze strachu , co będzie dalej .....mam psa i nie mogę ulżyć ich doli. Choć są bardzo słodkie ,trafią do schroniska
Małe "sarenki" wraz z matką trafiły do schroniska. Kto chciałby przygarnąć małą słodką suczkę niech dzwoni pod nr 692005758 , ich matka też jest miłym psem , choć zadziora, do pilnowania obejścia dobra
Małe "sarenki" wraz z matką trafiły do schroniska. Kto chciałby przygarnąć małą słodką suczkę niech dzwoni pod nr 692005758 , ich matka też jest miłym psem , choć zadziora, do pilnowania obejścia dobra
W okolicach stacji, na dzikim parkingu porzucono dziś rano psią rodzinkę, mamę i dwie małe suczki. Psy są w marnej kondycji, widać wystające żebra. Są przerażone sytuacją ,mama pół dnia biegała po drodze tak jakby szukała samochodu i swojego właściciela, potwora, który ją porzucił, a małe czekały na nią cierpliwie ...teraz zrezygnowana leży z maluchami, tak jakby dotarło do niej ,że los jej się odmienił ....pieski są ładne , matka jamnikowata ,a suczki ratlerkowate , będą małe .....może ktoś zmieni ich los i nie pozwoli trafić do schroniska
A dlaczego ktoś zmienił tytuł mojego posta , przecież był adekwatny do zaistniałej sytuacji ? Trzeba być OPRAWCĄ, by porzucić własnego psa z przychówkiem ...dlatego ,że suczki? to zapewnij bezduszny człowieku im miejsce, a nie na ulicę ....młode weszły na podwórko ,znalazły sobie szmatę w komórce na drewno ,potem dołączyła do nich matka zmęczona poszukiwaniem "ukochanego" pana, mam nadzieję, że nie pańci .... i pozostało im teraz tylko drżeć ze strachu , co będzie dalej .....mam psa i nie mogę ulżyć ich doli. Choć są bardzo słodkie ,trafią do schroniska
psy mają serce http://www.joemonster.org/filmy/12565/Pies_ratuje_rannego_na_autostradzie_kumpla
psy mają sercehttp://www.joemonster.org/filmy/12565/Pies_ratuje_rannego_na_autostradzie_kumpla
drugi link działa-jak go delikatnie łapami ciągnie a nie zębami
ludzie też nie są źli ratując oślepionego psa,3 minuty wzruszenia http://www.joemonster.org/filmy/43524/Przyklad_czlowieczenstwania
szczypta humoru http://www.joemonster.org/filmy/16686/Pies_spryciarz
Małe "sarenki" wraz z matką trafiły do schroniska. Kto chciałby przygarnąć małą słodką suczkę niech dzwoni pod nr 692005758 , ich matka też jest miłym psem , choć zadziora, do pilnowania obejścia dobra
Małe "sarenki" wraz z matką trafiły do schroniska. Kto chciałby przygarnąć małą słodką suczkę niech dzwoni pod nr 692005758 , ich matka też jest miłym psem , choć zadziora, do pilnowania obejścia dobra