Reklama
  • agi2013-06-21 08:53:43

    witam. mam pytanie. jestem bez pracy od 2 miesięcy. na PUP nie ma co liczyć a sama rozwiozłam ze sto cv. pracowałam parę  lat temu przez efekt serwis i od tamtej pory mam uczulenie na pośrednictwo pracy i umowy śmieciowe. no ale cóż trzeba się gdzieś zaczepić. czy może mi ktoś powiedzieć która agencja jest najbardziej solidna, wypłacalna i nie okrada. będę ogromnie wdzięczna.

  • Joke87 2013-06-21 10:20:38

    Może DAB ? jedyna APC o której nie słyszałem negatywnych opinii

  • Joke87 2013-06-21 11:26:04

    sorrki... APT* 

  • agi 2013-06-21 17:34:23

    dzięki ale proszę powiedz gdzie znajdują się ich biura.

  • Reklama
  • agi 2013-06-21 17:35:21

    w socho albo w okolicy sochaczewa oczywiście 

  • Joke87 2013-06-21 19:54:54

    Sochaczew ,  ul. Świerczewskiego 1A Tel.:  788232619
    W internecie znalazłem te dane, nie wiem czy aktualne. A propo tematu to jeszcze w Błoniu solidna agencja jest - Manpower

  • agi 2013-06-22 08:37:40

    dzięki jesteś wielki

  • kacperskyy 2013-06-24 08:42:28

    a co rozumiesz przez to ze agencja okrada? masz umowe, masz stawki, warunki i maja sie z tego wywiazac a jak sie nie wywiazali to sad pracy i juz.

    a jesli chodzi o to ze zgodzilas sie pracowac za 2 zl za godzine to po prostu dajesz sie okradac a nie ktos cie okrada.

    jest kilka agencji wystarczy sie przejsc popytac i sprawdzic warunki.

  • Reklama
  • agi 2013-06-24 09:31:54

    jasne jakie to proste! pracowałam przez agencje kiedyś trzy miesiące w pewnych magazynach obok gnatowic. miało być tak pięknie. oczywiście nikt mi nie proponował złotych gór że zarobię ale miało starczyć na godne życie. okazało się że była to praca akordowa na umowę zlecenie za każdą wykonaną czynność było płacone inaczej. lepsze fuchy dostawali ci co potrafili załatwić sobie dobre znajomości. jednak gorsze było to że praca była przez 2 dni porem 3 dni odpoczynku potem 4 dni tydzień odpoczynku. i czekać na telefon jak będzie praca to po ciebie zadzwonimy. i tak moja stawka wychodziła 800zł z czego trzeba było odliczyć składki, % dla agenci i własne paliwo. i co zostało? myślę że wiele osób ma podobne doświadczenia a realia pracy w polsce są jakie są i każdy trzyma się tego co ma. 

  • kacperskyy 2013-06-24 10:38:16

    nie pracowalem nigdy przez "agenture" :) ale mam doswiadczenie z roznymi umowami i tak jak pisalem, nie wywiazanie sie z danej umowy rodzi pewne konsekwencje... ja kiedys pracowalem w ....... super firma w okolicach socho :) jakies 15 lat temu.. zarobki super, umowa na czas nieokreslony, pelen etat, stawka za godzine, kokosy miesiecznie! z tym ze w umowie bylo ze gwarantuja mi 85 godzin w miesiacu a rzadko kiedy przepracowalem nawet 100 :) ale bylem tego swiadomy.

    natomiast jesli zapis zawarty w tej umowie umozliwial takie wlasnie rozliczanie jak opisujesz, coz... jedynie mozna bylo liczyc ze uczciwie beda dobierane zajecia tak zeby kazdy zarobil... ale z tego co pisesz tak nie bylo... wina supervisora, brygadzisty, zmianowego czy shifta - w zaleznosci jak nazywa sie to stanowisko w danej firmie.

    jesli jakas agencja nie wywiazala sie z umowy to skieruj sprawe do sadu. jesli chodzi o kase to chyba jest tak ze to zaklad pracy przelewa ci pensje a nie agencja.. ale nie jestem tego pewien.. agencja chyba tylko rozlicza sie z pracodawca za obsluge pracownikow i tyle.

     

  • redakcja 2013-06-25 18:30:59

    Rynek pracy jest jaki jest, na szczęście nigdy nie tyrałem na żadną agencję.

    Proponuję szukać w Urzędzie Miasta Warszawa, pracownicy wyrabiają po 160 nad godzin miesięcznie płatne po 800 zł każda. Ciekawe kiedy śpią?. Nic dziwnego że Warszawiacy przy takich malwersacjach i zaniedbaniach  na każdym odcinku, chcą odwołać panią Prezydent.

  • maja86 2013-06-25 19:24:19

    Ja już 3 rok pracuje przez agencje pracy na śmieciowej umowie. Te same obowiązki jak u pracowników stały ale warunki gorsze i prawa żadne. Bak perspektyw na zatrudnienie z umową o prace.  Tylko ręce załamać.A polecam dwie sprawdzone agencje ale z Błonia: Manpower oraz Jaga Temp. 

  • Reklama
  • agi 2013-06-26 20:15:31

    Właśnie łatwo komuś mówić że można walczyć o soje prawa w sądzie raczej nikt nie ma ochoty na takie rzeczy, a odezwać się do pracodawcy o swoje prawa to się słyszy: na twoje miejsce jest wiele innych ble ble ble ... .  od 16 lat jestem drugi raz zarejestrowana w pup. pracowałam w koreańskiej firmie  rygor był straszny ale i prawa swoje mieliśmy, pracowałam w budżetówce, poniewierka straszna ale wszystkie świadczenia były tak jak się należało po 16 wypracowanych latach. a teraz te umowy śmieciowe. ale co trzeba ogon podkulić i pracować na na % dla pośrednika. tak mnie to właśnie zastanawia jak to możliwe że taka instytucja jak pup nie może znaleźć pracy dla zwykłego człowieka a taki pośrednik może. kto na tym całym oszustwie zarabia?

  • boloyang 2013-06-28 08:22:42

    Przecież po to powstały APP by zarabiał właściciel APP !! ktoś  kiedyś z kimś uzgodnił , że "państwowe" bo samorządowe, POWIATOWE Urzędy Pracy nie będą szukać ofert, bo każdy petent, każdy ofertodawca (czyt. potencjalny pracodawca) przeszkadza państwu urzędnikom powiatowym w ich codziennych biurowych zajęciach. A jakież to zajęcia ? wystarczy iść do PUP, usiąść na krzesełku i popatrzeć np. przez 5 - 6 h na ich pracę w międzyczasie wchodząc do kilku pokoi niby mając sprawę. Przecież taki urzędnik z PUP nie jest od szukania-zdobywania ofert pracy dla jakiegoś tępego, bez układów człowieka, tylko bezrobotny ma wydeptywać ścieżki do PUP i żebrać najpierw o poświęcenie mu 3 minut, później ze zgiętym karkiem i spuszczonym wzrokiem w podłogę zapytać się czy są jakieś oferty (a to i tak bezcelowe) i iść do kolejnego pokoiku zdobyć podpis na liście obecności, bo jak nie to cię wyrejestrują i będziesz w szarej strefie! Jeszcze jedno, APP nie powstały by pomagać pracownikowi tylko by go powoli zniewalać, "nie podoba ci się , to na twoje miejsce czeka 10 innych osób !", by zarabiać na "fizolu" całkiem niezłą kasę. 

  • Joke87 2013-07-04 19:09:32

    Ja pracowałem 3 lata przez APT. W Creyfsie, aktualnie chyba zmienili nazwe i w FastService. I co tu powiedzieć, szału nie było ogółem. Czasami potrafili zadzwonić 2 godziny przed zmianą, że trzeba ruszyć do pracy. Ani się napić, ani nic. Może teraz w tych agencjach się to pozmieniało - nie wiem. 



Reklama
Reklama