Reklama
  • medika_a2010-11-21 22:16:13

    OKOŁO GODZINY  21.  40   W SOBOTĘ  {20.11 } WIDZIAŁAM  TAKĄ OTO SCENKĘ  : NA JEZDNI  NA WPROST BUDYNKU STACJI PKP  ,  W SĄSIEDZTWIE WYSEPKI  AUTOBUSOWEJ ,  NA OCZACH  KIEROWCÓW  MZK , LICZNYCH  KIEROWCÓW  TAKSÓWEK  LEŻY  SOBIE POWALONY  ZNAK OSTRZEGAWCZY  "ustąp pierszeństwa przejazdu ". NA STACJĘ WJECHAŁ POCIĄG  I KOLEJNI LUDZIE WSIADALI DO SWYCH AUT  ABY ODJECHAĆ  - NAGLE  DZIWNY  HAŁAS , HUK ,  DZIWNY DŹWIĘK  JAKBY  SKRZYPNIECIE ,  ZATARCIE  -  OTÓŻ  JEDEN  Z KIEROWCÓW NADZIAŁ SIĘ  NA LEŻĄCY ZNAK , ZAHACZYŁ PRZODEM MIMO NIEWIELKIEJ PRĘDKOŚCI. ZDZIWIENIE JEGO I WSZYSTKICH DOOKOŁA BYŁO WIELKIE  A MNIE OGARNĘŁA ZŁOŚĆ ,ŻE NIKT ZA  TO NIE ODPOWIADA  !!! WIELKI ŻAL  MAM DO CUDOWNYCH  TAKSÓWKARZY ,ŻE NIE UMIELI TEJ PRZESZKODY  ZGŁOSIĆ ,  KIEROWCÓW  MZK  TEZ TO NIE  ZAINTERESOWAŁO  A MOŻE  TO KTÓRYŚ   Z NICH  PRZEWRÓCIŁ  ZNAK  BO ZAPEWNE NIE ZROBIŁO TO MAŁE  AUTKO...  A MOŻE  ZNAK BYŁ ŹLE OSADZONY  ....

    SZKODA MI BYŁO WŁAŚCICIELA   PECHOWEGO  AUTA ,  DZIWIŁO MNIE ,ŻE ODJECHAŁ ...








     

  • Krysia_Ma 2010-11-22 13:40:22

    Ciekawa sprawa , kierowca powinien zostać i wezwać Policję, tylko też mógłby dostać mandat. Może chciał tego uniknąć:)

  • medika_a 2010-11-22 14:53:42

    tak !!!!!  ja też tak bym  zrobiła , ustawiła auto  w miejscu bezpiecznym  i wezwała Policję  - i znów powtórzę ,że to wina tych co wiedzieli  a nie zgłosili - a tam  przecież  jest miejsce pracy  naszych taksówkarzy!!

  • Krzysiek_m42 2010-11-23 14:06:56

    Dlaczego pani nie usunęła sama tego znaku,tylko oczekiwała pani na to że zrobią to inni?

  • Reklama
  • Szczawiu 2010-11-23 16:34:29


    Ta pani miała usuwać ten znak? Powinien ktoś kto widział, że ten znak leży zadzwonić do odpowiednich służb i oni powinni przyjechać i go usunąć. Pytanie tylko do jakich służb? skad wziąć do nich numer?

  • Krzysiek_m42 2010-11-23 16:42:37

    A dlaczego nie,miała do tego takie samo prawo jak taksówkarze i kierowcy zkm,Też widziała przewalony znak.

  • medika_a 2010-11-23 22:39:36

    nie bardzo rozumiem jak miałabym  to zrobić:  znak  nadal tkwił w jezdni  ,  po drugie  to chyba  własnoścpubliczna , po trzecie  nie ja go zlamalam  i na koniec  chyba  i tak  się odważyłam  zabietając  glos w tej  sprawie

    ps .  dziś  idąc  w tamtych okolicach  zwróciłam  uwagę ,że   znaku  nie ma -  może ktoś oddał na skup  zlomu  czy innych takich....



Reklama
Reklama