OKOŁO GODZINY 21. 40 W SOBOTĘ {20.11 } WIDZIAŁAM TAKĄ OTO SCENKĘ : NA JEZDNI NA WPROST BUDYNKU STACJI PKP , W SĄSIEDZTWIE WYSEPKI AUTOBUSOWEJ , NA OCZACH KIEROWCÓW MZK , LICZNYCH KIEROWCÓW TAKSÓWEK LEŻY SOBIE POWALONY ZNAK OSTRZEGAWCZY "ustąp pierszeństwa przejazdu ". NA STACJĘ WJECHAŁ POCIĄG I KOLEJNI LUDZIE WSIADALI DO SWYCH AUT ABY ODJECHAĆ - NAGLE DZIWNY HAŁAS , HUK , DZIWNY DŹWIĘK JAKBY SKRZYPNIECIE , ZATARCIE - OTÓŻ JEDEN Z KIEROWCÓW NADZIAŁ SIĘ NA LEŻĄCY ZNAK , ZAHACZYŁ PRZODEM MIMO NIEWIELKIEJ PRĘDKOŚCI. ZDZIWIENIE JEGO I WSZYSTKICH DOOKOŁA BYŁO WIELKIE A MNIE OGARNĘŁA ZŁOŚĆ ,ŻE NIKT ZA TO NIE ODPOWIADA !!! WIELKI ŻAL MAM DO CUDOWNYCH TAKSÓWKARZY ,ŻE NIE UMIELI TEJ PRZESZKODY ZGŁOSIĆ , KIEROWCÓW MZK TEZ TO NIE ZAINTERESOWAŁO A MOŻE TO KTÓRYŚ Z NICH PRZEWRÓCIŁ ZNAK BO ZAPEWNE NIE ZROBIŁO TO MAŁE AUTKO... A MOŻE ZNAK BYŁ ŹLE OSADZONY ....
SZKODA MI BYŁO WŁAŚCICIELA PECHOWEGO AUTA , DZIWIŁO MNIE ,ŻE ODJECHAŁ ...
tak !!!!! ja też tak bym zrobiła , ustawiła auto w miejscu bezpiecznym i wezwała Policję - i znów powtórzę ,że to wina tych co wiedzieli a nie zgłosili - a tam przecież jest miejsce pracy naszych taksówkarzy!!
Ta pani miała usuwać ten znak? Powinien ktoś kto widział, że ten znak leży zadzwonić do odpowiednich służb i oni powinni przyjechać i go usunąć. Pytanie tylko do jakich służb? skad wziąć do nich numer?
nie bardzo rozumiem jak miałabym to zrobić: znak nadal tkwił w jezdni , po drugie to chyba własnoścpubliczna , po trzecie nie ja go zlamalam i na koniec chyba i tak się odważyłam zabietając glos w tej sprawie
ps . dziś idąc w tamtych okolicach zwróciłam uwagę ,że znaku nie ma - może ktoś oddał na skup zlomu czy innych takich....
OKOŁO GODZINY 21. 40 W SOBOTĘ {20.11 } WIDZIAŁAM TAKĄ OTO SCENKĘ : NA JEZDNI NA WPROST BUDYNKU STACJI PKP , W SĄSIEDZTWIE WYSEPKI AUTOBUSOWEJ , NA OCZACH KIEROWCÓW MZK , LICZNYCH KIEROWCÓW TAKSÓWEK LEŻY SOBIE POWALONY ZNAK OSTRZEGAWCZY "ustąp pierszeństwa przejazdu ". NA STACJĘ WJECHAŁ POCIĄG I KOLEJNI LUDZIE WSIADALI DO SWYCH AUT ABY ODJECHAĆ - NAGLE DZIWNY HAŁAS , HUK , DZIWNY DŹWIĘK JAKBY SKRZYPNIECIE , ZATARCIE - OTÓŻ JEDEN Z KIEROWCÓW NADZIAŁ SIĘ NA LEŻĄCY ZNAK , ZAHACZYŁ PRZODEM MIMO NIEWIELKIEJ PRĘDKOŚCI. ZDZIWIENIE JEGO I WSZYSTKICH DOOKOŁA BYŁO WIELKIE A MNIE OGARNĘŁA ZŁOŚĆ ,ŻE NIKT ZA TO NIE ODPOWIADA !!! WIELKI ŻAL MAM DO CUDOWNYCH TAKSÓWKARZY ,ŻE NIE UMIELI TEJ PRZESZKODY ZGŁOSIĆ , KIEROWCÓW MZK TEZ TO NIE ZAINTERESOWAŁO A MOŻE TO KTÓRYŚ Z NICH PRZEWRÓCIŁ ZNAK BO ZAPEWNE NIE ZROBIŁO TO MAŁE AUTKO... A MOŻE ZNAK BYŁ ŹLE OSADZONY ....
SZKODA MI BYŁO WŁAŚCICIELA PECHOWEGO AUTA , DZIWIŁO MNIE ,ŻE ODJECHAŁ ...
Ciekawa sprawa , kierowca powinien zostać i wezwać Policję, tylko też mógłby dostać mandat. Może chciał tego uniknąć:)
tak !!!!! ja też tak bym zrobiła , ustawiła auto w miejscu bezpiecznym i wezwała Policję - i znów powtórzę ,że to wina tych co wiedzieli a nie zgłosili - a tam przecież jest miejsce pracy naszych taksówkarzy!!
Dlaczego pani nie usunęła sama tego znaku,tylko oczekiwała pani na to że zrobią to inni?
Ta pani miała usuwać ten znak? Powinien ktoś kto widział, że ten znak leży zadzwonić do odpowiednich służb i oni powinni przyjechać i go usunąć. Pytanie tylko do jakich służb? skad wziąć do nich numer?
A dlaczego nie,miała do tego takie samo prawo jak taksówkarze i kierowcy zkm,Też widziała przewalony znak.
nie bardzo rozumiem jak miałabym to zrobić: znak nadal tkwił w jezdni , po drugie to chyba własnoścpubliczna , po trzecie nie ja go zlamalam i na koniec chyba i tak się odważyłam zabietając glos w tej sprawie
ps . dziś idąc w tamtych okolicach zwróciłam uwagę ,że znaku nie ma - może ktoś oddał na skup zlomu czy innych takich....