Witam, ja rozumiem ze dziury są wszędzie, ale momentami to już przesada. Wczoraj wracając z pracy, próbując uniknąć zderzenia z jakimś idiotą co na "trzeciego" wyprzedzał byłam zmuszona wjechać w dziurę głębokości ok 20 cm. Niestety, opona zniszczona, felga również, o zawieszeniu nie wspomnę, bo pewnie też dostało po tyłku. Nie zebym sie czepiała, ale nikt mi za to nie zwróci. A może zarząd dróg powinien otworzyć jakiś warsztat obok siedziby i naprawiać wszystkie uszkodzone/ zniszczone przez dziurawe drogi auta? Szkoda gadać.
masz racje w mieście drogi są jak ser z dziurami tylko jest problem w tym ze nie wszystkie ulice remontuje PZD i nie wiadomo do kogo z pretensjami się zwracać .
Wiem wiem, ale akurat ta droga na której ja "wpadłam" należy do nich (PZD). Nie wiem czy ma sens pisanie do czego- i kogokolwiek. To wszystko to jedna wielka kpina.
to może mi podpowiecie. sytuacja miała miejsce wczoraj. oczywiscie wścikła pojechałam do domu, policji ani nic nie wzywałam. kierownica oczywiscie latała jak nakrecona, czuć było bicie itp. wiec koło zmieniłam, ale i tak dziwne "luzy"czuć. czy ja moge to jeszcze zgłosić sie do PZD? czy już przepadło? zdjecie zrobiłam, ale felga jest skrzywiona od środka, wiec i tak nie widać. ;/
nie wiem ale chyba teraz to po imprezie najlepiej to na miejscu załatwiać takie rzeczy a tak to ,można powiedzieć ze nie miało miejsca zdarzenie bo tak serio to nikt tego nie widział może się mylę ale raczej takie rzeczy to na miejscu zdarzenia załatwiać .
Zgadzam się z tobą ponieważ sam mieszkam przy takiej drodze w Lubiejewie tuż po przejechaniu obwodnicy w stronę Rybna . Uważam że Zarząd Dróg w Sochaczewie to instytucja nic nie warta. Jestem ciekaw jeśli pan dyrektor tej instytucji by miał taką drogę koło swojej posesji?
Witam, ja rozumiem ze dziury są wszędzie, ale momentami to już przesada. Wczoraj wracając z pracy, próbując uniknąć zderzenia z jakimś idiotą co na "trzeciego" wyprzedzał byłam zmuszona wjechać w dziurę głębokości ok 20 cm. Niestety, opona zniszczona, felga również, o zawieszeniu nie wspomnę, bo pewnie też dostało po tyłku. Nie zebym sie czepiała, ale nikt mi za to nie zwróci. A może zarząd dróg powinien otworzyć jakiś warsztat obok siedziby i naprawiać wszystkie uszkodzone/ zniszczone przez dziurawe drogi auta? Szkoda gadać.
masz racje w mieście drogi są jak ser z dziurami tylko jest problem w tym ze nie wszystkie ulice remontuje PZD i nie wiadomo do kogo z pretensjami się zwracać .
Wiem wiem, ale akurat ta droga na której ja "wpadłam" należy do nich (PZD). Nie wiem czy ma sens pisanie do czego- i kogokolwiek.
To wszystko to jedna wielka kpina.
Zlosnica - mozesz ubiegac sie o odszkodowanie. jak najbardziej!
http://www.codziennypoznan.pl/jak-dostac-odszkodowanie-za-wjechanie-na-dziure,621,10,akt.html
to może mi podpowiecie.
sytuacja miała miejsce wczoraj. oczywiscie wścikła pojechałam do domu, policji ani nic nie wzywałam. kierownica oczywiscie latała jak nakrecona, czuć było bicie itp. wiec koło zmieniłam, ale i tak dziwne "luzy"czuć.
czy ja moge to jeszcze zgłosić sie do PZD? czy już przepadło? zdjecie zrobiłam, ale felga jest skrzywiona od środka, wiec i tak nie widać. ;/
nie wiem ale chyba teraz to po imprezie najlepiej to na miejscu załatwiać takie rzeczy a tak to ,można powiedzieć ze nie miało miejsca zdarzenie bo tak serio to nikt tego nie widział może się mylę ale raczej takie rzeczy to na miejscu zdarzenia załatwiać .
Dragon ma racje. policja i najlepiej na miejscu zalatwiac. notatka policji moim zdaniem jest kluczowa w tego typu sprawie.
nie wiem czy po fakcie uda ci sie cos wywalczyc :(
w takim razie do następnej dziury.
mądry Polak po szkodzie ;)
dzięki za porady.
pozdrawiam :D
Zgadzam się z tobą ponieważ sam mieszkam przy takiej drodze w Lubiejewie tuż po przejechaniu obwodnicy w stronę Rybna . Uważam że Zarząd Dróg w Sochaczewie to instytucja nic nie warta. Jestem ciekaw jeśli pan dyrektor tej instytucji by miał taką drogę koło swojej posesji?