Nie mam zdania co do właścicielki jako pracodawcy. Jako klient uważam, że jest interesowna i mało sympatyczna, a stwierdzenie "poco Pan przyszedł, skoro nie ma dzieci", na początku roku szkolnego uważam nie na miejscu.
Proponuję zostawić jak największy bałagan na sklepie, tak aby utrudniał poruszanie się po sklepie i wyjść z uśmiechem od ucha do ucha jak zrobiłam to ja ;) Niczego to w rozumowaniu tejże namiastki człowieka nie zmieni, ale wściekła była na pewno jak musiała robić wszystko sama tym bardziej, że połowa sklepu była "zakorkowana" przez zeszyty, których tak po prostu nie odłożysz na półkę :) Nawet nie chce wiedzieć ile to soczystych epitetów użyła w odniesieniu do mojej skromnej osoby. Oczywiście przez 2 miesiące "współpracy" z tą wyrachowaną Panią umowy nie ujrzałam.Ilość godzin przepracowanych w m-cu - 216 :) kasa - żadna.
Alkohole ...pff tak samo funkcjonują. Wyzysk przez uśmiech na twarzy.
czy ktoś z was miał przyjemność pracować w sklepie KUBUŚ ul.Żeromskiego ?????co myślicie o obsłudze ,szefowej itd
Nie pracowałam, ale jako klientka mogę powiedzieć, że bardzo sympatyczna obsługa :)
no ja też jestem klientką, ale z kolei uważam ją za ironiczną i niesympatyczną babę. A szkoda, bo sklep wydaje się spoko..
Obsługa w porządku oprócz szefowej która jest bardzo nieprzyjemna.I to nie tylko dla klientów.Współczuję pracownicom.
a ktory to sklep??
Ja pracowałam i to dość długo.... jak ktoś jest zainteresowany udzielę informacji na priv.
Sklepy z niemila obsluga w naszym miescie tu wszystko opisane
Nie mam zdania co do właścicielki jako pracodawcy.
Jako klient uważam, że jest interesowna i mało sympatyczna, a stwierdzenie "poco Pan przyszedł, skoro nie ma dzieci", na początku roku szkolnego uważam nie na miejscu.
Proponuję zostawić jak największy bałagan na sklepie, tak aby utrudniał poruszanie się po sklepie i wyjść z uśmiechem od ucha do ucha jak zrobiłam to ja ;) Niczego to w rozumowaniu tejże namiastki człowieka nie zmieni, ale wściekła była na pewno jak musiała robić wszystko sama tym bardziej, że połowa sklepu była "zakorkowana" przez zeszyty, których tak po prostu nie odłożysz na półkę :) Nawet nie chce wiedzieć ile to soczystych epitetów użyła w odniesieniu do mojej skromnej osoby. Oczywiście przez 2 miesiące "współpracy" z tą wyrachowaną Panią umowy nie ujrzałam.Ilość godzin przepracowanych w m-cu - 216 :) kasa - żadna.
Alkohole ...pff tak samo funkcjonują. Wyzysk przez uśmiech na twarzy.