Odnośnie przetargu to można było przeczytać w lokalnej prasie że szykuje się zmiana operatora schroniska,co dalej nie wiem ale najlepsze jest to co dało się słyszeć że wygra dający najmniej i to by się potwierdzało z tym że jedno z sochaczewskich towarzystw daje te 1ZŁ no to chyba nie wiem na co ,może sucha bułka ,bo na nic innego nie starczy.
mając dwa psy nie wyobrażam sobie wyżywić ich za złotówkę,no chyba że może ktoś liczy przy okazji zasilić własna kieszeń karmiąc psy schroniskowe to tak to pewnie się da .
W chwili obecnej wszystkie psy z Azorka są regularnie karmione i dobrze utrzymane - wystarczy na nie spojrzeć, aby wiedzieć, że to prawda. Jeśli znajdzie się tam jakiś chudy pies, to jedynie taki, który przebywa w schronisku od niedawna i jeszcze nie zdążył "dojść do siebie" po życiu na ulicy. Natomiast ciężko jest mi sobie wyobrazić, jaka karma i w jakiej ilości (kwestię jakości zupełnie już pomijam) trafi do psiaków za kwotę 1zł dziennie. Sądzę, że Władze powinny dokładnie sprawdzić przed podjęciem decyzji, jak osoba proponująca taką stawkę zamierza poprowadzić schronisko. Mam nadzieję, że nadal będzie ono działało tak dobrze, jak do tej pory i nie trafi na tzw. czarną listę schronisk, o których reportaże robi TVN.
Temat bardzo interesujący. 1 lipca za nami, a jakoś nie udało mi się natrafić na ogłoszenie przetargu - cóż, może nie szukałam zbyt pilnie.Hm, 1 zł dziennie na psiaka? trudno będzie psu przeżyć na takim jedzonku, a niedaj Boże jak się jakaś choroba przyplącze, albo trzeba będzie zaszczepić, wysterylizować. Albo trzeba będzie boksy i budy wyremontować.W schronisku sa psy, które siedzą tam latami, to tzw "nieadopcyjne". Do tej pory żyły sobie spokojnie w schronisku pod czujnym okiem pracowników - co będzie z nimi teraz teraz? A w ogóle może ktoś napisze jak to teraz z tym schroniskiem ma być. Bo nadal jest to tajemnicą.
jeszcze w sprawie schroniska- ,jeżeli opiekę przejmie towarzystwo opieki od którego kiedyś potrzebowałem pomocy w sprawie psa ,to jak oni będą tak pomagać jak pomogli w moim temacie to dużo szczecią życzę tym zwierzętom.
WitamZ różnych stron słyszę niezbyt przychylne opinię o zwycięzcy przetargu, zastanawiam się czemu lokalne media nie podjęły tematu? Osoby prywatne muszą i w tej kwestii podnieść raban a dopiero później może lokalne media? Powinno być chyba odwrotnie. Jak się źle dzieję to powinno się nagłaśniać sprawę a nie czekać aż ludzie do tego zmuszą, albo dojdzie do tragedii, dobro zwierząt powinno wszystkim leżeć na sercu.
Nawiązując do tematu schroniska chciałabym wyrazić swoją opinię. Uważam, że ludzie tam pracujący są oddani swojej pracy, kochają zwierzęta i poświęcali im dużą część swojego życia. Zżyli się ze zwierzętami, a zwierzęta im zaufały. Myślę że te porzucone psy i koty znalazły tam część prawdziwego domu.
Nie wyobrażam sobie zmiany personalnej schroniska jak również tego jak za 1 zł można wyżywić psa czy kota ( taka kwota wygrała w przetargu). Sama mam niezłą gromadkę i nie wiem jak bym się starała to nie widzę możliwości wyżywienia za tak mała kwotę. A gdzie szczepienia,odrobaczenie,pielęgnacja i leczenie? Myślę, że nasze władze nie są miłośnikami zwierząt skoro chcą założyć obóz zagłady dla zwierząt, a nie schronisko z prawdziwego zdarzenia.
Z tego co mi wiadomo, prasa zawsze pisała bardzo pozytywnie o schronisku. Wiem tylko ze były jakieś niesnaski z sąsiadami ,lecz utrzymanie zwierzaka za 1 zł to jakieś nieporozumienie.
Sory stary ale szpak to dziubie i dziubie parę razy dziennie i złotówka dla niego to za mało, zaś pies i pies to różnica .Wilk dostanie 1 zł a szczeniak 0,10gr. To naprawdę będzie dramat.
Szanowni Państwo Sądzę, że wiele wyjaśni Państwu artykuł, jaki ukazał się na stronie „Ziemi Sochaczewskiej” i oficjalnym portalu miasta www.sochaczew.pl . Poniżej najważniejsze fragmenty, a także dodatkowy komentarz do sprawy… „Zmianę operatora schroniska wymusiła sejmowa nowelizacja ustawy o finansach publicznych. Wykluczyła ona możliwość, by „Azorka”, tak jak dotychczas, prowadził Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Schronisko nadal będzie utrzymywane przez miasto, które dopłacać będzie do każdego przebywającego w nim czworonoga. Pokryje również koszty wynajmu siedziby oraz opieki weterynaryjnej. Jak już informowaliśmy, do ratusza wpłynęły dwie oferty. Chęć prowadzenia schroniska zgłosiła w przetargu jego dotychczasowa kierownik Zyta Rybowicz oraz Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami – koło Sochaczew. Niższa i to zdecydowania była oferta towarzystwa. Za dwa lata (od 16 lipca tego roku) obsługi schroniska TOZ chce 398 tys. zł. Oferta dotychczasowej kierownik placówki opiewała na 551 277 zł. Natychmiast po rozstrzygnięciu przetargu na internetowych forach pojawiły się komentarze, że za takie pieniądze nie da się utrzymać schroniska. Obawy budziła zwłaszcza dzienna stawka żywieniowa dla psa – w zwycięskiej ofercie wynosiła 1,2 zł dziennie. O to, jak udało się nowemu operatorowi zaproponować tak niskie stawki, zapytaliśmy szefową sochaczewskiego TOZ Aldonę Kmiecińską. Jak nam powiedziała, dla niej stawka 1,2 zł nie jest niczym nadzwyczajnym. Towarzystwo prowadzi już przytulisko na Dachowej, które od kilkunastu lat utrzymuje się wyłącznie dzięki darczyńcom i przyjaciołom. - My tę stawkę traktujemy, jako dopłatę do tego, co uda nam się zdobyć dla naszych podopiecznych od sponsorów, a nie kwotę docelową. Towarzystwo jest ogólnopolską organizacją, która funkcjonuje, co do zasady, bez wsparcia ze strony państwa czy samorządów. Mamy wypracowany system działania, na bieżąco pozyskujemy sponsorów na terenie całego kraju - powiedziała nam Aldona Kmiecińska. Resztę artykułu znajdziecie Państwo w jutrzejszym, papierowym wydaniu „Ziemi Sochaczewskiej”.
Na koniec krótkie podsumowanie i uzupełnienie tematu: 1. 1,2 zł dziennie to nie jest pełna stawka, za jaką będą żywione psy i koty w schronisku. 2. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami to duża, ogólnopolska organizacja z szerokim doświadczeniem w prowadzeniu schronisk i pozyskiwaniu środków sponsorskich na ten cel. 3. Miasto było jest i będzie właścicielem schroniska. 4. Miasto ma duże możliwości kontrolne, jeśli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości, umowa na prowadzenie schroniska z TOZ może być rozwiązana. 5. Miasto wzięło na siebie koszty opieki weterynaryjnej, co oznacza, że będzie też miało całkowicie niezależną od operatora opinię lekarza weterynarii na temat stanu zdrowia, ale też jakości żywienia zwierząt. 6. Miasto nie mogło powierzyć prowadzenia schroniska dotychczasowej kierownik – zgodnie z przepisami o zamówieniach publicznych burmistrz musi wybrać tańszą ofertę, jeśli ta jest zgodna z prawem i wypełnia warunki zamówienia. 7. Pani Zyta Rybowicz, tak jak i wszyscy pozostali pracownicy Azorka, dostali propozycje pracy w UM lub ZGM. Propozycje zostały przyjęte z wyjątkiem jednego z pracowników. Z wyrazami szacunku Robert Małolepszy rzecznik prasowy UM
z wyrazami szacunku Panie Małolepszy pragnę zapytać co dobrego dla zwierząt na terenie naszego miasta zrobiło towarzystwo opieki nad zwierzętami z tego co mi wiadomo prowadzi przytulisko na prywatnej działce zaś umieszczenie psa bezdomnego jest niemożliwe ,nie słyszałem o innych zasługach na terenie miasta,daj Boże by tym Azorkowym psom za ich panowania było tak jak za czasów gdy o przytułek dbała Pani Zyta z pozostałymi pracownikami.
7. Pani Zyta Rybowicz, tak jak i wszyscy pozostali pracownicy Azorka, dostali propozycje pracy w UM lub ZGM. Propozycje zostały przyjęte z wyjątkiem jednego z pracowników.
A ile to jest etatów jeżeli można wiedzieć? I co będą robić? I dlaczego?
W związku z ogłoszonym przetargiem na prowadzenie miejskiego schroniska Azorek , pragnę skorygować drugą przedstawioną ofertę która w prasie lokalnej opiewa na kwotę 551 277zł.Trzeba jednak zaznaczyć iż jest to kwota brutto, zaś netto to 495622zł. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami podaje kwotę netto i brutto taką samą. To tylko tyle dla osób zainteresowanych.
Rzecznik p. Małolepszy pisze m.in. 6. Miasto nie mogło powierzyć prowadzenia schroniska dotychczasowej kierownik – zgodnie z przepisami o zamówieniach publicznych burmistrz musi wybrać tańszą ofertę, jeśli ta jest zgodna z prawem i wypełnia warunki zamówienia. Panie rzeczniku Pański szef nie musiał organizować przetargu na schronisko. Pamiętam, że jego preferowaną formą organizacyjną jest pełne finansowanie jednostki organizacyjnej z budżetu miejskiego. Dlaczego więc nie tym razem? Problemem było zatrudnienie tam 2,3 osób? Nie sądzę, skoro zaproponowano im pracę m.in. w Urzędzie. A propos, czy mógłby Pan podać o ile wzrosło zatrudnienie w Urzędzie za burmistrza Osieckiego?
To świetnie , że pojawia się nowy podmiot mający działać dla dobra zwierząt. Ciekawe co i gdzie Towarzystwo robiło, robi i będzie robić, czy ktoś o nich słyszał w ostatnich latach. Może by coś o sobie powiedzieli.. Czy są informacje o ich działalności, gdzie ich szukać gdy zwierzak będzie potrzebował pomocy. Kto jest głównym sponsorem, który będzie dofinansowywał żarcie dla zwierząt w schronisku miejmy nadzieję, że nie będzie to przeterminowany nabiał sponsora...
To czy nowy "operator" poradzi sobie - wkrótce się przekonamy, zastanawiam się tylko co zrobi UM z upływającym czasem. Co stanie się z psami 15.07.2015 roku.? Ale jeszcze jest trochę czasu więc nikt sobie głowy tym nie będzie zaśmiecał. Druga sprawa, na którą chciałabym zwrócić uwagę to taki fragment z przetargu : do obowiązków wykonawcy ma należeć "... obsługa sterylizacji albo kastracji psów i kotów (w przypadku gdy w okresie dwóch miesięcy od kwarantanny pomimo zastosowanego programu adopcyjnego nie znaleziono nowego właściciela dla zwierząt), przy czym koty jako osobniki wolno żyjące będą staraniem Wykonawcy wypuszczone wolno. " To co? gdy znajdzie się ktoś kto przed upływem dwóch miesięcy adoptuje psa, to dostanie go niesterylizowanego? Aco z tymi kotami? - mijają dwa miesiące i idźcie sobie kotecki choćby do lasu? Itd Itd....
Gdyby ToZ było bardziej aktywne na terenie naszego miasta wcześniej to myślę że nie byłoby aż tylu obaw, mnie osobiście wyjaśnienia o sponsorach i zasadach przetargu nie przekonują, może będzie dobrze, oby, a jak nie to niestety kosztem zwierzaków.
Ogólnie wszystko jest do kitu,samo miasto jak i okoliczne gminy ,powinny dawno temu jak była propozycja budowy jednego wspólnego schroniska doprowadzić do powstania takiego obiektu i na dzień dzisiejszy by wszystko było jak w innych cywilizowanych miastach ,a teraz zaczyna się problem a co dalej jak okaże się że ochronka musi zniknąć z miejsca gdzie obecnie się znajduje ,co zrobi TOZ ,czy zawinie ogon czy będzie szukał miejsca pod nowe schronisko czy tu chodzi o polepszenie warunków zwierząt czy zrobienie kasy dla siebie.
Ogólnie wszystko jest do kitu,samo miasto jak i okoliczne gminy ,powinny dawno temu jak była propozycja budowy jednego wspólnego schroniska doprowadzić do powstania takiego obiektu i na dzień dzisiejszy by wszystko było jak w innych cywilizowanych miastach ,a teraz zaczyna się problem a co dalej jak okaże się że ochronka musi zniknąć z miejsca gdzie obecnie się znajduje ,co zrobi TOZ ,czy zawinie ogon czy będzie szukał miejsca pod nowe schronisko czy tu chodzi o polepszenie warunków zwierząt czy zrobienie kasy dla siebie.
Schronisko wymaga dużego nakładu finansowego żeby wyglądało względnie. Kwarantanna, pomieszczenia socjalne, boksy czy jak to jest określone - wiaty. Wszystko wymaga gruntownych poprawek. Same budy praktycznie w większości są do wymiany. Nie wiem czy obecny "operator" jest na to przygotowany. Trzeba ogromnego nakładu środków by schronisko było schroniskiem a nie przechowalnią, albo co gorsze miejscem cierpień zwierząt. Wśród psiarzy do tej pory panowała opinia, że Azorek to schronisko "bidne ale solidne". Nie jakieś eksluzywne ale zwierzaki były zadbane. I chciałaby by tak było nadal - a może jeszcze lepiej
Chyba Pani zabiera ze schroniska zwierzaki żeby potrzymać u siebie i "wykazywać się" publicznie że je ratuje? Ciekawe w jakich warunkach są przetrzymywani Pani podopieczni ...
Zgadzam się z wpisem NERO ,jak wiadomo schronisko leży na terenie gminy ,jest wynajmowane a nie własne miasta i wszelkie modernizacje czy ulepszenia budowlane są niemożliwe,wiadomo że daleko mu do normalnego wyglądu jak powinno w XXI wieku wyglądać ale to już powinno być w gestii miasta by powstała normalna prawdziwa ochronka ,mam nadzieję że nowy gospodarz o to zadba i pokaże że może pomóc skazanym na taki los zwierzętom.
Nie zabieram zwierząt ze schronisk, robię to wyjątkowo. Tylko wtedy gdy uważam, że tak będzie lepiej dla zwierzaka. Zresztą zwykle uzgadniam to z pracownikami schroniska. Uważam, że po to jest schronisko by bezpańskie zwierzaki znalazły tam bezpieczną przystań przed znalezieniem nowego domu. Interesuje Panią jak się mają moje zwierzaki? nic prostrzego - zapraszam. Nie rozumię co prawda Pani agresji, ale każdy ma prawo do gorszego dnia.
Ja również wyciagam pieski ze schroniska i nie uważam w tym nic złego, wrecz przeciwnie, wszystkie psy powinny miec dom, swobodę i poczucie bezpieczeństwa. Żadne schronisko nie moze dac tego psu. Więc proszę nie oceniac kogoś kto pomaga zwirzakom. Co ty ( przepraszam że piszę "ty" bo trudno ocenic kim jesteś) zrobiłeś zeby pomóc?
Pani z fundacji krytykuje stan schroniska i zabiera podobno "w złym stanie" zwierzęta właśnie od nich ,pewnej zimy zaproponowała po zgłoszeniu do niej psiny która zamarzała jedynie kartonowego pudełka bo była późna godzina i nie chciało sie interweniować. I skoro schronisko dostaje psy to niech później nie idzie na łatwizne i nie jedzie do nich nie podbiera i udaje że ratuje. Bo sama dupy nie ruszyła po zgłoszeniu ale na gotowe jedzie. I tak z chęcia zobacze jakie warunki panują u pani też psy śpią w kartonach?
Pani Iwono (wystarczy wejść na profil żeby sprawdzić imię) to co ja robię dla zwierząt zostawiam dla siebie. Nie ładnie się puszyć i chwalić prawda? Skromność to podstawa. Ale jeśli ktoś promuje sie bezpodstawnie i oczerniając innych to raczej trzeba kogoś przywołać do porządku tak na przyszłość żeby sodówka do głowy nie uderzyła.
czy może ktoś się orientuje czy w związku ze zmianą operatora schroniska nastąpią jakieś zmiany w stosunku co do przyjmowania zwierząt,jakie będą numery telefonów ,jak to ma wyglądać
Z DNIEM 15 LIPCA SCHRONISKO NASZE PRZESTAŁO PODLEGAĆ ZAKŁADOWI GOSPODARKI MIESZKANIOWEJ I W DRODZE WYŁONIONEGO PRZETARGU PRZESZŁO POD OPIEKĘ TOZ SOCHACZEW ,Z TYM DNIEM JAKO PRACOWNICY PRZESTAJEMY PRACOWAĆ I OPIEKOWAĆ SIĘ ZWIERZĘTAMI W SCHRONISKU AZOREK ,WSZYSTKIM DZIĘKUJEMY A NASZYM POZOSTAJĄCYM PODOPIECZNYM ŻYCZYMY SZCZĘŚCIA NA NOWEJ DRODZE ŻYCIA ,NIE ZAPOMNIMY O NICH I ZAWSZE KIEDY TYLKO BĘDZIE TO MOŻLIWE ZAGLĄDAĆ BĘDZIEMY DO AZORKA I NADZOROWAĆ CZY NIE DZIEJE IM SIĘ KRZYWDA.OD 16 LIPCA OPIEKĘ PRZEJMUJE TOWARZYSTWO OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI KOŁO SOCHACZEW.JAKIE BĘDĄ TELEFONY KONTAKTOWE NIE MAM POJĘCIA .
Może ktoś wie i odpowie , gdzie szukać telefonu do tego Towarzystwa , lub jaki mają obecny numer , stare numery są nieaktywne a psiak potrzebuje pomocy.
od kilku dni po osiedlu na Dywizjonu błąka się chudy piesek,od wtorku kontakt ze schroniskiem niemożliwy nikt nie odbiera telefonów komu zgłosić zabranie psa?.
Kochani, telefon Fundacji NERO jest nadal włączony choć nie jesteśmy w stanie zabierać więcej psów. Proszę jeszcze chwilę poczekać, myślę, że wkrótce schronisko zacznie działać. Każda reorganizacja wymaga troszeczkę czasu. Tak dla przypomnienia: Fundacja NERO nie ma schroniska i nie jesteśmy w stanie przyjąc do siebie psów oddawanych przez właścicieli. Od jakiegoś czasu jest to nagminne, że zjawiają się ludzie ze swoimi psami aby je oddać. Zwierzęta, które są u nas, są to przypadki nagłe i wymagające natyhmiastowej interwencji. Takie, które nie mogły czekać na pomoc ze strony jednostek do tego powołanych.
Bardzo proszę o nie przesyłanie, zapytań i wiadomości na moją prywatną pocztę dot: miejskiego schroniska Azorek . Żadnych informacji nie udzielam i na żadne maile nie odpowiadam. Od dnia 16-07-2013r nie jestem pracownikiem schroniska.
Z DNIEM 16.07.2013 RAFAŁ,MAŁGORZATA ,ORAZ ZYTA ,NIE PRACUJEMY JUŻ W SCHRONISKU AZOREK ŻADNE INFORMACJE NA TEMAT NOWEGO OPERATORA ,GODZINY OTWARCIA CZY NUMERY TELEFONÓW NIE SĄ NAM ZNANE.OPIEKĘ SPRAWUJE TOWARZYSTWO OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI KOŁO SOCHACZEW .
cg1 -pytasz czy ktoś był w schronisku,no więc ja byłem choć nie było to łatwe wejść i za chwilę wyjść zostawiając masę zwierząt które jak na razie nie wiedzą co się dzieje ,ale dla uspokojenia powiem że nie jest źle miseczki pełne ,nowy operator remontuje co jest do zrobienia mam nadzieje że będzie to dalej normalne fajne schronisko.
Chyba czas najwyższy, aby TOWARZYSTWO OPIEKI nad ZWIERZĘTAMI podało aktułalny telefon kataktowy do schroniska AZOREK.jest to podstawa komunikowania się nad bezdomnością bacz zapewnienia opieki wetenaryjnej.Zwierzę to nie rzecz.
Ten artykuł dedykuję pracownikom schroniska i weterynarzom opiekującym sie psami w Azorku. Jak się chce to jednak można, ale do tego trzeba serca, a nie umiejętności liczenia kasy.
Mam pytanko może ktokolwiek wie czy odbył się jakiś przetarg na obsługę schroniska dla zwierząt?
Dochodzą mnie słuchy, że na utrzymanie jednego zwierzaka będzie kwota 1 zł dziennie?
Dzięki za podpowiedzi miło by było, aby rzecznik coś w tym temacie powiedział.
Irek Kisiołek
Odnośnie przetargu to można było przeczytać w lokalnej prasie że szykuje się zmiana operatora schroniska,co dalej nie wiem ale najlepsze jest to co dało się słyszeć że wygra dający najmniej i to by się potwierdzało z tym że jedno z sochaczewskich towarzystw daje te 1ZŁ no to chyba nie wiem na co ,może sucha bułka ,bo na nic innego nie starczy.
mając dwa psy nie wyobrażam sobie wyżywić ich za złotówkę,no chyba że może ktoś liczy przy okazji zasilić własna kieszeń karmiąc psy schroniskowe to tak to pewnie się da .
Nie wiem jakie ceny są oferowane, mam nadzieję że psiaki trafią w dobre ręce i nie powstanie kolejna fabryka do zarabiania kasy.
W chwili obecnej wszystkie psy z Azorka są regularnie karmione i dobrze utrzymane - wystarczy na nie spojrzeć, aby wiedzieć, że to prawda. Jeśli znajdzie się tam jakiś chudy pies, to jedynie taki, który przebywa w schronisku od niedawna i jeszcze nie zdążył "dojść do siebie" po życiu na ulicy. Natomiast ciężko jest mi sobie wyobrazić, jaka karma i w jakiej ilości (kwestię jakości zupełnie już pomijam) trafi do psiaków za kwotę 1zł dziennie. Sądzę, że Władze powinny dokładnie sprawdzić przed podjęciem decyzji, jak osoba proponująca taką stawkę zamierza poprowadzić schronisko. Mam nadzieję, że nadal będzie ono działało tak dobrze, jak do tej pory i nie trafi na tzw. czarną listę schronisk, o których reportaże robi TVN.
Temat bardzo interesujący. 1 lipca za nami, a jakoś nie udało mi się natrafić na ogłoszenie przetargu - cóż, może nie szukałam zbyt pilnie.Hm, 1 zł dziennie na psiaka? trudno będzie psu przeżyć na takim jedzonku, a niedaj Boże jak się jakaś choroba przyplącze, albo trzeba będzie zaszczepić, wysterylizować. Albo trzeba będzie boksy i budy wyremontować.W schronisku sa psy, które siedzą tam latami, to tzw "nieadopcyjne". Do tej pory żyły sobie spokojnie w schronisku pod czujnym okiem pracowników - co będzie z nimi teraz teraz? A w ogóle może ktoś napisze jak to teraz z tym schroniskiem ma być. Bo nadal jest to tajemnicą.
Specjalność "naszej" władzy to zniszczyć coś co jest sprawdzone i działa bardzo dobrze.
jeszcze w sprawie schroniska- ,jeżeli opiekę przejmie towarzystwo opieki od którego kiedyś potrzebowałem pomocy w sprawie psa ,to jak oni będą tak pomagać jak pomogli w moim temacie to dużo szczecią życzę tym zwierzętom.
Bo dla władz naszego miasta nie liczy się jakoś i dobro tych zwierzaków, ale kasa, jaką mogą zaoszczędzić.
WitamZ różnych stron słyszę niezbyt przychylne opinię o zwycięzcy przetargu, zastanawiam się czemu lokalne media nie podjęły tematu? Osoby prywatne muszą i w tej kwestii podnieść raban a dopiero później może lokalne media? Powinno być chyba odwrotnie. Jak się źle dzieję to powinno się nagłaśniać sprawę a nie czekać aż ludzie do tego zmuszą, albo dojdzie do tragedii, dobro zwierząt powinno wszystkim leżeć na sercu.
Nawiązując do tematu schroniska chciałabym wyrazić swoją opinię.
Uważam, że ludzie tam pracujący są oddani swojej pracy, kochają zwierzęta i poświęcali im dużą część swojego życia.
Zżyli się ze zwierzętami, a zwierzęta im zaufały. Myślę że te porzucone psy i koty znalazły tam część prawdziwego domu.
Nie wyobrażam sobie zmiany personalnej schroniska jak również tego jak za 1 zł można wyżywić psa czy kota ( taka kwota wygrała w przetargu).
Sama mam niezłą gromadkę i nie wiem jak bym się starała to nie widzę możliwości wyżywienia za tak mała kwotę. A gdzie szczepienia,odrobaczenie,pielęgnacja i leczenie?
Myślę, że nasze władze nie są miłośnikami zwierząt skoro chcą założyć obóz zagłady dla zwierząt, a nie schronisko z prawdziwego zdarzenia.
Może trochę z innej beczki, ale tak się zastanawiam czemu mieszkańcy nie mogą ogłosić przetargu "na władzę", też wygrał by najtańszy?
hansior na pewno to by było dobre ,tylko tu chodzi akurat o dobro zwierząt,aby one miały pełne miski a nie ktoś pełne kieszenie pieniędzy.
Z tego co mi wiadomo, prasa zawsze pisała bardzo pozytywnie o schronisku. Wiem tylko ze były jakieś niesnaski z sąsiadami ,lecz utrzymanie zwierzaka za 1 zł to jakieś nieporozumienie.
sorki ale za złotówkę to może by się udało wyżywić szpaka ale nie dużego psa -kpina normalnie.
Sory stary ale szpak to dziubie i dziubie parę razy dziennie i złotówka dla niego to za mało, zaś pies i pies to różnica .Wilk dostanie 1 zł a szczeniak 0,10gr. To naprawdę będzie dramat.
jak dla mnie to ta złotówka to dla kogo kolwiek za mało.
podobno już 15 lipca wchodzi nowy opiekun. przetarg wygrala jakas kobieta która prowadzi niby schronisko na dachowej.
Na e-sochaczew na stronie Tygodnika Ziemi Sochaczewskiej opublikowano artykuł o Azorku. Dlaczego wyłączono możliwość komentowania?
Szanowni Państwo
Sądzę, że wiele wyjaśni Państwu artykuł, jaki ukazał się na stronie „Ziemi Sochaczewskiej” i oficjalnym portalu miasta www.sochaczew.pl . Poniżej najważniejsze fragmenty, a także dodatkowy komentarz do sprawy…
„Zmianę operatora schroniska wymusiła sejmowa nowelizacja ustawy o finansach publicznych. Wykluczyła ona możliwość, by „Azorka”, tak jak dotychczas, prowadził Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Schronisko nadal będzie utrzymywane przez miasto, które dopłacać będzie do każdego przebywającego w nim czworonoga. Pokryje również koszty wynajmu siedziby oraz opieki weterynaryjnej. Jak już informowaliśmy, do ratusza wpłynęły dwie oferty. Chęć prowadzenia schroniska zgłosiła w przetargu jego dotychczasowa kierownik Zyta Rybowicz oraz Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami – koło Sochaczew. Niższa i to zdecydowania była oferta towarzystwa. Za dwa lata (od 16 lipca tego roku) obsługi schroniska TOZ chce 398 tys. zł. Oferta dotychczasowej kierownik placówki opiewała na 551 277 zł. Natychmiast po rozstrzygnięciu przetargu na internetowych forach pojawiły się komentarze, że za takie pieniądze nie da się utrzymać schroniska. Obawy budziła zwłaszcza dzienna stawka żywieniowa dla psa – w zwycięskiej ofercie wynosiła 1,2 zł dziennie. O to, jak udało się nowemu operatorowi zaproponować tak niskie stawki, zapytaliśmy szefową sochaczewskiego TOZ Aldonę Kmiecińską. Jak nam powiedziała, dla niej stawka 1,2 zł nie jest niczym nadzwyczajnym. Towarzystwo prowadzi już przytulisko na Dachowej, które od kilkunastu lat utrzymuje się wyłącznie dzięki darczyńcom i przyjaciołom. - My tę stawkę traktujemy, jako dopłatę do tego, co uda nam się zdobyć dla naszych podopiecznych od sponsorów, a nie kwotę docelową. Towarzystwo jest ogólnopolską organizacją, która funkcjonuje, co do zasady, bez wsparcia ze strony państwa czy samorządów. Mamy wypracowany system działania, na bieżąco pozyskujemy sponsorów na terenie całego kraju - powiedziała nam Aldona Kmiecińska. Resztę artykułu znajdziecie Państwo w jutrzejszym, papierowym wydaniu „Ziemi Sochaczewskiej”.
Na koniec krótkie podsumowanie i uzupełnienie tematu:
1. 1,2 zł dziennie to nie jest pełna stawka, za jaką będą żywione psy i koty w schronisku. 2. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami to duża, ogólnopolska organizacja z szerokim doświadczeniem w prowadzeniu schronisk i pozyskiwaniu środków sponsorskich na ten cel. 3. Miasto było jest i będzie właścicielem schroniska. 4. Miasto ma duże możliwości kontrolne, jeśli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości, umowa na prowadzenie schroniska z TOZ może być rozwiązana. 5. Miasto wzięło na siebie koszty opieki weterynaryjnej, co oznacza, że będzie też miało całkowicie niezależną od operatora opinię lekarza weterynarii na temat stanu zdrowia, ale też jakości żywienia zwierząt. 6. Miasto nie mogło powierzyć prowadzenia schroniska dotychczasowej kierownik – zgodnie z przepisami o zamówieniach publicznych burmistrz musi wybrać tańszą ofertę, jeśli ta jest zgodna z prawem i wypełnia warunki zamówienia. 7. Pani Zyta Rybowicz, tak jak i wszyscy pozostali pracownicy Azorka, dostali propozycje pracy w UM lub ZGM. Propozycje zostały przyjęte z wyjątkiem jednego z pracowników.
Z wyrazami szacunku Robert Małolepszy rzecznik prasowy UM
z wyrazami szacunku Panie Małolepszy pragnę zapytać co dobrego dla zwierząt na terenie naszego miasta zrobiło towarzystwo opieki nad zwierzętami z tego co mi wiadomo prowadzi przytulisko na prywatnej działce zaś umieszczenie psa bezdomnego jest niemożliwe ,nie słyszałem o innych zasługach na terenie miasta,daj Boże by tym Azorkowym psom za ich panowania było tak jak za czasów gdy o przytułek dbała Pani Zyta z pozostałymi pracownikami.
7. Pani Zyta Rybowicz, tak jak i wszyscy pozostali pracownicy Azorka, dostali propozycje pracy w UM lub ZGM. Propozycje zostały przyjęte z wyjątkiem jednego z pracowników.
A ile to jest etatów jeżeli można wiedzieć? I co będą robić? I dlaczego?
W związku z ogłoszonym przetargiem na prowadzenie miejskiego schroniska Azorek , pragnę skorygować drugą przedstawioną ofertę która w prasie lokalnej opiewa na kwotę 551 277zł.Trzeba jednak zaznaczyć iż jest to kwota brutto, zaś netto to 495622zł. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami podaje kwotę netto i brutto taką samą. To tylko tyle dla osób zainteresowanych.
Rzecznik p. Małolepszy pisze m.in. 6. Miasto nie mogło powierzyć prowadzenia schroniska dotychczasowej kierownik – zgodnie z przepisami o zamówieniach publicznych burmistrz musi wybrać tańszą ofertę, jeśli ta jest zgodna z prawem i wypełnia warunki zamówienia. Panie rzeczniku Pański szef nie musiał organizować przetargu na schronisko. Pamiętam, że jego preferowaną formą organizacyjną jest pełne finansowanie jednostki organizacyjnej z budżetu miejskiego. Dlaczego więc nie tym razem? Problemem było zatrudnienie tam 2,3 osób? Nie sądzę, skoro zaproponowano im pracę m.in. w Urzędzie. A propos, czy mógłby Pan podać o ile wzrosło zatrudnienie w Urzędzie za burmistrza Osieckiego?
To świetnie , że pojawia się nowy podmiot mający działać dla dobra zwierząt.
Ciekawe co i gdzie Towarzystwo robiło, robi i będzie robić, czy ktoś o nich słyszał w ostatnich latach. Może by coś o sobie powiedzieli..
Czy są informacje o ich działalności, gdzie ich szukać gdy zwierzak będzie potrzebował pomocy.
Kto jest głównym sponsorem, który będzie dofinansowywał żarcie dla zwierząt w schronisku miejmy nadzieję, że nie będzie to przeterminowany nabiał sponsora...
To czy nowy "operator" poradzi sobie - wkrótce się przekonamy, zastanawiam się tylko co zrobi UM z upływającym czasem. Co stanie się z psami 15.07.2015 roku.? Ale jeszcze jest trochę czasu więc nikt sobie głowy tym nie będzie zaśmiecał. Druga sprawa, na którą chciałabym zwrócić uwagę to taki fragment z przetargu : do obowiązków wykonawcy ma należeć "... obsługa sterylizacji albo kastracji psów i kotów (w przypadku gdy w okresie dwóch miesięcy od kwarantanny pomimo zastosowanego programu adopcyjnego nie znaleziono nowego właściciela dla zwierząt), przy czym koty jako osobniki wolno żyjące będą staraniem Wykonawcy wypuszczone wolno. " To co? gdy znajdzie się ktoś kto przed upływem dwóch miesięcy adoptuje psa, to dostanie go niesterylizowanego? Aco z tymi kotami? - mijają dwa miesiące i idźcie sobie kotecki choćby do lasu? Itd Itd....
Gdyby ToZ było bardziej aktywne na terenie naszego miasta wcześniej to myślę że nie byłoby aż tylu obaw, mnie osobiście wyjaśnienia o sponsorach i zasadach przetargu nie przekonują, może będzie dobrze, oby, a jak nie to niestety kosztem zwierzaków.
Ogólnie wszystko jest do kitu,samo miasto jak i okoliczne gminy ,powinny dawno temu jak była propozycja budowy jednego wspólnego schroniska doprowadzić do powstania takiego obiektu i na dzień dzisiejszy by wszystko było jak w innych cywilizowanych miastach ,a teraz zaczyna się problem a co dalej jak okaże się że ochronka musi zniknąć z miejsca gdzie obecnie się znajduje ,co zrobi TOZ ,czy zawinie ogon czy będzie szukał miejsca pod nowe schronisko czy tu chodzi o polepszenie warunków zwierząt czy zrobienie kasy dla siebie.
Ogólnie wszystko jest do kitu,samo miasto jak i okoliczne gminy ,powinny dawno temu jak była propozycja budowy jednego wspólnego schroniska doprowadzić do powstania takiego obiektu i na dzień dzisiejszy by wszystko było jak w innych cywilizowanych miastach ,a teraz zaczyna się problem a co dalej jak okaże się że ochronka musi zniknąć z miejsca gdzie obecnie się znajduje ,co zrobi TOZ ,czy zawinie ogon czy będzie szukał miejsca pod nowe schronisko czy tu chodzi o polepszenie warunków zwierząt czy zrobienie kasy dla siebie.
Schronisko wymaga dużego nakładu finansowego żeby wyglądało względnie. Kwarantanna, pomieszczenia socjalne, boksy czy jak to jest określone - wiaty. Wszystko wymaga gruntownych poprawek. Same budy praktycznie w większości są do wymiany. Nie wiem czy obecny "operator" jest na to przygotowany. Trzeba ogromnego nakładu środków by schronisko było schroniskiem a nie przechowalnią, albo co gorsze miejscem cierpień zwierząt. Wśród psiarzy do tej pory panowała opinia, że Azorek to schronisko "bidne ale solidne". Nie jakieś eksluzywne ale zwierzaki były zadbane. I chciałaby by tak było nadal - a może jeszcze lepiej
Schronisko jako przechowalnia??
Chyba Pani zabiera ze schroniska zwierzaki żeby potrzymać u siebie i "wykazywać się" publicznie że je ratuje? Ciekawe w jakich warunkach są przetrzymywani Pani podopieczni ...
Zgadzam się z wpisem NERO ,jak wiadomo schronisko leży na terenie gminy ,jest wynajmowane a nie własne miasta i wszelkie modernizacje czy ulepszenia budowlane są niemożliwe,wiadomo że daleko mu do normalnego wyglądu jak powinno w XXI wieku wyglądać ale to już powinno być w gestii miasta by powstała normalna prawdziwa ochronka ,mam nadzieję że nowy gospodarz o to zadba i pokaże że może pomóc skazanym na taki los zwierzętom.
Nie zabieram zwierząt ze schronisk, robię to wyjątkowo. Tylko wtedy gdy uważam, że tak będzie lepiej dla zwierzaka. Zresztą zwykle uzgadniam to z pracownikami schroniska. Uważam, że po to jest schronisko by bezpańskie zwierzaki znalazły tam bezpieczną przystań przed znalezieniem nowego domu. Interesuje Panią jak się mają moje zwierzaki? nic prostrzego - zapraszam. Nie rozumię co prawda Pani agresji, ale każdy ma prawo do gorszego dnia.
Nie agresja,widzę co wypisuje Pani na Facebooku ... NC
Hm, nie bardzo wiem o czym Pani mówi, ale nie szkodzi - wątek jest na trochę inny temat.
Ja również wyciagam pieski ze schroniska i nie uważam w tym nic złego, wrecz przeciwnie, wszystkie psy powinny miec dom, swobodę i poczucie bezpieczeństwa. Żadne schronisko nie moze dac tego psu. Więc proszę nie oceniac kogoś kto pomaga zwirzakom. Co ty ( przepraszam że piszę "ty" bo trudno ocenic kim jesteś) zrobiłeś zeby pomóc?
Pani z fundacji krytykuje stan schroniska i zabiera podobno "w złym stanie" zwierzęta właśnie od nich ,pewnej zimy zaproponowała po zgłoszeniu do niej psiny która zamarzała jedynie kartonowego pudełka bo była późna godzina i nie chciało sie interweniować. I skoro schronisko dostaje psy to niech później nie idzie na łatwizne i nie jedzie do nich nie podbiera i udaje że ratuje. Bo sama dupy nie ruszyła po zgłoszeniu ale na gotowe jedzie. I tak z chęcia zobacze jakie warunki panują u pani też psy śpią w kartonach?
Pani Iwono (wystarczy wejść na profil żeby sprawdzić imię) to co ja robię dla zwierząt zostawiam dla siebie. Nie ładnie się puszyć i chwalić prawda? Skromność to podstawa. Ale jeśli ktoś promuje sie bezpodstawnie i oczerniając innych to raczej trzeba kogoś przywołać do porządku tak na przyszłość żeby sodówka do głowy nie uderzyła.
czy może ktoś się orientuje czy w związku ze zmianą operatora schroniska nastąpią jakieś zmiany w stosunku co do przyjmowania zwierząt,jakie będą numery telefonów ,jak to ma wyglądać
Z DNIEM 15 LIPCA SCHRONISKO NASZE PRZESTAŁO PODLEGAĆ ZAKŁADOWI GOSPODARKI MIESZKANIOWEJ I W DRODZE WYŁONIONEGO PRZETARGU PRZESZŁO POD OPIEKĘ TOZ SOCHACZEW ,Z TYM DNIEM JAKO PRACOWNICY PRZESTAJEMY PRACOWAĆ I OPIEKOWAĆ SIĘ ZWIERZĘTAMI W SCHRONISKU AZOREK ,WSZYSTKIM DZIĘKUJEMY A NASZYM POZOSTAJĄCYM PODOPIECZNYM ŻYCZYMY SZCZĘŚCIA NA NOWEJ DRODZE ŻYCIA ,NIE ZAPOMNIMY O NICH I ZAWSZE KIEDY TYLKO BĘDZIE TO MOŻLIWE ZAGLĄDAĆ BĘDZIEMY DO AZORKA I NADZOROWAĆ CZY NIE DZIEJE IM SIĘ KRZYWDA.OD 16 LIPCA OPIEKĘ PRZEJMUJE TOWARZYSTWO OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI KOŁO SOCHACZEW.JAKIE BĘDĄ TELEFONY KONTAKTOWE NIE MAM POJĘCIA .
Może ktoś wie i odpowie , gdzie szukać telefonu do tego Towarzystwa , lub jaki mają obecny numer , stare numery są nieaktywne a psiak potrzebuje pomocy.
Urząd Miasta powinien posiadać te informacje.
od kilku dni po osiedlu na Dywizjonu błąka się chudy piesek,od wtorku kontakt ze schroniskiem niemożliwy nikt nie odbiera telefonów komu zgłosić zabranie psa?.
Kochani, telefon Fundacji NERO jest nadal włączony choć nie jesteśmy w stanie zabierać więcej psów. Proszę jeszcze chwilę poczekać, myślę, że wkrótce schronisko zacznie działać. Każda reorganizacja wymaga troszeczkę czasu. Tak dla przypomnienia: Fundacja NERO nie ma schroniska i nie jesteśmy w stanie przyjąc do siebie psów oddawanych przez właścicieli. Od jakiegoś czasu jest to nagminne, że zjawiają się ludzie ze swoimi psami aby je oddać. Zwierzęta, które są u nas, są to przypadki nagłe i wymagające natyhmiastowej interwencji. Takie, które nie mogły czekać na pomoc ze strony jednostek do tego powołanych.
Bardzo proszę o nie przesyłanie, zapytań i wiadomości na moją prywatną pocztę dot: miejskiego schroniska Azorek . Żadnych informacji nie udzielam i na żadne maile nie odpowiadam. Od dnia 16-07-2013r nie jestem pracownikiem schroniska.
Z DNIEM 16.07.2013 RAFAŁ,MAŁGORZATA ,ORAZ ZYTA ,NIE PRACUJEMY JUŻ W SCHRONISKU AZOREK ŻADNE INFORMACJE NA TEMAT NOWEGO OPERATORA ,GODZINY OTWARCIA CZY NUMERY TELEFONÓW NIE SĄ NAM ZNANE.OPIEKĘ SPRAWUJE TOWARZYSTWO OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI KOŁO SOCHACZEW .
Czy ktoś był może w schronisku?
Jak się mają zwierzaki przy nowych opiekunach?
Nie byłam w schronisku, ale mam teki apel
http://podaruj-psu-usmiech.blog.pl/2013/07/26/pilne-potrzebna-pomoc-dla-malego-zelika/
cg1 -pytasz czy ktoś był w schronisku,no więc ja byłem choć nie było to łatwe wejść i za chwilę wyjść zostawiając masę zwierząt które jak na razie nie wiedzą co się dzieje ,ale dla uspokojenia powiem że nie jest źle miseczki pełne ,nowy operator remontuje co jest do zrobienia mam nadzieje że będzie to dalej normalne fajne schronisko.
Chyba czas najwyższy, aby TOWARZYSTWO OPIEKI nad ZWIERZĘTAMI podało aktułalny telefon kataktowy do schroniska AZOREK.jest to podstawa komunikowania się nad bezdomnością bacz zapewnienia opieki wetenaryjnej.Zwierzę to nie rzecz.
Nie byłam w schronisku, ale mam teki apel
http://podaruj-psu-usmiech.blog.pl/2013/07/26/pilne-potrzebna-pomoc-dla-malego-zelika/
Ten artykuł dedykuję pracownikom schroniska i weterynarzom opiekującym sie psami w Azorku. Jak się chce to jednak można, ale do tego trzeba serca, a nie umiejętności liczenia kasy.