Reklama
  • kasia902011-12-28 12:27:49

    Witam,

    Nie wiem czy ja czegoś nie rozumiem, czy przychodnia, w której jestem zapisana (już niedługo) prowadzi dziwne praktyki. Poszłam na wizytę do lekarza, był to mój pierwszy raz, więc pani recepcjonistka wypisała nową kartę i... kwitek, gdzie była wypisana kwota do uiszczenia za tę właśnie wizytę.

    Kiedy zapytałam dlaczego tak jest, że przychodzę do przychodni i mam prawo leczyć się za darmo, pani nie tłumacząc nic stwierdziła, że za darmo to mogę jechać do szpitala.


    To pytam w takim razie - po co ta przychodnia jest "Przychodnią" a nie np. "Kliniką lekarską" lub "Prywatnym gabinetem"?

    Dodam, że dzień wcześniej dzwoniłam do tej pani i nie zostałam poinformowana, że w przychodni muszę płacić za wizyty.


  • karol997 2011-12-28 13:02:09

    Takie praktyki są nieprawne, niestety stosowane w pewnych przychodniah które mają podpisany kontrakt z NFZ ale nie na wszystko. Przychodnie te są prywatne i zarejstrowane na lekarza prowadzącego taką placówkę. Dla takiej przychodni liczy się kasa pacjenta a nie pacjent...

    Karol

  • Grabiec 2011-12-29 10:58:20

    A czy przedstawiłaś aktualny dowód ubezpieczenia?

  • karol997 2011-12-29 11:53:04

    Możesz mieć aktualne ubezpieczenie ale to i tak w podanym wyżej przykładzie nie działa i płacisz...ów "przychodnia" prywatna nie ma podpisanego kontrktu na wszystko.

    Musimy zwracać na to uwagę bo pod nazwą NFZ są też pułapki co się wiąże z dodatkowymi kosztami dla pacjenta. Jak myślisz dlaczego w naszym mieście powstało tyle prywatnych przychodni, to czysty BIZNES!!!!

    Karol

  • Reklama
  • Grabiec 2011-12-29 17:14:12

    Karolu wyciągasz za daleko idące wnioski. W sprawie dostępności do usług medycznych w ramach NFZ nie ma znaczenia czy placówka jest prywatna czy "inna". W przedstawionym zdarzeniu mogły zadziałać dwie przyczyny:

    1. Mamy grudzień i jest możliwym, że w "przychodni" skończył się przynany limit świadczonych usług refundowanych przez NFZ.  Za ponadnormowe  świadczone usługi (wizyty ) NFZ nie zapłaci.Dlatego nie mogą być świadczone usługi bezpłatne. Wizyta powinna być przeplanowana na nowy termin.

    2. Pacjent staracił status ubezpieczonego. Od lipca rygorystycznie sprawdzane są dokumenty uprawniające do bezpłatnego leczenia i korzystania z refundowanych recept na leki.W przypadku leczenia i wypisania recepty dla osoby  nieuprawnionej lekarz ponosi dokliwą karę pieniężną. 

  • kasia90 2011-12-29 18:16:51

    Jestem ubezpieczona, a jeśli chodzi usługi refundowane przez NFZ to wzięłam to pod uwagę, ale nie zostałam poinformowana, że to akurat przez fakt wyczerpania na dany rok świadczeń muszę zapłacić za wizytę. Pani użyła słów, z których wynikało, że przychodnia nie ma obowiązku zatrudniania danego lekarza stąd płatne wizyty. Zatem wynika z tego, że takie praktyki są prowadzone już od jakiegoś czasu. Ja tego nie rozumiem, spotkałam się z tym pierwszy raz w życiu. I uważam, że jeśli są już takie praktyki czynione to powinna być udostępniona informacja dla pacjentów, chociażby jakaś kartka na drzwiach. Myślę, że takich jak ja było więcej skoro nie ma żadnej informacji, a i pani recepcjonista nie informuje o tym wcześniej tylko za ladą wypisuje jakieś kwitki i stawia pacjenta przed faktem. Powinna zapytać np. "Czy pani wie, że za wizytę płaci sie tyle i tyle?".

    Przyznam, że byłam na prywatnej wizycie, zapłaciłam niewiele więcej, a w zamian otrzymałam kompleksowe badania, na które w przychodni nie miałabym, co liczyć.


    Pozdrawiam


  • karol997 2011-12-29 22:01:41

    Jak widać z dzisiejszej wypowiedzi samego Ministra Zdrowia jako lekarz też nie znał wszystkich procedur refundacji czy leków czy nawet świadczeń lekarskich. To że mamy koniec roku nie upoważnia do pobierania opłaty za wizytę lekarską. Trochę mówimy o dwóch różnych sprawach. Wiem o sprawdzaniu przez placówki aktualnego ubezpieczenia pacjenta. Mnie bardziej bulwersuje fakt iż ludzie chorzy często na choroby tzw. nieuleczlne muszą brać leki do końca życia, ale ich leki nie są refudowane. Dziś mówi się głównie o chorych na cukrzycę typu drugiego i o chorych na nowotwory. Wspomniano o paskach do badania cukru i o plastrach przeciwbólowych dla rakowców. W pierwszym przypadku rozumiem problem refundacji ale nie słyszałem o paskach dla cukrzyków z innych grup. W drugim przypadku uważam że plastry stosowane w chorobie nowotworowej są używane w ostatnim stadium choroby i powiny być dostępne bezpłatnie...

    Problem który poruszacie to zwykła uczciwość i etyka lekarska której tak często brak w tych przychodniach. Czekam na listę lekarkich usług refundowanych w nowym roku. Nie dajmy się oszukiwać!!!

    Karol

  • karol997 2011-12-29 22:06:15

    Jak widać z dzisiejszej wypowiedzi samego Ministra Zdrowia jako lekarz też nie znał wszystkich procedur refundacji czy leków czy nawet świadczeń lekarskich. To że mamy koniec roku nie upoważnia do pobierania opłaty za wizytę lekarską. Trochę mówimy o dwóch różnych sprawach. Wiem o sprawdzaniu przez placówki aktualnego ubezpieczenia pacjenta. Mnie bardziej bulwersuje fakt iż ludzie chorzy często na choroby tzw. nieuleczlne muszą brać leki do końca życia, ale ich leki nie są refudowane. Dziś mówi się głównie o chorych na cukrzycę typu drugiego i o chorych na nowotwory. Wspomniano o paskach do badania cukru i o plastrach przeciwbólowych dla rakowców. W pierwszym przypadku rozumiem problem refundacji ale nie słyszałem o paskach dla cukrzyków z innych grup. W drugim przypadku uważam że plastry stosowane w chorobie nowotworowej są używane w ostatnim stadium choroby i powiny być dostępne bezpłatnie...

    Problem który poruszacie to zwykła uczciwość i etyka lekarska której tak często brak w tych przychodniach. Czekam na listę lekarkich usług refundowanych w nowym roku. Nie dajmy się oszukiwać!!!

    Karol

  • Reklama


Reklama
Reklama